REKLAMA

Moto Guzzi V9 Bobber - test

Są motocykle, obok których nie da się przejść obojętnie, są i maszyny, których się nie zapomina. Moto Guzzi V9 Bobber należy do obu tych grup.

Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)

Model V9 to tegoroczna nowość Moto Guzzi. Motocykl występuje w dwóch wersjach: Bobber i Roamer. Obie mają ten sam silnik V2 o pojemności 853 cm3, generujący maksymalnie 55 KM mocy i 62 Nm momentu obrotowego. Chłodzona powietrzem jednostka napędowa współpracuje z sześciobiegową skrzynią, napęd zaś trafia na tylne koło za pośrednictwem wału. Identyczne są też rama, zawieszenia, hamulce i cena. Maszyny różnią się natomiast malowaniami, kształtem błotników i rozmiarem przedniego koła. Roamer ma z przodu smukłą 19-calową felgę obutą w oponę w rozmiarze 90/100–19, Bobber zaś, którego dosiadałem, toczy się na grubaśnej szesnastce obutej w gumę 130/90–16.
Pamiętasz film „Ojciec chrzestny”? Zaczyna się od rozmowy, którą Don Corleone toczy z kimś w spowitym mrokiem gabinecie. Smokingi, skórzane fotele, serdeczne gesty... Mili starsi panowie wspominają stare czasy – można by pomyśleć. W rzeczywistości jednak rozmowa dotyczyła brutalnej zemsty, a jej efektem był wyrok na dwóch ludzi. W świecie mafii nie wolno dać się zwieść pozorom. Podobnie jest z Gutkiem – jego elegancki wygląd sprawia, że niejeden z tych, którzy trafią za jego stery, będzie w szoku.

Małe rzeczy, duży efekt

Te małe różnice wystarczyły, by motocykl nabrał zupełnie innego stylu i manier. Skoro o stylu mowa, Bobber to elegant w każdym calu, a wszystkie jego detale to prawdziwa uczta dla oczu. Malowanie z subtelnym motywem szachownicy na zbiorniku i błotnikach ze stali, ślicznie uszyta kanapa, kształtne mostki kierownicy, ciut przekombinowane sety podnóżków, korek wlewu paliwa (szkoda, że niezamykany na kluczyk), ażurowe blaszane boczki, budzik prędkościomierza ze sporym ciekłokrystalicznym wyświetlaczem, pokrywy głowic cylindrów – każdy z tych elementów dowodzi, że w pracę nad tą maszyną designerzy włożyli sporo serca. Jakby tego było mało, silnik ma typowy dla widlaków gang, więc z czarnych kominów dobywa się miłe dla ucha, niskie bulgotanie.
Gdy już będziesz siedział za sterem, pierwszą rzeczą, na którą zwrócisz uwagę, jest towarzyszące każdemu dodaniu gazu wyraźne bujanie motocyklem w prawo. To efekt wzdłużnie ulokowanego wału. Pozycja jeźdźca jest neutralna. Moim zdaniem aż za bardzo, bo siedzisz jak na krześle. Szeroka kierownica dobrze leży w dłoniach, w sporych lusterkach widać, co trzeba, a ładne przełączniki są tam, gdzie być powinny. Przyzwyczajenia wymagają tylko włącznik zapłonu i klawisz rozrusznika, bo są czarne, więc nie rzucają się w oczy.

Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)
Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)
Zegar prędkościomierza ma białą tarczę i spory ciekłokrystaliczny wyświetlacz. Eleganckie mostki kierownicy osadzono w gumowych tulejach. Poprzeczny widlak pięknie gada, generuje pozytywne wibracje, ale mocą niestety nie poraża.

REKLAMA

REKLAMA

Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)

Pora na start. Sprzęgło pracuje lekko, a jedynka wchodzi z wyraźnym łupnięciem, kolejne biegi wskakują już lżej, niemniej do ideału im daleko. Skrzynia działa do tego stopnia topornie, że dwa razy wyskoczył szósty bieg. W całym zakresie obrotów silnik wyraźnie wibruje lub raczej pulsuje, ale nie jest to irytujące – po prostu tak ma i w ten sposób daje znać, że żyje. Charakterystyczna, będąca niejako znakiem firmowym Moto Guzzi jednostka napędowa nie poraża jednak mocą, jest – mówiąc brutalnie – wręcz mułowata. Owszem, dasz radę odejść samochodom spod świateł, jednak o rakietowych przyspieszeniach i wysokich prędkościach możesz zapomnieć. Tak, wiem, że to nie streetfighter ani wyścigówka, lecz stylowy klasyk, jednak wyduszone z mozołem zegarowe 160 km/h pozostawia niedosyt.

Silną ręką

Jeżeli chodzi o prowadzenie, to dla kogoś przyzwyczajonego do przyjaznych w obyciu współczesnych maszyn Gutek może być lekkim szokiem, bo pod eleganckim garniturem V9 Bobber ma maniery sycylijskiego wieśniaka, załatwiającego porachunki za pomocą dubeltówki. Maszynę musisz więc trzymać silną ręką. Mimo że gotowa do jazdy waży nieco ponad 200 kg, o poręczności możesz tylko pomarzyć. Winę za to ponosi najpewniej grubaśna przednia opona. Aby mieć co do tego pewność musiałbym dla porównania przejechać się wersją Roamer. Bobbera trzeba zdecydowanie wciskać w zakręty, korygując od czasu do czasu tor jazdy. Swoje dokłada wał, który przy każdym dodaniu gazu podnosi i usztywnia tył maszyny. Maszyna prowadzi się więc jak motocykl z lat 70. Kumpel porównał ją do swojej beemki R80 z 1977 roku. Na szczęście hamulce są jak najbardziej współczesne: dobrze dozowalne i z bardzo wyraźnym punktem zadziałania, więc tutaj stresu nie ma, zwłaszcza że kontrola trakcji wkracza do akcji przy byle okazji.

Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)
Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)
Zanim odpalisz, przez chwilę błądzisz wzrokiem w poszukiwaniu włącznika zapłonu i rozrusznika są. Czarne klawisze nie rzucają się w oczy. Kanapa jest całkiem wygodna, ale pasażer to tutaj zło konieczne. Miejsca ma niewiele, a do tego  żadnych uchwytów.

REKLAMA

Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)

Wszystko albo nic

Po kilku dniach z V9 Bobberem miałem mieszane uczucia. Z jednej strony ten bike to nie do końca moja bajka, z drugiej jest tak inny od większości maszyn, którymi ostatnio jeździłem, że aż mnie zafascynował. Tu nie ma miejsca na stany pośrednie. Jest jak w mafii: albo jesteś z „rodziną”, albo przeciw niej. Moto Guzzi można więc albo pokochać, albo znienawidzić. Przy czym musisz spędzić trochę czasu w siodle, byś był w stanie stwierdzić, w której jesteś grupie. Ten motocykl niczego nie udaje i komunikuje to od pierwszego momentu, dostarczając nieprzefiltrowanych wrażeń z jazdy. Owszem, ma dwustopniową kontrolę trakcji i ABS, ale te bajery nie zamaskują jego prawdziwej natury.
Za porównywalne pieniądze kupisz Harleya Sportstera Superlow 883 (43 750 zł), Yamahę XV 950 Racer (36 500 zł) lub Ducati Scramblera w najprostszej wersji Icon (40 900 zł), ale to nie będzie to samo.

Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)
Jacek Hanusz
Test Moto Guzzi V9 Bobber (model 2016)
Twardo pracująca skrzynia biegów to nie totolotek. Że jest w nim coś z obstawiania w ciemno świadczy to, iż dwa razy wyskoczyła szóstka. Napęd wałem z jednej strony pozwala zapomnieć o smarowaniu łańcuchem, z drugiej – podnosi i usztywnia tył podczas dodawania gazu.
Dane techniczne Moto Guzzi V9 Bobber (2016 rok)
SILNIK
Budowa V2, czterosuwowy, chłodzony powietrzem, rozrząd SOHC, dwa zawory na cylinder, wtrysk paliwa.
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane sprzęgło jednotarczowe, skrzynia 6-biegowa, napęd wałem.
Śr. cylindra x skok tłoka  84 x 77 mm
Pojemność skokowa 853 cm3
Moc maksymalna 55 KM (40,44 kW) przy 6250 obr/min
Maks. moment obrotowy 62 Nm przy 3000 obr/min
PODWOZIE
Rama kołyskowa z rur stalowych
Zawieszenia przód – widelec telekopowy, śr. goleni 40 mm, tył – dwuramienny wahacz z aluminium, dwa amortyzatory, regulowane napięcie wstępne sprężyn.
Hamulce przód – jedna tarcza pływająca, średnica 320 mm, zacisk czterotłoczkowy, tył – jedna tarcza, średnica 260 mm, zacisk dwutłoczkowy, ABS.
Rozmiar opon p/t 130/90 R 16 / 150/80 R 16
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1480 mm
Długość całkowita 2124 mm
Wysokość kanapy 770 mm
Masa z paliwem 200 kg
Poj. zbiornika paliwa 15 l
Cena 42 900 zł

zobacz galerię

Zobacz również:
Najpierw 1199, potem 1299, a teraz Superleggera V4. Każde Panigale doczekało się superlekkiej, limitowanej i wyjątkowej wersji. Trzecie wydanie rakiety z Bolonii to moc i imponująco niska masa. Na torze GP w Mugello sprawdzamy Dukata wartego 100 000 euro.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA