REKLAMA

Kawasaki Z H2 kontra Ducati Streetfighter V4 S - miara postępu czy szaleństwa?

Drogi, jakimi podążają, nie mogą być bardziej różne, ale na ich końcu mamy ten sam efekt. Po raz pierwszy bitwę stoczą dwa 200-konne nakedy – Kawasaki Z H2 i Ducati Streetfighter V4 S.

Przez ostatnie lata moc i osiągi power nakedów rosły, osiągając poziom, który do niedawna był zarezerwowany dla motocykli sportowych. Doszło wręcz do tego, że uznano, iż w takich maszynach, jak Tuono czy Super Duke R poweru jest aż nadto. Dziś obie te maszyny przeszły do ligi średniaków, bo na horyzoncie pojawiły się Ducati Streetfighter V4 S i Kawasaki Z H2. Te dwa power nakedy złamały barierę 200 KM, która do tej pory była niedostępna dla motocykli bez owiewek. To wciąż postęp czy już szaleństwo?

Wydaje się, że w przypadku Kawasaki Z H2 można mówić o postępie. Zieloni od czasu zaprezentowania doładowanego H2 kroczą swoją drogą. Mamy więc tu do czynienia z litrowym rzędowym czterocylindrowcem ze sprężarką mechaniczną. Coś takiego ma tylko Kawa – to dzięki wsparciu zaplecza Kawasaki Heavy Industries. Ta sztuczka z silnikiem ma dobre, ale i złe strony. Choćby taką, że w porównaniu z kosmicznym H2, naked Z H2 oszczędza na wielu ozdobnych bajerach. Jednoramienny wahacz, superlekkie koła, lakiery chromowe są zarezerwowane tylko dla tych kosmicznych superbike’ów. Z H2 ich nie ma.

 

Potężne Ducati Streetfighter V4

 

W Ducati pojawienie się Streetfightera V4 to raczej kwestia ewolucji, bowiem mając tak doskonałą bazę, jak Panigale V4, grzechem byłoby nie skorzystać z niej przy budowie nakeda. Skromności jednak konstruktorom nie można zarzucić. Na szczęście już po pierwszych jazdach okazało się, że Streetfighter to nie jest po prostu Panigale bez owiewek i z wyższą kierownicą. Zmiany sięgają nieco głębiej, powodując, że jest to bardziej cywilizowany, choć wciąż piekielnie szybki i równie drogi motocykl.

Cechy wspólne Kawasaki i Ducati kończą się na niektórych danych technicznych i na tym, że oba motocykle są nakedami. Poza tym są tak różne, jak sushi i pizza, jak Godzilla i latający potwór spaghetti czy po prostu jak Japonia i Włochy. Zderzenie dwóch kultur. Kawasaki: mroczny, zimny, pochodzący z głębin. Wyrachowane cztery cylindry w jednym szeregu, wciśnięte w kratownicową ramę. W zanadrzu ukryte źródło supermocy – sprężarka mechaniczna. Owa moc jest przyczajona, dopóki kompresor nie zacznie „robić wiatru”. Po chwili do świstu tłoczonego powietrza dołącza charakterystyczny chichot obejściowego zaworu kompresora. To sprawia wrażenie, że nie silnik, a właśnie sprężarka jest sercem motocykla.

 

Kawasaki Z H2

Kawasaki Z H2 jazdaFot. Jörg Künstle
Kawasaki Z H2 zegaryFot. Jörg Künstle
Kawasaki Z H2 lampaFot. Jörg Künstle
Wyświetlacz TFT ma bardzo dobry kontrast. Tryby jazdy nie różnią się mocno między sobą. Kompresor oddycha głęboko dzięki olbrzymim wlotom powietrza.

 

Zobacz również: A może wolisz coś słabszego? Oto test popularnych nakedów dla poczatkujących.  

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Ducati to przeciwieństwo Kawy. Krwista czerwień lakieru obiecuje gorący temperament bike’a. Szczątkowa rama sprawia, że sercem i kręgosłupem tego motocykla jest ognista V-czwórka 90O. Na dodatek przesunięcie czopów korbowodowych o 70° powoduje, że w żadnym zakresie obrotów temu Street­fighterowi nie brakuje charakteru. W dolnej części skali obrotomierza dominuje kultura pracy twina, w wyższym niekończąca się wybuchowość, jakiej nie zna żaden inny silnik. No i symfonia, jakiej nie produkuje żaden inny motocykl. Kiedy tylko silnik zaskoczy, wiesz, że sąsiedzi nie będą twoimi przyjaciółmi. Podejrzewamy, że zamykanie dróg w Alpach dla motocykli może być właśnie reakcją na pojawienie się Streetfightera. Być może zeszły już nawet pierwsze lawiny.

Zostawmy jednak techniczne niuanse. Czas na pojedynek w tańcu, czyli bezpośrednie starcie podczas dynamicznej jazdy. Kawasaki pod względem galaktycznych osiągów, dzięki olbrzymiej mocy dostarczanej przez sprężarkę oraz zdolności przeniesienia jej na asfalt, dzielnie dotrzymuje kroku rywalowi. Co więcej, czynniki użytkowe – spokojniejsza praca silnika, ale też stabilniejsze sprzęgło – powodują, że pod względem napędu minimalnie wysuwa się do przodu.

Pod innymi względami Streetfighter zapędza jednak zeta w kozi róg. Interesujące, jak różne są wrażenia podczas przyspieszania. Sprężarka czerpie moment obrotowy z głębokich źródeł, by później zaatakować falą tsunami. Tutaj czuje się ciąg, można odnieść wrażenie, że wysypuje się on jak z rękawa. Przeciwieństwem jest V4. Mimo większej o 10% pojemności (1103 cm3) wydaje się, jakby każdy niuton był wyciskany z wysiłkiem. Ducati ma wysoki stopień sprężania (14:1), a koniec zabawy przychodzi dopiero przy prawie 15 000 obr/min. Z jednej strony japońska technika wykorzystująca doładowanie, z drugiej wyżyłowany do granic desmodromiczny klejnot.

 

Ducati Streetfighter V4 S

Ducati Streetfighter V4 S jazdaFot. Jörg Künstle
Ducati Streetfighter V4 S kokpitFot. Jörg Künstle
Ducati Streetfighter V4 S skrzydełkaFot. Markus Jahn
Prosta obsługa menu w Streetfighterze. To bardzo pomaga przy tak wielu ustawieniach. Także w Dukacie steruje się przepływem powietrza – dla lepszej aerodynamiki. Jednym winglety podobają się, inni woleliby motocykl bez nich.

 

REKLAMA

 

Niesamowite Kawasaki Z H2

Tak różne drogi prowadzące do nieskrępowanego poweru mają swoje konsekwencje: ciężki silnik z kompresorem jak głaz wisi w ramie kratownicowej, nadając zetowi H2 pewną nutę niezdarności. Na szczęście wyprostowana, nieco pasywna pozycja za kierownicą zapewnia dobrą kontrolę. Zet jeszcze na samym początku wchodzenia w zakręt skutecznie tuszuje wpływ gabarytów silnika.

Potem jednak, w miarę pogłębiania się złożenia, harmonia skrętu pogarsza się, manewr ten staje się niezgrabny, a nawet nieporęczny. Wynika to stąd, że geometria nie jest doskonała, ale też silnik wypycha maszynę na zewnątrz toru jazdy, czyniąc ją podsterowną. Brakuje więzi z przednim kołem, które wydaje się, jakby było daleko z przodu. Jest w tym coś z tańca w gumowcach.

Streetfighter jest natomiast jak wygodne buty sportowe. Absolutna zwinność nawet w najgłębszych złożeniach, doskonały feed­back, radość z jazdy, lekkość. Streetfighter, nastawiony na maksymalną poręczność, gdy dopadnie winkla, pokona go zawsze z przyjemną stabilnością. Ergonomia sprzyja aktywności, a mimo to nie wyklucza wycieczek. Przednie koło jest niemal na wyciągnięcie ręki, co znacznie ułatwia jazdę i poprawia poręczność. Tam, gdzie Kawa musi być starannie i dokładnie prowadzona, czasem korygowana, tam Ducati intuicyjnie idzie po właściwej linii toru jazdy. Daje to taki rodzaj radości z jazdy, który potrafi obyć się bez dużych mocy. To dwa różne światy.

 

Ducati Streetfighter V4 S prawy profilFot. Markus Jahn
Szlachetny superbike bez ubranka: zwarty, stosunkowo lekki, postawiony na wypasionych sportowych zawieszeniach.
Kawasaki Z H2 lewy profilFot. Markus Jahn
Power naked z krwi i kości. Potężny i szeroki silnik z H2 wspierają solidne zawieszenia i bogata elektronika.

 

Zobacz również: żeby przenieść tak potężną moc, potrzebna jest dobra opona. W wyborze pomoże nasz test. 

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Już nie tak olbrzymie, ale wciąż wyraźne, są kolejne różnice. Półaktywne zawiasy Dukati Streetfighter reagują wrażliwie i sprawiają wrażenie jakościowo lepszych. Na dodatek mają spory zakres regulacji. Tradycyjne zawieszenia Kawy robią wrażenie solidnych – nie mniej, ale i nie więcej. To stwierdzenie można rozciągnąć i na elektronikę.

Streetfighter ma kompletny pakiet z Panigale V4 S dysponujący licznymi ustawieniami kontroli trakcji, wheelie, a także slide control oraz ABS-u. Prostsze, ale równie skuteczne systemy w Z H2 nasuwają pytanie, czy rzeczywiście potrzebne są aż tak wyrafinowane bajery. Trzy stopnie nienagannie pracującej kontroli trakcji, dwie mapy pracy silnika, z których ostrzejsza robi świetną robotę – to by było na tyle. Niczego nie brakuje. Jedynie jeśli chodzi o hamulce i ABS, zwłaszcza w Ducati, można by życzyć sobie, żeby pracowały z ostrzejszym zębem.

Trzy tryby jazdy włoskiej maszyny różnią się między sobą tak bardzo, że narzuca się wrażenie, iż niewiele brakuje, aby można było mówić o trzech różnych motocyklach. Każde ustawienie mocno zmienia reakcje silnika i oddawanie mocy, ale też ustawienia zawieszeń oraz elektroniki i mapowania momentu obrotowego na niższych biegach. To sprawia, że Streetfighter V4 S jest motocyklem wszechstronniejszym.

 

Ducati Streetfighter V4 S, Kawasaki Z H2Fot. Jörg Künstle

 

WYKRESY MOCY I MOMENTU OBROTOWEGO*
Ducati Streetfighter V4 S, Kawasaki Z H2 wykres mocy i momentuMotocykl
* – moc na wale korbowym, pomiary na hamowni rolkowej Dynojet 250, maksymalny możliwy błąd ±5%
Żeby wycisnąć z silnika motocyklowego 200 KM, trzeba się postarać. Obu producentom za pomocą różnych środków udało się uzyskać świetny przebieg krzywych momentu obrotowego. Litrowy silnik ze sprężarką napędzający Kawasaki oddaje do dyspozycji 100 Nm już przy 4000 obr/min, przy czym maksymalnie potrafi wycisnąć 134 Nm. To zapewnia mocny ciąg, zwłaszcza że Z H2 rozsądnie zestopniowano. Dlatego nawet na szóstym biegu jest możliwe prawie wszystko. W Ducati poziom obrotów jest generalnie wyższy, przy czym także krótko stopniowany silnik ciągnie niezwykle mocno i elastycznie już przy umiarkowanej prędkości obrotowej. Dukata charakteryzują bardzo duże rezerwy obrotów oraz konieczność kastrowania maksimum momentu obrotowego na niskich biegach.

 

Zobacz również: powietrza najczęściej nie widać i nie czuć. Wystarczy jednak rozpędzić się, by poczuć, jak wielki opór potrafi ono stawić jadącemu motocyklowi. Zobacz z jakimi siłami muszą walczyć testowane nakedy. 

 

REKLAMA

 

Obie maszyny mają niezbyt wiele do zaoferowania, jeśli chodzi o cechy użytkowe. Takie sprawy jak ochrona przed pędem powietrza, bagaż czy komfort pasażera, podczas projektowania raczej nie były priorytetami, ale je też trzeba ocenić. Jeśli chodzi o codzienną eksploatację, to Z H2 wypada wprawdzie nieco lepiej, ale nieoszałamiająco. Niewielka ładowność powoduje, że raczej trzeba zapomnieć o bagażu i pasażerce jednocześnie. Problemem Dukata są natomiast wysokie spalanie i mały zbiornik paliwa. Koszty? W przypadku obu maszyn to trochę jak pytanie kobiety o wiek. Po prostu nie wypada.

 

Dane techniczne

Ducati
Streetfighter V4 S

Kawasaki
Z H2

SILNIK
Budowa czterocylindrowy, czterosuwowy, V4 90° czterocylindrowy, czterosuwowy, rzędowy
Śr. gardzieli wtrysku 4 x 52 mm 4 x 40 mm
Sprzęgło wielotarczowe, mokre, z antyhoppingiem wielotarczowe, mokre, z antyhoppingiem
Średnica cylindra x skok tłoka 81,0 x 53,5 mm 76,0 x 55,0 mm
Pojemność skokowa 1103 cm3 998 cm3
Stopień sprężania 14,0:1 11,2:1
Moc maksymalna 208 KM (153,0 kW)
przy 12 750 obr/min
200 KM (147,2 kW)
przy 11 000 obr/min
Maks. moment obrotowy 123 Nm
przy 11 500 obr/min
137 Nm
przy 8500 obr/min
PODWOZIE
Rama szczątkowa z aluminium, silnik jako element nośny kratownicowa ze stali
Śr. goleni widelca upside-down 43 mm 43 mm
Amortyzator skrętu elektrohydrauliczny
Śr. tarcz ham. p/t 330/245 mm 320/260 mm
Systemy wspomagające ABS na winkle, kontrola trakcji ABS na winkle, kontrola trakcji
Rozmiary felg p/t 3,50 x 17 / 6,00 x 17 3,50 x 17 / 6,00 x 17
Rozmiary opon p/t 120/70 ZR 17 / 200/60 ZR 17 120/70 ZR 17 / 190/55 ZR 17
Opony Pirelli Diablo Rosso Corsa II Pirelli Rosso III, przód K, tył D
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1488 mm 1455 mm
Kąt główki ramy 65,5° 65,1°
Wyprzedzenie 100 mm 104 mm
Skoki zawieszeń p/t 120/130 mm 120/134 mm
Wysokość kanapy* 840 mm 820 mm
Masa z paliwem* 208 kg 244 kg
Ładowność* 217 kg 175 kg
Pojemność zbiornika paliwa 16,0 l 19,0 l
Przeglądy co 12 000 km 12 000 km
Cena od 102 900 zł od 79 900 zł
* – pomiary własne    

 

Pomiary własne

Prędkość maksymalna* 270 km/h 267 km/h
PRZYSPIESZENIA
0-100 km/h 3,3 s 3,5 s
0-140 km/h 4,8 s 5,0 s
0-200 km/h 8,0 s 8,2 s
ELASTYCZNOŚĆ
60-100 km/h 2,8 s 3,1 s
100-140 km/h 2,9 s 2,9 s
140-180 km/h 2,9 s 2,9 s
ZUŻYCIE PALIWA
Szosa 6,2 l/100 km 5,2 l/100 km
Zasięg    
Szosa 258 km 365 km
* – dane producenta    

 

WYNIKI TESTU
1. Ducati Streetfighter V4 S
Zaawansowana elektronika nie jest celem sama w sobie, lecz służy niezwykłej precyzji budzącej emocje maszynki do produkcji hałasu i adrenaliny. No i jest ona po prostu piękna.

2. Kawasaki Z H2
Sprawia wrażenie sprzęta statecznego i prostego. Można by go nazwać sztuką solidną, ale przeciętną, gdyby nie „drobiazg” – 200 kucy. Silnik zeta to potęga!

 

Ducati Streetfighter V4 S, Kawasaki Z H2 jazdaFot. Jörg Künstle

 

 

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Czy szukając małego i taniego motocykla zastanawiałeś się nad Yamahą Tracer 700? Na rynku są teraz dwie wersje – starej i ta po liftingu. Którą wybierzesz?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA