[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
4.3

Peugeot Speedfight IV 50 – miejski wojownik

W szeregach Peugeota to właśnie Speedfight jest najgroźniej wyglądającym wojownikiem. Sprawdziłem jak najnowsza, czwarta odsłona w wersji Iceblade 2t LC poradziła sobie na miejskim polu bitwy.

Produkcję Speedfighta rozpoczęto w 1997 roku. Przez 21 lat skuter ten przeszedł sporo zmian. Dwa pierwsze modele wyposażone były w nietypowy, jednostronny, pchany wahacz przedni. W jego trzeciej i czwartej odsłonie zrezygnowano z tego rozwiązania na rzecz widelca upside-down. To wynik cięcia kosztów produkcji. Szkoda. Element ten był bardzo charakterystyczny i wyróżniał Speeda na tle konkurentów. Pomijając kwestie wyglądu, przez lata zmieniły się też rozmiary kół (z 12’ na 13’), zastosowano większe tarcze hamulcowe, a także zrezygnowano z gaźnika na rzecz wtrysku (z powodu normy Euro3 i Euro4).

Czwartą, testowaną przeze mnie wersję charakteryzują jeszcze ostrzejsze (jak na skuter) linie, soczewkowe reflektory, ryflowane blachy na podestach, nakładka na siedzenie pasażera, a także tarcze hamulcowe typu wave. Wszędzie pełno jest sportowych smaczków, mimo że to 50 cm3. Biorąc pod uwagę nie moc, a wygląd Speedfight nie ma w swojej klasie zbyt wielu rywali. Jednym z jego konkurentów jest na pewno koleżka z Japonii - Yamaha Aerox 4.

REKLAMA

 

REKLAMA

REKLAMA

Speedfight 4 jest dostępny w wersjach: Classic, R-cup, Darkside, Pulsar Orange, Deep Ocean Blue, Pure, Total Sport, Darkside. Dodatkowo wybrać można typ silnika (czterosuw;  dwusuw; chłodzony cieczą; chłodzony powietrzem). W moje ręce trafiła edycja limitowana Iceblade z najlepszym bo dwusuwowym silnikiem chłodzonym cieczą.

Biorąc pod uwagę nie moc, a wygląd Speedfight nie ma w swojej klasie zbyt wielu rywali.

Cieszy mnie, że są jeszcze producenci, którzy produkują dwutakty spełniające normy Euro 4. Nie jest to łatwe zadanie, bo są one bardziej skomplikowane w produkcji (zasilanie wtryskiem) i przez to droższe, ale dzięki temu bardziej żwawe i dynamiczne od czterosuwów. Lubię dwusuwy nie tylko z powodu większej mocy. Do tych silników mam po prostu sentyment. Szkoda tylko, że to ginący gatunek. Zapach spalonej mieszanki zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Nie inaczej było w przypadku jazdy na Speedzie. Peugeot wyposażony jest w dozownik oleju – to norma we współczesnych maszynach. Wlew do zbiorniczka na olej znajduje się pod siedzeniem.

REKLAMA

 

 

REKLAMA

Kto ma najszybszy skuter w mieście?

Speedfight w wersji dwusuwowej osiąga 5,2 KM – co jest niezłym wynikiem. W małych pojemnościach każdy koń jest na wagę złota. Speedfight na tle konkurentów wypada całkiem nieźle np. wcześniej wspomniany Aerox 4 ma zaledwie 3 KM! Pomimo niewielkiej mocy reakcja Speedfighta na gaz jest dla mnie zbyt gwałtowna. Działa zero-jedynkowo. Szczególnie przeszkadzało mi to podczas wolnych manewrów np. podczas parkowania. Z tego powodu Speedem ciężko jest jeździć ekonomicznie. Należy do gatunku skuterów żarłocznych. Zbiornik o pojemności 8 l pozwoli Ci na przejechanie 230 km po mieście. Siedząc na skuterze, wlew do baku znajdziesz pomiędzy nogami. Jeśli chodzi o prędkość maksymalną to odblokowaną wersję bez problemu rozpędzisz do 82 km/h. Fakt faktem – podwozie pozwala na znacznie więcej. A co z hamulcami? Jest nieźle - przewody w stalowym oplocie i przednia tarcza typu wave z radialnym zaciskiem. Dzięki temu do zatrzymania wystarczają dwa palce, a podczas dojeżdżania do czerwonych świateł stoppie to nie problem. Będąc na miejscu Peugeota poprawiłbym jednak nieco ich dozowalność.

REKLAMA

 

REKLAMA

REKLAMA

Francuski lew

Pierwsze spojrzenie na Speedfighta 4 nie wróży komfortu. Wsiadasz, a tu niespodzianka. Peugeotowi udało się połączyć dwie rzeczy, które zwykle nie idą ze sobą w parze. Na myśli mam sportowy wygląd i ergonomię. Miejsca za sterami jest wystarczająco dużo. Nie należę do najniższych – 186 cm wzrostu – a mimo było mi wygodnie. Dla podkreślenia sportowego wyglądu siedzenie pasażera osłonięte zostało nakładką - na wzór sportowych motocykli. Chcesz przewieźć koleżankę? Potrzebujesz klucza typu torx żeby odkręcić dwie śrubki po bokach.

Wygoda to nie tylko kanapa. Duży wpływ na komfort mają również zawieszenia. Jednak nie w tym wypadku. Tył i przód zestrojony został twardo, czyli tak jak na maszynę o sportowym zacięciu przystało. Co ciekawe przedni widelec to upside down, a tylny amor jest gazowy. Podczas jazdy po dziurach i torach tramwajowych lepiej jednak nieco zwolnić. Speed nie lubi nierówności, za to przy wyższych prędkościach świetnie trzyma się afaltu - coś za coś. Dzięki smukłej sylwetce skutera i wąskiej kierownicy (700 mm) w korkach wywijałem pomiędzy samochodami niczym zawodnik gymkhany. Im więcej zakrętów pokonywałem, tym większą frajdę czerpałem z jazdy.

REKLAMA

 

REKLAMA

Speedfight może pochwalić się również fajnymi rozwiązaniami, które docenisz podczas codziennej jazdy. Latasz w kasku integralnym? Nie ma problemu – duży schowek pod siedzeniem spokojnie go zmieści. Znajdziesz tam też gniazdo zapalniczki 12V (np. do podładowania telefonu w drodze do szkoły/pracy). Ciekawą niespodzianką był dla mnie również uchwyt telefon tuż pod wyświetlaczem na kokpicie. X-Grip firmy RAM Mount sprawdził się znakomicie podczas jazdy z włączoną w telefonie nawigacją. Uchwyt w 10 sekund można zdemontować i schować. W malutkim schowku pod kokpitem znalazłem  gniazdo USB i wyjście na kabel, więc telefon podładowałem podczas jazdy . Dodatkowo przydał się haczyk na którym podczas postoju powiesiłem swój kask.

 

REKLAMA

Elektroniczny wyświetlacz robi robotę, szczególnie w nocy. Podświetlony na niebiesko ekran ciekłokrystaliczny jest czytelny nawet w mocnym słońcu i pokazuje przebieg, prędkość, temperaturę silnika i poziom paliwa w baku. Dość mocno wkurzył mnie fakt braku podstawki bocznej, zamiast niej jest tylko centralna. Lusterka pasują do designu skutera, ale na tym ich zalety się kończą. Są za krótkie i bardzo ciężko je ustawić. Przez chwile zwątpiłem, że to w ogóle możliwe. Co do jakości wykonania  poszczególnych elementów nie mam większych zastrzeżeń. Plastiki zostały starannie spasowane i nie wydają niepokojących dźwięków podczas jazdy po dziurach. Przełączniki na kierownicy pachną Chinami, ale spełniają swoje zadanie. W sumie to jest nieźle patrząc na to, że Peugeot jest francuską marką, która od jakiegoś czasu produkuje swoje skutery w Chinach…

 

REKLAMA

REKLAMA

Podsumowanie

Cena Speedfighta 4 ostudzi zapał. Za najtańszą wersję (podstawową, chłodzoną powietrzem) zapłacisz 8 690 zł, a za najdroższą 11 990 zł (limitowaną, chłodzoną cieczą, z 2018 r.). To dużo jak za skuter z silnikiem o pojemności kieliszka. Peugeot ceną wygrywa jednak z japońską konkurencją np. Yamaha Aerox 4 kosztuje 12 900 zł. Niestety przegrywa z markami tajwańskimi i chińskimi, ale ich skutery nie wyglądają tak rasowo. Chcesz mieć dobrze wyglądający skuter, który nieźle lata po mieście? Speedfight 4 będzie dobrym pomysłem na zakup.

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij