Życie kierowców jednośladów nie jest najważniejsze. Sejm odrzuca propozycje zmian

Sejmowa Komisja Infrastruktury opowiedziała się za odrzuceniem projektu zakładającego między innymi zwiększenie minimalnego odstępu od wyprzedzanego roweru lub motocykla do 1,5 m.

wyprzedzanie Unsplash
  • Grupa posłów KO zaproponowała, by zwiększyć minimalną odległość od wyprzedzanego jednośladu.
  • Zdaniem autorów projektu takie rozwiązanie zapewniłoby większe bezpieczeństwo rowerzystom i motocyklistom.
  • Sejmowa Komisja Infrastruktury miała jednak inne zdanie i projekt odrzucono. 

REKLAMA

REKLAMA

Projekt zmian w przepisach, na wzór regulacji obowiązujących w UE, zaproponowała grupa posłów Koalicji Obywatelskiej. Jedną z najważniejszych zmian miało być zwiększenie minimalnej odległości, jaką musiałby zachować kierowca wyprzedzający jednoślad – dotychczasowa, wynosząca 1 metr, miałaby wzrosnąć do 1,5 metra.

Twórcy projektu zmian twierdzili, że w obliczu gwałtownie rosnącej popularności jednośladów, przepis taki mógłby zdyscyplinować kierowców samochodów, którzy bardzo często ignorują wymaganą minimalną odległość i wyprzedzają jednoślady "na gazetę".

Kierowcy poruszają się także znacznie szybciej niż wtedy, gdy przepis ten był wprowadzany. Może to – zdaniem sygnatariuszy nowelizacji – prowadzić do wzrostu niebezpiecznych zdarzeń z udziałem motocyklistów i rowerzystów.

Argumentacja twórców projektu nie spotkała się jednak z uznaniem członków Sejmowej Komisji Infrastruktury, którzy opowiedzieli się za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Rafał Weber, wiceminister infrastruktury, określił istniejące przepisy jako wystarczające i przywołał statystyki wypadków – w 2019 r. na 4,5 tys. wypadków z udziałem rowerzystów, tylko w 96 przyczynę określono jako niezachowanie należytej odległości.

Na decyzji komisji, poza rowerzystami, najbardziej ucierpią posiadacze jednośladów o najmniejszych pojemnościach, szczególnie motorowerów, których maksymalna prędkość nie przekracza zwykle 45 km/h. Podczas jazdy są oni zatem narażeni na niebezpieczne manewry wyprzedzania, szczególnie przez ciężarówki.

Przeczytaj także: minimum półtora metra - posłowie chcą większego odstępu od jednośladów

Zobacz również:
192 nieudane próby zdania egzaminu na prawo jazdy ma za sobą 50-latek z Piotrkowa Trybunalskiego. Fatalna passa trwa już 17 rok, a na bezskutecznie podejścia mężczyzna wydał już ponad 6 tys. zł.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA