[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Piaggio Liberty S 125 po teście na dystansie 5000 km

Piaggio Liberty zakończył test na dystansie 5000 km. Maszynka spędziła z nami sezon i zdrowo dostała w skórę. Czy był to fajny okres? To dobre pytanie...

Piaggio Liberty S był z nami przez 7 miesięcy i w tym czasie przejechał 4935 km. Dzielnie przeciskał się przez korki na wrocławskich ulicach, nawijał kilometry na wiejskich drogach i na głównych arteriach Dolnego Śląska. Odwiedził m.in. Wałbrzych, Kłodzko, Oleśnicę i Rawicz, posmakował zakrętów w Górach Sowich i Sudetach, a nawet kilka razy przeleciał się autostradą, wywołując zdziwione spojrzenia kierowców (zwłaszcza gdy wyprzedzałem tira). Ani razu przy tym nie zawiódł.

REKLAMA
 Co z tego, że jest schowek na telefon, skoro pod kanapą nie mieści się pełnowymiarowy kask?

 

Podczas testu spalił prawie 170 litrów paliwa, przy przebiegach 1908 i po 4314 km miał dwie nieduże dolewki (po ok. 50 ml) oleju, zaliczył też dwa przeglądy okresowe. Ten po 1000 km kosztował 354 zł i w jego ramach zmieniono olej wraz z filtrem, wyregulowano zawory, sprawdzono wszystkie śruby, silnik, elektrykę oraz hamulce. Ten po 5000 km był podobny, z tym że wymieniono jeszcze świecę zapłonową i filtr powietrza, co  dało rachunek w wysokości 378,5 zł.

 Pasażer ucieszy się z uchwytów. Mały bagażnik to idealne miejsce na kuferek.

REKLAMA

REKLAMA

Niestety, maszynka nie ustrzegła się stłuczki. Pewnego pięknego ranka, stojąc na chodniku, od cofającej furgonetki przyjęła na klatę strzał. Skończyło się na pękniętym przednim błotniku, bo stojąca na centralnej podstawce maszynka nie przewróciła się, a jedynie przesunęła kawałek.

Mimo to szacowany koszt naprawy – 567 zł za błotnik i 350 zł za robociznę – był lekkim szokiem. Jakby nie patrzeć, to w końcu 8% wartości skutera.

REKLAMA

A skoro jesteśmy przy pieniądzach, to koszt paliwa za 1 km wyniósł niecałe 15 groszy. Fajnie, tyle tylko, że jak dodałem do tego koszt obu przeglądów i obowiązkowego ubezpieczenia (OC naszej zarejestrowanej w Warszawie maszynki kosztował 256 zł), to wartość ta wzrosła do 35 groszy za 1 km.

 Poziom olej sprawdzisz standardowo – bagnetem.

REKLAMA

Pocieszeniem było to, że ani złotówki nie zostawiliśmy w warsztacie. Nie żeby się zupełnie nic nie działo, ale nie były to spektakularne awarie. Ot, odkręciło się lusterko, zeszło trochę powietrza z kół i elektronika czasem szwankowała.

Za pierwszym razem, przy przebiegu nieco ponad 400 km, po włączeniu zapłonu wyzerował się zegarek, a wskazówka prędkościomierza, zamiast zatoczyć łuk i wrócić na pozycję 0, utknęła na 80 km/h. Sprawę rozwiązało odłączenie na moment akumulatora i problem więcej się nie pojawił.

REKLAMA

Po 4800 km pojawiły się sporadyczne kłopoty z odpalaniem. Nie żeby silnik kręcił i nie mógł zaskoczyć, po prostu przekręcasz kluczyk, naciskasz „start” i... cisza. I tak kilka razy, aż dopiero za którymś podejściem silniczek budził się. Przy okazji przeglądu mechanicy sprawdzili elektrykę, ale nic konkretnego nie znaleźli. Potraktowali więc strategiczne punkty sprayem do kabli. Czy to pomogło? Pożyjemy, zobaczymy...

 Wiejskie drogi pokonywane na grzbiecie Piaggio to sposób na znakomity relaks.

 

Liberty to pojazd ładny, fajnie jeżdżący i oszczędny (2,82 l na setkę). Mimo to z nóg nie zwala. Dlaczego? Bo kosztuje 12 900 zł (cena z kwietnia 2017), duży facet wygląda na nim komicznie, jazda z pasażerem to sport ekstremalny zaś do schowka pod kanapą wejdzie jedynie niewielki jet.

I jeszcze jedno: za porównywalną kasę można kupić Hondę PCX 125, mieć o niebo lepiej prezentującą się Yamahę N-Max 125 lub zdecydować się na porównywalną, ale tańszą Yamahę D’elight.            

REKLAMA

REKLAMA

 

REKLAMA
Dane techniczne:

Silnik: jednocylindrowy, rozrząd OHC, trzy zawory na cylinder, 124 cm3, moc maks 10,9 KM (8 kW) przy 7500 obr/min, przekładnia bezstopniowa.

Podwozie: rama z rur stalowych, zawieszenia: przód – widelec teleskopowy, tył – amortyzator. 

Hamulce: przód – 1 tarcza, śr. 240 mm, tył – bęben, śr. 140 mm, ABS przedniego koła.

Masa z paliwem 130 kg, ładowność 160 kg, poj. zbiornika paliwa 6 l

 

REKLAMA
Koszty przeglądów:

Po 1000 km

354 zł: olej silnikowy (1,1 l) 59 zł, filtr oleju 55 zł, robocizna 250 zł.

Po 5000 km

378,5 zł: olej 60,5 zł, filtr oleju 55 zł, filtr powietrza 23 zł, świeca zapłonowa 30 zł, robocizna 210 zł.

Po stłuczce

917 zł: przedni błotnik 567 zł, robocizna 350 zł.

 

REKLAMA
Plusy: Minusy:

- dynamiczny silnik

- porządne wykonanie

- niskie zużycie paliwa

- ładny wygląd

- zbyt mały schowek pod kanapą

- takie sobie hamulce

- nie dla wysokich

zobacz galerię

Zobacz również:
„Kiedy siedzę na maszynie, totalny czuję luz, włączam silnik, daję kopa, za mną tylko kurz…” – tak śpiewał Rysiek Riedel i choć pewnie nie miał na myśli Road Kinga, ten kawałek mógłby być waśnie o nim.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA