[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
5.0

Kymco Xciting 400 S - raport z jazdy.

Nowy Kymco Xciting 400 S wygląda na miejskiego macho, który poradzi sobie w każdych warunkach. Tylko wygląda, czy coś w tym jest? Trzeba było to sprawdzić!

Ponieważ poprzedni model – Kymco Xciting 400i – w teście długodystansowym przejechał u nas ponad 30 000 km, byłem bardzo ciekawy nowej odsłony. Sylwetka przykuwa wzrok i obiecuje sportowe doznania. Najbardziej hipnotyzujące są ledowe świa­tła, szczególnie tylne. Podobno w projektowaniu maczali palce Włosi. Jeśli tak, to moim zdaniem dobrze się stało.

Tak jak w poprzedniku, zawieszenia zestrojono dość twardo i hamulce bardzo skutecznie zatrzymują ważący z paliwem 200 kg skuter. Z przodu zastosowano dwie tarcze hamulcowe o średnicy 280 mm, z którymi współpracują czterotłoczkowe zaciski radialne. Jeśli spodziewałeś się Brembo (tak jak w AK 550), to się zdziwisz. Niemniej nie będziesz narzekał na skuteczność zacisków ani na dozowalność siły hamo­wania zacisków sygnowanych przez Kymco. W razie czego masz tył oraz nieźle zestrojony układ ABS Boscha (niewtrącający się zbyt wcześnie).

REKLAMA

 

Aplikacja Noodoe daje nowe możliwości – zacząłem od ustawienia nowej tapety tła zegarów. Oprócz tego kokpit oferuje mnóstwo informacji.
Schowek pod kanapą najłatwiej otworzyć przy użyciu przycisku na kierownicy.

 

Xciting szybko przekona cię, że omijanie dziur i progów zwalniających to konieczność. Również jazda po bruku do przyjemnych nie należy – chciałoby się więcej komfortu. Na pocieszenie otrzymujesz znakomite prowadzenie na równych nawierzchniach. Xciting pozostaje stabilny także w szybko pokonywanych zakrętach. Takiemu stylowi jazdy sprzyja całkiem dynamiczny jednocylindrowy silnik o mocy 36 KM i momencie 38 Nm (identycznie jak w poprzedniku), który chętnie wkręca się na obroty. Wariator jest dobrze dobrany, więc nie będziesz zamulał ani w mieście, ani na jego obwodnicy.

 

Zobacz też: skuter elektryczny na minuty

 

Nie najgorsze wrażenie, mimo trudnych warunków (deszcz, zimno i ślisko), zostawiły po sobie opony Maxxis naciągnięte na dość duże koła – z przodu 15-, a z tyłu 14-calowe. Trzeba jednak dodać, że szczególnie na śliskim potrafią niemile zaskoczyć.

 

Schowek pod kanapą nie grzeszy wielkością, więc nie każdy kask się w nim zmieści. Cieszy możliwość otwarcia go guzikiem na kierownicy.
Tajwańczycy doskonale wiedzą, jak wykorzystać diody LED. Tylna lampa wygląda kosmicznie dobrze.

 

Zegary na tle poprzednika wyglądają jak ze Star Treka. Są przy tym czytelne i oferują mnóstwo (nie zawsze niezbędnych) informa­cji. Mało tego – dzięki aplikacji Noo­doe połączysz przez Bluetootha kokpit ze smartfonem, co pozwoli ci wyświetlić np. wskazówki nawigacji, odczytać SMS, kontrolować połączenia, sprawdzić pogodę, a nawet ustawić tapetę przy użyciu galerii zdjęć telefonu. Co by nie mówić, ładna fotka na tapecie na bank poprawi humor w pochmurny dzień. Oryginalne jest umieszczenie wyłącznika zapłonu po lewej stronie, a włącznik awaryjnych obsługujesz tym samym przyciskiem, co rozrusznik. Chyba kogoś poniosło...

REKLAMA

REKLAMA

 

Zobacz też: Raport z jazdy Kymco AK 550i

REKLAMA

 

W czasie deszczu na własnej skórze się przekonasz, że ochrona przed pędem po­wietrza jest taka sobie... Szyba ma co prawda regulację, ale dla wysokich (mam 190 cm wzrostu) i tak jest za niska. Smukłe owiewki ładnie wyglądają, ale są za wąskie, więc w przekroku hula wiatr. Inne, co rozczarowuje, to schowek pod kanapą – z trudem zmieścisz w nim jeden kask integralny. Za to możesz go otworzyć guzikiem po lewej stronie kierow­nicy, ma ledowe podświetlenie i te­leskop. Prze­strzeń bagażową uzupełniają dwa małe schowki w przedniej owiewce. Ten po lewej wyposażono w gniazdo USB. Fajne jest to, że już nie musisz pamiętać o wyjęciu ze schowków portfela czy telefonu, bo wyłączenie stacyjki powoduje ich automatyczne zablokowanie.

REKLAMA

 

REKLAMA

 

Czarny mat i kanciaste, agresywne kształty owiewek sugerują, że Xciting 400 S to miejski twardziel.

 

Mimo że Xciting 400 S na pewno nie jest ideałem, ma poważny argument: trzeba za niego wyłożyć 24 990 zł. A najtańszy renomowany konkurent w postaci Yamahy Xmax 400 koszuje 29 900 zł. Z kolei za Suzuki Burgmana 400 chcą jeszcze więcej – 31 490 zł. Nawet jeśli to nie przesądzi o twoim wyborze, i tak warto wpisać Xcitinga na listę maszyn do wypróbowania i zapisać się na jazdę testową.

 

Kymco Xciting 400 s
Silnik: czterosuwowy, chłodzony cieczą, jednocylindrowy, rozrząd OHC, 4 zawory na cylinder, wtrysk paliwa, katalizator. 
Przeniesienie napędu: sprzęgło odśrodkowe, przekładnia CVT, napęd tylnego koła pasem.     
Śr. cylindra x skok tłoka 84 x 72 mm              
Pojemność skokowa 400 cm3                
Moc maks. 36 KM (26,5 kW) przy 7500 obr/min          
Maksymalny moment obrotowy 38 Nm przy 6000 obr/min            
Rama: stalowa.                
Zawieszenia: przód – widelec teleskopowy, tył – dwa amortyzatory, regulowane napięcie wstępne sprężyny. 
Hamulce: przód – dwie tarcze, śr. 280 mm, zaciski czterotłoczkowe, tył – tarcza, śr. 240 mm, zacisk dwutłoczkowy, ABS.
Felgi: odlewane z aluminium            
Rozmiar opon p/t 120/70-15 / 150/70-14            
Wymiary i masy                  
Rozstaw osi 1570 mm                
Dł. x szer. x wys. 2175 x 805 x 1415 mm             
Wysokość kanapy 810 mm                
Masa na sucho 189 kg                
Poj. zbiornika paliwa 12,5 l                
Cena 24 990 zł                

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij