Kawasaki H2 SX i Suzuki Hayabusa - bogowie prędkości [test porównawczy]

Ograniczenia, fotoradary, policyjne suszarki i nieoznakowane radiowozy – miłośnicy prędkości nie mają dziś łatwego życia. Czy w takim razie na drogach wciąż jest miejsce dla takich maszyn, jak Kawasaki H2 SX i Suzuki Hayabusa? Czas złożyć hołd bogom prędkości!

"Breaking the law, breaking the law”... nucę refren kultowej piosenki Judas Priest. Kawasaki H2 SX i Suzuki Hayabusa prowokują do notorycznego łamania prawa.



Suzuki Hayabusa od ponad 20 lat kojarzy się z osiągami i prędkością wykraczającą poza granice zdrowego rozsądku, a przecież również znacznie młodsze Kawasaki H2 SX może wtrącić swoje trzy grosze w tym temacie. W końcu przeszczepiony ze sportowej H-dwój­ki, wyposażony w kompresor silnik produkuje okrągłe 200 KM.

Hayabusa powróciła w wielkim stylu. Po premierze słychać było pomruki niezadowolenia z powodu niższej mocy i mówiono coś od odgrzewanym kotlecie (polityka Suzuki odnośnie do spokojnego rozwoju nowych modeli od lat powoduje spory wśród motocyklistów). Mimo to nowa Hayabusa sprzedaje się bardzo dobrze. Można przyjąć, że zawdzięcza to osiągom. H2 SX może nie jest tak popularnym modelem, ale stanowi kolejny dowód, że Kawasaki „umie w prędkość”, że istnieje życie po nieodżałowanym ZZR 1400.

Zobacz również: hybrydowe Kawasaki coraz bliżej

Kawasaki H2 SXFot. Fact/Joachim Schahl
Podczas starcia na zwykłych drogach Kawa wyrównuje szanse. Silnik ma zawsze pod dostatkiem mocy, do tego maszyna żywiołowo przechodzi z jednego złożenia w drugie. Lekka nerwowość jest tutaj mniej zauważalna niż na autostradzie.

Kawasaki H2 SX vs Suzuki Hayabusa - wrażenia z jazdy

Teraz czas sprawdzić, czym najbardziej imponują obie maszyny. Potrzebujemy: autostrady bez limitu prędkości, niewielkiego natężenia ruchu i odpowiedniego dystansu. O to pierwsze nie będzie trudno - nawet Niemcy czasem się przydają. Wybieramy Badenię–Wirtembergię i okolice Stuttgartu. Plan: szybka wycieczka do Austrii na kawę i strudel jabłkowy oraz powrót na kolację. Warunek: wyjazd wraz z pierwszymi promieniami wschodzącego słońca.

Wyjazd z miasta o dziwo zajmuje mniej czasu niż zwykle. Wczesna godzina to jedno, ale charakter testowanych maszyn też na bank ma coś z tym wspólnego. Kawasaki H2 SX szybko daje się poznać jako wygodny turystyk o dzikim charakterze, Hayabusa zaś to bardziej ucywilizowany, niski i długi drag bike o zaskakująco łagodnym usposobieniu. Potężny czterocylindrowiec Suzuki o pojemności 1330 cm3 pracuje gładko, jest stosunkowo cichy, nie ma w nim agresji. Trochę jakby owinięto go folią bąbelkową. To samo dotyczy pracy skrzyni biegów, sprzęgła czy reakcji na gaz, a nawet komfortowej pracy zawieszeń.

Trudno to sobie wyobrazić, ale ta maszyna potrafi pokonać najszybsze supersamochody w pojedynku na przyspieszenie i rozwija prędkości niemal zaginające czasoprzestrzeń.

 

Kawasaki Ninja H2 SX SE+

Kawasaki H2 SXFot. Fact/Joachim Schahl
Speed 2.0: daleko wysunięte połówki kierownicy i wysoka szyba umożliwiają szybką jazdę w wygodniejszej, mniej ekstremalnej pozycji. Kokpit zapewnia wiele informacji, jego obsługa nie jest skomplikowana.
Kawasaki H2 SXFot. Fact/Joachim Schahl
H2 SX budzi skojarzenie z superszybkim pociągiem Shinkansen zbudowanym przez Kawasaki. Tyle że przy wysokich prędkościach SX jest mniej stabilny.
Kawasaki H2 SXFot. Fact/Joachim Schahl
Sprężarka mechaniczna w H2 SX daje wyraźny zastrzyk mocy, ale reaguje na gaz z lekkim opóźnieniem.
Kawasaki H2 SXFot. Fact/Joachim Schahl
Za 89 900 zł (2020 r.) dostaniemy między innymi smakowicie wykonane felgi wraz z jednoramiennym wahaczem.

Zupełnie inaczej mają się sprawy z Kawa­saki. Już gang doładowanego kompresorem czterocylindrowego litra zapowiada, że Kawasaki H2 ZX nie ma zielonego pojęcia, co to takiego potulność. Dźwięki dobywające się spod owiewek przypominają skrobanie, mielenie, trzaskanie, rzężenie i cholera wie, co jeszcze. No i ten charakterystyczny świst sprężarki... Od samego słuchania buzuje adrenalina. Wiesz, że czeka cię niepowtarzalna jazda, ale jednocześnie zastanawiasz się, czy dasz radę. Charakter tej maszyny jest niepowtarzalny, to samo dotyczy reakcji na gaz, twardej pracy skrzyni biegów i nie do końca elegancko pracujących elektronicznie sterowanych zawieszeń.

Zobacz również: porównanie Kawasaki ZH2 kontra ZH2 SE


Tak czy siak, na obu japońskich ekspresach możemy ostro dać do pieca, trzeba więc mocno uważać, by nie ustrzelił nas radar. Kiedyś krążyła miejska legenda, że powyżej 250 km/h radary nie są w stanie zmierzyć prędkości, a fotoradary nie robią zdjęć... Dziś wiadomo, że to bzdura, więc musimy uważać. Na razie na trasie A8 w kierunku Austrii wykorzystujemy na maksa wszystkie odcinki bez ograniczeń prędkości, a naszym jedynym zmartwieniem jest to, czy wystarczy paliwa do następnego przystanku.

Obie maszyny to prawdziwe rakiety ziemia–ziemia. Jeśli droga na to pozwala, dojście do 280–290 km/h trwa tyle, ile jeden głębszy oddech, a przy takich przyspieszeniach głębokie oddychanie to oczywista oczywistość.

Łatwość, z jaką oba motocykle wystrzeliwują z niskich obrotów i prędkości, zachwyca tak samo, jak szaleńcze przyspieszanie. Tak jakby robiły to zupełnie bez wysiłku. Jedynym ograniczeniem wydają się możliwości przeniesienia trakcji na asfalt, opór powietrza, który z każdą sekundą podczas przyspieszania staje się bardziej odczuwalny, i własna psychika, która raz po raz zadaje pytanie: czy to się kiedyś skończy?!

Suzuki HayabusaFot. Fact/Joachim Schahl
Na zwykłej drodze ten łagodny mocarz nie jest tak zwinny, jak supersport. Także tutaj mocno trzyma się drogi i jest imponująco stabilny, ale jeździ spokojniej, z dość wyraźnym momentem prostującym podczas hamowania.

Suzuki Hayabusa oferuje bardziej rozluźnioną pozycję, choć wymusza mocniejsze poskładanie się za stosunkowo niską owiewką. Elastyczność silnika jest imponująca: właściwie wystarczy zredukować o jeden bieg i skorzystać z szerokiego zakresu obrotów oraz długiego przełożenia skrzyni. Subiektywne odczucie jest takie, że Kawasaki serwuje bardziej intensywne wrażenia, jest bardziej żywiołowe. W rzeczywistości przyspieszenia i elastyczność obu motocykli różnią się minimalnie. Największa różnica polega na sposobie odczuwania wrażeń z jazdy. Kawa jeszcze bardziej wymaga redukcji, nawet o dwa biegi, by wydobyć równie imponujący potencjał z silnika i sprężarki.

Suzuki Hayabusa

Suzuki HayabusaFot. Fact/Joachim Schahl
Aby jechać szybko, musisz stopić się z Hayabusą w jedność. Wtedy pozostaje patrzeć na rosnącą prędkość na pięknym zestawie dwóch analogowych zegarów i wyświetlaczu TFT pomiędzy. Klasyka rządzi!
Suzuki HayabusaFot. Fact/Joachim Schahl
Aerodynamika w Hayabusie wszędzie odgrywa nadrzędną rolę. Wielkie połacie owiewek są modelowane w tunelu aerodynamicznym.
Suzuki HayabusaFot. Fact/Joachim Schahl
Konwencjonalne zawieszenia są ekstra: dobrze zestrojone i niezwykle komfortowe, a przy tym zapewniające świetna precyzję i stabilność.
Suzuki HayabusaFot. Fact/Joachim Schahl
Filigranowy? Pudło! Wszędzie masywne kształty, nawet w przypadku akcesoryjnego, pięknie brzmiącego wydechu Akrapoviča.

Zobacz również: motocykle używane - Suzuki Hayabusa czy Kawasaki ZZR 1400?

Kawasaki H2 SX vs Suzuki Hayabusa - wrażenia z jazdy powyżej 200 km/h

Kiedy już przeskoczysz drugą setkę na skali prędkościomierza, obie maszyny zachowują genialną stabilność i tną niewzruszone, a utrzymywanie prędkości rzędu 250 km/h przez dłuższą chwilę jest wręcz nierealnie łatwe. Tak jakby jazda z taką prędkością nie wymagała większej koncentracji i uwagi, bez której nie obejdzie się w przypadku maszyn sportowych. Tam doznania są tak intensywne, że dłuższe utrzymywanie prędkości powyżej 200 km/h musi spowodować zmęczenie. Na Haya­busie i H2 SX jazda na maksa nawet przez kilka–kilkanaście minut jest niemal relaksująca!

Niestety takich odcinków, na których naprawdę można to sprawdzić, jest niezwykle mało. Ruch na autostradzie zagęszcza się, trzeba zwolnić. Tu z pomocą przychodzą bardzo dobre układy hamulcowe Brembo, dzięki którym schodzenie z prędkości jest tak samo szybkie i stabilne, jak jej zwiększanie.

Po krótkich skokach adrenaliny delikatne zejście z prędkości dobrze nam zrobi, poza tym czas na tankowanie. Wystarczyło 40 minut i pokonanie w tym czasie 180 kilometrów, aby osuszyć zbiornik Hayabusy, Kawasaki też od dłuższej chwili domaga się złota w płynie. Chwila oddechu byłaby OK, ale zapominamy o niej, gdy pojawia się okazja: samochodów jak na lekarstwo, widoczność doskonała, a do tego malowniczy krajobraz. Teraz albo nigdy: misja 300. Przepraszam, 299, przecież oba motocykle mają ograniczniki! Tak więc wzrok skierowany daleko do przodu, mięśnie karku napięte, spięte poślady i… żółte światełka na kokpicie. Ogień!
180 km/h na dwójce? Istne szaleństwo! Dzięki dobrze zestrojonemu quickshifterowi Hayabusa gładko leci przez kolejne biegi, Kawasaki robi to twardziej, ale równie skutecznie.

Do 250 km/h obie maszyny idą prawie równo, różnica pojawia się dopiero na ostatnich 50 km/h. Na Hayabusie można odnieść wrażenie, jakby jechało się o 100 km/h wolniej, a przy prędkości maksymalnej maszyna prowadzi się niezwykle stabilnie i spokojnie. Mało tego – mimo że na zegarze widnieje 299, masz wrażenie, że Haya­busa ciągle przyspiesza. Kosmos! Dopracowana aerodynamika i geometria, długie zestopniowanie skrzyni biegów, świetne zawieszenia, prawie leżąca pozycja za sterami oraz monstrualnych rozmiarów amortyzator skrętu: w Suzuki wiedzą, jak zrobić naprawdę szybki motocykl.

Kawasaki zaczyna lekko odstawać. Stabilność jest nie taka i to szkodzi pewności siebie. Głównie niezrozumiały brak amortyzatora skrętu pilnującego stabilności przodu powoduje, że misja 299 jest tak trudna, że poziom adrenaliny wychodzi poza skalę. Jazda wymaga wtedy lekkich korekt kierownicą, na które Kawasaki reaguje wrażliwie. Tu Haya­busa nie ma sobie równych. Wreszcie granica 299 pęka, bogowie prędkości zostali nasyceni, można wracać.

Kawasaki H2 SX, Suzuki HayabusaFot. Fact/Joachim Schahl
Są piekielnie szybkie, a przy tym wygodne i stabilne. Stara szkoła budowania motocykli wciąż ma coś do powiedzenia.

Kawasaki H2 SX vs Suzuki Hayabusa - podsumowanie

Zarówno Kawasaki H2 SX, jak i Suzuki Hayabusa są przedstawicielami powoli, ale systematycznie ginącego gatunku. Rolę rakiet przejęły litrowe superbike’i – lekkie, precyzyjne jak skalpel i zabójczo poręczne. Niska masa, krótki rozstaw osi, agresywna geometria – wymagania rynku są nieubłagane. Czasy wielkich, potężnych i stabilnych lokomotyw, zdolnych rozwijać kosmiczne prędkości, powoli mijają. Dobrze, że wśród producentów takich jak Kawasaki i Suzuki istnieje wola i chęć utrzymania w produkcji takich maszyn, a nawet ciągłego ich doskonalenia. Bo tylko one zapewniają tak intensywne, a zarazem kontrastujące wrażenia z jazdy. Pozostaje nam liczyć na to, że tego typu motocykle jeszcze przez długie lata będą opierać się normom emisji spalin i nieubłaganym, brutalnym prawom rynku.

Zobacz również: bóg prędkości od Hondy, czyli CBR 1100 Blackbird

Motoopinia, czyli naszym zdaniem

Nie oszukujmy się: dziś okazja, by pędzić 299 km/h autostradą nie zdarza się zbyt często. Znacznie większy ruch na drogach i autostradach (oczywiście tych niemieckich) powoduje, że najczęściej to mission impossible, nawet jeśli osiągi motocykla na to pozwalają. Mimo wszystko nie umiera marzenie – rozpędzić się do 300 km/h. Zarówno Hayabusa, jak i H2 SX pozwalają przekroczyć tę niepisaną granicę pomiędzy rozsądkiem a szaleństwem, z tym że oba motocykle robią to w nieco inny sposób. To zachwycające, jak koncepcyjnie oldskulowa Hayabusa zapędza w kozi róg współczesną high-techową Kawę. Po opuszczeniu autostrady, czyli w warunkach codziennej eksploatacji, sytuacja odwraca się o 180°. Mimo to szacunek dla konsekwencji Suzuki, która z pewnością zapewni Hayabusie status legendy.

Kawasaki HS SX vs Suzuki Hayabusa: przyspieszenie, prędkość maksymalna, spalanie

Prędkość maksymalna* 299 km/h 299 km/h

Przyspieszenia1

   
  0-50 km/h 1,8 s 1,7 s
  0-100 km/h 3,3 s 3,2 s
  0-150 km/h 5,1 s 5,1 s
  0-200 km/h 7,6 s 7,5 s
  0-250 km/h 12,6 s 12,4 s

Elastyczność1

   
na 3. biegu 50-100 km/h 2,6 s 2,6 s
  100-150 km/h 2,2 s 2,3 s
  150-200 km/h 2,7 s
na 6. biegu 50-100 km/h 4,9 s 4,8 s
  100-150 km/h 4,3 s 4,2 s
  150-200 km/h 4,4 s 4,2 s
  200-250 km/h 5,6 s 5,4 s

Zużycie paliwa1

   
  Autostrada (bez ograniczeń) 14,6 l 10,7 l
  Zasięg (autostrada) 130 km 187 km
  Szosa (sportowy styl jazdy) 6,4 l/100 km 6,3 l/100 km
  Zasięg (szosa) 297 km 317 km
1 – pomiary własne; * – dane producenta

 

Kawasaki HS SX vs Suzuki Hayabusa: wykres z hamowni

 

WYKRESY MOCY I MOMENTU OBROTOWEGO*

Kawasaki H2 SX, Suzuki HayabusaMotocykl
Obie maszyny imponują skalą osiągów. Najbardziej zachwycająca jest swoboda, z jaką wyzwalają moc. Nawet jeśli do ponad 9000 obr/min krzywa Suzuki sugeruje co innego, to osiągi obu maszyn są niemal identyczne, tyle że każda z nich przyspiesza w innym stylu. Hayabusa liniowo, z wysoką kulturą i elegancko. H2 SX zaś bardziej szorstko, bardziej bezpośrednio i wybuchowo. Kawa ma skrzynię krócej zestopniowaną, ale osiąga wspomniane 299 km/h. Suzuki natomiast jest długo zestopniowane, a poza tym na 6. biegu ma elektroniczne odcięcie zapłonu.
* – moc na wale korbowym, pomiary na hamowni rolkowej Dynojet 250, maksymalny możliwy błąd ±5%

 

Kawasaki HS SX vs Suzuki Hayabusa - dane techniczne

 

Kawasaki
H2 SX SE+

Suzuki
Hayabusa

SILNIK
Budowa czterocylindrowy, czterosuwowy, rzędowy, ze sprężarką czterocylindrowy, czterosuwowy, rzędowy
Śr. gardzieli wtrysku 4 x 40 mm 4 x 43 mm
Sprzęgło wielotarczowe, mokre, z antyhoppingiem wielotarczowe, mokre, z antyhoppingiem
Śr. cylindra x skok tłoka 76,0 x 55,0 mm 81,0 x 65,0 mm
Pojemność skokowa 998 cm3 1340 cm3
Stopień sprężania 11,2:1 12,5:1
Moc maksymalna 200 KM (147,1 kW) przy 11 000 obr/min 190 KM (140,0 kW) przy 9700 obr/min
Maks. moment obrotowy 137 Nm przy 9500 obr/min 150 Nm przy 7000 obr/min
Poziom hałasu na postoju 93 dB(A) 92 dB(A)
PODWOZIE
Rama kratownicowa z rur stalowych grzbietowa z aluminium
Śr. goleni widelca upside-down 43 mm 43 mm
Amortyzator drgań kierownicy hydrauliczny
Średnica tarcz ham. p/t 320/250 mm 320/260 mm
Systemy wspomagające ABS na winkle, kontrola trakcji ABS na winkle, kontrola trakcji
Rozmiar felg p/t 3,50 x 17 / 6,00 x 17 3,50 x 17 / 6,00 x 17
Rozmiar opon p/t 120/70 ZR 17 / 190/55 ZR 17 120/70 ZR 17 / 190/50 ZR 17
Opony Bridgestone S21 Bridgestone S22
WYMIARY I MASY    
Rozstaw osi 1480 mm 1480 mm
Kąt główki ramy 65,3° 67,0°
Wyprzedzenie 103 mm 90 mm
Skoki zawieszeń p/t 120/139 mm 120/140 mm
Wysokość kanapy 820 mm 800 mm
Wysokość kierownicy 960 mm 890 mm
Wysokość podnóżków 370 mm 360 mm
Masa z paliwem 272 kg 264 kg
Ładowność 185 kg 181 kg
Poj. zbiornika paliwa 19,0 l 20,0 l
Przeglądy co 12 000 km 12 000 km
Cena 89 900 zł (2020 r.) 84 900 zł (2021 r.)
Zobacz również:
REKLAMA