Harley-Davidson Street Glide ST - wypasiony krążownik szos

Street Glide ST nawiązuje do wyścigowych harleyów z serii „King of the Baggers”. Jawnym na to Dowodem jest największy i najpotężniejszy (poza CVO) silnik milwaukee-eight 117. Sprawdziłem, co jeszcze może tu nawiązywać do sportu.

Harley-Davidson Street Glide ST Jacek Hanusz

Harley jest u nas raczej słabo kojarzony ze sportem. A trochę niesłusznie. Maszyny z Milwaukee w ostatnich latach ostro rywalizują we flat tracku oraz w serii „King of Baggers”, gdzie doszedł im poważny konkurent w postaci Indiana. Jako że obie serie są rozgrywane za oceanem, to do nas docierają tylko echa tych zmagań.

Harley-Davidson Street Glide STJacek Hanusz

DOTYKOWY WYŚWIETLACZ ma przekątną 6,5 cala. Okrągłe zegary to niski ukłon w stronę klasyki. Po prawej schowek na telefon.

 

Na pierwszy rzut oka trudno odnaleźć sportowego ducha w Street Glidzie ST, ale pozory potrafią mylić. Zacznijmy od największego silnika zastosowanego w seryjnych Harleyach. Milwaukee-Eight 117 był do tej pory zarezerwowany dla bardziej ekskluzywnych maszyn z warsztatu CVO. Z pojemności 1923 cm3 wyciśnięto moc 103 KM, co może wywołać uśmiech politowania, ale tylko do momentu kiedy okaże się, że na tylne koło przy 3500 obr/min trafia 168 Nm. To sprawia, że tylna opona o dość umiarkowanej szerokości 180 mm nie ma łatwego życia. A w czasie startu spod świateł niewielu za tobą nadąży...

Nisko położony środek ciężkości, nisko osadzona kanapa oraz osiągi sprawią, że błyskawicznie zapomnisz o przytłaczającej masie 369 kg z paliwem. Mało tego – zastosowano tu zawieszenia dostarczone przez Showa: widelec o goleniach niczym kije baseballowe (średnica 49 mm) oraz sztywno zestrojone amortyzatory zapewniają zaskakująco stabilne i jednocześnie łatwe prowadzenie, co w połączeniu ze sporym (jak na Harleya) prześwitem w złożeniu oraz skutecznymi, sprzężonymi hamulcami Brembo zachęca do ostrzejszej jazdy.

Harley-Davidson Street Glide STJacek Hanusz

OKRĄGŁY REFLEKTOR ma ledowy wkład. Całość wygląda ciekawie i przede wszystkim dobrze działa. Skuteczność szerokiej owiewki to już inna bajka.

 

Wbrew pozorom maszyna nie jest ociężała i całkiem zwinnie radzi sobie z przepychaniem się w korkach – trzeba się tylko przyzwyczaić do przytłaczającego na początku gabarytu, który potęgowany jest przez przykręconą do kierownicy owiewkę typu bat-wing. Tylny hamulec daje się dobrze dozować, a klamka sprzęgła nie wymaga uścisku strongmana. Silnik dzielnie znosi niskie obroty, ale znacznie lepiej czuje się ciut wyżej, tzn. od 3 tysięcy w górę zaczyna się radosna zabawa. Przy czym sam wybierasz, czy bardziej kręci cię odgłos kręconej V-dwójki, czy raczej wolisz ulubioną muzykę z dwóch głośników systemu Boom!Box GTS.

Harley-Davidson Street Glide STJacek Hanusz

KANAPA WIELKOŚCI FOTELA sprawia wrażenie bardzo wygodnej. Ale jak to w życiu – pozory często mylą...

 

Ja postawiłem na wysoko kręconą V-dwójkę: mam dziwną słabość do dźwięku, jaki wydaje ten silnik na wysokich (jak na Harleya) obrotach. W czasie takiego użytkowania docenisz garb na kanapie, dzięki któremu motocykl nie wyjedzie ci spod tyłka. Wg Harleyowej nomenklatury Street Glide ST jest raczej turystykiem niż miejskim chuliganem, o czym świadczyć mają szeroka owiewka, ogromna kanapa oraz dwa boczne kufry. Jednak w rzeczywistości wygląda to tak jakby klasycznego Sebixa przyodziać w kapelusz Włóczykija, dać mu staromodny neseser, a bluzę zastąpić turystyczną kurtką... Street Glide ST lubi ostrzejsze traktowanie i chuligankę.

Na trasie, mimo owiewki, wieje w kask (przy przelotowej na poziomie 140 km/h; przy 120 km/h jest zdecydowanie lepiej), kanapa mimo ogromnych rozmiarów jest na dłuższą metę niewygodna (pod koniec 400-kilometrowej trasy rozważałem pozbycie się jej przez rytualne spalenie), a kufry są co prawda długie, ale wąskie i pakowane od góry.

Harley-Davidson Street Glide STJacek Hanusz
DANE TECHNICZNE HARLEY-DAVIDSON STREET GLIDE ST
Silnik chłodzony powietrzem i olejem, dwucylindrowy, widlasty 45o, cztery zawory na cylinder, dwa wałki wyrównoważające, sucha miska olejowa.
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, napęd tylnego koła pasem zębatym.
Śr. cylindra x skok tłoka 103,5 x 114,3 mm
Pojemność skokowa 1923 cm3
Stopień sprężania 10,2:1
Moc maks. 103 KM (77 kW) przy 5450 obr/min
Maks. moment obrotowy 168 Nm przy 3500 obr/min
Podwozie kołyskowa rama z rur stalowych.
Zawieszenie przód – odwrócony widelec typu cartridge z aluminiowymi półkami triple clamp, śr. goleni 43 mm; tył – pojedynczy amortyzator typu monoshock ze sprężyną śrubową o skoku 56 mm, z hydrauliczną regulacją napięcia wstępnego.
Hamulce przód – dwie tarcze, śr. 300 mm, stałe zaciski 4-tłoczkowe, tył – jedna tarcza, śr. 292 mm, 2-tłoczkowy zacisk pływający.
Rozmiar opon p/t 130/60B19 / 180/55B18
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1625 mm
Dł./szer./wys. 2400/960/1350 mm
Kąt główki ramy 64°
Wyprzedzenie 170 mm
Prześwit 135 mm
Wysokość kanapy 710 mm
Masa z paliwem 369 kg
Poj. zbiornika paliwa 22,7 l
Cena 166 500,00 zł (2022)

Zobacz także: Harley-Davidson Lowrider ST - ukłon w stronę Sons of Anarchy

Mimo wszystko bardzo polubiłem ten motocykl – moim zdaniem to najlepiej prowadzący się Harley w kategorii „touring”. Do tego kolor Gunship Gray z minimalną ilością chromów i brązowym wykończeniem sprawia, że nie sposób się za nim nie obejrzeć. Street Glide’a ST można traktować ostrzej, ale nie ma większych oporów przed leniwym
cruisowaniem. Słychać głosy o topornej skrzyni biegów i problemach ze znalezieniem luzu – jak dla mnie skrzynia działa tak jak Harley przyzwyczaił nas od lat, a znalezienie neutrala nie było problemem ani w czasie toczenia się do świateł, ani w czasie postoju.

 

H-D STREET GLIDE ST
Harley zdobywa wysokie noty za styl i (nie przypuszczałem, że kiedyś to powiem) za prowadzenie i hamulce. Silnik jest klasą dla siebie, a kontrola trakcji z IMU zaskakuje, dopuszczając spore uślizgi tyłu. Emocje studzi cena na poziomie 166 000 zł.

Zobacz również:
REKLAMA