Zmasowane protesty w Niemczech. Motocykliści żądają zaprzestania dyskryminacji

W miniony weekend w sześciu niemieckich miastach odbyły się wielotysięczne manifestacje motocyklistów. Powodem były coraz liczniejsze zakazy wjazdu na lokalne drogi widokowe i wprowadzane tam ograniczenia prędkości.

protesty we Francji Unsplash
  • Lokalne władze Badenii-Wirtembergii coraz chętniej wprowadzają zakazy i ograniczenia tylko dla motocyklistów. 
  • Jedną z najpiękniejszych dróg regionu zamknięto dla motocyklistów w ogóle, na drugiej obowiązuje ograniczenie do 50 km/h - tylko dla jednośladów.
  • Motocykliści uważają to za dyskryminację i protestują na ulicach dużych miast. 

REKLAMA

REKLAMA

Motocyklowe protesty odbyły się w Norymberdze, Lipsku, Monachium, Oldenburgu, Kolonii i Stuttgarcie. Głównym organizatorem była Europejska Federacja Stowarzyszeń Motocyklowych – FEMA. Powodem demonstracji stała się praktyka coraz częstszego zamykania popularnych wśród motocyklistów dróg widokowych lub ustanawianie na nich absurdalnie surowych ograniczeń prędkości tylko dla jednośladów.

Lokalne władze, naciskane przez mieszkańców i zachęcane przykładem kilku gmin w Tyrolu coraz śmielej wprowadzają dyskryminujące motocyklistów zakazy i ograniczenia. Ostatnią ofiarą takich działań stała się niezwykle popularna droga B500 w Schwarzwaldzie, gdzie ustawiono ograniczenia prędkości dla motocykli do 50 km/h. Inną trasą, która ucierpiała na skutek radykalnych działań lokalnych samorządów jest L687 między miejscowościami Rönkhausen i Wildewiese, którą zamknięto dla motocyklistów rzekomo ze względu na ich bezpieczeństwo.

Mimo wielokrotnych prób negocjacji trójstronnych, jakie FEMA podejmowała z rządem i lokalnymi władzami, sytuacja nie tylko nie uległa poprawie, ale wręcz się pogorszyła. Problemy zaczęły się, gdy w ubiegłym roku mieszkańcy, aktywiści ekologiczni i członkowie lokalnych władz w Badenii-Wirtembergii powołali inicjatywę "Ciszej!", której celem było ograniczenie hałasu powodowanego przez motocykle.

Inicjatorzy przygotowali dla władz zalecenia, wśród których znalazło się też to dotyczące ograniczenia lub nawet zakazu ruchu dla jednośladów. Opisano go wówczas jako sugestię na wypadek szczególnych trudności w wyegzekwowaniu odpowiedniego poziomu hałasu, jednak, jak się okazuje, lokalne władze zaczęły wykorzystywać je jako podkładkę do wprowadzania zakazów bez uzasadnienia.

Motocykliści przygotowali wówczas petycję, w której domagali się się wycofania nie tylko tego zalecenia, ale także całej inicjatywy, ponieważ stanowi ona dyskryminację motocyklistów i stanowi naruszenia konstytucyjnej wolności osobistej. Widać jednak, że dotychczasowe działania nie przyniosły oczekiwanych skutków, stąd bikerzy postanowili sięgnąć po kolejne narzędzia walki o swoje prawa.

Weekendowe protesty to nie koniec działań niemieckich motocyklistów. Kolejne zaplanowane są na następne miesiące – najbliższa demonstracja ma odbyć się w sierpniu.

Zobacz także: Austriacy zamykają drogi dla motocyklistów

Zobacz również:
Aż w 9 na 10 skontrolowanych przez NIK komend policji wykryto nieprawidłowości dotyczące kalibracji alkomatów. Używanie tych urządzeń bez kalibracji może skutkować błędnymi odczytami podczas kontroli trzeźwości. Konkretnie – zawyżanie odczytów.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA