[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Kawasaki Ninja 1000 SX - test

Kawasaki Z 1000 SX zadebiutował w 2011 roku - to sportowo-turystyczny motocykl w którym duży nacisk położono na sport. Sprawdzamy jak jeździ najnowszy model - Kawasaki Ninja 1000 SX.

Ninja z kuframi? Świat oszalał! Ninja 1000 SX to motocykl bardziej sportowy czy turystyczny?

Kawasaki w przypadku SX-a stawiało zawsze znacznie większy nacisk na sportową stronę –  turystyczna była deczko naciągana. Właśnie pojawiło się najnowsze, czwarte wcielenie SX-a, które nazywa się Ninja 1000 SX. To skok ewolucyjny dla poprzedniego modelu, ale czy można nazwać go jednak nowym modelem?

Jeśli spojrzymy na listę nowości, w modelu 2020 mogę zgodzić się tylko warunkowo, bowiem mimo wielu modyfikacji baza pozostała bez zmian. To nadal ten sam czterocylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 1043 cm3, osadzony w aluminiowej ramie. Oczywiście jego charakterystyka uległa niewielkim zmianom za sprawą zastosowania kanałów dolotowych o różnej długości, elektronicznie sterowanych przepustnic, innego mapowania silnika i jednostronnego tłumika (4 w 2 w 1).

REKLAMA

REKLAMA

W ofercie Kawasaki znajdziesz mnóstwo akcesoriów i kilka  pakietów wyposażenia Ninji 1000 SX.
Quickshifter działający w górę i w dół to również nowość w tym modelu. Pracuje raczej precyzyjnie, choć czasem zdarzają mu się zacięcia przy redukcjach. Centrum dowodzenia to lewa manetka. To tu ustawiasz całe menu, mapy silnika czy tempomat. Na prawej manetce jest tylko... włącznik zapłonu. Szyba jest regulowana w czterech poziomach. Niestety, musisz zrobić to ręcznie, na postoju. Jeśli jesteś raczej turystą, rozważ wyższą,  akcesoryjną.

Kawasaki Ninja 1000 SX - zmiany

Spore zmiany dotknęły też elektroniki. Oprócz wcześniej dostępnej kontroli trakcji, systemu IMU i ABS-u, w nowym modelu znajdziesz quickshifter działający w obie strony, tempomat i 4 tryby jazdy: Sport, Road, Rain i Rider.

Pierwsze dwa uwalniają maksymalną moc 142 KM, ale każdy ma inny poziom ingerencji kontroli trakcji (Sport – 1, czyli najniższy, Road – 2, czyli średni). W trybie Rain moc ograniczona jest do około 106 KM, a kontrola trakcji działa z największą czułością. Rider to profil, który możesz ustawić indywidualnie.

Wszystkim możesz sterować za pomocą nowego, kolorowego wyświetlacza TFT o przekątnej 4,3’. Ekran możesz ustawić w czterech konfiguracjach (2 tryby w dwóch kolorach). Jest czytelny i podaje dużo przydatnych informacji.

W trybie Sport wyświetlacz pokazuje fajne rzeczy: poziom przeciążeń G działających podczas hamowań czy przyspieszeń oraz głębokość złożenia motocykla. W trybie Tour informacji jest więcej, na przykład średnie zużycie paliwa czy temperatura i zasięg, ale są podane w bardziej stonowany sposób.

Obsługa za pomocą kilku przycisków po lewej stronie kierownicy jest prosta i intuicyjna. Z motocyklem możesz połączyć się za pomocą aplikacji Kawasaki Rideology i dzięki temu nie tylko ustawiać wszystkie dostępne parametry, ale także śledzić swoje postępy w drodze: zapisać trasę, którą przejechałeś, sprawdzić maksymalne złożenia, dystans do następnego przeglądu itd.
Zmiany w kształcie owiewek są ledwie zauważalne, poza jedną: ręcznie regulowaną w czterech pozycjach szybą. Ważne jest też nowe, szersze i wygodniejsze obicie siedzeń kierowcy i pasażera, co znacznie poprawia komfort.

 

REKLAMA

Kawasaki Ninja 1000 SX - 80% sportu

Mimo bogatego pakietu elektroniki, Ninja 1000 SX utrzymuje cenę
na rozsądnym poziomie – 62 900 zł.

Według założeń, Kawasaki Ninja 1000 SX to w 80% motocykl sportowy. Niestety (lub stety), śmiem nie zgodzić się z tą teorią – świadczą o tym zarówno silnik, jego charakterystyka, jak i pozycja za sterami, praca zawieszeń i wiele innych aspektów. Jego turystyczne możliwości wykraczają daleko poza deklarowane 20%.

Pierwszy dzień testów w okolicach Cordoby był bardziej nastawiony na dynamiczną jazdę, ale nie zabrakło też okazji do sprawdzenia walorów turystycznych. Silnik od początku zaskakiwał łagodną reakcją na gaz i genialną elastycznością. Pozwolił zwolnić do 30 km/h na 6. biegu, po czym bez ociągania się, dynamicznie przyspieszył do nieprzepisowych prędkości. Silnik nie krztusił się i nie dostał telepawki.

Imponujące. Sama kultura pracy tej jednostki zaskakuje: zero wibracji, tylko równa, przyjemna praca poparta soczystym, basowym pomrukiem z ładnego tłumika. Zarówno podczas wyjazdu z miasta, jak i na autostradzie, a także podczas wymiatania po winklach charakterystyka silnika sprawdzała się świetnie.

W kokpicie ustawiony tryb Sport gwarantuje pełną moc, ale nawet wtedy jest ona podana liniowo. Na wyjściach z ciasnych zakrętów odkręcanie gazu nie powodowało ostrych reakcji – dobrze zestrojona kontrola trakcji dbała, by nie czuć było jej pracy, choć momentami – agresywniej dodając gazu – miałem wrażenie, że wkraczała za wcześnie, ograniczając power na wyjściu. Ciasne, wąskie drogi dookoła jeziora Retortillo i w okolicach parku Sierra de Hornachuelos były trudnym poligonem, ale zaskakująco tempo jazdy było bardzo wysokie.

Wskaźnik złożeń pokazał tu 53 stopni. To zasługa stabilnych, precyzyjnych i budzących zaufanie zawieszeń, ale też świetnych opon Bridgestone S22.
Za pomocą aplikacji Rideology możesz połączyć smartfon z zegarami. To daje spore możliwości ustawiania motocykla i śledzenia swoich osiągnięć i tras. Nowy wyświetlacz TFT mógłby być większy, ale to nie szkodzi  czytelności. Daje dużo informacji i dobrze wygląda w każdej z dwóch wybranych opcji wyglądu.

 

 

REKLAMA

REKLAMA

Kawasaki Ninja 1000 SX - zachowanie w czasie jazdy

Poprawione i lepiej zestrojone zawieszenia dawały dużo pewności siebie, choć przy mojej wadze około 100 kg usztywniłbym zestrojenie sprężyny z przodu, podkręcił tłumienie dobicia i napięcie wstępne sprężyny z tyłu. To ostatnie można zrobić pokrętłem nawet podczas jazdy, co niezwłocznie uczyniłem.

Nawet podczas szybkiej jazdy Kawasaki Ninja 1000 SX zachowuje dobrą stabilność i jest poręczna, choć jeśli chodzi o szybkość przekładania z jednego na drugie „ucho”, czuć odrobinę dużą masę (235 kg). Chętnie składa się w zakręty, ale jest w tym raczej dostojna niż gwałtowna i szybka.

Genialnie przy tym spisują się nowe opony Bridgestone S22 naciągnięte na koła. Ogromne zasoby  przyczepności, świetny feedback oraz dobre tłumienie własne oferowane przez te gumy to bajka!

À propos tłumienia – nowe zestrojenie zawieszeń Showa daje naprawdę sporo komfortu, więc nawet większe nierówności, dziury czy kanały przyjmuje ze stoickim spokojem i żadnej z tych niespodzianek nie poczujesz drastycznie ani na rękach, ani na tyłku. To też spora zasługa szerszego i grubszego siedzenia (pasażera również), które trochę gorzej sprawdza się podczas sportowej jazdy.

Podczas takiej zabawy pokładane w nich nadzieje spełniają też hamulce. Czterotłoczkowe radialne zaciski wgryzają się w tarcze skutecznie i mocno, choć ich wyczucie jest odrobinę rozmyte. Punkt zadziałania mógłby być wyraźniejszy, tym bardziej że pompa też jest radialna. Kiedy już złapią, dozowalność jest na właściwym poziomie.

Ważnym dodatkiem jest wspomniany quickshifter – daje dużo frajdy nie tylko podczas sportowej jazdy. Choć klamka sprzęgła sterowana linką działa lekko dzięki zastosowaniu tylko trzech sprężyn dociskowych (pozwolił na to system anti-slip), po ruszeniu właściwie nie musisz z niej korzystać. W górę KQS zmienia płynnie bez wyraźnych zacięć, przy redukcjach jednak zdarza mu się przyciąć. Aby tego uniknąć, trzeba pamiętać o dobrej synchronizacji podczas zamykania gazu i redukcji.

Bez kufrów to motocykl niemal sportowy:  dobre osiągi, świetne prowadzenie. Gdyby tylko nie ta masa...
Jeden ładny tłumik zastąpił dwa z poprzedniego modelu. To oszczędność masy, a do tego fajnie, basowo gra. Nowe siedzenia mają grubsze i bardziej komfortowe obicie. Tył jest do tego bardziej obszerny, więc twoja dziewczyna to doceni.

Kawasaki Ninja 1000 SX - spalanie

Kolejne 150 kilometrów pozwoliło sprawdzić walory turystyczne bike’a. Wspomniana pozycja za sterami jest wygodna i umiarkowanie wyprostowana, a nogi komfortowo ugięte w kolanach. Nie ma tu zgniłych kompromisów. No, może jedynie taki, że szyba nawet przy największym odchyleniu tak sobie chroni przed naporem powietrza na kask i ramiona, ale muszę wziąć poprawkę na to, że mam 193 cm wzrostu.

Obsługa tempomatu nie przypadła mi do gustu: jest ograniczony do 150 km/h, a regulacja prędkości jest płynna, a nie krokowa (wymaga przytrzymywania przycisków, by regulować prędkość). Przy bardziej turystycznym tempie spalanie spadło do 6,1 litra na 100 km, gdy przy szybkiej jeździe przekraczało 7 litrów. To nieźle.

Kawasaki Ninja 1000 SX - podsumowanie

Próba jednoznacznego określenia, czy Ninja 1000 SX jest maszyną w „X” procentach sportową, a w „Y” turystyczną, nie ma sensu. To prawdziwy sportowy turystyk – świetnie wygląda i jest szybki, kiedy trzeba. A kiedy wymagasz od niego, by przejechał z tobą, pasażerką i pełnymi kuframi na grzbiecie kilkaset kilometrów w równym tempie, na pewno się nie zawiedziesz.

Przede wszystkim Kawasaki Ninja 1000 SX daje hektolitry frajdy i adrenaliny, a przy tym niejednemu mógłby przetrzepać skórę na winklach. Teraz mógłby tylko popracować nad rzeźbą, by zgubić tu i ówdzie kilka kilogramów.

REKLAMA

Kawasaki Ninja 1000 SX (2020) - dane techniczne

Silnik


chłodzony cieczą, czterocylindrowy, rzędowy, rozrząd DOHC, cztery zawory na cylinder, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 38 mm, ride-by-wire
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre z systemem anti-slip, skrzynia 6-biegowa, quickshifter +/-, napęd tylnego koła łańcuchem
Średnica cylindra x skok tłoka 77 x 56 mm
Pojemność skokowa 1043 cm3
Stopień sprężania 11,8:1
Moc maks. 142 KM (104,5 kW) przy 10 000 obr/min
Maks. moment obr. 111 Nm przy 8000 obr/min
Rama grzbietowa z aluminium
Zawieszenia przód – widelec upside-down, śr. 41 mm, skok 120 mm, pełna regulacja, tył – dwuramienny wahacz z aluminium, amortyzator, skok 144 mm, regulacja napięcia wstępnego sprężyny i tłumienia odbicia
Hamulce przód – 2 tarcze, śr. 300 mm, radialne zaciski 4-tłoczkowe, tył – 1 tarcza, śr. 250 mm, 1-tłoczkowy zacisk, ABS
Elektronika kontrola trakcji, ABS, bluetooth, IMU, światła LED, tempomat, 4 mapy silnika, wyświetlacz TFT
Opony Bridgestone S22
Rozmiary opon p/t120/70 R 17 ; 190/50 R 17
WYMIARY I MASY  
Długość/szerokość/wysokość 2100/825/1190 mm
Rozstaw osi 1440 mm
Wysokość kanapy 835 mm
Masa gotowego do jazdy 235 kg
Poj. zbiornika paliwa 19 l
Cena od 62 900 zł

zobacz galerię

Zobacz również:
Włosi, wspomagani przez Chińczyków, poszli w klasykę. Na Benelli Imperiale 400 nie tylko wyluzowałem się na maksa, ale również przeniosłem się w czasie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij