[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Ducati Diavel 1260 S - po prostu diabeł

Wbrew obawom połączenie cech cruisera, nakeda i superbike'a pozwoliło stworzyć świetnie jeżdżącą maszynę. A że swoje trzy grosze dorzucili też designerzy, Ducati Diavel okazał się strzałem w dziesiątkę.

A gdyby Połączyć cechy superbike’a, nakeda i cruisera w jednym motocyklu? Na pierwszy rzut oka to nie miało prawa zadziałać, a jednak nie tylko się udało, ale pojawiły się rzesze fanów gotowych zapłacić za to niemałe pieniądze. nic dziwnego, że W tym roku Ducati Diavel przeszedł kurację odmładzającą. 

Pierwszy Diavel został wystawiony na działanie promieniowania UV w 2011 roku (gdy to stwierdziłem, trudno było mi uwierzyć, że czas płynie tak szybko). Od tego czasu z taśm montażowych zjechało 35 000 Diaveli i XDiaveli. Nic więc dziwnego, że Włosi poszli za ciosem i mocno odświeżyli ten model.

Zobacz także: Ducati Monster 1200 S rocznik 2014

Największą różnicę robią silnik o większej pojemności (1262 cm3) oraz system zmiennych faz rozrządu. Maksymalne osiągi zmieniły się minimalnie, za to poprawiono maniery na wolnych obrotach oraz kopa w środkowym zakresie. Nie bez znaczenia są ograniczenie apetytu na paliwo i spełnienie wymagań normy emisji spalin. W efekcie dostajesz bardzo mocny, ale jednocześnie zaskakująco łatwy w obsłudze i przyjazny motocykl o dwóch obliczach. Do mniej więcej 5000 obr/min udaje aniołka: nie szarpie łańcuchem, w miarę gładko przyspiesza na wysokim biegu i nie hałasuje. Jednak gdy mocniej odkręcisz manetkę, na drodze rozpętuje się piekło. Sposób, w jaki Diavel wyskakuje z zakrętów, jest trudny do opisania, ale łatwy dla osiągnięcia nawet dla mniej doświadczonych. Wszystko za sprawą zaawansowanej elektroniki – kontrola trakcji bazuje na 6-osiowym IMU Boscha, a do tego ma 8-stopniową regulację. Nie można zapominać o ABS-ie najnowszej generacji (oczywiście na winkle) ani o możliwości wyboru mapy zapłonu, ani o systemach kontroli wheelie i asystencie startu. Właściwie jeśli nie chcesz, to przynajmniej teoretycznie Dukat

REKLAMA

REKLAMA

Nie sprawi ci żadnej przykrej niespodzianki.

Trochę mi brakowało surowości i przekornego charakteru. Jej odrobina została w sposobie pracy quickshiftera i skrzyni biegów – tradycyjnie dla Ducati dużo lepiej i precyzyjniej działają one w czasie ostrej jazdy. A zakręty? Tu Diabeł porwie każdą niezdecydowaną duszę. Mimo walca z tyłu (opona ma szerokość 240 mm) motocykl prowadzi się bardzo neutralnie i jest zaskakująco poręczny. Harley Street Glide to przy nim wóz z węglem... Szeroki laczek Pirelli Diablo Rosso III działa cuda – w wersji S naciągnięto go na pięknie polerowaną felgę o szerokości 8 cali(!). Nawet na ciasnych winklach Dukat precyzyjnie utrzymuje tor jazdy – opony pozostają neutralne jak kamienny posąg Buddy. Mimo rozstawu osi godnego lokomotywy (1600 mm), szerokiej tylnej opony i niemałej masy, Diavel jest czarodziejem jazdy po winklach. Na sucho waży 233 kg, a gotowy do jazdy 244 kg. Z jednej strony ćwierć tony to sporo, ale z drugiej Multistrada Enduro waży 277 kg... Rozłożenie mas? Prawie idealnie 50 na 50.

 

Nagroda Red Dot Design Award za stylistykę nie wzięła się znikąd. Diavel może się podobać.
Kolorowy wyświetlacz TFT nie imponuje wprawdzie gabarytami, ale jest przejrzysty i czytelny. Podświetlane przyciski na kierownicy to fajny bajer.
Nowe kierunkowskazy potwierdzają miłość Ducati do detali.

REKLAMA

Radość z jazdy po zakrętach potęgują przekonstruowana kanapa oraz podnóżki, które dopuszczają głębsze złożenia w zakrętach. Wszystko dzieje się intuicyjnie i bez nadmiernego angażowania uwagi. Co ważne, wersja S dysponuje bardzo dobrze zestrojonymi zawieszeniami Öhlinsa z pełną regulacją, więc można się trochę pobawić. Z przodu zastosowano widelec upside-down z goleniami o średnicy 48 mm. Jego rury nośne pokryto powłoką azotku tytanu. Z tyłu pracuje centralny amortyzator o skoku 130 mm. Również on dysponuje pełną regulacją. Szwedom udał się szpagat między komfortem a sportową sztywnością. W złożeniach będziesz zachwycony stabilnością, a dziury nie zrujnują ci kręgosłupa ani nie sprawią wypadania plomb z zębów.

Połączenie tych zawiasów z wygodnie wyprofilowaną kanapą podpierającą lędźwie oraz wygodnie leżącą w dłoniach szeroką kierownicą oznacza, że nie będziesz chciał szybko zsiadać z tego motocykla. Będzie to tym trudniejsze, że w cyklu mieszanym silnik pali nieco ponad 6 l/100 km, co przy zbiorniku o pojemności 17 litrów oznacza zasięg na poziomie 300 km. Nieźle jak na potwora! Jeśli ci się nie spieszy, przy 100 km/h silnik kręci 3750 obr/min i, co ważne, nie szarpie łańcuchem. Jeśli natomiast chcesz dynamicznie przyspieszyć, lepiej zredukuj o przynajmniej jeden bieg. 

Agresywniejszej jeździe sprzyja elektronika, która pozwala do maksimum wykorzystać przyczepność tylnej opony. Mało tego – daje ona kierownikowi niezachwianą pewność, że nawet z podbramkowej sytuacji wyjdzie obronną ręką. Bo do dyspozycji ma ona hamulce z najwyższej półki – z przodu w tarcze o średnicy 320 mm wgryzają się radialne czterotłoczkowe zaciski Brembo. Całość wspomaga precyzyjnie działający ABS.  

Potęga elektroniki

Diavel 1260 S to jeden z tych motocykli, w których wyłączenie kontroli trakcji (to możliwe) wydaje się czystym szaleństwem. Diabeł w elektronicznym kagańcu jest znacznie bardziej przyjazny, potrafi nawet wyciągnąć dłoń na zgodę, ale to nie znaczy, że jest potulny. Dalej potrafi pokazać kły, tyle że zapewnia ci znacznie bezpieczniejszą zabawę.

Zobacz też: Ducati Diavek kontra Harley-Davidson XR 1200 X i Yamaha MT-01

Kokpit oferuje cztery opcje wyświetlania. Zaliczają się do nich m.in. City (w centrum uwagi prędkościomierz), ale jest też opcja na tor wyścigowy(!). Gniazdo USB pod kanapą umożliwia podładowanie telefonu podczas jazdy. A za pomocą Bluetootha możesz sparować telefon z kokpitem (m.in. podgląd przychodzących połączeń, dostęp do muzyki czy aplikacji Ducati Link App). Takich gadżetów jest więcej, ale zamiast zabawy nimi wolałem się skupić na jeździe.

Niestety, pakt z Diabłem ma swoją cenę. Wynosi ona 99 900 zł. Prawda, możesz nieco zaoszczędzić i wybrać wersję podstawową za 89 900 zł lub model z mniejszym silnikiem za 79 900 zł, ale to słaba pociecha...

 

Ducati Diavel 1260 S  
Silnik: chłodzony cieczą, czterosuwowy, V2 90°, rozrząd desmodromiczny, 4 zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, śr. gardzieli 56 mm.
Przeniesienie napędu: hydraulicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre z antyhoppingiem, skrzynia 6-biegowa, łańcuch O-ring.
Śr. cylindra x skok tłoka 106 x 71,5 mm
Pojemność skokowa 1262  cm3
Stopień sprężania 13:01
Moc maks. 159 KM (117 kW) przy 9500 obr/min
Maks. moment obr. 129 Nm przy 7500 obr/min
Rama: kratownicowa ze stali.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, śr. goleni 48 mm, pełna regulacja, tył – jednoramienny wahacz z aluminium, amortyzator z systemem dźwigni, pełna regulacja.
Hamulce: przód – 2 tarcze, śr. 320 mm, zaciski 4-tłoczkowe, tył – 1 tarcza, śr. 265 mm, zacisk 2-tłoczkowy, ABS.
Rozmiary opon p/t 120/70 ZR 17 / 240/45 ZR 17
WYMIARY I MASY
Kąt główki ramy 63o mm
Rozstaw osi 1600 mm
Wysokość kanapy 780 mm
Masa z paliwem 244 kg
Poj. zbiornika paliwa 17 l
Cena (2019) 99 900 zł

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Indian FTR 1200 S to dowód, że odwaga niejedno ma imię. Trzeba mieć jaja, żeby w dobie mody na poprawność polityczną oraz bycie eko pójść pod prąd i zrobić napędzanego v-twinem nakeda o chuligańskich manierach! 
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij