REKLAMA

Rudge w Polsce

Od połowy lat 20. do 1939 roku, a także w pierwszych latach po wojnie ogromną popularnością cieszyły się w Polsce angielskie motocykle Rudge. Czołowi polscy zawodnicy sportowi odnosili sukcesy, dosiadając tych właśnie pojazdów. Na Rudge’u 500 TT Replica Michał Nagengast ustanawiał polski przedwojenny rekord prędkości, który wynosił 163 km/h.

Popularność tej marki była tak wielka, że w ramach klubów powstawały sekcje skupiające rudge’ystów. Dużo ostatnimi czasy mówi się o polskich motocyklach. To zacny temat, jednak nie w pełni odzwierciedla historię polskiego motocyklizmu. Masowa produkcja motocykli ruszyła w Polsce dopiero w drugiej połowie lat 30. A co było wcześniej? Na czym jeżdżono? Rocznik statystyczny podaje, że w 1926 roku było w Polsce 2481 motocykli, a sześć lat później w rejestrach figurowało ich już 8049. Odbywało się w tym czasie kilkadziesiąt sportowych imprez motocyklowych. Po zakończeniu I wojny światowej w Polsce dużą popularność zacz ęły zdobywać motocykle amerykańskie, niemieckie i angielskie. Miały na to wpływ różne czynniki. Pod koniec lat 20., kiedy sytuacja polityczna i ekonomiczna zaczęła się stabilizować, polscy miłośnicy motocykli z coraz większą uwagą śledzili rozwój konstrukcji jednośladów oraz zmagania sportowe w Europie. W tym wielkim pragnieniu czysto cywilnej motoryzacji oczy większości skierowane były na Anglię i wyścigi Tourist Trophy na wyspie Man.




Historia nazwy Rudge sięga aż do połowy XIX wieku. Dan Rudge miał wówczas w Wolverhampton zakład produkcji rowerów. Po jego śmierci w 1880 roku firma zo- stała sprzedana George’owi Woodcockowi, który w 1885 r. przeniósł ją do Coventry. Po śmierci Woodcocka Rudge’a przejęła firma Whitworth Cycle i tak w 1894 roku powstała marka Rudge-Whitworth Ltd. Produkcję motocykli rozpoczęto jednak dopiero w 1911 roku, do tego czasu w zakładzie produkowano rowery. Od samego początku stawiano na nowatorskie rozwiązania techniczne. To miał być sposób na sukces. Patrząc z perspektywy, był to dobry kierunek, który dał marce z Coventry niekwestionowane miejsce wśród najlepszych firm motocyklowych na świecie. W historii wytwórni Rudge-Whitworth było wiele ciekawych motocykli, rozwiązań technicznych, wydarzeń wpływających na historię motocyklizmu oraz sukcesów sportowych, m. in. w wyścigach Tourist Trophy na wyspie Man.

Powróćmy jednak do Polski przełomu lat 20. i 30. Pojawienie się pod koniec lat 20. nowego Rudge’a modelu Ulster wyposażonego w silnik 500 cm3 z czterozaworową głowicą (!), rozwijającego standardowo prędkość blisko 150 km/h, stało się wielką sensacją. Popularności czterozaworowym pięćsetkom przysparzały sukcesy sportowe odnoszone na cały świecie. Wydarzenia te spowodowały znaczny wzrost sprzedaży Rudge’ów w Polsce. Najchętniej kupowano model Ulster i nieco tańszy Special (także czterozaworowa „500”). Równie dużym powodzeniem cieszyły się dwu- i czterozaworowe „250”. Ich ceny były bardzo przystępne.

 
Od początku lat 30. na imprezach sportowych królowały Rudge, niemające poważniejszej konkurencji w swojej klasie. Po odpowiednich przygotowaniach brały one udział zarówno w wyścigach, rajdach, jak i pierwszych motocrossach. W tabelach wyników motocyklowych rajdów i wyścigów z lat 30. marka Rudge była najczęściej spotykana na pierwszych trzech miejscach. Nie był to przypadek.

W pierwszych latach po wojnie, pozostałe po pożodze Rudge stały się podstawą odradzającego się sportu motocyklowego. Firma już nie istniała, produkcję motocykli Rudge definitywnie zakończono w 1940 roku. W latach 70. i 80. nasi pseudokolekcjonerzy wywieźli na Zachód większość pozostałych u nas Rudge’ów. Obecnie osobą, która większości motocyklistom kojarzy się z Rudge’em, jest Erwin Gorczyca. Już w latach 80. był on wielkim miłośnikiem tej marki i posiadaczem profesjonalnie odrestaurowanego Rudge’a Ulstera.

Ostatnie lata przyniosły kilka ciekawych znalezisk. Gdzieś w starych garażach czy stodołach wygrzebano kilka Rudge’ów 250 i 500, które oferowano na łódzkim Moto Bazarze. W Warszawie pokazało się kilka ciekawych egzemplarzy, w tym jeden Rudge 500, zachowany w oryginalnym stanie. Może warto rozejrzeć się i poszukać Rudge’a. Przy odpowiednim nakładzie pracy podczas renowacji można stać się właścicielem prestiżowego motocykla z zacięciem sportowym.

zobacz galerię

Zobacz również:
ABS był pierwszym i do dziś pozostał chyba najważniejszym systemem ratującym skórę motocykliście. Przez lata zasada jego pracy nie uległa zmianie, za to jego możliwości wzrosły niesamowicie. Sprawdziliśmy jak ABS pierwszej generacji (z 1988 r.) wypada w porównaniu z najnowszym.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA