Indian Super Chief Limited - urodzinowy prezent

W tym roku (2021) mija dokładnie 100 lat od chwili, gdy na drogi wyjechał pierwszy Indian Chief. Ponieważ okrągłe rocznice są znakomitą okazją do świętowania, z tej okazji w salonach pojawił się Indian super Chief Limited.

Indian Super Chief Limited odwołuje się do czasów świetności amerykańskiej marki, gdy spontaniczny wyjazd z kumplami bez określonego celu był spełnieniem marzeń o wolności. Nowy model robi to znakomicie, jednocześnie świetnie łączy kultowy amerykański styl z nowoczesnymi osiągami i technologiami.

Kilka lat temu potężny silnik Thunderstroke, który napędza tego bike’a, miał pojemność 111 cali sześciennych, jednak od sezonu 2020 została ona powiększona i dzisiaj osiąga wartość 116 cali sześciennych, co przekłada się na pokaźne 1811 cm3, zaklęte w dwóch cylindrach. Ten V-twin kipi potężną mocą, którą można wycisnąć tylko z ogromnych pojemności. Moment obrotowy prawie nigdy nie spada poniżej 130 Nm. Gdy odkręcisz mocniej gaz, dwuzaworowy silnik wyciśnie maksymalną wartość 162 Nm. To wystarczy, abyś w żadnym momencie nie narzekał na niedostatek siły napędowej.

Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Wielkie brawa! Zegar w Indianie jest mały (średnica 4 cale) i utrzymany w stylu motocykla, a mimo to oferuje mnóstwo informacji i ma intuicyjne menu!
Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Pozory mylą. Sakwy Indiana wyglądają na skórzane, mimo to ich wnętrze wykonano z twardego tworzywa.

Potężny silnik budzi się do życia z niezwykłym spokojem, by po krótkiej chwili dać o sobie znak delikatnymi wibracjami. Co nieco zaskakujące, one będą przypominać o sobie w całym zakresie obrotów, tyle że robiąc to w sposób bardzo przyjemny i nienachalny. Co jeszcze bardziej niespodziewane, gdy ten silnik zamieni się w singla (tak, tak, podczas postoju jest wyłączany tylny cylinder, ten bliżej nabiału) zauważysz to tylko po delikatnej ikonce w kokpicie. Gdy chwycisz potężną klamkę sprzęgła, będziesz dobrze wiedział, że masz do czynienia z motocyklem dla prawdziwych facetów. Tu nie ma miejsca na jej regulację, a siła potrzebna do zaciśnięcia wymaga krzepy. Będzie ci się to podobać.

Podobnie twardo działa skrzynia biegów. Zmusza ona do użycia siły, ale przede wszystkim obsługuje się ją wielką i masywną dźwignią. Potem już tylko charakterystyczne stuknięcie obwieści, że kolejny bieg został zapięty. Problem może pojawić się przy zmianie z jedynki na dwójkę. Ta pierwsza jest dość długo przełożona, więc zbyt delikatny ruch dźwignią może spowodować, że przebijesz na luz. Pozostałe biegi wchodzą bez jakichkolwiek problemów.

Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Nie mogło być inaczej. W Indianie wszystko jest zrobione po amerykańsku, czyli wszystko jest wielkie, masywne i wykonane z metalu. To się ceni.
Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Miejsca Kierowcy i pasażera(-ki) są ogromne. Towarzyszka nie będzie miała lekkiego życia z powodu daleko do przodu wysuniętych podnóżków.
Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Zwycięski pochód Ledów. Jeszcze kilka lat temu myślałem, że nigdy nie trafią do chopperów i cruiserów. No cóż, mylić się jest ludzką rzeczą.

 

Zobacz również: Nisko, długo i piekielnie mocno. Ducati Diavel, Triumph Rocket 3 R czy Harley Davidson FXDR to nie są zwykłe cruisery. Sprawdzamy, kto jest królem wśród power cruiserów.

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Tak jak pierwszy Chief, tak i współczesny Super Chief Limited zachęca do niespiesznego snucia się po okolicy. Wysunięte daleko do przodu potężne podłogi i wielka kierownica narzucają nonszalancką pozycję. Mimo ogromnej przedniej szyby i stawianemu przez nią oporowi, spokojna jazda będzie okupiona niewielkim zużyciem paliwa. Średnia to mniej więcej 5,5 l/100 km. Jeśli będziesz chciał pojechać szybciej, nie ma problemu. Z rozstawem osi 1626 mm ten motocykl prowadzi się dość lekko, oczywiście według cruiserowo-chopperowych zasad.

To prawda, że dynamiczne pokonywanie zakrętów wymaga mocnej ręki, ale ten typ tak ma. Za spokojną jazdą przemawiają także hamulce. W pięknym szprychowanym 16-calowym przednim kole znajduje się tylko jedna tarcza hamulcowa. Wymięka ona już po kilku ostrych hamowaniach, a punkt zadziałania klamki jest niezbyt precyzyjny. Charakterystyka ABS-u nie wyrywa z butów. Ale kto by się tym przejmował...

Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Tylne sakwy mają podkreślać turystyczny charakter Indiana. Nie są pojemne, za to trudno odmówić im stylu.

 

Dane techniczne
INDIAN SUPER CHIEF LIMITED

Silnik: dwucylindrowy V 49O, chodzony powietrzem, rozrząd OHV, dwa zawory na cylinder, średnica gardzieli wtrysku 54 mm.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre w kąpieli olejowej, skrzynia sześciobiegowa, napęd tylnego koła pasem zębatym.
Śr. cylindra x skok tłoka 103,2 x 113,0 mm
Pojemność skokowa 1890 cm3
Stopień sprężania 11,0:1
Moc maks. 88 KM (64,7 kW) przy b.d. obr/min
Maks. moment obr. 162 Nm przy 3200 obr/min
Rama: stalowa
Zawieszenia: przód – widelec teleskopowy, średnica goleni 46 mm, tył – dwuramienny wahacz stalowy, dwa amortyzatory, każdy z regulacją wstępnego napięcia sprężyny.
Hamulce: przód – jedna tarcza, średnica 300 mm, zacisk czterotłoczkowy, tył – jedna tarcza, średnica 300 mm, zacisk dwutłoczkowy, ABS.
Rozmiary felg p/t 16 × 3 / 16 × 5
Rozmiary opon p/t 130/90 B16 / 180/65 B16
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1626 mm
Kąt główki ramy 61°
Wyprzedzenie 131,5 mm
Skoki zawieszeń p/t 132/75 mm
Wysokość kanapy 665 mm
Masa na sucho 324 kg
Dopuszczalna masa całkowita 522 kg
Poj. zbiornika paliwa/rezerwa 15,1 l
Cena 100 900 zł

 

Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Świetny patent! W Indianie szybę można bardzo łatwo zdjąć. Sposób jej mocowania bez użycia jakichkolwiek narzędzi jest godny Nobla.

 

Wyświetlacz w Indianie Super Chief Limited

Okrągły wyświetlacz TFT z mnóstwem informacji wywarł na mnie duże wrażenie. Ukryty w okrągłej puszce nie psuje linii motocykla. Jest mały, to prawda. Jednak jego moc tkwi w sposobie obsługi. Jest to urządzenie dotykowe, którego najważniejsze przyciski menu wyciągnięto na dolny margines, jak w smartfonie. Jego obsługa jest niezwykle intuicyjna. Wystarczy kilkanaście minut, by zacząć bez pudła się nim posługiwać.

Po przerzuceniu nogi nad kanapą Indiana poczujesz się trochę jakbyś wsiadał do wehikułu czasu, który momentalnie przeniesie cię w całkiem inny wymiar. W czasy, w których tempo zwalnia, abyś wreszcie bez ograniczeń cieszył się przyjemnością z jazdy.

Indian Super Chief Limited  Fot. Jacek Hanusz
Indian Super Chief Limited nie jest motocyklem na niepogodę. Tylny błotnik wygląda kozacko, ale nie chroni podczas jazdy w deszczu.

 

 

 

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Sportowy wygląd to nie wszystko. Czy to najkrótsze z możliwych podsumowanie Kawasaki Ninja 650 wiernie opisuje ten motocykl? Sprawdzamy, ile sportu jest w tym motocyklu i właściwie do kogo jest on skierowany.
ZOBACZ WIĘCEJ
REKLAMA