[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.1

Bajaj Dominar 400 - budżetowa maszyna dla posiadaczy prawka A2

Stara prawda, że dobre pierwsze wrażenie da się zrobić tylko raz, sprawdziła się i tutaj. Oto Bajaj Dominar 400 – cudowna broń w arsenale Rometa.

Sprzęt wygląda nieźle, a na dodatek to spory kawał motocykla. Agresywna, przypakowana sylwetka o wyrazistych liniach i przednia lampa przypominająca nieco kształtem tę z Suzuki B-Kinga mogą się podobać, zresztą ładne felgi, zgrabny tył i maniery jednocylindrowego silnika również. Maszynka jest przy tym starannie wykonana, a za prostą kierownicą miejsca jest dość nawet dla sporego faceta. Pozycja za sterami sprzyja aktywnej jeździe, kierownica dobrze leży w dłoniach, 13-litrowy zbiornik paliwa dzięki przetłoczeniom łatwo ścisnąć kolanami.

Trzy świece zapłonowe w czterozaworowej głowicy mają sprzyjać lepszemu spalaniu mieszanki, wyższej kulturze pracy oraz pomóc w spełnieniu wymogów normy Euro 4.

 

REKLAMA

Na pierwszy rzut oka jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, niemniej mam parę zastrzeżeń. Pierwszy to gmole, które pasują tu jak beza do śledzi. Wyglądają tandetnie i ze zgrabnego miejskiego drapieżnika próbują zrobić praktyczny pojazd listonosza. Nie tędy droga! Jeśli coś ma go chronić przed skutkami gleby, niech to będą crash pady.

Jednocylindrowy silnik o świetnych manierach potrafi rozpędzić maszynkę do ponad 150 km/h. Hamulce wspierane przez ABS są przyzwoite choć ich działanie jest nieco tępe.

 

Drugi zarzut to świecące na niebiesko logo firmy Bajaj znajdujące się w umieszczonym na zbiorniku panelu z kontrolkami. Logo daje po oczach, ponadto zamontowano je obok o połowę mniejszej kontrolki świateł drogowych, co wprowadza nieco zamieszania. Na szczęście da się z tym żyć, więc nie ma co zgłębiać tematu.

REKLAMA

REKLAMA

Lepiej w zamian za to odpalić silnik. Zasilany wtryskiem Dominar 400 pali od strzału, a jego singiel mruczy dyskretnie, wręcz zbyt dyskretnie. Cóż, norma Euro 4 ma swoje prawa. Pierwsze, co bym zrobił, gdybym kupił tę maszynkę, to zacząłbym rozglądać się za akcesoryjnym tłumikiem. Jednocylindrowy, czterozaworowy silnik z trzema świecami w głowicy pracuje równo i gładko wchodzi na obroty. 35-konny piec współpracuje z sześciobiegową skrzynią za pośrednictwem sprzęgła antyhoppingowego i wedle deklaracji producenta jest w stanie rozpędzić maszynę do 156 km/h. Dominar 400 zapewnia więc dynamiczną jazdę i całkiem niezłą zabawę na zakrętach, tyle tylko, że ponieważ waży 182 kg, nie spodziewaj się kosmicznych przyspieszeń (na swojej stronie Bajaj deklaruje między 7,6 a 8,2 s do setki).

Centrum dowodzenia jest czytelne i dostarcza najważniejszych informacji. Niestety, smutno tu jak w kopalni cynku. Brzmienie silnika jest fajne, ale jak dla mnie zdecydowanie za ciche. Akcesoryjny tłumik to obowiązkowy zakup.

 

REKLAMA

Maszynka jest zwrotna i poręczna, dysponuje skutecznymi, choć nieco tępymi hamulcami wspieranymi przez dwukanałowy ABS. Niestety, podczas prezentacji zorganizowanej przez polskiego importera, firmę Romet, nie miałem okazji pojeździć tą maszynką dłużej, nie udało mi się więc sprawdzić np. tego, jak zachowuje się przy prędkościach zbliżonych do maksymalnej. Niemniej to, co zobaczyłem i czego doświadczyłem, pozwala stwierdzić, że Dominar ma asa w rękawie. Bowiem oprócz fajnego wyglądu i niezłej trakcji sprzęcik ma jeszcze coś, czym kusi, i to mocno – cenę. Otóż pachnący nowością Bajaj Dominar 400 kosztuje 14 900 zł. Jakieś pytania?

 

REKLAMA

 

REKLAMA

DANE TECHNICZNE Bajaj Dominar 400

SILNIK: chłodzony cieczą, jednocylindrowy, rozrząd DOHC, 4 zawory na cylinder. 
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło z antyhoppingiem, skrzynia 6-biegowa, napęd łańcuchem.
Pojemność skokowa 373,3 cm3
Moc maks. 35 KM (25,7 kW) przy 8000 obr/min
Maks moment obr. 35 Nm przy 6500 obr/min
rama podwójna, grzbietowa.
Zawieszenia przód – widelec teleskopowy. śr. goleni 43 mm, tył – dwuramienny wahacz, centralny amortyzator z systemem dźwigni. 
Skoki zawieszeń przód/tył 250/265 mm
Hamulce przód – 1 tarcza, śr. 320 mm, pływający zacisk 2-tłoczkowy, tył – 1 tarcza, śr. 230 mm, zacisk 1-tłoczkowy, ABS.
Koła  odlewane aluminiowe
Rozmiary opon p/t 110/70 17 / 150/60 17
WYMIARY I MASA:  
Długość 2156 mm
Rozstaw osi 1453 mm
Masa z paliwem  182 kg
Pojemność zbiornika paliwa 13 l
Cena 14 900 zł

 


zobacz galerię

Zobacz również:
Kolana mocno ugięte, stopy na podłogach, a nie na podnóżkach, tyłek na wygodnej kanapie – na pierwszy rzut oka Honda Integra to jeszcze jeden maksiskuter. Ale pozory mylą.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (20)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij