[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ

Elektroniczne systemy bezpieczeństwa

Szczegółowe informacje o tym, gdzie jesteś i co sie z tobą dzieje mogą podczas wypadku uratować ci życie. Ceną jest jednak permanentna, elektroniczna inwigilacja.

George Orwell byłby z siebie dumny, gdyby wiedział, że przewidział totalną inwigilację mieszkańców, którą opisał w książce „1984”. Utrzymywanie prywatnych danych w chmurze, wszystkomogące telefony, przesyłające w każdej sekundzie mnóstwo informacji o tobie, czy takie portale, jak Facebook, na których w ułamku sekundy przed całym światem chwalisz się, gdzie jesteś i co porabiasz: dla jednych to świetna zabawa, dla innych całkowita utrata prywatności.

REKLAMA

Na problem przesyłania danych można popatrzeć i z innej strony. Szybki przepływ informacji na przykład podczas wypadku może uratować ci życie. Najważniejsze jest jednak, by niezależnie od tego, w jaki sposób będą wykorzystane, twoje dane zawsze były bezpieczne.

 

Dzięki ogólnoeuropejskiemu systemowi szybkiego powiadamiania o wypadkach (eCall) 2500 osób na naszym kontynencie uratowano z wypadków.

 

Jak będą działały systemy bezpieczeństwa w przyszłości? Przede wszystkim piekielnie szybko. Wyobraź sobie taką sytuację. Kierowca samochodu nie widzi motocyklisty na skrzyżowaniu, ponieważ zasłania go skręcająca ciężarówka. Widzi go jednak system, który przewiduje, dokąd będzie jechał (przecież kamery widzą, na którym pasie stoi), więc przesyła do samochodu sygnał ostrzegawczy. Zagrożenie rozpoznane, prawdopodobieństwo wypadku zmniejszone.

Inny przykład: pada deszcz, łaty asfaltu o dużej powierzchni „zdobiące” nawierzchnię są śliskie, czyli bardzo niebezpieczne dla motocyklistów. Połączone w sieć czujniki przejeżdżających samochodów informują motocyklistę zbliżającego się do zakrętu o niebezpieczeństwie. Ten zwalnia, ponieważ wie, że zaraz będzie ślisko. Być może inżynierowie tak zaprojektują system, by to on, a nie biker zmniejszył prędkość motocykla.

Permanentne uzależnienie od systemu? I tak, i nie. Connected Horizon – tak Bosch nazywa tę technologię. Pracują nad nią także inni producenci. Pod koniec 2016 roku Niemcy mieli zamiar wprowadzić na rynek Connectivity Control Unit (CCU). To niewielkie urządzenie jest połączone z motocyklem z wykorzystaniem magistrali can-bus. CCU ma moduł radiowy, pozwalający komunikować się z centralą i innymi pojazdami. Znaczy to, że w razie wypadku system, za pomocą czujników zamontowanych na pojazdach i korzystając z odpowiedniego oprogramowania, błyskawicznie rozpozna wypadek i połączy się z centralą (eCall).

Connectivity Control Unit miał w tym roku pojawić się w motocyklach. Jego zadanie polega na zapewnieniu komunikacji motocykla z innymi pojazdami na drodze.

 

Na podstawie innych danych i innych algorytmów będzie rozpoznawana kradzież bike’a. Do centrali będzie wtedy przekazywana na przykład aktualna pozycja pojazdu. Powiadomienie policji to już tylko formalność. Jeśli motocykl się zepsuje, do akcji ma wkroczyć bCall. Wystarczy wcisnąć odpowiedni przycisk, żeby centrala zawiadomiła najbliższą pomoc drogową, podając przy tym przyczynę awarii. Serwisant będzie wiedział, które narzędzia i części zamienne powinien zabrać, żeby dać sobie radę z naprawą. Podobne systemy działają już w ciężarówkach.

Ale CCU będzie służyć pomocą także wtedy, gdy wszystko jest OK. Dojeżdżasz do miejscowości, w której nie masz rezerwacji hotelu? W takich sytuacjach pomoże iCall, który załatwi rezerwację i za pomocą nawigacji poprowadzi pod odpowiedni adres. Żeby to się udało, osoby pracujące w recepcji hotelu muszą poznać twoje dane osobowe. Niestety...       

Tablet zamiast zegarów
Integrated Connectivity Cluster (ICC) to specjalnie dla motocykli zaprojektowany przez Boscha wyświetlacz, który może połączyć się ze smartfonem. ICC pozwoli ci wyświetlić na wyświetlaczu takie aplikacje z komórki, jak nawigacja, program do planowania podróży, wyszukiwarka hoteli itp. Funkcje aplikacji zostały maksymalnie uproszczone, tak żeby jak najmniej rozpraszały cię podczas jazdy i żebyś łatwo je obsługiwał za pomocą pokrętła na kierownicy. Producenci motocykli będą mogli dowolnie konfigurować wygląd urządzenia, a użytkownik będzie decydował o zestawie zainstalowanych aplikacji.

 

Fikcja czy rzeczywistość  
   
 

Wyświetlacz HUd w kasku. Spece z BMW pracują nad kaskiem z wyświetlaczem HUD. U podstaw tego urządzenia jest założenie, że im rzadziej odrywasz wzrok od drogi, tym bezpieczniej prowadzisz. Na wyświetlaczu pojawią się takie dane przesyłane z motocykla, jak prędkość czy zapięty bieg oraz informacje bardziej praktyczne, np. pochodzące z systemu nawigacji. Podobny system działał już w amerykańskich kaskach Skully, ale firma... zbankrutowała.

 

Przycisk SOS. Innym nowatorskim rozwiązaniem, nad którym pracują inżynierowie BMW, jest system podobny do stosowanego już w samochodach tej marki, wzywający pomoc w razie wypadku lub usterki maszyny. Komputer automatycznie rozpoznaje wypadek i informuje o tym centralę. Oczywiście system możesz uruchomić także ręcznie. Oprócz tego powstaje system wczesnego ostrzegania dla motocykli C-ITS (działa już w samochodach). Przy C-ITS-ie współpracują BMW, Honda i Yamaha.

Polacy nie gęsi i swoje aplikacje mają. Moto Save, gdy rozpozna wypadek (brak ruchu telefonu), wysyła pod wybrany numer telefonu SMS-a z namiarami GPS.

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij