Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

AJP PR5 Supermoto 250 - pierwszy stopień do piekła

Supermoto to nie tylko wyścigi i sport. To też sposób na zgotowanie piekła sąsiadom i okolicznym mieszkańcom. AJP PR5 Supermoto 250 zbudził we mnie Łobuza. bawiłem się świetnie, upalając portugalskiego sprzęta.

AJP PR5 Supermoto Rozrabianie to na AJP świetna zabawa, ale ciekawe, jak długo takie traktowanie zniesie niepozorny silnik...

Portugalska marka AJP zadomowiła się w naszym kraju. Nic dziwnego, bowiem oferuje nieźle wykonane i całkiem fajne motocykle w znośnych cenach. Większość ich oferty to sprzęty enduro, ale jest też kilka supermoto. Między innymi ćwierćlitrowe PR5, które właśnie zawitało do nas.

Na dzień dobry pozytywne wrażenie robi styl. Połączenie biało-czarnych plastików z czerwienią ramy i dodatków wygląda dobrze. Trudno nie zwrócić uwagi na porządny widelec z pełną regulacją i efektowny polerowany wahacz z wytłoczonymi literami AJP na poprzeczce. Oprócz wahacza, aluminiowy jest grzbiet ramy, połączony ze stalową kołyską, główką i stelażem kanapy.

W ramie siedzi napędzający to cudo portugalskiej techniki zasilany wtryskiem i chłodzony cieczą singiel o pojemności 249 cm3, . Silnik rozwija moc około 27 KM i 23 Nm. To niby niewiele, mimo to zaskakująco dobrze radzi sobie z rozpędzaniem AJP. Motocykl jest żwawy i zrywny, a raczej surowy charakter silnika i głośne szczekanie z wydechu wrażenie to potęguje. Silnik zawsze potrzebuje dłuższej chwili, aby złapać temperaturę, a zanim to zrobi, pracuje nierówno i twardo.

Widelec upside-down ma pełną regulację, choć dostęp do niej, przez kierownicę Reikona, nie jest łatwy. Wlew paliwa umieszczony w otworze w kanapie nie jest zamykany na kluczyk.

 

Automatyczne ssanie to zwiększa, to zmniejsza obroty i zanim wszystko się ustabilizuje, mija kilka minut. Na szczęście motocykl nie sprawia problemów z odpalaniem, jeśli dasz mu moment na uruchomienie pompy paliwa.
Po rozgrzaniu silnika wdrapuję się na siodło AJP. Siedzę wysoko, a płaska kanapa pozwala zarówno przysunąć się do kierownicy, jak i odsunąć do tyłu. Wciskam dość twardo działające sprzęgło i z głośnym „klik” wchodzi jedynka.

Sąsiedzi się cieszą
Zatankowana na full maszynka, ważąca 123 kg, rusza żwawo przy akompaniamencie głośnego ryku, ku uciesze (zapewne nie wszystkich) sąsiadów. Dudnienie przypominające pracę młota pneumatycznego może o godz. 7 rano przyprawić o siwe włosy. Przejście po kolejnych biegach przychodzi łatwo, choć 6-biegowa, dość krótko zestrojona skrzynia nie należy do najprecyzyjniejszych, więc zapinanie przełożeń ma coś z mieszania łyżką w garze z gulaszem. To, w tercecie z ciężko pracującą klamką i wciąż oszukującą kontrolką luzu, niewątpliwie najsłabszy element tego motocykla.

Tym bardziej że kiedy silnik już na dobre się rozgrzeje, znalezienie luzu podczas postoju na światłach graniczy z cudem. Pozostaje stać z wbitą jedynką i ściśniętą klamką, co po prostu męczy. Na dodatek silnik ma tendencję do mocnego szarpania na niskich obrotach, więc warto pomagać sobie sprzęgłem. Mimo tej słabości, skrzynia biegów nie była w stanie zepsuć mi humoru.

Zestaw hi-fi – tłumik nieźle hałasuje, zwłaszcza gdy dasz do pieca. Ciekawe, czy nie będzie kłopotów podczas przeglądu... Silnik, mimo szorstkiej pracy, pozostawił dobre wrażenie, czego nie mogę powiedzieć o skrzyni.

 

Zabawa w pionie
Supermoto świetnie radzi sobie w korku: szeroki ster i duży promień skrętu pozwalają zwinnie filtrować pomiędzy autami, a skuteczny dwutłoczkowy zacisk i tarcza typu wave z przodu pozwalają wykonać ładne stoppie tuż przed światłami. Hamulce dość dobrze się dozuje, choć i tu jest pole do poprawy, tym bardziej że stalowy oplot jest w standardzie. Dawno tak dobrze nie bawiłem się w mieście. Co prawda od początku zawieszenia wydały mi się odrobinę za miękkie, ale przecież i widelec, i amortyzator Sachsa mają pełną regulację, więc możesz temu zaradzić. 

Supermoto może i potrafi fajnie jeździć w zakrętach. Opony Michelin Pilot Street trzymają nieźle, ale dopuszczają też fajne dohamowania do zakrętów bokiem. Warto jednak pomóc sobie sprzęgłem przy ponownym odkręcaniu gazu, by zachować płynność. Wystarczy delikatnie strzelić ze sprzęgła, by motocykl radośnie dał na gumę. W takich chwilach wkurzające szczegóły, opisane wcześniej, tracą na znaczeniu. Motocykl ma sporo fajnych detalików, takich jak polerowany wahacz, pancerna płyta pod silnikiem, ząbkowane podnóżki czy handbary. Są też gorsze szczegóły, jak zasłaniające zegary linki hamulca i gazu czy niezamykany na kluczyk korek wlewu paliwa.

 

Silnik:  chłodzony cieczą, jednocylindrowy, czterosuwowy, rozrząd OHC, wtrysk paliwa Delphi, śr. gardzieli 34 mm.
Przeniesienie napędu:  mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch O-ring.
Śr. cylindra x skok tłoka 77 x 53,6 mm
Pojemność skokowa 249 cm3
Moc maks. 27,5 KM (20,2 kW) przy 8000 obr/min
Maks. moment obrotowy 23 Nm przy 7000 obr/min
Podwozie:
Rama 
kołyskowa ze stali i aluminium.
Zawieszenie:  przód – widelec upside-down Sachs, śr. goleni 48 mm, skok 300 mm, pełna regulacja, tył – wahacz z aluminium, mocowany za pomocą systemu dźwigni amortyzator Sachs, system progresywny ze zbiornikiem, skok 300 mm, pełna regulacja.
Hamulce:  przód – jedna tarcza, średnica 260 mm, zacisk 2-tłoczkowy, tył – jedna tarcza, średnica 220 mm, zacisk 1-tłoczkowy.
Rozmiary opon 100/80-17 / 130/70-17 
Wymiary i masy
Rozstaw osi 1460 mm
Skoki zawieszeń p/t 300/300 mm
Wysokość kanapy 890 mm
Masa na sucho 111 kg
Masa z paliwem 123 kg
Poj. zbiornika paliwa 7,5 l
Cena 24 800 zł

 

Pali jak smok 

Optymizmu brak też w sprawie zużycia paliwa – zbiornik starcza na około 100 km, jeśli postawisz na zabawowy styl jazdy. Jeśli natomiast nie będziesz świrował, być może starczy na więcej. Co ciekawe, gdy niemal opróżniłem zbiornik, wlałem doń zaledwie 6 litrów z groszami, a nie 7,5, jak deklaruje producent. 

AJP Supermoto to całkiem spoko sprzęcik: nieźle wykonany i fajnie jeżdżący, mimo kilku wkurzających drobiazgów i skrzyni biegów, która furory nie robi. Czy warto zapłacić za niego blisko 25 000 zł? Jedni uznają, że za „250” to przesada, inni uznają to za fajne wejście do świata supermoto...

zobacz galerię

Zobacz również:
Co Anglicy sądzą o elektryczny Harley'u? Sam zobacz.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij