[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

BMW F 900 R, czyli banan na gębie gwarantowany!

BMW F 800 R jeździł całkiem fajnie, ale miał dyskusyjny wygląd. Na szczęście od tego roku wszystko się zmienia, a to za sprawą następcy – BMW F 900 R.

Pierwsza wersja BMW F 800 R, pokazana w 2009 roku, fajnie jeździła, ale miała jeden mankament: była całkowicie wyprana z emocji. Nie pomogło ani wielkie show zorganizowane wokół tej maszyny przez stuntera Chrisa Pfeifera, ani reinkarnacja z 2014, ani późniejszy lifting z roku 2016. F 800 R był nijaki i z trudnością trafiał w gusta młodych ludzi, do których przecież był adresowany. Ale 10 lat to szmat czasu i pod koniec ubiegłego roku – na targach w Mediolanie – zobaczyliśmy jego następcę.

Nowy model o wiele szybciej przypadnie ci do gustu. Dominują w nim ostre krawędzie, a spośród tłumu innych nakedów rozpoznasz go przede wszystkim po krótkim przodzie i tyle oraz nowym zbiorniku. Ten ostatni jest z tworzywa i – moim zdaniem – ma dwie wady. Po pierwsze, pojemność spadła z 16 do 13 l. Po drugie, mocowanego magnesami tankbaga w podróż na nim nie zabierzesz.

Charakterystycznym elementem jest również ładny, „uśmiechnięty” w pełni LED-owy reflektor. Stary silnik miał już dobre 12 lat, a jego 90 KM nie robi dzisiaj większego wrażenia. Rozwiązaniem było przejęcie tego z F 850 GS i poddanie go drobnemu liftingowi. W porównaniu do GS-a o 2 mm zwiększona została średnica cylindra, co z kolei spowodowało wzrost pojemności z 853 do 895 cm3. Odlewane tłoki zostały zastąpione przez kute, a pakiet drobnych zmian zaowocował wzrostem mocy do 105 KM.

 

Zobacz również:podobna moc, podobne osiągi, oto test czterech nakedów: KTM-a 790 Duke, Suzuki GSX-S 750, Hondy CB 650 R oraz Triumpha Street Triple’a S 

 

 

W nowym modelu spodobała mi się pozycja za kierownicą. Podnóżki są teraz przesunięte wyżej i bardziej do tyłu. W efekcie podczas jazdy leżysz lekko pochylony nad zbiornikiem. Przymierzając się do kupna motocykla, trzeba zwrócić uwagę na wysokość kanapy. W tym modelu może być ona zmieniana  w zakresie aż 95 mm (!). Przy moim wzroście 182 cm standardowe ustawienie (815 mm) było zdecydowanie za niskie. Po podkręceniu na najwyższy poziom kanapa wyglądała jak żywcem ściągnięta z turystycznego enduro, za to siedziało się na niej znakomicie. 

 

Proszę o uśmiech! Charakterystyczny „banan” w lampie to światła pozycyjne. Powyżej światła doświetlające zakręty, dostępne w opcji „headlight pro”.

Klamka hamulca ma prostą, pięciostopniową zmianę ustawienia. Mnie bardziej podobało się poprzednie rozwiązanie – z regulacją za pomocą małej śrubki.

BMW F 900 R daje pole do popisu dla firm produkujących stelaż tylnej lampy i mocowania tablicy rejestracyjnej.

 

Nowy twin nie jest tak spokojny, jak ten  z „800”. Na krętych i wąskich drogach Almerii radził sobie świetnie, choć większość trasy prowadzącej w górach przejechałem na wykręconej dwójce i dopiero na dłuższych prostych przebijałem na trójkę. Choć motocykl był wyposażony w quickshifter, w tym modelu działa on tak sobie. Po pierwsze, wymagał mocnego impulsu do zmiany przełożenia. Po drugie, sam moment zmiany biegu nie był tak płynny.

Chrapliwa charakterystyka silnika idealnie pasuje do maszyny, która jest sprinterem, a nie długodystansowcem, i w której od czasu do czasu pojawia się delikatna nerwowość w prowadzeniu. Winę za takie zachowanie zrzuciłbym na wąską kierownicę i kąt główki ramy wynoszący 60,5o. Ze względu na taką geometrię erka traci nieco na zwrotności w porównaniu do XR-a, ale gwarantuje też niezłe wyczucie tego, co dzieje się na styku asfaltu z przednim kołem.

 

Quickshifter jest świetnym rozwiązaniem, choć w F 900 R nie działa perfekcyjnie. 

Nawet się nad tym nie zastanawiaj. Jeśli masz kasę zainwestuj w zawieszenia Dynamic ESA. 

BMW przyzwyczaiło nas wyświetlaczy TFT. Ładne czytelne i dające mnóstwo możliwości wyświetlania informacji. 

 

Nie mogło tu też zabraknąć potężnego pakietu elektroniki. Dzięki aplikacji BMW Connected, będziesz mógł nagrywać swoje trasy i przeanalizować dane z jazdy. Turyści docenią opcję nawigacji. Niestety, nie ma ona możliwości wyświetlania dokładnej mapy ani dotykowej obsługi ekranu, lecz pokazuje wyłącznie strzałki wskazujące kierunek jazdy.

Szef zespołu odpowiedzialnego za systemy connectivity, Roman Vilimek, zapytany, dlaczego w samochodach podobne systemy znane są już od dłuższego czasu, a w motocyklach te rozwiązania raczkują, odpowiedział krótko: „Poczekaj jeszcze dwa trzy lata. Nie chcemy wypuścić systemu, który nie będzie dopracowany. Potrzebujemy też nowych technologii, które już niebawem staną się standardem”.

Mocno trzymam kciuki, by nowy F 900 R wywołał szeroki uśmiech na twarzy swoich przyszłych właścicieli, bo to fajny motocykl jest.

 

 

Kanapa nowej erki ma ogromny zakres regulacji. Możesz wybrać jedną z sześciu wersji, windujących twój tyłek na wysokość: 770, 790, 815, 835, 840 i 865 mm. Standardowe ustawienie to 815 mm.

 

BMW F 900 R Dane techniczne

 

Silnik: chłodzony cieczą, dwucylindrowy, czterosuwowy, rzędowy, rozrząd DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchem, cztery zawory na cylinder, smarowanie z suchą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 48 mm.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre z antyhoppingiem, skrzynia sześciobiegowa, napęd tylnego koła łańcuchem. 
Elektryka: alternator 416 W, akumulator 12 V/12 Ah
Średnica cylindra x skok tłoka 86,0 x 77,0 mm
Pojemność skokowa 895 cm³
Stopień sprężania 13,1:1
Moc maksymalna 105 KM (77 kW) przy 8500 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 92 Nm przy 6500 obr/min
Rozmiar obręczy 3.50 x 17; 5.50 x 17
Rozmiar opon 120/70 ZR 17; 180/55 ZR 17
Rama: grzbietowa, ze stali, silnik jako element nośny.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down o średnicy goleni 43 mm, tył – dwuramienny wahacz aluminiowy, centralny amortyzator, regulowane napięcie wstępne sprężyny (z systemem Dynamic ESA regulacja tłumienia odbicia).
Hamulce: przód – dwie tarcze o średnicy 320 mm, zacisk czterotłoczkowy, tył – jedna tarcza hamulcowa o średnicy 265 mm, zacisk jednotłoczkowy, kontrola trakcji, ABS.
Wymiary i masy  
Rozstaw osi 1518 mm
Kąt główki ramy 60,5°
Wyprzedzenie 114 mm
Skok zawieszeń p/t 135/142 mm
Wysokość kanapy 815 mm
Masa z paliwem  211 kg
Masa całkowita  430 kg
Pojemność zbiornika paliw/rezerwa  13,0/3,5 l
Cena  od 39 000 zł

 

 

 

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij