Nowe BMW R18, czyli powrót do korzeni

To, że nowe BMW R18 będzie wyglądało świetnie, stało się jasne, gdy pojawiły się pierwsze zdjęcia. Ale to, jak jeździ, można sprawdzić tylko po przerzuceniu nogi nad kanapą i odpaleniu największego w historii marki boksera.

BMW R18 Fot. Jacek Hanusz

Ta maszyna jest pełna smakowitych detali. Widać je dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się.

Bezdotykowa stacyjka pozwala zapomnieć o kluczu, który mam schowany gdzieś głęboko w kieszeni kurtki. Naciskam guzik rozrusznika i ogromny bokser budzi się do życia. Ten silnik ma 1802 cm3 pojemności, którą podzielono na dwa cylindry. Tłoki mają wielkość ogromnych popielniczek (średnica 107,1 mm), a wał korbowy jest tak wielki i ciężki, że BMW po raz pierwszy w historii zdecydowało się podeprzeć go na trzech, a nie, jak dotąd, na dwóch łożyskach. Na luzie silnik pracuje przyjemnie cicho, a kolejnym suwom towarzyszą nieodłączne good vibrations. Nie są ani zbyt mocne, ani zbyt nachalne. Po prostu masz wrażenie, że ten motocykl żyje. I bardzo dobrze! Na parkingu kierownica kiwa się w rytm pracy tłoków, a lekkiemu dodaniu gazu towarzyszy wyraźne bujnięcie się maszyny.

Guzikiem na kierownicy wybieram tryb pracy silnika. Do wyboru są trzy, nazwane dość nietypowo: Rock, Roll i Rain. Wybór może być tylko jeden: oczywiście Rock! Gwarantuje on, że silnik będzie miał największego kopa, kontrola trakcji niezbyt szybko zabierze się do roboty, podobnie zresztą jak MSR (system hamowania silnikiem).

Hydrauliczne sprzęgło działa dziecinnie lekko jak na potężnego cruisera. W zależności od humoru bieg wskazuje albo głośno, z wyraźnym stuknięciem zazębiających się masywnych kół w skrzyni, albo wręcz odwrotnie – cicho. Od czego to zależy? Nie mam bladego pojęcia.

 

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

Silnik to potęga! Ma 1802 cm3 pojemności, z których wyciśnięto 91 KM. Ani piękne cylindry, ani masywny dolot nie przeszkadzają podczas jazdy.

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

Klasyka pełną gębą. Wydechy przypominające rybki nie przypadły mi do gustu. Nieosłonięty wał napędowy wynagrodził mi to z nawiązką.

 

Zobacz również: Harley, Indian czy Triumph? Do testu stanęły klasyczne bobbery.

 

REKLAMA

REKLAMA

 

BMW R18 pierwsza jazda

Nie ma nikogo, kto nie odwróciłby głowy za nową beemką. Mimo ogromnej masy (sam silnik waży 110 kg, a zatankowany pod korek motocykl aż 345 kg!) jazda przez miasto nie ma nic z walki z maszyną. Swój udział ma w tym zarówno niska (690 mm) jednoosobowa kanapa, jak i wygodna kierownica. Jej szerokość (920 mm) zauważam dopiero wtedy, gdy muszę powoli zawrócić na wąskiej ulicy, wychylając ją w jedno ze skrajnych położeń. Mimo moich 182 cm wzrostu w takich sytuacjach brakuje mi rąk, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko przesunąć się bardziej do przodu.

Nie jest to problem, bo kanapa jest niska i zaskakująco długa. Podczas jazdy najczęściej będziesz siedział na jej końcu, z logo BMW wbijającym się w tyłek. Problemem nie jest też pozycja za kierownicą. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przeszkodą dla nóg będą ogromne cylindry. Nic z tych rzeczy! Są wysunięte na tyle daleko do przodu, że podczas jazdy w dżinsach silnik nie będzie grilował ci piszczeli. Na stylowych podnóżkach stopy postawisz wręcz intuicyjnie, a kąt ugięcia kolan będzie zbliżony do prostego.

 

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

Niech stanie się jasność! Piękny okrągły reflektor łączy z tymi z przeszłości tylko kształt i chromowana obwódka. Żarówki zastąpiły diody LED; za dopłatą dostępny jest system doświetlania zakrętów.

 

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

Najsłabszy element R18 to plastikowe przełączniki wyglądające na żywcem wyjęte z GS-a 850. Podgrzewane manetki w cruiserze? Tegoroczny wrzesień dowiódł, że to znakomite rozwiązanie.

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

Chrom, mnóstwo chromu! To wygląda znakomicie. W R18 znajdziesz sporo dopracowanych detali, takich jak śruby mocujące zbiornik, nakrętki wału czy przepiękne koronki mocujące kolanka wydechu do cylindrów.

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

To nie jest radio rock! Zamiast banalnie, jak wszyscy, nazwać tryby pracy silnika, spece z BMW popisali się poczuciem humoru W R18 masz tryby: Rain, Rock i Roll. Który z nich będzie najczęściej wybierany? Oczywiście Rock.

 

REKLAMA

 

Mocnemu odkręceniu gazu na obwodnicy ponownie towarzyszy spora dawka good vibrations i totalne rozmycie się cyferblatu prędkościomierza. Jak przez mgłę widzę wskazówkę błyskawicznie przeskakującą po kolejnych liczbach skali. Silnik znosi to bez szarpania. Sprawdza się stare powiedzenie, że nic nie zastąpi silnika o dużej pojemności, chyba że inny silnik o jeszcze większej pojemności. Przy prędkości 160 km/h ogromny bokser kręci się w iście chilloutowym stylu – 3500 obr/min. To nieco więcej niż obroty, przy których osiąga on maksymalny moment 158 Nm (3000 obr/min).

Wolnoobrotowa charakterystyka może oznaczać jeszcze jedno – niskie zużycie paliwa. Rzeczywiście w trasie R18 pali nie więcej niż 6 l/100 km, ale jeśli pogonisz boksera – tyle, ile wlejesz do zbiornika. To bez znaczenia. Ten motocykl ma dawać przyjemność z jazdy, więc możesz dać sobie spokój z liczeniem średniego zużycia paliwa. Co zaskakujące w cruiserze, szybka jazda wcale nie jest walką o przetrwanie, i to zarówno gdy chodzi o pęd powietrza (potężna okrągła lampa i przód motocykla biorą większość na siebie), jak i stabilne prowadzenie. Jadąc z prędkością 120 km/h niemal nie poczujesz pędu powietrza. Przy 140 km/h wystarczy mocniej chwycić kierownicę i dalej cieszyć się jazdą. Przy 160 km/h zaczyna trochę wiać, ale nadal nie ma to nic wspólnego z walką o przetrwanie.

Seryjne BMW R18 wygląda świetnie, mimo to w salonie czeka pakiet customowych akcesoriów.

Tak, R18 jest szybkim cruiserem, a tempo jazdy jeszcze bardziej podkręcają skuteczne hamulce. Przedni wymaga mocnej ręki, ale bez problemu dostosujesz odległość klamki do twojej dłoni za pomocą wygodnego pokrętła. Wydaje mi się, że tylny hamulec jest ostrzejszy niż przedni.

Lekki impuls kierownicą wystarczy, żeby ten długi motocykl (rozstaw osi to godne 1731 mm) złożył się w winkiel. R18 robi z zaskakującą łatwością, godną o wiele bardziej zwartych maszyn. To jeden z tych motocykli, które wprawdzie są cruiserami, ale nie są stworzone wyłącznie do jazdy w kierunku zachodzącego słońca. Prawdę mówiąc, to jedna z niewielu maszyn tej klasy, którą z przyjemnością zabrałbym na kręte górskie winkle. Wiem, mój entuzjazm szybko stłumią podnóżki przycierające o asfalt. Tego nie da się uniknąć, taka już jest natura cruiserów.

 

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

Wielki chromowany motylek nie jest to pokrętło kranika paliwa, lecz przełącznik biegu wstecznego. Gdy silnik pracuje na luzie, przekręcasz go w pozycję R i przyciskasz guzik rozrusznika, bez wysiłku przestawiając 345 kg metalu.

BMW R18Fot. Jacek Hanusz

Kanapa jest spora i wygodna. Mimo ogromnych rozmiarów, R18 jest motocyklem dla samotnych jeźdźców.

 

Zobacz również: takich testów jeszcze nie było. Specjalnie dla was przetestowaliśmy opony do chopperów i cruiserów. 

 

REKLAMA

REKLAMA

 

BMW R18 powrót do korzeni!

Wybitnie cruiserowe są także zawieszenia. Ich regulacja jest ograniczona do niezbędnego minimum i mają niewielki skok (przód 120 mm, tył zaledwie 90 mm). Dlatego lubią, gdy motocykl ma pod kołami dobrej jakości asfalt. Szybsze najechanie na niskiego śpiącego policjanta skończy się brutalnym strzałem w kręgosłup, podobnie zresztą jak zaliczenie uskoku na S8, gdzieś pomiędzy Łodzią a Wrocławiem.

Dzień z BMW R18 minął mi błyskawicznie. Gdy tankowałem motocykl na stacji, podszedł do mnie koleś i mówi: – Niesamowita beemka! Który to rocznik? – 2020 – odpowiadam. Nie kryjąc zdziwienia, gość komentuje: – Znakomity powrót do korzeni!

 

BMW R18Fot. Jacek Hanusz
Długo i nisko. R18 nie jest pierwszym cruiserem BMW, ale na pewno najładniejszym.

 

Dane techniczne BMW R18 FIRST EDITION

Silnik: dwucylindrowy w układzie bokser, chłodzony powietrzem i olejem, rozrząd OHV, cztery zawory na cylinder, wtrysk paliwa, trójdrożny katalizator.
Elektryka: elektryczny rozrusznik, akumulator 12 V/26 Ah, alternator 600 W.
Przeniesienie napędu: hydraulicznie sterowane, jednotarczowe sprzęgło suche, skrzynia sześciobiegowa, napęd tylnego koła nieosłoniętym wałem.
Śr. cylindra x skok tłoka 107,1 x 67 mm
Pojemność skokowa 1802 cm3
Stopień sprężania 9,6:1
Moc maksymalna 91 KM (67 kW) przy 4750 obr/min
Maks. moment obrotowy 158 Nm przy 3000 obr/min
Rama: z rur stalowych.
Zawieszenia: przód – widelec teleskopowy, średnica goleni 49 mm, brak regulacji, tył – system Cantilever z bezpośrednio mocowanym amortyzatorem, regulowane napięcie wstępne sprężyny.
Hamulce: przód – dwie tarcze, średnica 300 mm, tył – jedna tarcza, średnica 300 mm, ABS.
Rozmiary opon p/t 120/70 R 19 / 180/65 B16
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1731 mm
Kąt główki ramy 57,3°
Wyprzedzenie 150 mm
Skoki zawieszeń p/t 120/90 mm
Wysokość kanapy 690 mm
Masa z paliwem 345 kg
Dopuszczalna masa całkowita 560 kg
Poj. zbiornika paliwa/rezerwa 16 l
Cena 99 900 zł

 

 

 

Zobacz również:
Aprilia RS 660 to motocykl lekki, dynamiczny i wystarczająco mocny, by świetnie bawić się jazdą w sportowym stylu. A przy tym przepięknie gada i wygląda po prostu genialnie.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA