Etui na telefon Shapeheart [test]

Coraz trudniej wyobrazić sobie życie bez smartfona, który okazuje się przydatny w wielu sytuacjach. Przydaje się również w czasie jazdy na motocyklu, ale wtedy dobrze by było go stabilnie zamocować i skutecznie zabezpieczyć przed pędem powietrza i wodą. Z pomocą przychodzą etui na telefon. Przetestowałem jedno z nich marki Shapeheart.

Etui Shapeheart jest dostarczane wraz z mocowaniem. Podstawa z wbudowanymi magnesami jest mocowana do kierownicy lub lusterka za pomocą szerokiego pasa perforowanej gumy lub dwóch pojedynczych gumek. Dedykowane do modelu smartfona etui jest wodoodporne i mocowane do podstawy za pośrednictwem metalowej płytki w kształcie koła zatopionej w tworzywie sztucznym. Jak to działa w praktyce? O tym poniżej.

Etui na smartfon ShapeheartShapeheart

REKLAMA

REKLAMA

Co mówi producent?

Filozofia marki Shapeheart wywodzi się ze stwierdzenia, że smartfon jest asystentem dnia codziennego dla większości użytkowników. A co za tym idzie chcemy go mieć przy sobie zawsze i wszędzie, niezależnie od tego gdzie się znajdujemy i co robimy - nawet w tak dynamicznych sytuacjach, jak w trakcie jazdy jednośladem. Pokrowiec wraz mocowaniem jest uniwersalny, łatwy w użyciu oraz wytrzymały. Dostępne na rozmiary telefonów: M - do 14,7cm XL - do 16,5cm XXL - do 17,2cm.

Etui na smartfon ShapeheartShapeheart

Nasza opinia

Pokrowiec Shapeheart wraz z mocowaniem przejechał kilkaset kilometrów (ok. 700 km) na kilku różnych motocyklach (Suzuki V-Strom 650, Yamaha Tracer 700, Ducati Monster) w różnych warunkach pogodowych - od ponad 30-stopniowych upałów do deszczu.

Etui na smartfon ShapeheartJarosław Modrzejewski

 

Faktycznie jest łatwy w montażu (zajmuje to kilkadziesiąt sekund) i całkiem uniwersalny, choć zapomnij o montażu na grubej kierownicy (np. KTM 990 Adventure). O ile pas perforowanej gumy sprawia solidne wrażenie, o tyle dwie cieńsze gumki już nie - jedna po rozciągnięciu w palcach już nie wróciła do swojego pierwotnego kształtu.

Etui na smartfon ShapeheartJarosław Modrzejewski

W zależności od potrzeb i ilości miejsca smartfon można zamocować pionowo lub poziomo. Przy pierwszym użyciu w pokrowiec wrzuciłem stary smartfon (Sony Xperia Z), ponieważ obawiałem się, że przy większych prędkościach magnesy go po prostu nie utrzymają. Myliłem się - nawet w czasie dłuższej jazdy (ok. 100 km) z prędkościami rzędu 160 km/h smartfon stabilnie trzymał się na swoim miejscu.

Etui na smartfon ShapeheartJarosław Modrzejewski


Kolejną próbą była wizyta na ręcznej myjni. Przy okazji mycia motocykla pokrowiec ze smartfonem wewnątrz potraktowałem wodą z lancy pod wysokim ciśnieniem. Przyznaję, że zbytnio się nad nim nie pastwiłem, chodziło mi bardziej o symulację deszczu. W każdym razie również z tej próby Shapeheart wyszedł zwycięsko - wewnątrz było sucho.

Po przełamaniu pierwszej nieufności do wnętrza trafił docelowy smartfon, czyli Huawei P30 Lite. Przezroczysta folia umożliwia bezproblemową i całkiem precyzyjną obsługę dotykowego wyświetlacza. Przewidziano również wyprowadzenie na przewód ładowarki lub słuchawek (w przypadku smartfona Huawei to praktycznie niemożliwe, poza tym wg mnie stosowanie tych ostatnich jest przerostem formy nad treścią, bo trzeba pamiętać o ich wypięciu przed każdym zsiadaniem).

Zobacz również: 8 aplikacji dla motocyklisty

Shapeheart nie boi się naturalnego deszczu. Nie był on zbyt rzęsisty i przejechałem w nim ok. 80 km. Telefon nie zamókł, a przezroczysta część chroniąca ekran nie zaparowała. W razie jazdy w ulewie, czy w mgiełce wodnej unoszącej się na autostradzie po deszczu najsłabszym punktem w temacie wodoodporności wydaje się wyjście na przewód ładowarki.

Wadą tego etui jest taka sobie widoczność ekranu w pełnym słońcu. Maksymalne zwiększenie jasności niewiele tu pomaga, trzeba również zmienić kąt mocowania (pochylenie) etui. Tu jeszcze jedna sprawa - wolna jazda po mieście (stanie na światłach, przepychanie się w korkach) z włączoną nawigacją i w pełni rozjaśnionym ekranem przy temperaturze powietrza przekraczającej 30oC oznacza, że telefon mocno się nagrzewa i potrafi się wyłączyć z tego powodu.

Trzeba również uważać podczas zdejmowania telefonu w etui z podstawy - jeśli mocno szarpniesz część z czterech magnesów potrafi się wyrwać wraz z gumową osłoną. Lepszym pomysłem jest zsunięcie etui z podstawy.

Etui na smartfon ShapeheartJarosław Modrzejewski

Podsumowanie

Za ok. 150 zł dostajesz całkiem solidne rozwiązanie umożliwiające korzystanie ze smartfona w czasie jazdy na motocyklu. System Shapeheart nie chroni jednak przed przenoszeniem uderzeń (jazda po nierównościach) ani wibracji silnika, co przy dłuśzym użytkowaniu może negatywnie wpłynąć na smartfon. Cenowo Shapeheart mieści się mniej więcej w połowie pomiędzy najprostszymi mocowaniami, a bardziej zaawansowanymi systemami z tłumikiem drgań.

zobacz galerię

Zobacz również:
Jeszcze do niedawna poduszki powietrzne odpalane za pomocą linki były motocyklową nowinką techniczną. Dziś jesteśmy już w erze elektroniki: kilku producentów wprowadziło do swoich airbagów systemy elektroniczne. Jak spisały się w naszym teście i próbie ADAC?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA