[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Alpinestars Valparaiso Drystar - raport po trzech latach

Valparaiso Drystar to ciekawe połączenie rękawic sportowych i turystycznych z membraną, uszytych z trzech materiałów. Zobacz jak sprawdziły się przez trzy lata użytkowania.

Pierwszy raz mam do dyspozycji rękawice tego typu: niby turystyczne, bo z membraną Drystar (własny wynalazek Alpinestars), ale o mocno sportowym charakterze – dobrze dopasowane, z podwójnym zapięciem, solidnym ochraniaczem knykci, połączonymi palcami serdecznymi i małym i antypoślizgowymi wstawkami na wnętrzu dłoni. Wyglądają bajerancko, ale nie to jest w nich najważniejsze. Po całym roku używania muszę stwierdzić, że nadają się do turystyki i jazdy na co dzień raczej w sezonie wiosenno-letnim, tzn. w temperaturach +10 stopni i wyższych. Nie są mocno ocieplane, więc nie nadają się na niższe temperatury, ale kiedy w lecie podczas powrotu z przejażdżki dopadnie cię oberwanie chmury warto mieć je w plecaku. Nawet w wyższych temperaturach w ciepłe dni ręka nie poci się nadmiernie i komfort użytkowania jest wysoki. Ręka oddycha, a rękawica jest wodoodporna.

Alpinestars Valparaiso Drystar

Kategoria: rękawice turystyczne
Czas testu: 3 lata
Cena: 399 zł

Producent obiecuje:
Rękawice turystyczne ze skóry koziej, clarino i cordury, z membraną Drytex. Wyposażone w system McFit, zapobiegający przesuwaniu się wnętrza rękawicy, mostek między palcami serdecznym i małym, odblaski na zgięciach palców, protektor z poliuretanu, wzmocnienia ze sztucznego zamszu (clarino) na wewnętrznej stronie i krawędzi dłoni oraz wycieraczka na lewym kciuku.

 

Warstwa zewnętrzna to ciekawa konstrukcja: skóra kozia na wierzchu i wnętrzu dłoni połączona ze sztucznym zamszem – clarino – na wnętrzu, palcach i grzbiecie dłoni, oraz cordurą, z której są uszyte mankiet i palce. Całość jest przemyślana i oferuje wysoki poziom bezpieczeństwa (panele z clarino wypełnione pianką na wnętrzu dłoni, dwa zapięcia – na mankiecie i nadgarstku, piankowe wstawki na palcach, połączone mostkiem palce i protektor na wierzchu dłoni). Mankiet jest na tyle szeroki, że zmieścisz w nim rękaw kurtki, a jeśli wolisz, bez problemu wejdzie do rękawa. Mimo że rękawica ma wyściółkę, wyczucie klamek i manetek jest świetne i w żaden sposób nie utrudnia obsługi. Valparaiso są po prostu bardzo wygodne.

Mostek między małym i serdecznym palcem to ukłon w stronę bezpieczeństwa i sportowego charakteru tych rękawic.
Krasnoludek? Nie, to wyściółka środkowego palca odkleiła się od rękawicy i wysuwa się w czasie jej zdejmowania.
Wycieraczka na lewym kciuku to przydatny drobiazg w rękawicach tego typu.

Niestety, intensywne i częste używanie w letnich ulewach spowodowało, że najprawdopodobniej klej łączący warstwy (w systemie McFit) rozpuścił się i przeniknął do wnętrza. W efekcie opuszki palców kleją się po niemal każdej jeździe, ponadto z upływem czasu wnętrze przestało się trzymać i zaczęło wywlekać się na zewnątrz podczas ściągania rękawic. To dość mocno obniżyło ocenę, bo to nie przystoi produktowi renomowanej marki, który kosztuje niemało – 400 zł. Efekt? Trzy gwiazdki na pięć możliwych, czyli DOBRY

zobacz galerię

Zobacz również:
Głównym zadaniem kasków jest oczywiście ochrona głowy. Najlepiej, jeśli przy okazji są lekkie, ponieważ wtedy mniej obciążają szyję. cztery karbonowe garnki porównaliśmy ze sportowym kaskiem klasy wyższej, ale bez karbonu. Oto, co wynikło z tego porównania.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA