Aprilia RS 660 kontra Yamaha R7 [TEST]

Yamaha twierdzi, że R7 wyznacza nowe standardy w segmencie motocykli sportowych. W związku z tym nie mogliśmy zrobić inaczej – sprawdziliśmy, jak R-siódemka wypadnie w zestawieniu z Aprilią RS 660.

Aprilia RS 660 Yamaha R7 Rossen Gargolov

Oba motocykle od pierwszego spojrzenia informują o sportowych ambicjach. Oba wyglądają ciekawie, ale nie brak między nimi różnic. W trudnych czasach wszyscy liczą pieniądze, więc zacznijmy od nich. Aprilia RS 660 kosztuje 52 900 zł, a Yamaha R7 jest sporo tańsza, bo trzeba za nią wyłożyć 42 400 zł. Wydaje się, że sprawa jest przesądzona, ale... To nie takie proste. Zacznijmy od tego, że silnik RS-a 660 stawia do dyspozycji 100 KM, R-siódemka – 73... Zaczyna się robić ciekawie. Na papierze szala przeważa się na stronę Aprilii, ale rzędowy twin, który Yamaha nazwała CP2 i zastosowała choćby w MT-07, nieraz dowiódł, że pozory mylą.

 

RZĘDOWY TWIN W APRILII RS 660 I YAMASZE R7

Rzut oka na dane techniczne wystarczy, aby zobaczyć wyraźne różnice. Silnik Yamahy ze stopniem sprężania 11,5:1 porusza tłokami o średnicy 80 mm w górę i w dół na odcinku aż 68,6 mm, co daje pojemność 689 cm3. Twin Aprilii zaś prezentuje się nieco inaczej: 63,9 mm skoku tłoków i 81 mm ich średnicy dają pojemność 659 cm3. Inżynierowie z Noale wybrali wyższy stopień sprężania – 13,5:1 to nie przelewki, ale przecież moc 100 KM przy 10 500 obr/min nie wzięła się znikąd. W Aprilii moc maksymalna jest dostępna o ok. 2000 obr/min wyżej niż w Yamasze.

Kiedy twin R7 wchodzi w pięciocyfrowy zakres obrotów, do akcji wkracza odcięcie zapłonu. Jednostka napędowa RS-a 660 dysponuje pod tym względem większymi rezerwami – kręci do 11 500 obr/min. To oznacza, że ten silnik kocha obroty i potrzebuje ich do dynamicznej jazdy, przy czym elastyczność jest daleka od dramatu. Możesz wprawdzie wbić najwyższy bieg i spokojnie toczyć się po mieście z przepisowymi prędkościami, ale gdy mocno odkręcisz, nawet byle osobówka może okazać się godnym rywalem. Lepiej zredukować o jeden, a najlepiej o dwa biegi. Właściwie skala obrotomierza w dobrze czytelnym wyświetlaczu TFT mogłaby się zaczynać dopiero od 6000 obr/min. (Kto jeszcze pamięta olejowego Suzuki GSX-R-a 750 w wersji Slingshot z obrotomierzem od 3000 obr/min...?).

 

Aprilia RS 660Rossen Gargolov

APRILIA RS 660

Aprilia RS 660Tyson Jopson

WYŚWIETLACZ TFT, czyli na bogato. Ilość informacji jest OK, tylko do obsługi trzeba się przyzwyczaić.

 

Poniżej 6000 obr/min silnik Aprilii dysponuje dobrymi manierami, ale brak mu mocy. Poza tym do 8000 obr/min jest dość łatwą zdobyczą dla sporo słabszej R7. Dopiero po przekroczeniu tych obrotów moc RS-a 660 bierze górę nad mocą Yamahy. Pomiar przyspieszeń nie do końca to odwzorowuje. Dlaczego? Podczas pomiarów przyspieszeń ze startu zatrzymanego silniki pracują na wysokich obrotach, a to sprzyja RS-owi 660. Dlatego pod względem przyspieszeń ma on niewielką przewagę nad R7.

To się zmienia w pomiarze elastyczności – silnik CP2 Yamahy ma mocny środkowy zakres obrotów, co jest istotne w czasie jazdy po zwykłych ulicach i dlatego góruje nad włoską maszyną. W czasie codziennych jazd różnice są jeszcze bardziej odczuwalne, ponieważ R-siódemki nie musisz kręcić tak wysoko, jak Aprilii. Jeśli chciałbyś poszaleć na krętej drodze, na pewno Yamaha da ci więcej satysfakcji. Chyba że wolisz zabawę z obrotami – wtedy w Aprilii zagonisz do pracy skrzynię biegów z quick­shifterem góra/dół.

 

Aprilia RS 660Tyson Jopson

M.IN. DZIĘKI POMPIE BREMBO hamulce mają wyraźny punkt zadziałania i precyzyjne dozowanie.

 

Zobacz również: Gdy 100 KM to dla ciebie o wiele za mało, zerknij na te litrowe superbike'i. 

 

 

SILNIK APRILII RS 660 TRZEBA KRĘCIĆ WYSOKO

Jazda Aprilią też cieszy, ale silnik trzeba cały czas kręcić wysoko i utrzymywać obroty w okolicach 8000/min. A to oznacza przejeżdżanie zakrętów zawsze na biegu o jeden niższym niż w przypadku Yamahy. Wtedy śmiganie po zwykłych drogach w duecie z nią na pewno się uda. Jeśli zabraknie obrotów, Aprilia popada w letarg. Na szczęście łatwo ją z niego obudzić. Warto wspomnieć, że bike ma wszystko, co jest potrzebne do dynamicznej jazdy po winklach: z precyzją lasera trzyma się obranej linii toru jazdy i imponuje łatwością przekładania z jednego złożenia w drugie. Z pewnością pomaga w tym krótki rozstaw osi (zaledwie 1370 mm), wynoszący 65,9O kąt główki ramy oraz wyprzedzenie o wartości 105 mm. Taka kombinacja to strzał w dziesiątkę. RS 660 bez wysiłku pokonuje każdy rodzaj zakrętu, i to z niepogorszoną stabilnością.

 

Aprilia RS 660Tyson Jopson

CZY TO WINGLET, CZY TYLKO DESIGN? Nieważne. Bez tych elementów w 2022 roku nie ma mowy o sportowych owiewkach.

Aprilia RS 660Tyson Jopson

PRZYJAZNE dla karku i pleców: połówki kierownicy w Aprilii umieszczono nad półką widelca.

 

Geometria podwozia to jedno, a udane zestrojenie zawieszeń – drugie. W obu maszynach można ustawić tłumienie odbicia i wstępne napięcie sprężyn, ale ich zawieszenia pracują raczej sztywno. To zapewnia rezerwy, ale kosztem komfortu. A ponieważ ani widelec upside-down RS-a 660, ani amortyzator nie mogą służyć za przykład idealnych reakcji, dlatego motocykl lubi przede wszystkim gładziutki asfalt bez łat. Mimo tych niewielkich niedogodności, będziesz się cieszył z jazdy jak małpa szkiełkiem. Tym bardziej że o spokój ducha dba bogaty pakiet elektroniki. Czujniki 6-osiowej jednostki IMU czuwają nad pracą ABS-u, kontroli trakcji i kontroli wheelie. Do wyboru najlepszej w danym momencie mapy zapłonu i najodpowiedniejszego momentu hamowania silnikiem wystarczy kilka kliknięć w menu. Prawie wszystkie elektroniczne systemy wspomagające – także ABS i kontrolę trakcji – można dostosować pod siebie. Elektronika świetnie radzi sobie w każdych warunkach: od jazdy w strugach deszczu aż po udział w track dayu.

 

CO LEPSZE OPONY BRIDGESTONE CZY PIRELLI?

Yamaha jest pod tym względem mniej wybajerzona. Oprócz pracującego tylko w górę quickshiftera (dopłata 725 zł) i obowiązkowego ABS-u nie dysponuje ona innymi systemami wspomagającymi. Tylko czy motocykl z silnikiem o mocy 73 KM ich potrzebuje? Dobre pytanie! Ten, kto będzie często latał R-siódemką w złożeniach, być może zażyczy sobie kontroli trakcji wkraczającej do akcji dopiero wtedy, gdy tylna opona traci przyczepność (czyli bardzo późno).

 

Yamaha R7Rossen Gargolov

YAMAHA R7

Yamaha R7FACT

DO OBSŁUGI KOKPITU służą szare przyciski u dołu po lewej i po prawej.

 

Na odcinkach testowych założone na R7 opony Bridgestone S22 wprost kleiły się do asfaltu. Podobnie sprawa wyglądała z gumami Pirelli Rosso Corsa 2 w Aprilii. Yamaha chętnie wykonuje polecenia jeźdźca. Zmiana kierunku? Proszę bardzo! Zmodernizowane w porównaniu z MT-07 zawieszenia robią kawał roboty! To zasługa dobrze zestrojonego widelca upside-down i amortyzatora, który nie wymięka nawet podczas ostrej jazdy. Baza do dynamicznej jazdy po zakrętach, jaką stanowią zawiasy z regulacją wstępnego napięcia sprężyn, tłumienia od- i dobicia (to tylko w widelcu), jest wręcz fantastyczna. Mimo to Yamaha nie dorównuje pod tym względem Aprilii.

 

Yamaha R7FACT

POŁÓWKI KIEROWNICY zamontowano na sportową modłę pod górną półką widelca.

Yamaha R7FACT

YAMAHA TAKŻE postawiła na pompę hamulcową Brembo. Hamulec jest skuteczny i nie wymaga siły.

 

R-siódemka, tak jak Aprilia, dysponuje krótkim rozstawem osi (1395 mm), kąt główki ramy wynosi 66,3°, a wyprzedzenie zaledwie 90 mm, ale w porównaniu z włoskim sprzętem potrzebuje ona wyraźniejszych poleceń, by odpowiednio prowadziła się po krętych drogach. Masa sprzętów nie ma większego znaczenia: 189 kg Yamahy nie wpływa na prowadzenie. Tak samo jest z o 6 kg lżejszym RS-em 660.

 

Yamaha R7FACT

WARTO ZAPŁACIĆ! Przyspieszający zmianę biegów w górę quickshifter to dopłata 725 zł.

 

 

ZUŻYCIE PALIWA – ISTOTNY PARAMETR

Na pocieszenie R7 oferuje nieco większy komfort jazdy – jego zawieszenia zestrojono lepiej. Jeśli chodzi o pozycję za kierownicą, to Japończycy bardzo poważnie potraktowali temat „sport”. Dotyczy to także dużej ilości miejsca z tyłu na kanapie o wysokości 830 mm. To dobre rozwiązanie, ponieważ np. na torze można się przesunąć nieco do tyłu. Na RS-ie 660 jest to niemożliwe. Jego kanapa o wysokości 825 mm między zbiornikiem paliwa a siedzeniem pasażera pomieści tylko cztery litery jeźdźca. Miejsce na zmianę pozycji? Brak. Możliwa jest natomiast zmiana kąta ugięcia nóg w kolanach. Niżej niż w R7 osadzone podnóżki, jak również wyżej zamocowane połówki kierownicy odbierają trochę zacięcia sportowego, ale w zamian poprawiają wygodę. Na włoskim sporcie nawet pasażer siedzi w miarę godziwie. R7 pod tym względem wypada gorzej. 161 kg jego ładowności oznacza niewielkie możliwości transportu. RS-a 660 można mocniej obciążyć – weźmie na garba maksymalnie 210 kg.

Aprilia RS 660 Yamaha R7Rossen Gargolov

 

Do sporego obciążenia przedniej opony przyczyniają się oba hamulce. W razie awaryjnego hamowania w zupełności wystarczą dwa palce. Jednak lekką przewagę i tutaj zdobywa Aprilia, której zaciski są skuteczniejsze i której ABS jest zestrojony precyzyjniej. Tu znowu zaprocentował bogaty pakiet elektroniki. Na koniec coraz istotniejszy parametr, czyli spalanie. RS 660 potrzebuje 4,6 l/100 km. Z kolei R7 jest nieco bardziej ekonomiczny – pali 4 l/100 km. To przyjazne dla portfela, podobnie jak przebiegi między serwisami wynoszące po 10 000 km.

 

WYKRESY MOCY I MOMENTU OBROTOWEGO*
Aprilia RS 660 Yamaha R7motor-presee polska
Mimo że Aprilia wycisnęła na hamowni kilka koni mniej, a Yamaha nieco więcej niż obiecują producenci, to i tak różnica między wartościami maksymalnymi jest olbrzymia – dzieli je aż 20 KM. Jednak RS 660 rozwija wyższą moc dopiero od 8000 obr/min. Poniżej tej granicy to Yamaha dzieli i rządzi. Na zwykłej drodze Aprilia nie ucieknie Yamasze. Mało tego – kierownik musi się trochę namęczyć, żeby dotrzymać kroku R-siódemce, która wymaga mniejszego zaangażowania i nieco niższych obrotów. Aprilia swoją przewagę mocy wykorzystuje dopiero przy wyższych prędkościach. A to kolejny dowód na to, że silnik napędzający R7, znany z modelu MT-07, jest świetny w każdej motocyklowej sytuacji.
* – moc na wale korbowym, pomiary na hamowni rolkowej Dynojet 250, maksymalny możliwy błąd ±5%
 
 
DANE TECHNICZNE Aprilia RS 660 YamahaR7
SILNIK
Budowa dwucylindrowy, czterosuwowy, rzędowy dwucylindrowy, czterosuwowy, rzędowy
Średnica gardzieli wtrysku 2 x 48 mm 2 x 38 mm
Sprzęgło wielotarczowe, mokre, z antyhoppingiem wielotarczowe, mokre, z antyhoppingiem
Średnica cylindra x skok tłoka 81,0 x 63,9 mm 80,0 x 68,6 mm
Pojemność skokowa 659 cm3 689 cm3
Stopień sprężania 13,5:1 11,5:1
Moc maksymalna 100 KM (73,5 kW) przy 10 500 obr/min 73 KM (54,0 kW) przy 8750 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 66 Nm przy 6500 obr/min 67 Nm przy 6500 obr/min
Poziom hałasu na postoju 96 db(A) 88 db(A)
PODWOZIE
Rama grzbietowa z aluminium, silnik jako element nośny grzbietowa z rur stalowych
Średnica goleni widelca upside-down 41 mm 41 mm
Średnica tarcz ham. p/t 320/220 mm 298/245 mm
Systemy wspomagające ABS na winkle, kontrola trakcji ABS
Rozmiary felg p/t 3,50 x 17 / 5,50 x 17 3,50 x 17 / 5,50 x 17
Rozmiary opon p/t 120/70 ZR 17 / 180/55 ZR 17 120/70 ZR 17 / 180/55 ZR 17
Opony Pirelli Rosso Corsa II Bridgestone S22 E
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1370 mm 1395 mm
Kąt główki ramy 65,9° 66,3°
Wyprzedzenie 105 mm 90 mm
Skoki zawieszeń p/t 120/130 mm 130/130 mm
Wysokość kanapy1 825 mm 830 mm
Masa z paliwem1 183 kg 189 kg
Ładowność1 210 kg 161 kg
Pojemność zbiornika paliwa/rezerwa 15,0/3,5 l 13,0/– l
Przeglądy co 10 000 km 10 000 km
CENA 52 900,00 zł 42 400,00 zł
POMIARY WŁASNE
Prędkość maksymalna* 213 km/h 216 km/h
Przyspieszenia 0-100 km/h 3,9 s 4,0 s
0-140 km/h 6,2 s 7,2 s
0-200 km/h 14,2 s -
Elastyczność 60-100 km/h 5,1 s 4,8 s
100-140 km/h 5,4 s 5,4 s
140-180 km/h 6,7 s 7,7 s
Zużycie paliwa szosa 4,6 l/100 km 4,0 l/100 km
Zasięg szosa 326 km 325 km
1– pomiary własne; * – dane producenta

 

APRILIA RS 660 PRZED YAMAHĄ R7

Skoro porównujemy dwa motocykle, nie unikniemy najważniejszej sprawy – który jest lepszy? Konfrontacja RS-a 660 z R-siódemką była bardzo wyrównana na wielu płaszczyznach. Ale ostatecznie droższa Aprilia wyprzedziła Yamahę.

WYNIK TESTU

1. Aprilia RS 660

To nie moc silnika zapewniła Aprilii pierwsze miejsce. O wiele większe znaczenie mają doskonała poręczność i tak bogaty pakiet elektroniki, że niewiele pozostawia do życzenia. Przy wszystkich zdolnościach sportowych, RS 660 jest świetnym partnerem w codziennej eksploatacji dla wszystkich tych, którzy lubią wysokie obroty.

 

2. Yamaha R7

Drobiazgi spowodowały, że R7 wylądowała na drugim miejscu. W tej sportowej maszynie dla początkujących zrezygnowano z systemów wspomagających, a niewielka ładowność powoduje, że jest to niemal motocykl dla solistów. Mimo to mamy do czynienia z ostrym sprzętem w niezłej cenie. Silnik jest klasą samą dla siebie.

 

 

 

Zobacz również:
REKLAMA