[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
2.8

Kymco AK 550i skuter jak kałasznikow?

Czy Kymco AK 550i zyska popularność automatu kałasznikowa (kbk AK)? I czy serią wykosi konkurencję? Tajwańczycy spróbowali połączyć komfort ze sportem. Czy im się to udało?

Kymco z siłą karabinu walczy z bardziej renomowaną konkurencją o kawałek miejsca na rynku dla swoich maszyn. Skuter AK 550i to najnowsza broń w tajwańskim arsenale. Jednak, co widać już na pierwszy rzut oka, nie obeszło się bez zawarcia sojuszu. Kymco zatrudniło włoskich stylistów i był to ruch w dobrym kierunku!

AK 550 wciska się między Yamahę Tmax a Suzuki Burgmana 650, tyle że bliżej mu do tego pierwszego. Robotę robi w Kymco dynamiczna sylwetka z ostrymi kątami owiewek, a wisienką na torcie są w pełni LED-owe światła. Wujek samo zło. Czad! Do wyglądu idealnie pasuje basowy pomruk z wydechu. Podobnie jak w Tmaxie, do napędu użyto rzędowego twina, z tym, że Kymco rozwija moc 53 KM (Yamaha 46 KM) oraz 55,6 Nm. Nieważne, czy zakorkowane miasto, czy pusta obwodnica, na osiągi raczej nie będziesz narzekał, choć zapewne niektórzy chcieliby więcej. Co ważne, w zawieszeniach wreszcie udało się osiągnąć udany kompromis między sportową sztywnością a komfortem.

REKLAMA

 



W wypasionym kokpicie brakuje zasięgu... Liczbę funkcji zwiększysz po sparowaniu go ze smartfonem i zainstalowaniu aplikacji Noodoe. Schowek pod kanapą wygląda imponująco, ale będziesz się musiał nagimnastykować, żeby w nim zmieścić kask integralny.

 

Skuter bardzo dobrze się prowadzi na winklach i pozostaje stabilny nawet w czasie szybkiego przelotu autostradą, gdy na liczniku wyświetla się 180 km/h. A jednocześnie na bruku czy innych nierównościach nie będą ci wypadać plomby z zębów. Dobra robota! Niestety, ostre traktowanie manetki oznacza spalanie przekraczające 7 l/100 km. Na szczęście, gdy tylko zwolnisz, apetyt silnika na paliwo spadnie do ok. 4,5 litra.

Do dyspozycji masz dwie mapy zapłonu – pełna moc oraz na deszcz. Niestety, ich włączenie sygnalizuje tylko zmiana podświetlenia obrysów zegarów (na pomarańczowy) – to słabo widoczne. Na mapie deszczowej reakcja na gaz jest nieco opóźniona i dużo delikatniejsza – różnice w przyspieszaniu są bardzo wyraźne. Szybko dałem sobie z nią spokój. Tym bardziej że do ostrzejszego traktowania manetki zachęcają zarówno opony Metzeler Feelfree, jak i hamulce Brembo (z przodu radialne zaciski czterotłoczkowe). Dzięki nim nie będziesz narzekał ani na precyzję prowadzenia, ani na brak skuteczności. ABS nie wtrąca się zbyt szybko.

 



Dźwięk wydechu miło zaskakuje. Tylny hamulec jest skuteczny. W oczy kłuje system zaciągania hamulca ręcznego przy zacisku. System bezkluczykowy to kolejne ułatwienie na co dzień i zarazem ukłon w stronę nowoczesności. Dobra robota!

 

W czasie deszczu niedostatki przyczepności i zagrożenie uślizgiem będą twoimi ostatnimi zmartwieniami. Większym problemem będą owiewki, Które wprawdzie super wyglądają, ale tak sobie chronią. Regulowana szyba (dwie pozycje, niestety przy użyciu narzędzi) jest wysoka, ale za wąska. W rezultacie nogi i korpus będą mokre... Jak na skuter z turystycznymi aspiracjami to trochę słabo...

Gdy zmarzniesz, humor poprawią ci seryjnie montowane podgrzewane manetki. Tylko uważaj, bo włączający je guzik nie stawia żadnego oporu i żeby poznać rezultat pstrykania musisz śledzić wskazania na kokpicie. W ogóle obsługa dość rozbudowanego kokpitu do intuicyjnych nie należy. Szczytowym osiągnięciem w tej dziedzinie są awaryjne włączane przyciskiem rozrusznika...

 



W chłodne dni i w czasie deszczu docenisz podgrzewanie manetek. Szkoda tylko, że przyciski wyglądają nieco tandetnie jak na skuter tej klasy. Tylna lampa na diodach LED wygląda jak wyjęta z promu kosmicznego, i bardzo dobrze! Uchwyty dla pasażera ładnie wkomponowano w bryłę maszyny.

 

Kokpit podaje mnóstwo informacji (ciśnienie w kołach, dystans do najbliższego przeglądu, przebieg ogólny wraz z dwoma przebiegami dziennymi), i to w dość czytelny sposób, a do tego funkcjonalność możesz rozbudować poprzez sparowanie skutera z telefonem (przez Bluetooth). Tyle że musisz użyć aplikacji Noodoe. Dzięki niej na środkowym zegarze ustawisz własną tapetę, przeczytasz SMS, sprawdzisz pogodę i temperaturę otoczenia (nie ma termometru) albo dowiesz się, kto dzwonił. Możesz również zlokalizować miejsce postoju skutera. Niestety, nie ma nawigacji, ale Kymco twierdzi, że aplikacja będzie rozwijana. W tym zalewie informacji brakuje mi jednego drobiazgu – zasięgu. Jesteś zdany na informacje słupkowego wskaźnika paliwa, który nie grzeszy precyzją.

Podsumowując, Kymco podbija serca wyglądem oraz ceną – jest o 13 000 zł tańszy od najtańszej wersji Tmaxa oraz o 7400 zł od Suzuki Burgmana 650. AK 550 nie jest ideałem: pali sporo, ma dość tandetne przyciski na kierownicy, daleką od intuicyjnej obsługę kokpitu oraz tak sobie spasowane owiewki. Jednak za tę kasę można mu to wybaczyć.

 


Sportowy skuter z turystycznym zacięciem. Brakuje mi w nim jednak beznarzędziowej regulacji wysokości szyby.

 

 

 

 

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Skuter bardzo dobrze się prowadzi na winklach i pozostaje stabilny nawet w czasie szybkiego przelotu autostradą, gdy na liczniku wyświetla się 180 km/h. A jednocześnie na bruku czy innych nierównościach nie będą ci wypadać plomby z zębów. Dobra robota! Niestety, ostre traktowanie manetki oznacza spalanie przekraczające 7 l/100 km. Na szczęście, gdy tylko zwolnisz, apetyt silnika na paliwo spadnie do ok. 4,5 litra.

REKLAMA

Do dyspozycji masz dwie mapy zapłonu – pełna moc oraz na deszcz. Niestety, ich włączenie sygnalizuje tylko zmiana podświetlenia obrysów zegarów (na pomarańczowy) – to słabo widoczne. Na mapie deszczowej reakcja na gaz jest nieco opóźniona i dużo delikatniejsza – różnice w przyspieszaniu są bardzo wyraźne. Szybko dałem sobie z nią spokój. Tym bardziej że do ostrzejszego traktowania manetki zachęcają zarówno opony Metzeler Feelfree, jak i hamulce Brembo (z przodu radialne zaciski czterotłoczkowe). Dzięki nim nie będziesz narzekał ani na precyzję prowadzenia, ani na brak skuteczności. ABS nie wtrąca się zbyt szybko.

 



Dźwięk wydechu miło zaskakuje. Tylny hamulec jest skuteczny. W oczy kłuje system zaciągania hamulca ręcznego przy zacisku. System bezkluczykowy to kolejne ułatwienie na co dzień i zarazem ukłon w stronę nowoczesności. Dobra robota!

 

REKLAMA

 

W czasie deszczu niedostatki przyczepności i zagrożenie uślizgiem będą twoimi ostatnimi zmartwieniami. Większym problemem będą owiewki, Które wprawdzie super wyglądają, ale tak sobie chronią. Regulowana szyba (dwie pozycje, niestety przy użyciu narzędzi) jest wysoka, ale za wąska. W rezultacie nogi i korpus będą mokre... Jak na skuter z turystycznymi aspiracjami to trochę słabo...

REKLAMA

Gdy zmarzniesz, humor poprawią ci seryjnie montowane podgrzewane manetki. Tylko uważaj, bo włączający je guzik nie stawia żadnego oporu i żeby poznać rezultat pstrykania musisz śledzić wskazania na kokpicie. W ogóle obsługa dość rozbudowanego kokpitu do intuicyjnych nie należy. Szczytowym osiągnięciem w tej dziedzinie są awaryjne włączane przyciskiem rozrusznika...

 



W chłodne dni i w czasie deszczu docenisz podgrzewanie manetek. Szkoda tylko, że przyciski wyglądają nieco tandetnie jak na skuter tej klasy. Tylna lampa na diodach LED wygląda jak wyjęta z promu kosmicznego, i bardzo dobrze! Uchwyty dla pasażera ładnie wkomponowano w bryłę maszyny.

 

Kokpit podaje mnóstwo informacji (ciśnienie w kołach, dystans do najbliższego przeglądu, przebieg ogólny wraz z dwoma przebiegami dziennymi), i to w dość czytelny sposób, a do tego funkcjonalność możesz rozbudować poprzez sparowanie skutera z telefonem (przez Bluetooth). Tyle że musisz użyć aplikacji Noodoe. Dzięki niej na środkowym zegarze ustawisz własną tapetę, przeczytasz SMS, sprawdzisz pogodę i temperaturę otoczenia (nie ma termometru) albo dowiesz się, kto dzwonił. Możesz również zlokalizować miejsce postoju skutera. Niestety, nie ma nawigacji, ale Kymco twierdzi, że aplikacja będzie rozwijana. W tym zalewie informacji brakuje mi jednego drobiazgu – zasięgu. Jesteś zdany na informacje słupkowego wskaźnika paliwa, który nie grzeszy precyzją.

 

 

 

 

REKLAMA

REKLAMA

Podsumowując, Kymco podbija serca wyglądem oraz ceną – jest o 13 000 zł tańszy od najtańszej wersji Tmaxa oraz o 7400 zł od Suzuki Burgmana 650. AK 550 nie jest ideałem: pali sporo, ma dość tandetne przyciski na kierownicy, daleką od intuicyjnej obsługę kokpitu oraz tak sobie spasowane owiewki. Jednak za tę kasę można mu to wybaczyć.

REKLAMA

 


Sportowy skuter z turystycznym zacięciem. Brakuje mi w nim jednak beznarzędziowej regulacji wysokości szyby.

 

Kymco AK 550i dane techniczne:

Silnik: czterosuwowy, dwucylindrowy, rzędowy, chłodzony cieczą, rozrząd DOHC, 4 zawory na cylinder, wtrysk paliwa.
Przeniesienie napędu: bezstopniowa przekładnia pasowa CVT, napęd tylnego koła pasem.
Pojemność skokowa 550,4 cm3    
Moc maks. 53,5 KM (39,34 kW) przy 7500 obr/min
Maks. moment obr. 55,6 Nm przy 5500 obr/min  
Rama: aluminiowa.    
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, śr. goleni 41 mm, tył – jednoramienny wahacz z leżącym amortyzatorem.
Hamulce: przód – dwie tarcze, śr. 280 mm, 4-tłoczkowe zaciski Brembo, tył – 1 tarcza, śr. 260 mm, zacisk 2-tłoczkowy, ABS.
Rozmiary opon p/t 120/70-15 / 160/60 - 15  
WYMIARY I MASY        
Rozstaw osi 1580 mm      
Dł./szer./wys. 2165/795/1400 mm     
Wysokość kanapy 785 mm      
Masa z paliwem 226 kg      
Poj. zbiornika paliwa 15 l      
Cena 35 900 zł      

zobacz galerię

Zobacz również:
Po 10 latach pracy w „MOTOCYKLU” sądziłem, że niewiele maszyn jest mnie w stanie zaskoczyć. Niewielki bobber, Honda CMX 500 Rebel należy do tych, którym się to udało.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij