Zło nie zasypia nigdy - kilka słów o bezpieczeństwie.

Ryzyko dodaje życiu pikanterii, jednak nikt nie jest nieśmiertelny, dlatego czterech rzeczy nigdy i pod żadnym pozorem nie wolno ci zlekceważyć podczas jazdy na motocyklu.

Motor Presse Polska

Pierwsza z nich: błędy. Ktoś wymusi pierwszeństwo, ktoś zapomni popatrzeć w lusterka lub otworzy tuż przed tobą drzwi stojącego auta. Inny ktoś, zamiast patrzeć na drogę, zajmie się telefonem i najedzie ci na tył, bo nie zauważy, że hamujesz. W każdej z tych sytuacji za cudzy błąd płacisz ty. Recepta? Nie masz wyjścia – musisz myśleć za innych, mieć oczy dookoła głowy i być gotowy na wszystko. Absolutnie na wszystko.

Druga: panika. Człowiek wystraszony nie myśli logicznie i robi głupie rzeczy. Zwłaszcza jeśli nie ma wyćwiczonych właściwych odruchów. Hamowanie, gdy trzeba odkręcić gaz, albo zafiksowanie wzroku na przeszkodzie zamiast próby jej ominięcia to najgorsze, co może się przytrafić. Gdyby nie panika, wielu wypadków dałoby się uniknąć. Dlatego ćwicz różne scenariusze, doskonal technikę jazdy i miej zawsze z tyłu głowy, że wszyscy na drodze próbują cię zabić.

Trzecia: zmęczenie. Prędzej czy później dopadnie każdego, a jest równie groźne, jak jazda pod wpływem alkoholu. Pogarsza refleks, powoduje problemy z oceną sytuacji. Jeżeli do tego pada, jest zimno i ślisko, to robi się tym groźniej. Na krótką metę pomoże kawa i kilka ćwiczeń. Jeżeli nie – konieczny jest postój na drzemkę.

Czwarta: procenty. Alkohol i inne środki wprowadzające w odmienne stany świadomości zakłócają postrzeganie rzeczywistości, spowalniają czas reakcji, a jednocześnie pobudzają fantazję. Takie połączenie często  bywa tragiczne w skutkach, tak więc jedyna recepta to zero tolerancji!

Zobacz również:
Gierkówka, czyli zbudowana jeszcze w latach 70. dwupasmowa droga ze Śląska do Warszawy, przechodzi do historii. Dziś, 13 sierpnia zostanie oddany do użytku ostatni odcinek nowobudowanej autostrady A1.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA