Pierwsza jazda: Yamaha MT-10

Yamaha podczas każdej prezentacji przypomina skrupulatnie O tym, że moment obrotowy jest dla serii MT najważniejszą sprawą. Teraz ważne jest również to, w jaki sposób tylne koło przenosi ten moment na asfalt. właśnie tego dotyczyły główne zmiany w nowym MT-10. Udało się osiągnąć cel?

Yamaha MT-10 yamaha

Cel jest jasny, ale zadanie nie jest łatwe, zwłaszcza w tej klasie. Jedną z przyczyn, dla których MT-10 zaczął odstawać od konkurencji może być to, że od debiutu w 2016 roku nie doczekał się żadnej godnej uwagi aktualizacji. Aż do teraz. Yamaha wzięła na warsztat dobrze znanego rzędowego czterocylindrowca typu crossplane z R-jedynki z zamiarem poprawy osiągów w średnim zakresie obrotowym (Mid-Range-Power). Zmodyfikowane układy dolotowy oraz wydechowy (z tytanu) mają poprawić efekty akustyczne. MT-10 zasysa teraz powietrze przez dwa wloty i dalej biegnie ono przez kanały ssące o trzech różnych długościach. Oprócz tego aż o 43,5% zwiększono masy wirujące rzędowego cztero­cylindrowca na wale korbowym. Ten krok ograniczył co prawda maksymalną prędkość obrotową, ale ma poprawić charakterystykę na niskich obrotach. Tytanowe korbowody silnika napędzającego R1 ustąpiły miejsca tańszym stalowym. Zresztą to, że moc maksymalna wzrosła o 6 KM (do 166 KM), jest wg ludzi z działu rozwoju Yamahy tylko miłym efektem ubocznym, natomiast wzrost masy o 2 kg (do 212 kg z wachą pod korek) taką miłą sprawą już nie jest.

Yamaha MT-10yamaha

WYŚWIETLACZ TFT O PRZEKĄTNEJ 4,2 cala pochodzi ze sportowej R-jedynki. Jest dobrze czytelny i uporządkowany.

 

Małe kroki, wielkie rezultaty – takie motto przyświeca konstruktorom Yamahy.

Nowy jest także zapożyczony z R1 pakiet elektroniki. Wreszcie także MT-10 otrzymał quickshifter góra–dół, system rozpoznający jazdę w złożeniu oraz wyświetlacz TFT o przekątnej 4,2 cala. Zmodernizowane zestrojenie zawieszeń (większe tłumienie odbicia), bardziej pionowa geometria dzięki większemu wstępnemu napięciu sprężyny amortyzatora (przez to wysokość kanapy wzrosła o 10 mm – do 835 mm), opony Bridge­stone S22 i radialna pompa hamulcowa Brembo to kolejne nowości. No i oczywiście design: nowy MT-10 sprawia wrażenie krępego, mocno zbudowanego, ale nieco węższego i bardziej filigranowego niż poprzednik. Przednia lampa na LED-ach oraz tył maszyny zaprojektowano od nowa.

Yamaha MT-10yamaha

ZESPÓŁ PRZEŁĄCZNIKÓW sprawia wrażenie nieco siermiężnego, ale pod względem funkcjonalności jest jak najbardziej przemyślany.

 

W WALENCJI NIKOGO NIE ŚCIĘŁO Z NÓG

Pierwsze spotkanie z MT-10 jest pod względem akustycznym przyjemne: na ulicach Walencji bike nie zwraca na siebie uwagi. Z wydechu nie dochodzi żaden niepotrzebny dźwięk, a czekając na światłach, silnik wydaje z siebie skromne 94 dB. Podczas ruszania zauważam niezbyt lekką pracę pozbawionej regulacji klamki sprzęgła. Z powodu długiego zestopniowania skrzyni ślamazarne tempo nie jest tym, co MT-10 szczególnie lubi. Za to w czasie upałów docenisz, że niewiele ciepła płynie od silnika w kierunku ud i tyłka, a na co dzień spodoba ci się wyprostowana pozycja za kierownicą. Tuż powyżej obrotów biegu jałowego quickshifter pracuje precyzyjnie, nie wymaga użycia siły, a biegi zmienia klarownie i precyzyjnie. Niestety w czasie redukcji pod obciążeniem nie jest tak różowo.

Yamaha MT-10yamaha

CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ? Uwagę zwraca nowa mini­owiewka oraz duże wloty powietrza po bokach.

 

Moc 166 KM i moment obrotowy 112 Nm świadczą o tym, że Yamaha MT-10 przypakowała.

Wreszcie zostawiam miasto za plecami. Przede mną kręte drogi ciasno oplatające góry. Silnik może pierwszy raz głęboko odetchnąć. To jest moment, gdy czuję gęsią skórkę. Nie tylko dlatego, że airbox masuje uszy donośnym dźwiękiem, ale też dlatego, że od 4000 obr/min MT po prostu wystrzeliwuje do przodu. Trzeba się postarać, żeby utrzymać przednie koło na ziemi, albo zdać się na system lift control z 3-stopniową regulacją. W skrajnych przypadkach ostro kastruje on moc i ściąga tym samym front maszyny z powrotem na asfalt. Kontrola trakcji ma 5-stopniowy zakres pracy. Im bliżej piątki, tym łagodniejsze wyjścia z zakrętów, a im niższą cyfrę wybierzesz, tym mniej się będzie wtrącać. Wtedy w odwodzie masz jeszcze slide control – system, który kontruje stopień uślizgu tylnego koła. Na zwykłych drogach przy dobrej pogodzie nie ma on dużo do roboty, ale spodoba się miłośnikom track dayów.
Ponadto regulowane są tryby pracy silnika (4 stopnie) oraz hamowanie silnikiem (2 stopnie). Wszystkie parametry można wstępnie ustawić w czterech trybach przed rozpoczęciem jazdy, a w wybranym trybie ustawić precyzyjniej podczas jazdy. Do zmiany trybów trzeba się niestety zatrzymać, co na dłuższą metę może wkurzać.

  • NAJWAŻNIEJSZE MODYFIKACJE
    - masy wirujące silnika plus 43,5%
    - układ wydechowy z tłumikiem wykonanym z tytanu
    - nowy airbox z kanałami ssącymi o trzech długościach
    - radialna pompa hamulcowa Brembo
    - pakiet elektroniki z 6-osiową jednostką IMU
    - quickshifter góra–dół
    - 4,2-calowy wyświetlacz TFT
    - nowe ustawienia zawieszeń (tłumienie oraz wstępne napięcie sprężyny amortyzatora)
    - wysokość kanapy wzrosła o 10 mm
    - opony Bridgestone S22

NIE TAK OSTRO JAK RYWALE, ALE BARDZIEJ KOMFORTOWO

Zjeżdżam więc na pobocze, wybieram ostry tryb A i jak bezrobotny na zasiłek rzucam się w gęstwinę zakrętów. MT-10 reaguje na gaz bezpośrednio, ale bez szarpania, i szeroko, znacznie szerzej niż tryb B, otwiera przepustnice przy najlżejszym odkręceniu manetki. Zakręt, krótka prosta, gaz do oporu i hamowanie przed kolejnym winklem. Dzięki nowej pompie hamulcowej Brembo do ostrego hamowania nie trzeba używać dużej siły, również dozowanie jest na najwyższym poziomie. Przewody w stalowym oplocie mogłyby nieco bardziej sprecyzować punkt zadziałania, ale fabrycznie są one stosowane tylko w wersji SP.

Yamaha MT-10yamaha

MT-10 Z 2022 R. SPRAWIA WRAŻENIE szczuplejszego niż poprzednik, nawet jeśli na papierze przybyły mu 2 kg. I przód, i tył są subtelniejsze, ponadto Yamaha w dalszym ciągu wystawia na pokaz ramę MT-10.

Yamaha MT-10yamaha

DZIĘKI RADIALNEJ POMPIE Brembo siłę hamowania można dobrze dozować.

Zobacz także: Yamaha MT-10 - pierwsze wydanie w naszym teście

Między prostymi MT okazuje się bardziej żywiołowy niż dotychczas i błyskawicznie wykonuje każde, nawet najlżej sygnalizowane polecenie kierowcy. W złożeniu podwozie i opony imponują neutralnością i spokojem. Wyczucie sytuacji pod przednim kołem cały czas jest dobre, ale trzeba dodać, że MT-10 nie krąży po łukach z taką ostrością, jak niektórzy konkurenci z tej klasy. Za to oferuje dużą dawkę komfortu. To dobre podczas sportowego stylu jazdy, bo mocno tłumiące zawieszenia czysto reagują na wybojach i nie nadwerężają kręgosłupa. Na kanapie, na którym skórzany kombinezo trochę się ślizga, jeździec ma dużą swobodę ruchów, a ergonomia, mimo dość mocno ugiętych nóg w kolanach, pozostaje dobrym kompromisem między sportem a komfortem.
Wizyta przy dystrybutorze nie przyniesie ci miłej niespodzianki (jeśli pominąć ceny). Tegoroczny MT-10, który nigdy nie uchodził za motocykl oszczędny, wg Yamahy ma palić średnio ok. 6,8 l/100 km. Bardziej dynamiczny styl jazdy spowodował, że komputer pokazał o około 1 l/100 km więcej.

DANE TECHNICZNE
Silnik chłodzony cieczą, czterocylindrowy, czterosuwowy, rzędowy, wałek wyrównoważający, rozrząd DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchem, cztery zawory na cylinder, dźwigienki wleczone, smarowanie z mokrą miską olejową, średnica gardzieli wtrysku 4 x 45 mm, regulowany katalizator.
Elektryka alternator 395 W, akum. 12 V/9 Ah.
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre z antyhoppingiem, skrzynia 6-biegowa, łańcuch O-ring, przełożenie wtórne 1,634.
Średnica cylindra x skok tłoka 79,0 x 50,9 mm
Pojemność skokowa 998 cm3
Stopień sprężania 12,0:1
Moc maks. 166 KM (122,0 kW) przy 11 500 obr/min
Maks. moment obr. 112 Nm przy 9000 obr/min
Rama grzbietowa z aluminium.
Zawieszenia przód – widelec upside-down, średnica goleni 43 mm, elektrohydrauliczny amortyzator skrętu, regulowane napięcie wstępne sprężyn oraz tłumienie od- i dobicia, tył – dwuramienny wahacz z aluminium, centralny amortyzator z systemem dźwigni, regulowane wstępne napięcie sprężyny oraz tłumienie od- i dobicia.
Hamulce przód – dwie tarcze, średnica 320 mm, zaciski 4-tłoczkowe, tył – jedna tarcza, średnica 220 mm, 1-tłoczkowy zacisk pływający, kontrola trakcji, ABS na winkle.
Koła odlewy aluminiowe
Rozmiary felg p/t 3,50 x 17 / 6,00 x 17
Rozmiary opon p/t 120/70 ZR 17 / 190/55 ZR 17
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1405 mm
Kąt główki ramy 66,0°
Wyprzedzenie 102 mm
Skoki zawieszeń p/t 120/120 mm
Wysokość kanapy 835 mm
Masa z paliwem 212 kg
Dopuszczalna masa całkowita 385 kg
Pojemność zbiornika paliwa 17,0 l
Cena 70 700,00 zł

 

CO NIECO O KASIE

Za podstawową wersję MT-10 Yamaha życzy sobie 70 700 zł. Mimo to na tle konkurencji może uchodzić za interesującą ofertę. Jeśli jesteś w stanie zainwestować 12 600 zł więcej i wytrzymać kilkumiesięczne oczekiwanie, to późnym latem do salonów powinna trafić wersja SP z półaktywnymi zawieszeniami Öhlinsa najnowszej generacji, przewodami hamulcowymi w stalowym oplocie oraz innymi dodatkami.

MOIM ZDANIEM
Mocniejszy, lepiej wyposażony, z nową stylistyką i ze zmodyfikowanym silnikiem – MT-10 to ostry zawodnik. Zapożyczona z R1 elektronika pracuje precyzyjnie i elegancko. MT-10 jest mniej radykalny niż konkurencja, jeśli chodzi o ergonomię i wrażenia akustyczne.

Zobacz również:
REKLAMA