REKLAMA

Zatrzymywanie prawa jazdy niekonstytucyjne? Sędzia SN skarży przepis do TK

Przepis dotyczący zatrzymywania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h został zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem autorki wniosku niezgodny z ustawą zasadniczą jest fakt, że wyłącznym dowodem popełnienia wykroczenia jest informacja organu kontroli ruchu drogowego.

kontrola policyjna Lubuska policja
  • Sędzia Sądu Najwyższego zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego przepis pozwalający na zatrzymanie prawa jazdy.
  • Zdaniem autorki o zatrzymaniu decyduje wyłącznie policja, a kierujący nie ma możliwości sprzeciwu.
  • Zdaniem autorki wniosku pozbawienie obywatela możliwości obrony jest niezgodne z konstytucją. 

REKLAMA

REKLAMA

Prawo jazdy, na podstawie informacji od policji, zatrzymuje starosta. Do takiej sytuacji może zgodnie z obowiązującymi przepisami, dojść w dwóch przypadkach: przekroczenia przez kierującego dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym lub przewożenia osób w liczbie większej niż dopuszczona w dowodzie rejestracyjnym pojazdu.

Na stronie internetowej sądu Najwyższego pojawiła się informacja o skierowaniu do TK wniosku o stwierdzenie niezgodności z konstytucją opisanego wyżej przepisu ustawy o kierujących pojazdami z 2011 r.

Wniosek ten skierowała do TK I prezes SN Małgorzata Manowska. Zdaniem sędzi obowiązujące przepisy nadają policji kompetencje do arbitralnego decydowania o zatrzymaniu prawa jazdy i odbierają możliwość weryfikacji zasadności tej decyzji przez sąd. Sytuacja taka, zdaniem autorki wniosku nie jest do pogodzenia z zasadami obowiązującymi w demokratycznym państwie prawnym.

We wniosku autorka zaskarżyła także część regulacji, zgodnie z którymi decyzja wydawana przez starostę obejmuje okres trzech miesięcy pod rygorem natychmiastowej wykonalności. Sędzia Małgorzata Manowska wskazała, że przepisy te pozbawione są podstawowych gwarancji proceduralnych dla osób, którym zatrzymano prawo jazdy na podstawie wyżej wymienionych przepisów.

Zarówno organy administracyjne rozpatrujące wnioski policji o zatrzymanie prawa jazdy na tej podstawie oraz w toku postępowania odwoławczego, jak i sądy administracyjne zajmują jednoznaczne stanowisko, że wyłącznym dowodem przekroczenia przez kierującego pojazdem dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub przekroczenia dopuszczalnej liczby przewożonych osób, jest informacja organu kontroli ruchu drogowego o tym fakcie - czytamy w komunikacie umieszczonym na stronie Sądu Najwyższego.

W sytuacji, w której policja ma kompetencje do arbitralnego decydowania o zatrzymaniu prawa jazdy kierujący pojazdem nie ma żadnych możliwości ochrony swoich praw przed sądem i w postępowaniu administracyjnym. Jest on także pozbawiony możliwości zakwestionowania prawidłowości pomiaru prędkości wykonanego przez policję lub jej oceny dotyczącej liczby przewożonych osób.

Przeczytaj także: zatrzymane prawko odzyskasz automatycznie

Zobacz również:
Akumulatory kwasowo-ołowiowe na cenzurowanym. Od 1 lutego obrót kwasem siarkowym będzie podlegał ścisłym regulacjom. Powodem jest ryzyko wykorzystania substancji do produkcji materiałów wybuchowych.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA