[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
3.8

Benelli Leoncino 500 Trail - scrambler w dobrym stylu

Jeżeli lubisz włóczyć się po okolicy, Benelli Leoncino 500 Trail na pewno cię nie zawiedzie. Mało tego, ten sprzęt na prawdę potrafi zaskoczyć.

Zasada inżyniera Mamonia z filmu „Rejs”: „Mnie się podobają te melodie, które już raz słyszałem”, zastosowaliśmy do Benelli Leoncino 500. Pisaliśmy o nim w „Motocyklu” 8/2018, a teraz trafił do nas zbudowany na jego bazie scrambler, czyli wersja Trail.

„Zbudowany” to brzmi dumnie, ale jest lekką przesadą. Otóż włosko-chiński team zwiększył skok zawieszeń (135/145 zamiast 125/112 mm). Oprócz tego Trail ma – tak jak wersja standardowa – widelec upside-down Marzocchi (średnica goleni 50 mm) oraz centralny amortyzator Sachs. W obu zawiasach można regulować napięcie wstępne sprężyn oraz tłumienie odbicia. Zmieniono koła na szprychowane, a średnicę przedniego powiększono do 19 cali. Z tarczami współpracują teraz dwu-, a nie cztero­tłoczkowe zaciski. Ponadto skrócono przełożenie ogólne i przeprofilowano kanapę.

REKLAMA

 

Stefano Casanova – główny stylista Leoncino – odwalił kawał dobrej roboty!

 

Elektronika? to nie tu!

Efekt tych zmian? Wbrew pozorom odczuwalny. Przede wszystkim jest wygodniej (już się nie zapadasz), ponadto zwiększył się prześwit w złożeniu, co bardzo mi się podoba. Dzięki temu opony Metzeler Tourance mogły pokazać na asfalcie, na co je stać. A potrafią wiele! Rzędowy twin lubi środkowy i wysoki zakres obrotów (od 2000 do 8000/min). Przy czym mimo wałka wyrównoważającego odczuwalnie wibruje.

 

Sylwetka lwa na przednim błotniku to nawiązanie do pierwszego Leoncino w historii (z 1952 r.). Do jego napędu służył dwusuw o mocy 5,5 KM.
Dźwięk z wydechu może się podobać. Jest w porządku jak na rzędowego twina o niezwalającej z nóg pojemności.
Widelec upside-down ma golenie o dużej średnicy, pancernie wyglądające półki i regulację tłumienia odbicia.
Popracowano nad kokpitem – w Trailu jest lepiej widoczny niż w zwykłym Leoncino, ponadto wskaźnik paliwa bardziej trzyma się prawdy.

 

Na własnej skórze przekonałem się, że warto w starym stylu co jakiś czas sprawdzić śruby i podokręcać poluzowane: prawie zgubiłem tablicę rejestracyjną wraz ze wspornikiem... Czyli Loctite to „must have” właściciela Leoncino. Na szczęście wibracje nie przeszkadzają w czasie jazdy, chyba że planujesz odcinek maratoński (powyżej 300 km) – wtedy być może będziesz narzekał. W porównaniu do standardowej wersji poprawiono czytelność kokpitu – lepiej go widać w promieniach słońca. Nieco czasu poświęcono również wskaźnikowi paliwa, który oszukuje mniej niż w standardowej wersji.

Z niespełna 500 cm3 wyciśnięto 48 KM, przy czym rzędowy twin nie ma nic przeciwko, żeby to stadko zmuszać do pełnego galopu. Ceną za to jest spalanie potrafiące przekroczyć 6 l/100 km. Reakcja na gaz jest wyraźna i natychmiastowa, mimo że przepustnicę otwiera/zamyka linka, a nie ride-by-wire. Nie ma tu żadnych elektronicznych gadżetów. I słusznie, bo przewidywalna reakcja na gaz oraz niezbyt ambitna moc tego nie wymagają.

Na szutrach bardzo przydatne będą niezła elastyczność silnika oraz dość lekko pracująca klamka sprzęgła. Sześciobiegowa skrzynia działa całkiem sprawnie, tyle że redukować musisz z chirurgiczną precyzją, bo lubi się haczyć. Półlitrowa pojemność spokojnie sobie poradzi zarówno w mieście, jak i na szutrach, a na autostradzie nie będziesz zawalidrogą. Prędkość maksymalna oscyluje wokół licznikowych 160 km/h, ale znacznie przyjemniej będzie, gdy zwolnisz do 120–140 km/h.

 

Moda na scramblery przybiera na sile. To nie dziwi, bo dają one mnóstwo frajdy z jazdy. Opony Metzeler Tourance, 48 KM i zawieszenia o dłuższym skoku to zestaw w sam raz na szutry. 

 

Zawieszenia daja radę

Dłuższe zawieszenia nie wymiękają ani na szutrach, ani w lekkim terenie. Nie dobijały nawet w czasie lądowania po skokach, a ważę ponad 100 kg. Tyle tylko, że nie pchałem się na tor motocrossowy, a do tego podciągnąłem napięcie wstępne sprężyny amortyzatora oraz zwiększyłem jego tłumienie odbicia. Nie obyło się również bez podwyższenia szerokiej kierownicy. To, jak również wąski zbiornik paliwa oraz zdejmowane gumy na podnóżkach ułatwiało jazdę na stojąco. W takich warunkach przycisk odłączający ABS jest strzałem w dziesiątkę. Ważne: mimo mniejszej liczby tłoczków (2, a nie 4) hamulce (przewody w stalowym oplocie) niewiele straciły na skuteczności.

Dorzuć tysiaka

Jeśli miałbym wybierać między standardowym Leoncino 500 a o 1000 zł droższą wersją Trail bez mrugnięcia okiem wybrałbym tę drugą. Scrambler bardziej mi leży: zmiany w zawieszeniach, inne koła i krótsze przełożenie robią różnicę.

 

Dane techniczne: Benelli Leoncino 500 Trail
Silnik: chłodzony cieczą, czterosuwowy, dwucylindrowy, rzędowy, rozrząd DOHC, cztery zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, śr. gardzieli 37 mm.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, napęd tylnego koła łańcuchem.
Śr. cylindra x skok tłoka 69 x 66,8 mm
Pojemność skokowa 499,6 cm3
Stopień sprężania 11,5:1
Moc maks. 47,6 KM (35 kW) przy 8500 obr/min
Maks. moment obrotowy 45 Nm przy 5000 obr/min
Rama: z rur stalowych.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, śr. goleni 50 mm, regulowane tłumienie odbicia; tył – dwuramienny wahacz ze stali, centralny amortyzator z regulacją napięcia wstępnego sprężyny oraz tłumienia odbicia. 
Hamulce: przód – dwie tarcze, śr. 320 mm, zaciski czterotłoczkowe, tył – jedna tarcza, śr. 260 mm, zacisk jednotłoczkowy, ABS.
Rozmiary felg p/t 3,0 x 19 / 4,25 x 17
Rozmiary opon p/t 110/80 R 19 / 150/70 R 17
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1450 mm
Skoki zawieszeń p/t 135/145 mm
Wysokość kanapy 815 mm
Masa na sucho 170 kg
Poj. zbiornika paliwa/rezerwa 15/3 l
Cena (2018) 22 990 zł
   

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij