Premiera: MV Agusta Lucky Explorer 9.5

Pojawienie się koncepcyjnego Lucky Explorera 9.5 na targach EICMA pod koniec 2021 roku wywołało niezłe zamieszanie, bowiem ten model należy do kategorii, która do tej pory nie była eksplorowana przez Włochów z Varese. Teraz udało nam się przejechać wersją prototypową i mamy sporo interesujących wniosków.

Lucky Explorer 9.5 (Prototyp) Gigi Soldano/MV Agusta

Naklejka, jaką prowizorycznie umieszczono na zbiorniku paliwa prototypu Lucky Explorera 9.5, dobrze podsumowuje stan rozwoju: „No ABS! No Traction Control! No Front Lift Control! No Quickshift!”. To oznacza, że naprawdę mamy do czynienia z surowym prototypem, któremu sporo jeszcze brakuje do ostatecznej wersji produkcyjnej, choć już teraz jest to motocykl z krwi i kości. Wszak jeszcze kilka lat temu na wyposażeniu motocykli seryjnych nie było żadnego z tych systemów i jakoś sobie radziliśmy. A dodatkowo dzięki temu spotkanie z tak surowym wcieleniem Lucky Explorera pozwoli skupić się na prawdziwej naturze tej maszyny, bez obawy o „spłaszczanie” cech szczególnych i charakteru przez elektronikę.

Lucky Explorer 9.5 (Prototyp)Gigi Soldano/MV Agusta

WYŚWIETLACZ TFT ma 7 cali. Dzięki matowej powierzchni jest dobrze czytelny nawet w promieniach słonecznych, ale bez elektroniki trochę wariował.

 

Lucky Explorer, choć jest dziełem inżynierów Mv Agusty, nie będzie nosił logo włoskiej legendy z Varese.

Według inżyniera odpowiedzialnego za kierowanie projektem, Briana Gillena, poziom zaawansowania elektroniki na tę chwilę to tylko 15%. Widać to wyraźnie także po nieoznaczonych przełącznikach na kierownicy. Ich funkcji można się tylko domyślać, a informacje, jakie przekazuje dobrze czytelny, 7-calowy wyświetlacz TFT o matowej powierzchni, wydają się być raczej spontaniczne.

Na przykład rozpoczynając jazdę, otrzymujemy informację o pozostałym zasięgu wynoszącym 729 km – doskonała wartość, ale to zbyt piękne, by było prawdziwe. Pomijając elektronikę, przy dokładniejszym przyjrzeniu się zauważyłem, że matowoczarne owiewki wykonane z laminatów włókna szklanego są w wielu przypadkach wycinane ręcznie, więc mają dość ostre krawędzie.
To również przykład, że wciąż sporo brakuje do uzyskania ostatecznej formy. Zamontowany w miejsce tylnego siedzenia pakunek to z kolei sprzęt pomiarowy.

Lucky Explorer 9.5 (Prototyp)Gigi Soldano/MV Agusta

JESZCZE BEZ OZNACZEŃ – jak dokładnie będą wyglądały przełączniki na kierownicy w seryjnym bike’u, pozostaje na razie tajemnicą.

 

TAK BĘDZIE

Mimo sporej ilości miejsc, gdzie wciąż widać, że to maszyna przedprodukcyjna, są również części, które nabrały już ostatecznego kształtu, np. oświetlenie, zbiornik paliwa i siedzenie już się nie zmienią; także geometria i podwozie (podwójna rama kołyskowa wykonana ze stalowych rur) przeszły już, według MV Agusty, wszystkie próby. Celem dzisiejszego testu jest więc poznanie mechanicznych podstaw modelu Lucky Explorer 9.5. Na drogach biegnących wokół Varese i poza nimi przekonamy się, jaka jest ergonomia i poręczność, zanim jeszcze maszyna zostanie dopieszczona elektroniką, a także dopracowanymi zawieszeniami.

Lucky Explorer 9.5 (Prototyp)Gigi Soldano/MV Agusta

POMYSŁ i koncepcja Lucky Explorera nawiązuje do Cagivy Elefant.

 

W szerokim siodle Lucky Explorera 9.5 siedzę wygodnie, a nie za szeroka, ale przyjemnie skierowana w moją stronę kierownica jest blisko klatki piersiowej dzięki dość wysokim mostkom. Podnóżki są usytuowane, zgodnie z duchem enduro, bardzo nisko, a zbiornik paliwa umożliwia odpowiednie dla tej klasy wąskie rozchylenie nóg. Lucky Explorer oferuje bardzo rozluźnioną pozycję za kierownicą, która zaprasza także do dłuższych przejażdżek. Dzisiaj czeka mnie jednak krótka, bo zaledwie 50-kilometrowa runda testowa, na której przydatność do dalekich podróży nie będzie odgrywać większej roli.

Lucky Explorer 9.5 (Prototyp)Gigi Soldano/MV Agusta

NOWY TRZYCYLINDROWIEC o pojemności 931 cm3 waży 57 kg i oferuje moc 123 KM, co w przypadku turystycznego enduro w zupełności wystarczy.

9.5 już od startu stawia sprawę jasno: nie jest żadną ze znanych z oferty MV rakiet drastycznie podnoszących poziom adrenaliny. Na pierwszych kilometrach snujemy się spokojnie przez niewielkie miejscowości położone wokół Varese. Leżące między nimi kręte odcinki są przyjemne, wspaniale łącząc senne wioski w urozmaicony sposób. Fakt, że asfalt tu czy tam znajduje się w opłakanym stanie, z wieloma pęknięciami i paskami masy bitumicznej, nie za bardzo podoba się urlopowiczom, ale my możemy sprawdzić tu zawieszenia.

Lucky Explorer po wprowadzeniu go w zakręt lekkim impulsem na kierownicy, najlepiej w połączeniu z luźnym skrętem bioder, pozostaje przyjemnie neutralny aż do głębokich złożeń i na kapciach Bridgestone A41 w ogóle nie podnosi się nawet podczas mocniejszego hamowania w złożeniu. Niezbyt żywiołowy, za to z dużą dozą pewności wywija z jednego winkla w drugi, nie dając wyprowadzić się z równowagi przez uskoki asfaltu.

Lucky Explorer 9.5 (Prototyp)Gigi Soldano/MV Agusta

LAMPA TYLNA to efektowny LED. Tuż nad nią znajduje się torba z aparaturą pomiarową. W końcu jeździmy prototypem – każda informacja się przyda!

Zobacz także: Trzy nowe modele MV Agusty - powstaną na bazie Lucky Explorera

DZIECIĘCA CZKAWKA

Właśnie na ciasnych, powoli przejeżdżanych odcinkach daje się zauważyć, że jednym z elementów elektroniki wymagających dopracowania są mapy sterujące pracą silnika. Poniżej 3000 obr/min zupełnie nowy, trzycylindrowy silnik o pojemności 931 cm3 z wyczuwalnym trudem wprawia w ruch Lucky Explorera i co chwila się krztusi. Poza tym do zmiany biegów bez quickshiftera potrzeba dużej siły – skrzynia pracuje przekornie, zwłaszcza przy zrzucaniu biegów. Strefa dobrego samopoczucia zaczyna się dla nowego napędu powyżej 3500 obr/min. Powyżej tej granicy uwalnia on potężny moment obrotowy i całkiem akceptowalne reakcje na dodanie gazu. Trzycylindrowiec z równomiernymi czasami zapłonu i obracającym się w przeciwnym kierunku wałem korbowym będzie posiadał w Lucky Explorerze 9.5 logo MV Agusty tylko na deklu silnika. To jedyna subtelna oznaka wskazująca na jego pochodzenie, pomijając nie do podrobienia gang ze srogim (chociaż wg danych MV zgodnym z normą Euro 5) prychaniem, bowiem wszystko wskazuje na to, że Lucky Explorer 9.5 jako taki nie będzie firmowany marką MV Agusta.

Lucky Explorer 9.5 (Prototyp)Gigi Soldano/MV Agusta

MALOWANIE 9.5 wzoruje się na modelu Cagiva Elefant 900 Lucky Explorer.

 

Jako (turystyczne) enduro Lucky Explorer oczywiście będzie musiał pokazać, co potrafi, nie tylko na wyasfaltowanych drogach. Zanim zjedziemy z szosy, by nawinąć parę kilometrów na szutrach czy w terenie, zmieniamy kapcie na Bridgestone’y A41X, które prawdopodobnie będą do wyboru obok zwykłych A41. Na leśnych i polnych drogach dobrą robotę robią nie tylko opony, ale też zawiasy Sachsa. Już w obecnym stadium rozwojowym (bazowe ustawienia nie są jeszcze ustalone) świetnie dają sobie radę podczas takiej jazdy. Nawet w terenie komfort, kontrola i reakcje były na bardzo dobrym poziomie, a widelec i amortyzator dochodziły do granicy swoich skoków (odpowiedni 220 i 210 mm) dopiero na większych wybojach i przy szybszej jeździe. Ale w klasie motocykli adventure to nic szczególnego...

Układ hamulcowy Brembo, wyposażony w zaciski Stylema i radialną pompę, wywołuje na luźnej nawierzchni dobre wrażenie. Inicjacja hamowania następuje łagodnie, a jego siła rozwijana jest na długim skoku klamki, co ułatwia dozowanie – zwłaszcza podczas jazdy na stojąco. Poza tym w tej pozycji kolana znajdą dobre oparcie, nawet jeśli oddalone od siebie podnóżki zapewniają stosunkowo szeroki rozkrok. Na asfalcie te hamulce są oczywiście klasą samą dla siebie.

DANE TECHNICZNE LUCKY EXPLORER PROJECT 9.5
SILNIK Chłodzony cieczą, trzycylindrowy, rzędowy, pojemność 931 cm3, moc 123 KM (90,5 kW) przy 10 000 obr/min, moment obrotowy 102 Nm przy 7000 obr/min.
PODWOZIE Rama: podwójna kołyskowa ze stali z kutymi elementami, widelec upside-down, dwuramienny wahacz z aluminium, amortyzator z systemem dźwigni, rozstaw osi 1580 mm, pojemność zbiornika paliwa 20 l, wysokość kanapy 850/870 mm, masa na sucho 220 kg, felgi szprychowe, rozmiar opon 90/90-21, 150/70 R 18, prędkość maksymalna 240 km/h, cena b.d.

 

DOBRA ZABAWA KOSZTUJE

Kiedy wróciliśmy do fabryki w Varese, oczekiwania w stosunku do mającego się pojawić na rynku w połowie 2023 roku Lucky Explorera 9.5 wzrosły. Z dobrym balansem i mocnym silnikiem mechaniczna baza tego bike’a jest obiecująca, nawet jeśli specjalistów czeka jeszcze sporo pracy nad elektroniką. Jestem ciekaw, jak bardzo konkurencyjny będzie pierwszy model turystycznego enduro z Varese. Pod względem ceny maszyny MV zwykle nie są konkurencyjne, ale cena za Lucky

Explorera ma być utrzymana na poziomie około 18 000 euro. Z jednej strony to wciąż niemało, choć konkurencja nie jest wcale dużo tańsza. Być może właśnie dlatego LE nie będzie nosił emblematu MV Agusty.

NASZYM ZDANIEM
MV Agusta i jej projektanci stworzyli bardzo obiecującą bazę dla projektu turystycznego enduro. Neutralne prowadzenie, dobra ergonomia i mocny silnik z soczystym powerem w środkowym zakresie to jego mocne strony. Jeśli spece MV spiszą się podczas pracy nad elektroniką i mapowaniem silnika, LuckyExplorer może odnieść spory sukces.

Zobacz również:
REKLAMA