[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
5.0

Husqvarna Svartpilen 701 - Zamach na przeciętność

Svartpilen to osobnik bardzo oryginalny i nietypowy. Przynajmniej jeśli chodzi o stylówkę. Czy to wystarczy, by zamach na przeciętność był udany?

Husqvarna Svartpilen 701 Industrialne klimaty to stylówka pasująca do Svartpilena. To huta w Vitkovicach pod czeską Ostravą. / Husqvarna Svartpilen 701

Svartpilen. Czarna strzała. Niby banalna nazwa z pewnym uzasadnieniem historycznym (Vitpilen i Svartpilen miałyby być inspirowane Husqvarną Silverpilen z lat 50. i 60. XX wieku) znalazła jednak mocne uzasadnienie w tym, co stylistycznie zaproponowało studio Kiska Design. Tak, to ludzie odpowiedzialni za wizualną stronę większości KTM-ów zmajstrowali również te oryginalne i nietypowe drogowe Husqvarny. I postarali się, aby ostateczne wersje nie odbiegały znacząco od zaprezentowanego kilka lat temu prototypu. W końcu nie co dzień debiutuje się wśród motocykli drogowych. Ten debiut jest trochę oszukany, bowiem należąca dziś do KTM-a Husqvarna niechętnie wspomina czasy, kiedy należała do BMW, a przecież to właśnie wtedy pojawiła się Nuda 900. My nazwalibyśmy to raczej powrotem, ale za to jakim!

Design przez duże D

Skupmy się na Svartpilenie. Czerń na lakierze tego motocykla ma specyficzny poblask, który przyciąga i pochłania wzrok. Po prostu wygląda genialnie i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że drugiego tak oryginalnego wyglądu próżno szukać w innych motocyklach. Niby nowoczesny, ale klasyczny. Niby kanciasty i ostry, ale nie brak krągłości. Surowy skandynawski styl, ale nie taki z Ikei. Raczej taki z mrocznych i surowych książek Stiega Larssona, czy Jo Nesbø. Czerń, jasno świecące światła LED, wyprofilowane, cienkie jak deska siodło, charakterystyczny zbiornik i siedzenie pasażera wyglądające jak plastikowy zadupek ze spojlerem. Nic tu nie jest dziełem przypadku.

REKLAMA

nie daj się nabrać. Flattrackowe opony pozwalają pobawić się na szutrze, ale kopny piach, błoto czy jakakolwiek inna forma cięższego terenu to nie jest terytorium Svartpilena701. Więcej do powiedzenia może mieć tu 401.

REKLAMA

REKLAMA

Jaram się. Nawet jeśli wiem, że pod tą czarną skórą, w chromowo-molibdenowej kratownicowej ramie drzemie dobrze mi znany silnik z KTM-a 690 Duke’a. Soczysty singiel w Husqvarnie ma 75 KM i 72 Nm. Mało? Kto zna charakterystykę tego silnika, wie, że więcej nie trzeba. Ma mocny dół i środek, ale wymaga zdecydowania i nie lubi turlania się, bo jeśli obroty spadną poniżej 2500/min zaczyna nieprzyjemnie szarpać i krztusić się. Taki urok tego pieca. Kochaj albo rzuć.

Stylówa, stylówa, stylówa. Ledowa lampa, a w zasadzie lampy nie są dziełem przypadku. Przód wygląda świetnie... / Husqvarna Svartpilen 701 ...a tył wcale nie gorzej. Co ciekawe, wyglądający jak plastikowa owiewka zadupek to w rzeczywistości siedzenie pasażera. / Husqvarna Svartpilen 701

Wyposażony

Współczesne wymogi to nie tylko wygląd, ale też wyposażenie. KTM-y, które zwykle były dość surowe, w końcu poddały się modzie na elektronikę. Przyszedł więc czas na Huskę, ale ta podchodzi do tematu dość oszczędnie. Kosztujący 44 350 zł Svartpilen 701 ma wymagany ABS Boscha (nie można go wyłączyć) i wyłączaną kontrolę trakcji. Bardzo miłym zaskoczeniem jest działający w obie strony quickshifter+, który w połączeniu z dobrze zestrojoną i precyzyjnie pracującą skrzynią biegów jest strzałem w dziesiątkę. Nigdy nie sądziłem, że będę korzystał z takich rozwiązań w tego typu motocyklu.

REKLAMA

High-tech to nie tylko elektronika. Cieszą też wysokiej jakości podzespoły – 43-milimetrowy widelec WP z regulacją tłumienia za pomocą pokręteł to supersprawa. Możesz się bawić, ile wlezie, aż znajdziesz odpowiednie ustawienie widelca o 150-milimetrowym skoku.
Nie mogę pominąć dobrze dozowalnej i lekko pracującej pompy sprzęgła Magury (sprzęgło jest hydraulicznie sterowane i ma antyhopping), ale przede wszystkim hamulców Brembo.

REKLAMA

Czterotłoczkowy zacisk i jedna tarcza z przodu świetnie dają radę, nawet jeśli wydaje się, że ABS wkracza odrobinę za szybko. Być może to przez opony Pirelli MT 60 RS o flattrackowym bieżniku. Przednie koło ma 18 cali – to też ukłon w stronę flat tracku. Mam jednak wrażenie, że siedzi się zbyt daleko od główki ramy, by bawić się we flat track.

Jeden zgrzyt w stylistyce. Przełączniki też są w skandynawskim stylu, ale to nie zaleta. Wyglądają tanio i staroświecko. Aż zbyt prosto.  / Husqvarna Svartpilen 701 Proste i genialne. Nie pasuje ci praca widelca? Dwa motylki w lagach załatwiają sprawę. Możesz kręcić do skutku, tzn. aż trafisz na właściwe ustawienie. / Husqvarna Svartpilen 701

Nieco dziwna, pasywno-aktywna pozycja za sterami zachęca do szybkiej jazdy, ale zapewnia też sporą kontrolę i sprawia, że przy wyższych prędkościach cały pęd powietrza przyjmujesz na klatę. Pozycja trochę przypomina tę, którą wymusza Ducati Scrambler, tyle że jest mniej wygodnie. Siodło jest twarde, nieco zbyt kanciaste i szerokie, przez co boki przy samym baku wbijają się w uda próbujące złapać zbiornik.

REKLAMA

Kiedy już wsiądziesz, wbijesz jedynkę i posłuchasz bardzo przyjemnego, soczystego dudnienia ze standardowego wydechu, szybko zaprzyjaźnisz się z „Czarną strzałą”. Później jest tylko lepiej. Bike prowadzi się lekko i intuicyjnie – jest bardzo poręczny, a przez wyboje nawet w zakrętach przelatuje z czuciem i nie budzi obaw o utratę przyczepności.

REKLAMA

REKLAMA

Ja wolałbym nieco lepsze zestrojenie tyłu – sztywniejszej sprężyny i lepszego tłumienia. Obstawiam, że testowe motocykle nie były ustawione pod 100-kilogramowego chłopa, więc być może to kwestia kręcenia śrubkami. Mimo to jest naprawdę dobrze. Jazda Svartpilenem daje mnóstwo frajdy i pewności siebie, a kiedy trzymasz silnik cały czas w zakresie 7000–9000 obr/min uśmiech na gębie rośnie w miarę przejechanych kilometrów.

REKLAMA
Wygląd ponad czytelnością. Zegar ma podstawowe funkcje, ale mały wyświetlacz nie grzeszy czytelnością. Obsługa tylko przyciskami. / Husqvarna Svartpilen 701 Szczęki pitbulla. Zaciski Brembo i jedna tarcza z przodu bardzo dobrze radzą sobie z wyhamowaniem. Wsparcia ABS-u nie można wyłączyć. / Husqvarna Svartpilen 701

Udany zamach

Svartpilen jest niepozorny, ale to naprawdę ciekawy i przyjemny motocykl zarówno na co dzień, jak i na weekendowe pojeżdżawki. Jeśli nie musisz każdego winkla brać na kolanie, za to lubisz czerpać przyjemność z jazdy, od czasu do czasu dokładając do pieca, a do tego chciałbyś dobrze i oryginalnie wyglądać, właśnie dla takich ludzi jak ty Husqvarna skonstruowała Svartpilena. Bez wątpienia wyróżnia się i można o nim powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest przeciętny.

Zobacz także:

Husqvarna Vitpilen i Svartpilen 401 - podobne a jednak różne

Vitpilen 401 Aero - czy jest szansa że ten prototyp się pojawi?

Dane techniczne Husqvarna Svartpilen 701
Silnik: chłodzony cieczą, jednocylindrowy, rozrząd OHC, 4 zawory na cylinder, wtrysk paliwa, śr. gardzieli 50 mm, ride-by-wire.
Przeniesienie napędu: hydraulicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, antyhopping, quickshifter+, łańcuch X-ring.
Śr. cylindra x skok tłoka 105 x 80 mm
Pojemność skokowa 692,7 cm3
Stopień sprężania 12,8:1
Moc maks. 75 KM (55 kW) przy 8500 obr/min
Maks. moment obr. 72 Nm przy 6 750 obr/min
Rama: kratownicowa, ze stali Cr-Mo.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, śr. 43 mm, skok 150 mm, regulacja tłumienia od- i dobicia, tył – wahacz z aluminium, pojedynczy amortyzator, skok 150 mm, pełna regulacja.
Hamulce: przód – 1 tarcza, śr. 320 mm, zacisk 4-tłoczkowy, tył – 1 tarcza, śr. 240 mm, zacisk 1-tłoczkowy, ABS Bosch.
Rozmiary opon p/t 110/80 R 18 / 160/60 R 17
WYMIARY I MASY
Kąt główki ramy/wyprzedzenie 65o/28 mm
Rozstaw osi 1436 mm
Wysokość kanapy 835 mm
Masa na sucho 158,5 kg
Poj. zbiornika paliwa 12 l
Cena 44 350 zł

REKLAMA

Czarne jak listopadowa noc. Jedno jest pewne: nikt koło nich nie przejdzie obojętnie. / Husqvarna Svartpilen 701

REKLAMA
Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij