[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.8

Porównanie Yamaha MT-03 vs Honda CB 300 R - Skokami naprzód marsz!

Z Pozoru są to niewymagające sprzęty dla niedoświadczonych motocyklistów. W rzeczywistości jednak potrafią dać sporo frajdy. Wystarczy odpowiednie podejście.

Yamaha MT-03 i Honda CB 300 R Yamaha MT-03 i Honda CB 300 R

Tak jak wśród ludzi nie każdy rodzi się królem, tak i wśród motocykli nie każdy może być flagowym modelem. Z drugiej strony za każdym wodzem stoi grupa, a bitwy – choć toczone przez generałów – wygrywają szeregowcy. Napoleon mawiał, że każdy wojak nosi w plecaku buławę marszałkowską. Rozumując w ten sposób, droga na szczyt jest otwarta dla każdego. Zamiast flagowego modelu bestseller? To dopiero byłby awans! Czy Honda CB 300 R i Yamaha MT-03 mają na niego szansę?
Gdyby zastosować kanony obowiązujące w wojsku, obie te maszyny byłyby raczej sierżantami niż pułkownikami. Stoją bowiem wyżej od „125”, górując nad nimi osiągami, jednak brak im trochę do większych modeli, i to nie tylko pod względem mocy. Obie maszyny łączy identyczna cena (21 900 zł) i to, że do kierowania nimi wystarczy prawko A2.

Podobieństw jest więcej,

choć niekoniecznie są one widoczne na pierwszy rzut oka. Honda zalicza swoją maszynę do kategorii neo sports café, Yamaha zaś nazywa MT-03 hyper nakedem. Jak dla mnie, oba motocykle są po prostu lekkimi nakedami, ważącymi – odpowiednio – 143 i 168 kg. Oba toczą się na 17-calowych kołach i w obu przednia guma ma 110 mm szerokości. Z tyłu jest 10 mm różnicy na korzyć Yamahy, która ma „150”, podczas gdy Honda „140”. Szkieletem obu maszyn są stalowe ramy (w Hondzie jest ona tłoczona, w Yamasze rurowa), obie sztuki są niezbyt wygodne i na obu dałem radę rozpędzić się do zegarowych 145 km/h.

REKLAMA
Centrum dowodzenia CB 300 R cieszy oko, jest czytelne i doskonale wpisuje się w surowy styl motocykla. Honda CB 300 R Kokpit MT-03 to podróż do początków XXI wieku. Ten element mocno odbiega wyglądem od zegarów pozostałych maszyn z serii MT. Yamaha MT-03
właściciel Yamahy do schowka pod kanapą schowa co najwyżej telefon i paczkę Yamaha MT-03 Schowek pod kanapą Hondy na upartego zmieści nawet kombinezon przeciwdeszczowy. Honda CB 300 R

 

REKLAMA

REKLAMA

Tu podobnie, tam różnie

Oba sprzęty są podobnej wielkości, choć na pierwszy rzut oka Honda wygląda na dużo mniejszą. Dzieje się tak za sprawą mniejszego zbiornika paliwa – CB 300 R ma 10-, podczas gdy MT-03 14-litrowy – masywniejszego zadupka i ciut dłuższej kanapy Yamahy oraz płaskiej, okrągłej lampy i małego kokpitu CB 300 R. W rzeczywistości różnice są niewielkie: owszem, Yamaha jest o 78 mm dłuższa i ma o 28 mm większy rozstaw osi, za to Honda jest o 17 mm wyższa, o 57 mm szersza i ma o 19 mm wyższą kanapę.

REKLAMA

Zupełnie różne są silniki. Ten Hondy to 31,4-konny singiel o pojemności 286 cm3, który lubi obroty, bardzo fajnie się wkręca, zapewniając porządnego kopa. Skrzynia pracuje tak lekko, jak dobrze naoliwiony karabin, a maszynka rozpędza się całkiem sprawnie do ok. 110 km/h. Powyżej zaczyna łapać zadyszkę. Trochę zaskoczyła mnie ciężko pracująca klamka sprzęgła, poza tym silnik wykazuje mocne reakcje na zmiany obciążenia. O zadyszkę nie mam jednak pretensji, bowiem nie do końca jest to maszyna stworzona z myślą o kolesiu takim jak ja. Ale o tym za chwilę.
Yamaha góruje nad Hondą i mocą, i pojemnością, i liczbą cylindrów. Jej rzędowy twin generuje 42 KM i ma 321 cm3 pojemności, przy czym fajnie się wkręca oraz wykazuje wyższą kulturę pracy. Muszę jednak zeznać, że po przesiadce z Hondy nie bardzo odczułem tych 11 KM więcej. Rzecz być może polega na tym, że obie jednostki napędowe generują porównywalny moment obrotowy: Yamaha 29,6 Nm, Honda 27,5 Nm, przy czym singiel Hondy oddaje go do dyspozycji o 1500 obr/min wcześniej niż piecyk Yamahy.

Pozory mylą. Zdawać by się mogło, że czterotłoczkowy zacisk i tarcza wave Hondy zostawią konkurenta z tyłu. Tymczasem to heble Yamahy są bardziej jadowite. Tu Honda Pozory mylą. Zdawać by się mogło, że czterotłoczkowy zacisk i tarcza wave Hondy zostawią konkurenta z tyłu. Tymczasem to heble Yamahy są bardziej jadowite. Tu Yamaha.
Salwą pal! Komin Hondy jest brzydki i gra nijako. Honda CB 300 R Testowa Yamaha miała pełen wydech LeoVince (+ 3000 zł), jednak mimo że wygląda świetnie, jego dźwięk nie wyrywa z butów. Yamaha MT-03

REKLAMA

Mimo że mam posturę Shreka

(186 cm i ponad 120 kg), nie mogę narzekać na ilość miejsca za sterami. Jest go dość, a pozycja spoko. Tym bardziej żałowałem, że było tak tylko przez kilka pierwszych kilometrów. Potem dały o sobie znać moje gabaryty: na obu maszynach zsuwałem się z kanapy na zbiornik, gniotąc sobie wiadomo co. Tak więc są to maszyny dla ludzi o bardziej filigranowych kształtach. Nie zmienia tego, że na Hondzie było mi odrobinę wygodniej, bowiem Yamaha wymusza mocniejsze ugięcie nóg w kolanach. Jakby tego było mało, w obu maszynach kanapy już po 50 km dają się we znaki. Jeszcze gorzej wygląda jazda we dwójkę – tu i tu miejsca z tyłu jest naprawdę niewiele.
Zawiasy, heble i inne pod lupą

REKLAMA
Yamaha+  

MT-trójka należy do wielodzietnej rodziny. Na linię Hyper Nakedów składa się bowiem w sezonie 2018 aż osiem maszyn.

Oprócz naszego bohatera w jej skład wchodzą: najmniejszy MT-125, dwucylindrowy MT-07, trzycylindrowy MT-09 (najstarszy w tej ekipie), wyposażony we w pełni regulowane zawieszenia

MT-09 SP, mocarny MT-10, jego dysponujący lepszymi zawieszeniami i w nieco innym wykończeniu krewniak MT-10 SP oraz mający turystyczne aspiracje MT-10 Tourer Edition. Ten ostatni wyposażony w lekkie kufry, wysoką szybę i handbary. Model MT-03 jest w tym towarzystwie najmłodszy i to niestety widać.

 

Yamaha MT-09
Yamaha MT-07

Yamaha MT-10

 

Yamaha MT-125

Jeżeli chodzi o zawieszenia, mam mieszane odczucia, zaznaczam jednak, że za sprawą mojej masy są one mocno subiektywne. Honda jest twardsza i pewniejsza w prowadzeniu, jest też nieco bardziej poręczna, tyle tylko, że zawieszenia, zwłaszcza tylne o skoku 107 mm, szybko dochodzą do swoich granic i bezlitośnie przekazują nierówności na kość ogonową. Yamaha jest bardziej komfortowa. Prawda – potrafi zakołysać w zakręcie, jednak odpowiednia praca gazem kończy problem. W codziennym użytkowaniu, zwłaszcza tam, gdzie asfalt jest gorszej jakości, ma to znaczenie.

REKLAMA

REKLAMA

W kwestii hamulców mamy remis ze wskazaniem na Yamahę. W obu bike’ach pojedyncze przednie tarcze w zupełności wystarczają. Z tym że w Hondzie – mimo czterotłoczkowego zacisku, tarczy typu wave z przodu i wyraźnego punktu zadziałania – heble działają tępo i wymagają mocnego uścisku. Dwutłoczkowy zacisk Yamahy znacznie ostrzej bierze się za robotę.

REKLAMA
Honda+
Linia Neo Sports Café to trzy modele:
cB 125 R, CB 300 R oraz CB 1000 R. Wszystkie mają zwarte sylwetki i cechują się minimalistycznym stylem, który sprawia, że mimo iż są do siebie podobne, nie sposób pomylić ich z innymi maszynami. Są do tego stopnia dopracowane i wyraziste, że ich wygląd można albo pokochać, albo znienawidzić – nic pomiędzy.
Honda CB 1000 R CB 125 R

Jakość, a nie jakoś

Na koniec trochę o jakości wykonania. Tu Yamaha zostaje w tyle, i to wyraźnie. Ponieważ pamiętam świetne wykonanie i dbałość o detale w MT-07, MT-trójka mocno mnie rozczarowała. Moje zastrzeżenia dotyczą kokpitu, świateł, klamek, setów podnóżków i oplatającej silnik plątaniny węży. Honda to niewątpliwie inna liga. Pomijając design, który może, ale nie musi się podobać, jest to sprzęt bardziej dopieszczony, dopracowany i staranniej wykonany. Cieszy oko elementami ze szczotkowanego aluminium, ładnym kokpitem, takimiż kierunkowskazami czy przełącznikami.

Zobacz także:

Test porównawczy nakedów klasy średniej - dla początkujących

Yamaha MT-03 kontra BMW G 310 R

Yamaha MT-03 i Honda CB 300 R

Dane techniczne Honda CB 300 R Yamaha MT-03 
silnik    
Budowa jednocylindrowy, chłodzony cieczą, czterozaworowy, rozrząd DOHC dwucylindrowy, rzędowy, chłodzony cieczą, czterozaworowy, rozrząd DOHC
Przeniesienie napędu wielotarczowe, hydrauliczne sterowane sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch wielotarczowe, hydrauliczne sterowane sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch
Śr. cylindra x skok tłoka 76 x 63 mm 68 x 44,1 mm
Pojemność skokowa 286 cm3 321 cm3
Stopień sprężania 10,7:1 11,2:1
Moc maksymalna 31,4 KM przy 8500 obr/min 42 KM przy 10 750 obr/min
Maks. Moment obrotowy 27,5 Nm przy 7500 obr/min 29,6 Nm przy 9000 obr/min
podwozie    
Rama grzbietowa, stalowa, tłoczona grzbietowa, z rur stalowych
Zawieszenia widelec upside-down, śr. goleni 41 mm; pojedynczy amortyzator widelec teleskopowy, śr. goleni 41 mm; pojedynczy amortyzator
śr. tarcz Hamulcowych p/t 296/220 mm 298/220 mm
Systemy wspomagające ABS ABS
rozmiary opon p/t 110/70 17 / 150/60 17 110/70 17 / 140/70 17
wymiary i masy  
Rozstaw osi 1352 mm 1380 mm
Kąt główki ramy 66° 65°
Skoki zawieszeń p/t 130/107 mm 130/125 mm
Wysokość kanapy 799 mm 780 mm
Masa z paliwem 143 kg 168 kg
Poj. zb. Paliwa/rezerwa 10/– l 14/2,4 l
Przeglądy co 12 000 km 10 000 km
Cena  21 900 zł (2018) 21 900 zł (2018)

zobacz galerię

Zobacz również:
„Dużo bym dał, by przeżyć to znów, wehikuł czasu to byłby cud” – Śpiewał Rysiek Riedel. Są takie pojazdy! To Scramblery Ducati i BMW. W naszym teście porównawczym udział wzięły dwie stylowa maszyny: BMW R nineT Scrambler i Ducati Scrambler 1100 Special.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij