[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
3.7

Bajaj Pulsar NS 125 - naked z Bollywood

Bajaj produkuje rocznie ponad trzy miliony motocykli, czyli Co minutę z jego fabryk wyjeżdża siedem maszyn. Czy taka ilość idzie w parze z jakością? Postanowiliśmy sprawdzić to na przykładzie jego popularnej "125".

Pulsar NS 125, bo o nim mowa, jest oferowany w Polsce od ubiegłego roku. Czterosuwowy, chłodzony powietrzem singiel, który go napędza, rozwija 12 KM, czyli ma moc o 3 KM poniżej maksimum, które dopuszcza prawo jazdy kategorii A1 i B.

Przekracza setkę

Owszem, brakuje mu przez to nieco żywiołowości, ale w mieście moc ta wystarczała do sprawnego poruszania się – spod świateł startowałem szybciej niż większość aut osobowych. Poza miastem bez większych problemów wycisnąłem z Pulsara zegarowe 101 km/h, na obwodnicy zaś prędkość przelotowa mieściła się w przedziale 80–90 km/h, co oznacza, że można polecieć na autostradę bez obaw, że nie da rady. Po przejechaniu nieco ponad 50 kilometrów za jednym zamachem zaczęły doskwierać mi wibrujące podnóżki. W mieście zupełnie nie przeszkadzały, ale na trasie stały się irytujące.

 

ANALOGOWO-CYFROWO. Klasyczny obrotomierz i elektroniczny prędkościomierz są czytelne. Plastiki wokół kokpitu skrzypią i brzęczą.

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Jeśli pominąć wibracje, silnik wywarł na mnie dobre wrażenie. Co prawda mógł­by pracować nieco ciszej, ale za to zapala od strzału, pracuje równo i jest oszczędny. Nawet w mieście maszyna wykazuje niskie spalanie. Zasilany wtryskiem silnik wysysa z baku 2,5 l/100 km, a to oznacza, że paliwo na przejechanie 1 km NS-em kosztuje zaledwie 12 groszy.

 

Zobacz też: Dominar 400, hinduski wojownik

Na heblach możesz polegać

Hamulce – przednia tarcza o średnicy 230 mm i tylny bęben o średnicy 130 mm – bez problemu zatrzymują ważącą 126 kg maszynę. W Pulsarze zamiast ABS-u zastosowano CBS (Combined Brake System), czyli dźwignia tylnego hamulca za pomocą linki uruchamia również pompę przedniego hamulca. Anti Skid, bo tak Hindusi nazwali ten system, jest mniej efektywny niż ABS, ale działa – przy ostrym hamowaniu na szutrze nie wpadłem w poślizg. Niestety jest i druga strona tego medalu: dźwignia tylnego hamulca, do której podłączono przedni hebel, wymaga użycia sporej siły.

 

DTS-I, czyli dwie świece zapłonowe w jednym cylindrze. Ten patent Hindusów ma poprawiać spalanie mieszanki.

 

Zawieszenia są co prawda miękkie, ale polubiłem je za to, że ładnie wybierają dziury. Nawet szybsza jazda po kostce brukowej nie stanowiła dla nich problemu. Ostrzejszemu braniu zakrętów towarzyszył niewielki brak precyzji i stabilności, ale to nie jest maszyna na tor, nie ma się więc co czepiać.

Miejsca za sterem jest wystarczająco dużo nawet dla faceta o wzroście 187 cm, jak ja, a kanapa należy do wygodnych. Dla pasażera przewidziano solidne uchwyty i naprawdę sporą kanapę, pod którą znajduje się mały schowek. Na pochwałę zasługuje też centralna podstawka, która ułatwia smarowanie łańcucha. W kokpicie dominuje duży analogowy obrotomierz. Ciekłokrystaliczny wyświetlacz informuje o prędkości, przebiegu całkowitym i dziennym oraz o poziomie paliwa. Szkoda, że na wyższych obrotach plastiki w okolicach licznika brzęczą.

 

ZESTAW NARZĘDZI. Naciąganie łańcucha w trasie? Żaden problem! Pod kanapą pasażera znajdziesz podstawowe klucze.

 

REKLAMA

 

Cena czyni cuda

Na koniec najważniejsze – pieniądze. Za nowego Pulsara zapłacisz 7999 zł. To cena atrakcyjna, ale nie najniższa w tym segmencie. Japoński odpowiednik – Honda CB 125 F – kosztuje 12 200 zł, za Rometa ZK 125 FX zapłacisz mniej (5999 zł), z tym że produkuje się go Chinach, a nie w Indiach. Jeśli oczekujesz laserów i fajerwerków, nie jest to bike dla ciebie, ale jeśli szukasz pierwszej, budżetowej maszyny lub sprzęta do sprawnego przemieszczania się po zatłoczonym mieście to zastanów się nad Pulsarem. Jest poręczny, ma oszczędny silnik, a przy tym kusi ceną.

 

Zobacz też: Raport z jazdy Benelli Leoncino 500

 

ZGRABNY ZADUPEK. Tak właśnie powinno wyglądać mocowanie tablicy rejestracyjnej. Brawa dla projektantów Bajaja.

 

Bajaj Pulsar NS 125

Silnik: 4-suwowy, 4-zaworowy, chłodzony powietrzem, jednocylindrowy, rozrząd SOHC.
   
   
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 5-biegowa, łańcuch.
Śr. cylindra x skok tłoka 52 x 58,6 mm
Pojemność skokowa 124,5 cm3
Stopień sprężania 9,8:1
Moc maksymalna 12 KM (8,9 kW) przy 8500 obr/min
Maks. moment obrotowy 11 Nm przy 6000 obr/min
Rama: stalowa
Zawieszenia: przód – widelec teleskopowy, tył – dwa amortyzatory.
Hamulce: przód – tarcza, śr. 240 mm, tył – bęben, śr. 130 mm, CBS.
Felgi odlewane z aluminium
Rozmiary opon p/t 2,75-17 / 100/90-17
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1325 mm
Dł. x szer. x wys. 1995 mm x 765 mm x 1045 mm
Wysokość kanapy 1570 mm
Masa na sucho 126 kg
Poj. zbiornika paliwa 10,5 l
Cena 7 999 zł

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Masz już dość życia w ciągłym pośpiechu, a współczesne motocykle kręcą cię mniej niż te sprzed lat? Receptą na tę przypadłość może być Moto Guzzi V85 TT.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij