[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer 2018 - Wsiadaj i jedź!

Wraz z początkiem 2019 roku na drogi wyjechał odświeżony Versys 1000 z systemem żyroskopowych czujników IMU. w którą stronę poszło Kawasaki ze swoim turystycznym enduro?

Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer

Zanim przejdziemy do testu, zastanówmy się, czy Versys 1000 rzeczywiście jest turystycznym enduro. Choć wygląd sugeruje, że mamy do czynienia z ciężkim enduro, w rzeczywistości Kawa jest motocyklem turystycznym stworzonym do połykania kilometrów. Nie ma się co oszukiwać – szutrowa boczna droga to najtrudniejszy teren, na jaki stać ważącego 250 kg Versysa 1000, więc nazywanie go turystycznym enduro jest na wyrost. Pozostańmy więc na czarnym i skupmy się na tym, jak ten bike zachowuje się na trasie i w mieście.

Onieśmiela

Kawa ma imponujące rozmiary – jest wysoka (1400 mm), szeroka (895 mm) i długa (2270 mm). Dodatkowy zestaw akcesoriów SE z pakietem Grand Tour jeszcze bardziej powiększa ją optycznie. Wyższa szyba, handbary i zestaw kufrów (2 + 1) z dodatkowymi torbami – to powoduje, że chwilami Versys 1000 przypomina BMW K 1600 GTL. Obszerna i miękka kanapa o wysokości 840 mm przywita cię wygodą, podnóżki umieszczone są dość nisko, a kierownica odsunięta od kierownika. Pozycja jest dość komfortowa, ale raczej pasywna. To wrażenie potęgują mocno rozchylone przez szeroki zbiornik kolana. Szkoda, że szyba jest regulowana ręcznie, ale to do wybaczenia, bo już dolna jej pozycja skutecznie osłania przed wiatrem.

Obsługa komputera jest podzielona na obie części kierownicy. Niestety, nie jest intuicyjna, więc trzeba się trochę namęczyć, by ogarnąć, co jest grane. / Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer Deflektor szyby to niepotrzebny gadżet. Ręcznie regulowana szyba daje wystarczającą ochronę przed wiatrem. / Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer

Najpierw zabieram się do ustawień komputera. 100-kilogramowy chłop, prawie dwa metry wzrostu – trzeba przygotować motocykl na tak cenny ładunek. Zegar wygląda ładnie. To kolorowy wielofunkcyjny TFT połączony z analogowym obrotomierzem. Wszystko jest sterowane z konsoli na kierownicy. Po lewej stronie rozbudowana klawiatura: światła, kierunki, klakson, ustawienia map, regulacja wstępnego napięcia sprężyny pod obciążenie (solo, z bagażem, z pasażerem/bagażem), przycisk resetowania przebiegów (przydatny też do sterowania menu), tempomat i włączanie grzania manetek. Z prawej tylko przełącznik zapłonu, starter i przycisk „Select”, za którego sprawą możesz przejść do głębszego menu. Ustawienie wstępnego napięcia sprężyn zmienia wysokość motocykla, ale prawda jest taka, że całą rolę sterowania bierze na siebie KECS – półaktywne zawieszenia. KECS i ABS, połączony z IMU, sczytują informacje płynące z żyroskopowych czujników śledzących każdy ruch motocykla. Wystarczy wybrać odpowiednią mapę silnika (Rain, Touring, Sport i Rider), reszta jest w zasadzie ustawiana z automatu. Dostępne w wersji SE doświetlanie zakrętów i quickshifter z downshifterem można wyłączyć.

REKLAMA

REKLAMA

Czas odpalić wrotki

Czterocylindrowiec o pojemności 1043 cm3 wyjęty z zeta 1000 i przestrojony na charakter adventure-touring pali od strzału i od razu wiem, że ma maniery dżentelmena. Chodzi cichutko i równo, gangiem przypominając Gold Winga. Kultura pracy jest imponująca, a głęboki, basowy pomruk zapowiada ciekawe przeżycia. Czas się przekonać.

KECS to elektronicznie sterowane półaktywne zawieszenia, w których możesz ustawić m.in. obciążenie. / Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer Zestaw trzech kufrów z torbami, nawigacja TomTom, grzane manetki czy wyższa szyba to opcja w pakiecie Grand Tourer. / Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer

Wciskam sprzęgło i wbijam jedynkę. Łapa ze sprzęgła i przerzucam się w tryb quickshiftera. Dwójka wchodzi gładko, dalej trójka (kilka razy przy przebijaniu quickshifter się nie połapał i przymknął przepustnice, ale biegu nie zmienił) i kolejne. Quickshifter działa bardzo miękko – nie jest twardy jak te układy w bardziej sportowych motocyklach czy np. w KTM-ie Super Adventure 1290. Trzeba się przyzwyczaić do miękkiego działania, a wtedy używanie sprzęgła całkiem wyjdzie z mody (oczywiście z wyjątkiem ruszania i zatrzymywania się).

Przy ruszaniu czuć sporą masę Versysa. Ta lekka ociężałość podczas jazdy towarzyszy mi cały czas, choć kiedy wbiłem się w bardziej krętą drogę świetna poręczność i dość łatwe prowadzenie mocno kontrastują z takim odczuciem. Motocykl prowadzi się stabilnie i łatwo pod warunkiem, że styl jazdy jest płynny. Agresywny nie pasuje do Versysa właśnie ze względu na lekką ociężałość i nieco niedotłumiony przód. Miękkie zawieszenia z systemem KECS regulują tłumienie z częstotliwością co 1 milisekundę, ale wrażenie miękkości nie znika; twarde sportowe ustawienie i tak jest miękko pluszowe. Poprzeczne nierówności ujawniają, że Versysowi 1000 GT nieco brakuje tłumienia odbicia. Taki jego urok. Kosztem tłumienia mam za to komfort jazdy na wysokim poziomie – przez kanały, dziury i garby motocykl przechodzi miękko, więc plomby zostają na miejscu. Znów potwierdza się teoria, że

REKLAMA

4-tłoczkowe zaciski mocno wgryzają się w tarcze typu wave. Heblom niewiele można zarzucić, mimo że muszą sobie radzić ze sporą masą. / Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer Kolorowy wyświetlacz ładnie łączy się z analogowym obrotomierzem. Szkoda, że obsługa jest utrudniona./ Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer

Zobacz także:

Moto Guzzi V 85 TT - turystyczne enduro z nutką włoskiej klasyki!

nie jest to turystyczne enduro,

lecz motocykl typowo turystyczny. Potwierdza to charakterystyka silnika. Versys 1000 nie należy do wściekłych turystyków pokroju Multistrady 1260, BMW S 1000 XR czy KTM-a 1290 Super Adventure S, w których moc wylewa się każdym otworem, a moment obrotowy kipi pod tyłkiem jak diabelski kocioł. Versys ma 120 KM i 102 Nm. Ta druga wartość pozwala mu sprawnie i szybko przyspieszać, ale bez fajerwerków. Moc jest dostępna niemal na każdym poziomie obrotów, a elastyczność znów nasuwa skojarzenie z Gold Wingiem. Na szóstym biegu możesz jechać nawet 30 km/h, ale wystarczy, że odkręcisz gaz, a motocykl posłusznie przyspieszy. To imponujące, ale oprócz tak użytkowego podejścia przydałoby się odrobinę szaleństwa. Tym bardziej że spalanie przy normalnej jeździe wynosi 6–6,5 litra na setkę. Co martwi? To, że powyżej 180 km/h motocykl łapie potężną rybę, co powoduje, że na autostradzie robi się niebezpiecznie. Nieco pomaga obniżenie i utwardzenie zawieszenia (ustawienie pasażer plus bagaż), ale to marna pociecha. Być może właśnie dlatego tempomat ma ograniczenie tylko do 150 km/h.

Bardzo pozytywnie zaskakują hamulce. Dozowalność i wyczucie są na wysokim poziomie i mimo że czuć, iż cztero­tłoczkowe zaciski muszą się napracować z wyhamowaniem takiego kolosa, na szczęście nie wzbudzają paniki. Tył się przydaje, ale dość szybko ingeruje ABS, więc trzeba używać go z wyczuciem.

Silnik pochodzący z Zeta 1000 SX ma teraz czujniki przechyłu IMU sterujące kontrolą trakcji i ABS-em na zakręty oraz quickshifter z downshifterem. / Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer Jeszcze więcej światła. Jakby było mało świateł, oprócz głównego oświetlenia i doświetlania zakrętów, pakiet SE dokłada halogeny. / Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer

Nie dla każdego

Znam motocyklistów, którzy jeżdżą spokojnie, dużo podróżują i czerpią przyjemność z samej jazdy motocyklem. To oni byliby najbardziej zadowoleni z posiadania Versysa 1000 – jest wygodny, duży, dobrze wyposażony i ma świetne maniery, a sprawdzony w boju silnik nie zawiedzie ich daleko od domu. Znam również takich, którzy wsiądą i stwierdzą, że to bike nie dla nich, że są na niego po prostu za młodzi. Lubią poszaleć, a Kawasaki nie pompuje adrenaliny tak jak bardziej wściekłe turystyki konkurencji. Do ciebie należy decyzja, do której grupy należysz.

Versys 1000 Grand Tourer ma nawet półaktywne zawieszenia i doświetlanie zakrętów.

REKLAMA

REKLAMA

Dane techniczne Kawasaki Versys 1000 Grand Tourer
Silnik: chłodzony cieczą, czterocylindrowy, rzędowy, rozrząd DOHC, 4 zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 38 mm. 
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch O-ring.
Śr. cylindra x skok tłoka 77 x 56 mm
Pojemność skokowa 1043 cm3
Stopień sprężania 10,3:1
Moc maks. 120 KM (88,2 kW) przy 9000 obr/min
Maks. moment obr. 102 Nm przy 7500 obr/min
Rama: grzbietowa, z aluminium.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, średnica goleni 43 mm, tył – dwuramienny wahacz, poziomo mocowany centralny amortyzator, system KECS.
Hamulce: przód – 2 tarcze typu wave, śr. 310 mm, zaciski 4-tłoczkowe, tył – 1 tarcza, śr. 250 mm, zacisk 1-tłoczkowy, ABS, KIBS.
Rozmiary opon p/t 120/70 ZR 17 / 180/55 ZR 17
WYMIARY I MASY
Dł./szer./wys. 2270/895/1400 mm
Rozstaw osi 1520 mm
Wysokość kanapy 840 mm
Masa z paliwem 250 kg
Poj. zbiornika paliwa 21 l
Cena od 58 399 zł*

zobacz galerię

Zobacz również:
Czy warto kupić Kawasaki Z 400? Niecałe 400 centymetrów pojemności silnika na większości motocyklistów nie zrobi większego wrażenia. Wystarczy jednak przejechać się na Kawasaki Z 400, by zmienić zdanie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA