REKLAMA

Porównanie Kawasaki W 800 i Royal Enfield Interceptor 650 - Ginący gatunek

Jeśli przejdziesz się po salonach motocyklowych, przekonasz się, że klasycznych motocykli z krwi i kości już nie ma. O przepraszam, zapomniałem o dwóch wyjątkach: Kawasaki W 800 i Royalu Enfieldzie 650 Interceptorze.

Kawasaki W 800, Royal Enfield Continental 650 Fot. Rossen Gargolov

Te dwie maszyny są jak ginący gatunek. brak w nich najnowszych zdobyczy techniki.

Royal Enfield 650 Interceptor i Kawasaki W 800 to jedne z najbardziej oldskulowych motocykli, na jakie możesz dzisiaj trafić w salonie. Wszystkie współczesne bajery są im obce. Kontrola trakcji, tryby jazdy, kontrola wheelie? A cóż to takiego?! Jedynym systemem elektronicznym jest obowiązkowy ABS. Układ wydechowy z tytanu? Tłoki pokryte powłoką DLC? Zmienne fazy rozrządu? Te motocykle dowodzą, że da się bez tego żyć. Oba silniki, będące hołdem złożonym maszynom z lat 60. i 70., bez większych zmian mogłyby zjechać z taśm produkcyjnych w tamtych czasach. Jeśli dołożysz do tego klasyczny i ponadczasowy wygląd, masz wszelkie szanse poczuć się na nich niczym na wehikułach czasu. Mimo podobieństw wystarczy przejechać kilkaset metrów, by zobaczyć, jak wiele je różni. A zatem skórzane kurtki na plecy i na koń!

Na czym by tu zawiesić oko...

Zanim dwucylindrowce zaprezentują swoje możliwości, szukam elementów, które najbardziej przyciągają wzrok. Stylowe zbiorniki paliwa, świetnie wyglądające zadupki i długie skórzane kanapy. Do tego klasyczne okrągłe reflektory (w Kawasaki żarówkę zastąpiły LED-y, w Royalu Enfieldzie świeci H7) oraz całkiem sporo chromu i stali. Dopełnieniem znakomitego wyglądu są klasyczne, oczywiście analogowe okrągłe zegary. Pozostałe informacje są pokazywane na niewielkich wyświetlaczach. Właściwie znajdziesz tu tylko najniezbędniejsze informacje potrzebne do jazdy. Wkurza mnie, że w Kawie brakuje wskaźnika poziomu paliwa.
Te nakedy retro spodobały się nie tylko nam. Gdy tylko wjechaliśmy w ciasne miejskie uliczki, na liście zainteresowania mieszkańców błyskawicznie awansowaliśmy na najwyższą pozycję. Uniesionych kciuków i promiennych uśmiechów było co niemiara. Gdy motocykle zatrzymały się na parkingu pod knajpą, nie tylko japońscy turyści robili sobie z nimi zdjęcia. Tak, te dwie maszyny mają charyzmę, której trudno nie ulec. Oczywiście świetny wygląd to tylko połowa sukcesu. Nie sposób pominąć tego, w jaki sposób oba motocykle jeżdżą.

Kawasaki W 800

Kawasaki W 800Fot. Rossen Gargolov
Kawasaki W 800Fot. Rossen Gargolov
Kawasaki W 800Fot. Rossen Gargolov
Zegary Kawasaki W 800
Kawasaki W 800Fot. Rossen Gargolov
Silnik wygląda jak  okaz muzealny. Kawa W 800 to jedyny współczesny motocykl seryjny wyposażony w wałek królewski. Brawa za piękny chromowany pierścień wokół zegarów i cyferblaty o bardzo dobrej czytelności. Okrągłe zegary pięknie pasują do wyglądu Kawy. Nietypowo poprowadzony przewód hamulcowy, masywna tarcza, typowa dla Kawasaki zawleczka – oto znaki rozpoznawcze W 800.


Jak wspomniałem, w obu pracują dwucylindrowe jednostki napędowe, ale o zupełnie innej konstrukcji. W Royalu Enfieldzie w ramie z rur z dwoma podciągami tkwi rzędowy twin, który wyglądem przypomina stare silniki, ale jest dość nowoczesną konstrukcją. Wałek rozrządu kręci się w głowicy, czopy korbowodów są przesunięte o 270°, w każdym z cylindrów pracują po cztery zawory, a blok silnika jest wykonany z aluminium. Nie znajdziesz tu długich lasek popychaczy, typowych dla brytyjskich silników sprzed lat. Umieszczony przed wałem korbowym napędzany kołem zębatym wałek wyrównoważający zmniejsza drgania.

W Kawie W 800 też postawiono na podwójną ramę kołyskową z rur stalowych, w której również pracuje rzędowy twin. W przeciwieństwie do tego z Interceptora, jest on długoskokowy, tak jak w maszynach sprzed lat. Tłoki równocześnie poruszają się w nim w górę i w dół, a zapłon następuje co 360°. Wisienką na torcie jest wałek królewski, który (zamiast łańcucha) napędza umieszczony w głowicy wałek rozrządu. Oba silniki osiągają moc maksymalną na poziomie 48 KM, co znaczy, że są to pojazdy dla posiadaczy prawa jazdy A2. Jasne, z taką mocą nie ma szans na zwijanie asfaltu, a nie o to chodzi. Większego kopa nie brakowało mi prawie nigdzie – ani na szerokich łukach, ani na wąskich i krętych drogach wiodących przez górskie przełęcze.

 

REKLAMA

REKLAMA

Jeśli na Nordkapp, to Kawą

Kiedy powoli jeździłem po mieście, bardziej podobało mi się Kawasaki. Jego reakcje na gaz były bardzo łagodne, a moc przekazywana płynnie. Pod tym względem Royal Enfield był bardziej szorstki, a na ruchy manetką reagował znacznie bardziej dynamicznie. Dlatego dobrze się składa, że pozycja na nim jest bardziej pochylona do przodu niż na Kawasaki. Laurów za komfort Royal Enfield na pewno nie wywalczy, przypadną one raczej Kawie W 800. Masz na niej bowiem wrażenie, jak gdybyś jeździł tym motocyklem od lat i po spakowaniu brezentowego plecaka mógłbyś od razu ruszyć w podróż na Nordkapp. Na kanapie Kawasaki siedzi się bardzo wygodnie, dysponując dużą ilością miejsca dla rąk i nóg. Dość wysoka i wygięta do tyłu kierownica podkreśla luzacką pozycję za sterami, a praca silnika nie burzy tej harmonii.
Rzędowy silnik Royala Enfielda wykazuje więcej oznak życia. Wibracje są wyraźnie odczuwalne na kierownicy, podnóżkach i na tyłku. Kanapie na pewno zarzucę twardość. Doskwierała mi na tyle, że już po paru kilometrach zazdrośnie spoglądałem w kierunku W 800. Zatem jeśli lubisz komfortową miękkość, Kawa będzie lepszym wyborem. Czy to samo będzie można powiedzieć, kiedy tempo jazdy wzrośnie?

Royal Enfield 650 Interceptor

Royal Enfield Continental 650Fot. Rossen Gargolov
Royal Enfield Continental 650Fot. Rossen Gargolov
Royal Enfield Continental 650Fot. Rossen Gargolov
Royal Enfield Continental 650Fot. Rossen Gargolov
Ogromna kapa sprzęgła, głowica z charakterystyczną pokrywą i chromowane kolektory to hołd złożony silnikom z lat 60. Pomarańczowe wskazówki wyglądają świetnie. Szkoda, że cyfry są tak małe, a przez to słabo widoczne. Tył motocykla zdobią skórzana kanapa, chromowane kierunkowskazy, kanciaste tylne światło i tłumiki o pięknym, klasycznym kształcie.

Winkle czekają!

Kręte drogi w świetle zachodzącego słońca i retro bike’i – rozkosz w czystej postaci.

Ze względu na większe pojemność i moment obrotowy dosiadając W 800 miałem wrażenia, że błyskawicznie zostawię Royala Enfielda w tyle. Nic z tych rzeczy! Mimo większej o 125 cm3 pojemności „800” nie była w stanie odjechać Interceptorowi. Test elastyczności do 100 km/h przyniósł kolejne zaskoczenie: różnica w osiągach obu maszyn nie przekraczała 0,1 sekundy! Natomiast na krętej drodze W 800 dostał po nosie. Hinduski bike z łatwością składał się w winkle, aż podnóżki zaczynały sypać iskrami. Sztywne zawiasy spowodowały, że jazda po górach była domeną Royala Enfielda. Widelec i amortyzatory nie uginały się zbyt głęboko, gwarantując wystarczająco duże rezerwy. Na dłuższych zakrętach Interceptor czasem składał się zbyt szybko, co wymagało korekty kierownicą, ale to nie problem. Obstawiam, że spory udział w takim zachowaniu miały kapcie Pirelli Phantom. Nie należy jednak oczekiwać po nich rewelacyjnej przyczepności.

Kawasaki W 800, Royal Enfield Continental 650Fot. Rossen Gargolov

REKLAMA

Zobacz także: Najstarsza marka motocyklowa na świecie to... Peugeot!

A Kawa? Japoński bike precyzyjnie trzymał się toru jazdy, punktując bardziej za komfort niż za precyzję jazdy. W zakręty wchodził ociężale, ale przecież nie będziesz gnał na nim jak szalony. Zawieszenia pokonywały nierówności miękko i ze zbyt słabym tłumieniem. Tak więc uważaj, bo podczas dynamicznej jazdy motocyklem może mocno bujać. Opony Dunlop K 300 GP naciągnięte na szprychowe felgi są idealne podczas jazdy na wprost, ale w złożeniach zapewniają za słaby feedback. Efekt: brakowało mi zaufania, by dynamicznie śmigać po winklach. Do tego dochodzi to, że tak jak w Royalu Enfieldzie prześwit w złożeniu Kawy jest niewielki. Podnóżki szybko łapią kontakt z nawierzchnią, a kiedy będzie was dwoje, wtedy asfalt rzeźbi nawet centralna podstawka. Trzeba zachować ostrożność. Będzie tym potrzebniejsza, że mocniejsze napięcie sprężyny w obu amortyzatorach niewiele zmienia.

Dane techniczne

Royal Enfield
Interceptor 650

Kawasaki W 800

Silnik    
Budowa dwucylindrowy, czterosuwowy, rzędowy dwucylindrowy, czterosuwowy, rzędowy
Średnica gardzieli wtrysku 2 x 34 mm 2 x 34 mm
Sprzęgło wielotarczowe, mokre wielotarczowe, mokre
Średnica cylindra x skok tłoka 78 x 67,8 mm 77 x 83 mm
Pojemność skokowa 648 cm3 773 cm3
Stopień sprężania 9,5:1 8,4:1
Moc maksymalna 48 KM (35 kW) przy 7100 obr/min 48 KM (35 kW) przy 6000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 52 Nm przy 4000 obr/min 63 Nm przy 4800 obr/min
Podwozie    
Rama podwójna kołyskowa ze stali podwójna kołyskowa ze stali
Widelec teleskopowy, średnica goleni 41 mm teleskopowy, średnica goleni 41 mm
Średnica tarcz hamulcowych p/t 320/240 mm 320/270 mm
Systemy wspomagające ABS ABS
Rozmiary felg p/t 2,50 x 18 / 3,50 x 18 2,15 x 19 / 2,75 x 18
Rozmiary opon p/t 100/90 18 / 130/70 18 100/90 19 / 130/80 18
Opony Pirelli Phantom Sportscomp Dunlop K 300 GP
Wymiary i masy    
Rozstaw osi 1400 mm 1465 mm
Kąt główki ramy 66° 63°
Wyprzedzenie 105 mm 108 mm
Skoki zawieszeń p/t 110/88 mm 130/107 mm
Wysokość kanapy 830 mm 785 mm
Masa z paliwem 218 kg 228 kg
Ładowność 195 kg 178 kg
Pojemność zbiornika paliwa/rezerwa 13,7/2,9 l 15/– l
Przeglądy co 5000 km 12 000 km
Cena od 29 900 zł od 36 900 zł

Wędrówka przez biegi

Żeby na krętej drodze Royal Enfield ciągle pokazywał Kawie kanciastą tylną lampę, trzeba często mieszać w skrzyni biegów. Biegi w Interceptorze, oprócz szóstego, mają dość krótkie przełożenia, a dwucylindrowa jednostka napędowa wymaga nieco wyższych obrotów, by jazda nie straciła na dynamice. Na szczęście koła zębate zazębiają się czyściutko po łagodnym wciśnięciu dźwigni zmiany biegów. Przyjemność z jazdy daje sprzęgło, którego użycie wymaga niewielkiej siły.
Wędrówka przez pięć biegów Kawasaki jest równie przyjemna. Dzięki wyższemu momentowi obrotowemu możesz śmigać po winklach na wyższym biegu. Za to trzeba użyć większej siły do wciśnięcia klamki sprzęgła niż w hinduskim sprzęcie.
Podczas hamowania japoński bike pokonuje ‚„hindusa”. Pod względem skuteczności i stabilności działania układ hamulcowy Kawy ma przewagę nad konkurentem. Hamulce Royala Enfielda są lepiej dozowalne, mimo to działają tak sobie. Już po kilku następujących po sobie mocnych hamowaniach punkt zadziałania wędruje w kierunku kierownicy, a skuteczność spada. ABS pracuje mało precyzyjnie i mniej łagodnie niż w Kawasaki.

 

Wykresy mocy i momentu obrotowego*
Kawasaki W 800, Royal Enfield Continental 650Motocykl

Moc zarówno Interceptora, jak i W 800 nie rzuca na kolana, ale też nikt rozsądny nie oczekuje tego po tych motocyklach. Na wykresie wyraźnie widać, że dzięki większej pojemności moc i moment obrotowy Kawy niemal przez cały zakres obrotowy są wyższe niż w Royalu Enfieldzie. Na drodze natomiast różnice są minimalne. Większa pojemność Kawasaki daje o sobie znać nieznacznie lepszą elastycznością w dolnym zakresie obrotowym.

* – moc na wale korbowym, pomiary na hamowni rolkowej Dynojet 250, maksymalny możliwy błąd ±5%

 

Pomiary własne

Royal Enfield Interceptor 650

Kawasaki W 800

Prękość maks.* 164 km/h 170 km/h
Przyspieszenia    
0–100 km/h 5,9 s 5,8 s
0–140 km/h 13,8 s 14,5 s
Elastyczność    
60–100 km/h 7,0 s 6,9 s
100–140 km/h 9,8 s 9,7 s
Zużycie paliwa    
Szosa 3,8 l/100 km 4,5 l/100 km
Zasięg 361 km 333 km
* – dane producenta

Grają w innej lidze

Jeśli chodzi o podsumowanie, co do jednego mam pewność: dzięki klasycznemu wyglądowi i wdziękowi obie maszyny zapewniają mnóstwo radości z jazdy. Nic tylko wsiadać i jechać! A osiągi? Nie przejmuj się nimi. Te maszyny grają w lidze, w której chodzi o coś zupełnie innego niż zwijanie asfaltu.

1  Kawasaki W 800

Zwycięstwo o grubość opony. Kawa ma nieco mocniejszy silnik i lepsze hamulce. Wygląd, charakter i wrażenia z jazdy są w najlepszym tego słowa znaczeniu klasyczne. Fajny motocykl dla miłosników klasyki.

2  Royal Enfield 650 Interceptor

Mniej chromu, nieco gorszy wygląd, ale i ten bike jest interesujący. Interceptor przyprawia styl retro szczyptą klasycznej radości z jazdy. Z bardzo prostym wykonaniem można się oswoić.

Zobacz również:
Twardzieli poznasz po tym, że nie jedzą miodu, za to żują pszczoły. To dla nich powstały te dwie maszyny. Konfrontacja nowego Indiana Challengera i Harleya-Davidsona Road Glide’a to kolejna odsłona odwiecznej wojny między tymi dwoma markami. Co będzie górą – klasyka czy nowoczesność?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA