[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
5.0

Benelli Leoncino 500, czyli wielka radość

Jeśli chcesz poczuć dziecięcą radość, przejedź się na Benelli Leoncino 500. Nieźle wygląda, a do tego ma charakterek. Nie bez znaczenia jest argument w postaci ceny: 22 790 zł wydaje się uczciwą propozycją. Sprawdzam, czy aby na pewno.

W motocyklach Benelli włoski design spotkał się z chińską techniką. Czy to źle? Na pierwszy rzut oka wręcz przeciwnie – Leoncino przykuwa wzrok. I to mimo że styliści zrezygnowali z modnych ostatnio kanciastych linii. Podoba mi się jego minimalizm – nie ma tu nic więcej niż potrzeba.

Całkiem niezłym uzupełnieniem całości jest chiński akcent w postaci silnika. Brzmi on znakomicie, ale to nie koniec jego zalet – najważniejsze, że ma całkiem ostry charakterek. Rzędowa dwójka rozwija niezbyt ambitną moc 48 KM (to tyle, co Honda CB 500 F), ale dzięki nieźle zestopniowanej sześciobiegowej skrzyni będziesz w mieście miał wrażenie, że jedziesz mocniejszym sprzętem. Ten sam silnik pracuje w turystycznym enduro Benelli TRK 502, ale dzięki kilku modyfikacjom (m.in. większy airbox) nieco zmieniono jego charakterystykę, a konkretnie przebieg momentu obrotowego. Do walki w miejskiej dżungli wystarczy trzymanie silnika w zakresie od 2000 do 7000 obr/min. Przy ok. 6500/min na ostatnim biegu jedziesz 120 km/h.

REKLAMA
Ładny, czy brzydki? To rzecz gustu. Gorzej z czytelnością kokpitu oraz notorycznie oszukującym wskaźnikiem poziomu paliwa. Puszka wydechu wygląda nie najgorzej, a jej muzyka cieszy uszy. Rzędowy twin Leoncino 500 brzmi całkiem nieźle!

Silnik ma też drugie – bardziej rozrywkowe oblicze, które przejawia się w tym, że chętnie i łatwo wkręca się na obroty oraz to lubi. Ostrzej popędzany odwdzięczy się niezłą dynamiką i fajnym dźwiękiem z nisko poprowadzonego wydechu. Ceną za to jest spalanie – ostrzej męczony potrafi spalić niemal 6 l/100 km, ale jeśli tylko zwolnisz spalanie spadnie do ok. 4,5 litra na setkę. Biorąc pod uwagę to, że zbiornik ma pojemność 13,5 litra, nie będziesz zbyt częstym gościem stacji benzynowych. Niemniej ze względu na precyzyjny jak obietnice polityków wskaźnik poziomu paliwa nie możesz o nich zapominać.

Skrzynia biegów działa poprawnie, nie mam również większych zastrzeżeń do kultury pracy silnika, choć do ideału mu daleko. Wibracje (podnóżki, kierownica i kanapa) przy wyższych obrotach na dłuższą metę irytują.

Zobacz również test kasków integralnych do 900 zł

REKLAMA

REKLAMA

Zawieszony nad

Do ostrzejszej jazdy zachęcają potężny widelec upside-down (średnica goleni 50 mm) oraz agresywnie wyglądające hamulce (radialne czterotłoczkowe zaciski i tarcze o średnicy 320 mm).
Co w dzisiejszych czasach może dziwić, jedynym układem elektronicznym jest ABS, który można wyłączyć przyciskiem na kierownicy (punkt dla Benelli). Zachwyt natomiast budzą poręczność i zwinność maszyny. Pozycja za kierownicą przypomina Ducati Scramblera Flat Track Pro. Szeroka kierownica znakomicie leży w dłoniach, a umiejscowienie podnóżków dopuszcza całkiem głębokie pochylenia w zakrętach.

Mało tego – nawet jeśli masz 190 cm wzrostu nie będziesz miał powodów do narzekań na brak miejsca. Przeszywana kanapa wygląda jak milion dolarów. Jest to jej największy, ale niestety jedyny atut... Po 100 km robi się niewygodnie, a po kolejnych 100 masz ochotę ją podpalić. Nie zrobisz tego, jeśli przypomnisz sobie, że Leoncino to nie turystyk...

REKLAMA
Widelec Upside-down imponuje średnicą goleni wynoszącą 50 mm, do tego ma regulację tłumienia odbicia. Mimo to do perfekcji trochę mu brakuje. Krótko i na temat: zadupka najzwyczajniej w świecie nie ma, a prosta lampa i kierunki bazują na LED-ach. No i fajnie.

Zobacz również porównanie nakedów o poejmności 300 cm3

Poszukaj drogi stu zakrętów

Pozycja za sterami, potężnie wyglądające zawieszenia oraz opony Pirelli Angel ST (z tyłu o szerokości 160 mm) – te elementy przekładają się na zadziwiającą lekkość prowadzenia. Dlatego im więcej zakrętów, tym dla Leoncino lepiej. Najlepiej jak droga będzie kręta i wąska, bo wysokie prędkości nie są żywiołem tego motocykla.

Wszystko jest w porządku, dopóki nie zaczniesz ostro sypać z garści. Wtedy nawet na równej jak stół nawierzchni widelec okazuje się nieco za miękki. Gdy szybko wrzucasz Leoncino w zakręt lub w czasie szybkiego przerzucania na naprzemiennych winklach w zawiasy wkrada się nerwowość. Nie zmienia tego to, że opony Pirelli Angel ST cały czas trzymają się asfaltu jak przyklejone. Na pocieszenie: ten problem będzie dotyczył mniejszości użytkowników. Trochę mniej agresji i wszystko wraca do normy.

Zestrojenie zawieszeń pozwala zjechać na szutry. Tylko nie spodziewaj się wyczynowego enduro. W razie pasażera na pokładzie napięcie wstępne sprężyny zmienisz w kilka sekund: pokrętło załatwia temat. Pasażer spokojnie się zmieści, choć o wygodzie na poziomie turystyka może tylko pomarzyć.

Prawie jak Rolls-Royce, a jak wiadomo prawie robi różnicę... Znaczek na przednim błotniku nawiązuje do nazwy Leoncino (lwiątko). Układ ABS jest jedynym systemem wspomagającym. Jednym ruchem możesz go wyłączyć, a wtedy zabawa zaczyna się na dobre.

 

REKLAMA

REKLAMA

Parę grzechów

Lwiątko (leoncino to po włosku lwiątko) idealne? Nie do końca. Kokpit wygląda tak sobie, z tym że to rzecz gustu. Gorzej, że jest słabo czytelny, przy wyższych prędkościach migocze, a nawet potrafi zupełnie zgasnąć na jakiś czas... Do tego wskaźnik paliwa jest raczej dekoracją – jego wskazania nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Potrafi pokazywać połowę stanu, a o mrugnięcie oka później świeci rezerwa...

Zobacz również test Honda CB 500 X

Można się czepiać wykonania niektórych elementów (np. spawy), kultury pracy silnika czy kokpitu właśnie, ale trzeba pamiętać, że salonowa nówka kosztuje niespełna 23 000 zł. Na tle konkurencji to bardzo atrakcyjna oferta (patrz ramka poniżej). Za Hondę CB 500 F o tej samej mocy trzeba zapłacić o niemal 5000 zł, czyli o ponad 20% więcej.

W ofercie Benelli jest również Leoncino 500 Trail (na szprychowanych kołach i kostkowych oponach). Za tę stylówkę trzeba do standardowej wersji dopłacić 1000 zł. Przeczytaj test - https://www.motocykl-online.pl/testy/Benelli-Leoncino-500-Trail-scrambler-w-dobrym-stylu,12976,1

Dane techniczne Benelli Leoncino 500

Silnik chłodzony cieczą, czterosuwowy, dwucylindrowy, rzędowy, rozrząd DOHC, cztery zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, śr. gardzieli 37 mm.
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, napęd tylnego koła łańcuchem.
Śr. cylindra x skok tłoka 69 x 66,8 mm
Pojemność skokowa 499,6  cm3
Stopień sprężania 11,5:1
Moc maks. 47,6 KM (35 kW) przy 8500 obr/min
Maks. moment obrotowy 45 Nm przy 5000 obr/min
Rama z rur stalowych.
Zawieszenia przód – widelec upside-down, śr. goleni 50 mm, regulowane tłumienie odbicia; tył – dwuramienny wahacz ze stali, centralny amortyzator z regulacją napięcia wstępnego sprężyny oraz tłumienia odbicia. 
Hamulce przód – dwie tarcze, śr. 320 mm, zaciski czterotłoczkowe, tył – jedna tarcza, śr. 260 mm, zacisk jednotłoczkowy, ABS.
Rozmiar felg p/t 3,5 x 17 / 4,5 x 17
Rozmiar opon p/t 120/70-17 / 160/60-17
Rozstaw osi 1443 mm
Skoki zawieszeń p/t 125/112 mm
Wysokość kanapy 785 mm
Prześwit 145 mm
Masa na sucho 186 kg
Poj. zbiornika paliwa/rezerwa 13,5/3 l
Cena 22 790 zł

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij