[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Benelli Tornado Naked T kontra Honda Monkey 125 - starcie liliputów

Jeżeli obudzisz w sobie dziecko oraz masz trochę dystansu do siebie i świata, to na tych małych maszynach będziesz się świetnie bawił. Tak jak my kiedy porównaliśmy ze sobą Benelli Tornado Nakeda T i Hondę Monkey 125.

Honda Monkey 125 to gratka dla miłośników klasyki i wszystkich, którzy kiedyś ujeżdżali motorynkę Pony (polską kopię protoplasty tej maszyny) lub o niej marzyli. Dam sobie rękę uciąć, że żaden z nich nie przejdzie obojętnie obok Małpki. Trzeba docenić dbałość o detale – chromowane elementy są faktycznie z metalu, sylwetka nawiązuje do modelu Z50 z 1964 roku, a wszystko ze smakiem połączono z nowoczesnością (diodowe światła, wyświetlacz LCD w kokpicie, tarczowe hamulce, ABS). Całość robi wrażenie! Nie koniec na tym: na widok Hondy ludzie stają się zadziwiająco mili: z uśmiechem na twarzy przepuszczają w korku, zagadują na stacji benzynowej czy na parkingu. Honda Monkey ma zdolności terapeutyczne!

 

REKLAMA
Honda Monkey 125

 

Obok niej postawiłem Benelli TnT 125 (Tornado Naked T), który jest ukłonem w stronę fanów nowoczesności. Ten sprzęcik ma równie zwartą sylwetkę i silnik także o pojemności 125 cm3, ale zupełnie inny charakter. Lepiej by pasował do Hondy MSX 125, ale wtedy nie byłoby tak wyraźnych różnic. Benelli jest bowiem nieźle ­wykonanym i potrafiącym pozytywnie zaskoczyć miniaturowym nakedem. Honda Monkey uwalnia w ludziach radość i uprzejmość. nawet w korku. Po prostu szok!

Na obu maszynach poczujesz, że jesteś rozrywkowym gościem, facetem, który ma zdolność budzenia radości w ludziach. Dlaczego? Bo gdziekolwiek się pojawisz, tam ludzie będą się uśmiechać. A im jesteś wyższy, tym uśmiechy będą szersze. Dlatego jeśli chcesz uchodzić za motocyklowego macho, unikaj tych maluchów jak ognia. Jeśli natomiast masz choć trochę dystansu do siebie, po prostu się baw! Są to bowiem bardzo fajne zabawki, przy czym zabawki zaskakująco dobrze jeżdżące. Właśnie to jest w nich najlepsze!

Włos na czworo

Co wybrać – Benelli czy Hondę? Z jednej strony wybór nie jest łatwy. Napędem obu malców są chłodzone powietrzem jednocylindrowce o pojemności 125 cm3. Serducho Hondy dysponuje mocą 9,4 KM i zachwyca elastycznością, wysoką kulturą pracy oraz pełną przewidywalnością. Wibracje są minimalne, muzyka dźwięku z wydechu także... Napęd trafia na tylne koło za pośrednictwem czterobiegowej przekładni. Długie przełożenia dają niezłą elastyczność.

 


Obsuwa – dźwięk z wydechu Hondy jest nijaki i ledwo słyszalny.
ABS zastoso­wano tylko przy przednim kole. Dwutłoczkowy zacisk i tarcza o średnicy 220 mm to zgrany duet.


Diody LED w klasycznych kloszach robią znakomitą robotę! Całość nie tylko wygląda, ale również dobrze działa.

Nie ma ściemy – w Hondzie nie ma chromowanego plastiku. Tylko heavy metal!

Wyświetlacz LCD jest czytelny i estetyczny, choć ubogi w informacje. Najbardziej podoba mi się powitanie po przekręceniu kluczyka.

 

Monkey obciążony facetem ważącym ponad 100 kg o wzroście 190 cm rozpędził się do licznikowych 116 km/h. Co to oznacza? Np. to, że w mieście nie będziesz zawalidrogą. Kółeczka o średnicy 12 cali oznaczają tak dobrą poręczność, że dotrzymanie Małpce kroku w korku jest trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Do tego pozycja za sterami jest całkiem wygodna.

Dzięki zwinności bike’a oraz jego grubo otapicerowanej, szerokiej kanapie poczujesz się jak król. Chociaż zapewne wielu uzna, że jesteś wyrodnym ojcem lub bezwzględnym starszym bratem, który gwizdnął pojazd najmłodszemu w rodzinie... Kierownica nie obija ci kolan, a grubaśne opony zachęcają do pokonywania krawężników, szutrów i korzystania ze wszelkich możliwych skrótów. Tylko na większych nierównościach tylny zawias potrafi skapitulować.

Ważący 107 kg pojazd wyhamowują heble tarczowe. Przy czym tylko z przodu pracuje ABS. To oznacza lepszą zabawę na szutrach – możesz zablokować tylne koło. Z kolei przy odrobinie dobrej woli i wykorzystaniu własnej masy również stopale wchodzą w grę. Kolejny uśmiech na twojej twarzy wywoła wizyta na stacji benzynowej. Na początku zapewne będziesz kręcił nosem na zbiornik mieszczący zaledwie 5,6 litra paliwa, ale poziom spalania wszystko zmieni. Nawet męczony na maksa dwuzaworowy silnik zadowala się raptem 2,3 l/100 km! Jedynym, co studzi zapał, jest cena, bowiem za Hondę Monkey trzeba zapłacić 16 900 zł. Taka kasa wystarczy na kupno dwóch Benelli TNT 125 i jeszcze zostanie na paliwo...

 

Benelli Tornado Naked T

 

REKLAMA

REKLAMA

TNT znaczy trotyl

Ten skrót jest nieco na wyrost. Rozwijający moc 11 KM czterozaworowy silnik nie ma wiele z demona prędkości. Mimo pięciobiegowej skrzyni rozwija on podobną do Hondy prędkość maksymalną: również rozpędziłem go do licznikowych 116 km/h. W odróżnieniu od tej ostatniej, w kokpicie umieszczono sporych rozmiarów obrotomierz o ambitnej skali. To ściema, bo silnik nie dokręci do czerwonego pola (10 000 obr/min): odcięcie zapłonu wkracza do akcji przy nieco ponad 9000 obr/min. Jeśli chcesz dynamiczniejszej jazdy, musisz kręcić niemal do końca – nie ma przeproś.

Silnik Benelli pali więcej (3,2 l/100 km) niż Honda oraz – co ważniejsze – wyraźniej wibruje. A to oznacza, że co jakiś czas warto podokręcać śruby i zaopatrzyć się w Loctite. Również kultura pracy jednostki napędowej oraz jej maniery wypadają bladziej. Przełączanie biegów także odbiega od Hondy – musisz działać bardziej zdecydowanie i z większą precyzją. Na pocieszenie dźwięk z wydechu TNT jest ładniejszy i wyraźniejszy.

REKLAMA

 

Pomysł jest niezły, tyle że już tablica robi za konkretny chlapacz przy małym 12-calowym kółeczku...
Podwójna lufa wydechu wygląda znakomicie. Brzmienie jest wyraźniejsze niż w Hondzie.
Kokpit jest dużo większy niż w Hondzie, ale poza obrotomierzem nie spodziewaj się większej liczby informacji.
Również w Benelli rządzą diody. Zadupek z ładnie wkomponowanymi kierunkowskazami wygląda całkiem zgrabnie.

 

Stabilność prowadzenia Benelli powoduje, że o ile na prostej idzie łeb w łeb z Hondą, o tyle w zakrętach nawet ją przebija. Zabawę psuje tylko o wiele za wcześnie przycierająca, nieproporcjonalnie duża boczna podpórka. Za wyhamowanie ważącej  116 kg maszyny odpowiadają tarcze hamulcowe z bojowo wyglądającymi zaciskami polakierowanymi na czerwono. Nie ma się co czepiać skuteczności – działają. Tutaj zamiast ABS-u zastosowano CBS (Combined Brake System), a to oznacza, że dźwignia tylnego hamulca uruchamia również środkowy zacisk z przodu.

Jaśnie oświecona

Różnice między Benelli i Hondą widać również po zapadnięciu zmroku. Obie przednie lampy wykorzystują diody – Honda postawiła na okrągły reflektor, a Benelli nawiązało do lampy kultowej serii nakedów – TNT. Jeśli chodzi o wygląd, to jak zwykle jest to sprawa gustu, ale lampa Hondy znacznie lepiej rozprasza ciemności i skuteczniej oświetla drogę. Największym rezultatem zmiany świateł na długie w Benelli jest oślepienie jeźdźca przez niebieską diodę... 

REKLAMA

 

REKLAMA

Dane techniczne:

  Honda Monkey Benelli TnT 125 
silnik    
Budowa 1-cylindrowy, chłodzony powietrzem, dwuzaworowy, rozrząd SOHC, mokra miska olejowa jednocylindrowy, chłodzony powietrzem, 4-zaworowy, rozrząd SOHC, mokra miska olejowa
Przeniesienie napędu  wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 4-biegowa, łańcuch wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 5-biegowa, łańcuch
Śr. cylindra x skok tłoka 52,4 x 57,9 mm 54 x 54,5 mm
Pojemność skokowa 125 cm3 124,8 cm3
Stopień sprężania 9,3:1 9,8:1
Moc maksymalna 9,38 KM (6,9 kW) przy 7000 obr/min 11,1 KM (8,2 kW) przy 9000 obr/min
Maks. Moment obrotowy 11 Nm przy 5250 obr/min  9,6 Nm przy 7000 obr/min
podwozie    
Rama grzbietowa ze stali kratownicowa z rur stalowych
Zawieszenia widelec upside-down, śr. goleni 31 mm; wahacz dwuramienny, dwa amortyzatory  widelec upside-down, śr. goleni 41 mm; wahacz dwuramienny, centralny amortyzator
średnice tarcz Ham. p/t 220/104 mm 210/190 mm
Systemy wspomagające ABS (przednie koło) C-ABS
rozmiary opon p/t 120/80-12 / 130/80-12 120/70-12 / 130/70-12
wymiary i masy    
Rozstaw osi 1155 mm 1215 mm
Kąt główki ramy 65° 66,9°
Skoki zawieszeń p/t 100/104 mm 120/50 mm
Wysokość kanapy 776 mm 780 mm
Masa 107 kg 116 kg
Poj. zbiornika Paliwa 5,6 l 7,2 l
Przeglądy co 6000 km 3000 km
Cena (w 2018) 16 900 zł 8 300 zł

zobacz galerię

Zobacz również:
Mimo że toczą się na grubych oponach nawleczonych na potężne felgi, że mają niesamowitego kopa oraz widlaste silniki, te maszyny to dwa zupełnie inne światy. A przecież czerpią z tych samych amerykańskich klimatów.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij