[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

BMW R nineT Scrambler kontra Ducati Scrambler 1100 Special. Wehikuł czasu.

„Dużo bym dał, by przeżyć to znów, wehikuł czasu to byłby cud” – Śpiewał Rysiek Riedel. Są takie pojazdy! To Scramblery Ducati i BMW. W naszym teście porównawczym udział wzięły dwie stylowa maszyny: BMW R nineT Scrambler i Ducati Scrambler 1100 Special.

Nie ulega wątpliwości, że pod względem dopracowania i funkcjonalności współczesne motocykle są świetne. Mimo to wielu z nich czegoś brakuje. Czego? Nazwałbym to duszą. Oczywiście jest sporo firm i ludzi potrafiących tchnąć życie w zimny metal. Taka zabawa jednak kosztuje, i to sporo. Tańszym rozwiązaniem są motocykle seryjne utrzymane w klasycznym stylu. Należą do nich coraz popularniejsze w ostatnich latach scramblery. BMW zauważyło potencjał w tych maszynach i tak powstał R nineT, który jest dziś produkowany w kilku wersjach. Na odpowiedź Ducati trzeba było chwilę poczekać.

Scrambler – co to takiego?

W pierwszej połowie XX wieku tym terminem określano proste motocykle używane do wyścigów, których trasy prowadziły trochę asfaltem, trochę polem, trafiały się też odcinki przypominające współczesny trial. To tłumaczy, dlaczego na felgi tych maszyn naciągano kostkowe opony. Wtedy była to potrzeba, dzisiaj opony z grubym bieżnikiem to element stylu. Po prostu takie motocykle od razu wpadają w oko. Jakie wrażenia towarzyszą jeździe tymi dwoma maszynami?

REKLAMA

 

Ducati Sctambler 1100 Special.
Silnik chłodzony powietrzem/olejem, dwucylindrowy, V 90°, rozrząd SOHC, 4 zawory na cylinder, łańcuch, śr. cyl. x skok tłoka 98 x 71,5 mm, poj. skokowa 1079 cm3, moc maks. 86 KM (63 kW) przy 7500 obr/min, maks. moment obrotowy 88 Nm przy 4750 obr/min, rama kratownicowa stalowa, rozmiary opon p/t 120/80 ZR 18 / 180/55 ZR 17, rozstaw osi 1514 mm, kąt główki ramy 65,5°, wyprzedzenie 111 mm, wysokość kanapy 810 mm, masa z paliwem 211 kg, poj. zb. paliwa 15 l, cena 63 900 zł (2018 r).

 

Gdy staniesz przy Ducati Scramblerze 1100, będziesz się zastanawiał, na czym najpierw zawiesić wzrok. Błotniki, osłony chłodnicy i tłumików, boki zbiornika czy zewnętrzne krawędzie wahacza są wykonane z aluminium, szczotkowanego aluminium. Skórzana kanapa na wysokości 810 mm nie jest ani za wysoka, ani za niska. Po przerzuceniu nad nią nogi usiądziesz, lekko pochylony do przodu, ściskając kolanami wąski zbiornik paliwa, a dłońmi pewnie chwycisz kierownicę. Przed jazdą twoją uwagę przykuje przewód hamulca, wygięty w charakterystyczny łuk i puszczony nad elektronicznymi zegarami. Jest klimat!

Jak widać przednia lampa może wyglądać odlotowo, pod warunkiem jednak że księgowego wyślesz na wakacje. Plus dla Ducati.

Przyciśnięciu guzika rozrusznika towarzyszy szum powoli przesuwających się tłoków, a gdy silnik zagada, zachwycisz się basowym, choć nie za głośnym gangiem chłodzonej powietrzem V-dwójki. Dzięki lekko pracującemu hydraulicznie sterowanemu sprzęgłu dokładnie i precyzyjnie przebijesz się przez wszystkie biegi w 6-biegowej skrzyni. W tym czasie silnik przekaże na tylne koło moc 86 KM i 88 Nm. Tyle wystarczy, żeby świetnie się bawić. Kontrolę nad maszyną ułatwią trzy charakterystyki silnika, kontrola trakcji i wisienka na torcie, czyli ABS dostosowujący się do kąta złożenia.

Kolektory wydechowe są piękne. Nie zobaczysz ich w modnych ostatnio motocyklach elektrycznych.

Nie bez znaczenia są też zawieszenia. W Ducati zestrojono je raczej twardo. Najwięcej radości z jazdy będziesz miał na równych jak stół asfaltach. Amortyzator nie lubi nagłych uskoków. Szybko przejeżdżani śpiący policjanci to kiepski pomysł. Na niewiele zda też się pełna regulacja widelca Marzocchi. Swój wpływ na prowadzenie mają też opony Pirelli, które wyglądają jak legendarne gumy do supermoto z lat 90., ale też tak samo się nazywają: MT-90 RS. Na szczęście pod klasycznym bieżnikiem kryje się nowoczesna technologia, dzięki czemu maszyna prowadzi się na tyle neutralnie i poręcznie, że w ogóle nie musisz obawiać się nagłej utraty przyczepności.

W tym przypadku klasyczny wygląd i funkcjonalność idą w parze. Jedynym wyjątkiem od tej zasady są krótkie, znakomicie wyglądające aluminiowe błotniki. Podczas deszczu będziesz bardziej mokry od wody lejącej się spod kół niż od kropel wody spadających z nieba.

 

REKLAMA

REKLAMA

Bas Boksera hipnotyzuje

Po przesiadce na BMW od razu zwrócisz uwagę na całkiem inną ergonomię. Składają się na to wyższa o zaledwie 10 mm (820 zamiast 810 mm) kanapa, podnóżki zamontowane dalej z przodu i wyżej niż w Ducati. To oraz wysoka, daleko wyciągnięta kierownica zmusza do zajęcia specyficznej pozycji za sterami. Po uruchomieniu bokser zahipnotyzuje okolicę swoim basowym brzmieniem.

 

REKLAMA
BMW R nineT Scrambler
Silnik chłodzony powietrzem/olejem, dwucylindrowy bokser, rozrząd DOHC, napęd wałem, śr. cyl. x skok tłoków 101 x 73 mm, poj. skokowa 1170 cm3, moc maks. 110 KM (81 kW) przy 7750 obr/min, maks. moment obrotowy 116 Nm przy 6000 obr/min, szczątkowa rama kratownicowa, rozmiary opon p/t 120/70 R 19 / 170/60 R 17, rozstaw osi 1527 mm, kąt główki ramy 61°, wyprzedzenie 116 mm, wysokość kanapy 820 mm, masa z paliwem 222 kg, poj. zb. paliwa 17 l, cena 55 750 zł.

 

Następna niespodzianka pojawia się w chwilę po ruszeniu. Cholera, czyżbym złapał kapcia?! Nic takiego! To wrażenie jest efektem założenia znakomicie wyglądających i radzących sobie nawet w terenie Metzelerów Karoo 3 zamiast seryjnych Metzelerów Tourance Next. Gdy przyzwyczaisz się do ciastowatego prowadzenia, jazda stanie się o wiele przyjemniejsza. Jadąc brukowanymi ulicami, pamiętaj, żeby uważać podczas hamowania. Karoo mogą ci zafundować nagły i niespodziewany uślizg. W takich warunkach na pewno docenisz, że masz do dyspozycji ABS.

Liczy się styl. Mocowanie amortyzatora skrętu mogło być kawałkiem blachy. Na szczęście kolesie z BMW postarali się bardziej.

Pamiętaj też, że na beemce, tak jak na Ducati, pośpiech nie jest w dobrym tonie. Gdy przekroczysz setkę, połączenie warkotu boksera z terkotem opon będzie brzmiało trochę jak nadlatujący myśliwiec z czasów II wojny światowej. W takiej sytuacji bokser, mimo większej mocy i większego momentu obrotowego, nie pokaże wszystkich swoich zalet. Niemal od obrotów biegu jałowego masz do dyspozycji 90 Nm momentu obrotowego. Kręcenie wysoko nie ma sensu, chyba że na którymś skrzyżowaniu postanowisz udowodnić, kto jest mistrzem sprintów. Góry i doliny na wykresie momentu nie mają większego znaczenia, bo przecież na kołach masz opony kostkowe. Prostsze zawieszenia BMW są prawie pozbawione regulacji; wyjątek: wstępne napięcie sprężyny amortyzatora. Moją uwagę zwrócił masywny amortyzator skrętu, który wygląda jak dołożony w ostatniej chwili. Niemniej dobrze wykonuje on swoje zadanie.

Coś dla oka. Mimo upływu czasu, żeberka chłodzące cylindry boksera ciągle wyglądają świetnie.

Co je dzieli, a co łączy

Którą z maszyn wybrać? Oto jest pytanie! BMW ma mocniejszy i bardziej dynamiczny silnik. W Ducati o wiele lepiej uzupełniają się zawiasy i silnik V2, poza tym motocykl ma niezły pakiet elektroniki. Co łączy obie maszyny? Coś bardzo ważnego: możliwość cofnięcia się w czasie i mnóstwo radości z jazdy.

 

REKLAMA

 

REKLAMA
Wykres mocy i momentu obrotowego.
Ci, dla których motocykl = scrambler, w niewielkim stopniu biorą pod uwagę osiągi sprzęta. W naszym teście scramblerów oba twiny mają chłodzenie powietrzem i olejem oraz porównywalną pojemność: BMW 1170 cm3, Dukat 1079 cm3.
Wprawdzie silnik Ducati pracuje płynnie, ale jedno wyraźnie mi się w nim nie podoba: tryb City o niższej o 7 KM mocy i z wyraźną zadyszka powyżej 6500 obr/min. Dukat podczas jazdy w trybie City sprawia wrażenie, jakby ciągnął ciężką przyczepę. Jest to bardzo wyraźnie odczuwalne po przesiadce ze sporo mocniejszej beemki.

 

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz również:
Od milionów lat człowiek porusza się z wyprostowanym tułowiem, tymczasem techniczna ewolucja motocykli w pogoni za prędkością wymusiła na jeźdźcach powrót do pozycji embrionalnej. Teraz jednak dzięki agresywnym naked bike’om ma się to zmienić.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij