Suzuki GSX-S 1000 GT - powiew świeżości w sportowych turystykach [TEST, OPINIA, SPALANIE, CENA]

Cukiernicy twierdzą, że nawet z prostych składników wysokiej jakości zawsze można upiec smaczne ciasto. Suzuki w przypadku GSX-S 1000 GT poszło tym tropem. Tylko czy ten sposób sprawdzi się w przypadku motocykla?

Do końca świata można spierać się co do wyższości tortu szwarcwaldzkiego nad drożdżówką z kruszonką lub odwrotnie. W przypadku dwóch kółek tort szwarcwaldzki kojarzy się z motocyklowymi SUV-ami, czyli maszynami typu adventure, a sportowe turystyki to bardziej drożdżówka, ale i ona może być nadziewana bakaliami. GSX-S 1000 GT to krok Suzuki właśnie w tym kierunku.

GSX-S 1000 GT to ożywczy powiew wśród sportowych turystyków.

Do jego konkurentów można zaliczyć cięższe o 9 kg i słabsze o 10 KM Kawasaki Z 1000 SX, którego ceny zaczynają się od 71 300 zł, oraz cierpiące na lekką nadwagę (243 kg) i dysponujące mocą 136 KM BMW R 1250 RS. Beemka wyjściowo kosztuje 73 400 zł, ale trzeba pamiętać, że jej odpowiednie doposażenie to dodatkowe koszty. Np. pakiet Touring kosztuje niemal 8000 zł. W cieniu czai się również nowa Honda NT 1100, ale pod względem mocy (102 KM) to niższa liga. Natomiast pod względem ceny już niekoniecznie – jest raptem o 4300 zł tańsza od bazowego GSX-S-a 1000 GT, ale w standardzie ma boczne kufry, za które w Suzuki trzeba dopłacić 6400 zł. Można też postawić na Travel Pack za 7600 zł, w skład którego oprócz kufrów wchodzą podgrzewane manetki, wyższa o 70 mm szyba oraz torba na bak.
Suzuki postawiło na sprawdzone elementy: nieco przerobioną litrową rzędową czwórkę z GSX-R-a K5 (praktycznie identyczną z poprzednikiem – GSX-S-em 1000 F) umieszczono w również znanej z poprzednika aluminiowej ramie i uzupełniono w pełni regulowanymi zawieszeniami – zgadza się, również z poprzednika.

Suzuki GSX-S 1000 GTJacek Hanusz
Ekran o przekątnej 6,5 cala jest czytelny i bardzo estetyczny. Jego obsługi (sterowanie po lewej stronie kierownicy) nie można zaliczyć do skomplikowanych.

 

Do bakalii można zaliczyć nowy kolorowy wyświetlacz TFT z ekranem o przekątnej 6,5 cala oraz seryjnie montowany quickshifter góra/dół. Jeśli chodzi o elektronikę, to do dyspozycji jest 5-stopniowa kontrola trakcji (z możliwością wyłączenia) oraz trzy mapy zapłonu. Kontrola wheelie? Moduł IMU? ABS działający w pochyleniu? To czekoladowa polewa tortu, której tu nie uświadczysz. Niby słabo, ale po pokonaniu ponad 1000 km w ciągu kilku dni jakoś mi tego nie brakowało. Dlaczego?

Suzuki GSX-S 1000 GTJacek Hanusz
 

Suzuki GSX-S 1000 GT - silnik, spalanie oraz wrażenia z jazdy

Przede wszystkim silnik o mocy 152 KM przy 11 000 obr/minmaksymalnym momencie 106 Nm przy 9250 obr/min imponuje manierami, elastycznością oraz w pełni przewidywalną, elegancką reakcją na gaz. Przyczyniły się do tego zmiany w układzie rozrządu (krzywki, sprężyny zaworowe) oraz w wydechu. Suzuki poszło starą drogą, więc jeśli chcesz dynamiki, to zabawa zaczyna się od średnich obrotów (po przekroczeniu mniej więcej 5500/min), drugi oddech czterocylindrowiec łapie przy ok. 9000/min, a odcięcie zapłonu następuje przy 11 500/min.

Niemniej zarówno w czasie codziennej jazdy, jak i dalszych przelotów nie ma potrzeby kręcić tak wysoko. Silnik kocha obroty, ale ich nie wymaga. Średni zakres zapewni wystarczające doznania i pozwoli bardzo sprawnie przemieszczać się. Jest przy tym bardzo elastyczny – możesz się toczyć 40 km/h na szóstce, aby po chwili odkręcić gaz i przyspieszyć bez jednego szarpnięcia.

Suzuki GSX-S 1000 GTJacek Hanusz
Suzuki GSX-S 1000 GTJacek Hanusz
Nawigację po menu ułatwiają strzałki oraz dwa dodatkowe przyciski. Całość działa bardzo płynnie. Za podgrzewane manetki normalnie trzeba dopłacić aż 2294 zł! Na pocieszenie wchodzą one w skład wersji Travel Pack. Zawieszenia mają pełną regulację, tyle że manualną. W porównaniu do nakeda nieco zmieniono wyjściowe nastawy.


Ideał? Nie do końca – tak jak w przypadku poprzednika silnik nowego Suzuki GSX-S-a 1000 GT wyraźnie wibruje w zakresie 5000–6000 obr/min. Wkraczasz w ten zakres akurat w czasie spokojniejszej jazdy (100 km/h). Mimo osadzenia kierownicy w gumie oraz solidnych osłon podnóżków, czuć łaskotanie w końcówkach palców oraz w okolicach krocza.

Apetyt na paliwo? Suzuki twierdzi, że średnie spalanie wynosi 6,1 l/100 km i nie mija się z prawdą. Jeśli utrzymasz typowo turystyczne niespieszne tempo i będziesz się delikatnie obchodził z gazem jest szansa zejść poniżej tej wartości. Mnie się to nie udało, ale to ze względu na piękny dźwięk wydobywający się z nowego wydechu na wysokich obrotach. Spalanie wahało się od 6,5 l/100 km na bocznych drogach do niemal 8 l w czasie autostradowego przelotu z obciążeniem.

Suzuki GSX-S 1000 GTJacek Hanusz
Kufry mają regularny kształt – w każdym z nich zmieści się integral, ale ze szczękowym lub z kaskiem większych rozmiarów (tu: L) może być problem.

Zobacz również: najciekawsze trasy motocyklowe - mniej oczywiste kręte drogi

Suzuki GSX-S 1000 GT - zawieszenia i cechy

Travel Pack oznacza wyższą szybę, podgrzewane manetki, tankbag oraz dwa kufry – to wszystko za 7600 zł.

Suzuki GSX-S 1000 GT ma dyskusyjną urodę (tak jak inne sprzęty Suzuki z ostatnich lat), na szczęście zupełnie nowe owiewki całkiem nieźle chronią przed pędem powietrza oraz przed deszczem. Sprawdziłem to na dystansie ok. 400 km. Jednak jeśli jesteś wysoki (190 cm wzrostu) postaw na akcesoryjną, wyższą o 70 mm szybę. Nie zapewnia ona całkowitej osłony, ale kieruje strugę powietrza na górną część kasku, a nie pod brodę. W czasie dalszych wyjazdów docenisz bardzo wygodną pozycję – w porównaniu z efką kierownica jest nie tylko szersza, ale i przysunięta o 1,5 cm w stronę kierowcy. Niby szczegół, ale robi robotę. Kanapa jest dobrze wyprofilowana, całkiem długa, a tyłek się na niej nie ślizga, więc jeśli ci się zachce ostrzejszej jazdy po winklach, to nie będziesz miał problemów ze zmianą pozycji. Wtedy docenisz bardzo dobrze działający seryjnie montowany quickshifter góra/dół. W czasie wolnej jazdy oraz w mieście jego działanie wymaga wyczucia i chwili przyzwyczajenia.

Suzuki GSX-S 1000 GTJacek Hanusz
Kilkaset kilometrów w deszczu i w temperaturze +6o – wtedy podgrzewane manetki są na wagę złota.

 

Zawieszenia Suzuki GSX-S 1000 GT zestrojono nieco bardziej komfortowo, więc jeśli szukasz typowo sportowych doznań, to tutaj będą one podane w oldskulowym stylu. Suzuki wymaga wyraźnego impulsu w czasie składania w zakręt, ale ułatwia to szeroka kierownica, a w złożeniu jedzie jak po szynach. Na poręczność wpływ może mieć profil seryjnych opon Dunlop Roadsport 2. Z drugiej strony te opony oferują mnóstwo przyczepności i zaufania na mokrej nawierzchni – w czasie jazdy kontrola trakcji tylko na najczulszym (moim zdaniem zbyt czułym) 5. stopniu przypominała o swoim istnieniu.

Szybko przełączyłem się na 3., a potem na 2. i zapomniałem o jej istnieniu. Stabilność to mocna strona podwozia Suzuki: nawet szybka jazda z prędkościami autostradowymi i przypiętymi kuframi nie jest w stanie wprowadzić niepokoju – nie ma shimmy ani wężykowania. Podróżowanie ułatwia tempomat (włączany po prawej, a sterowany po lewej stronie kierownicy) działający w zakresie 40–180 km/h.

Suzuki GSX-S 1000 GT - parowanie ze smartfonem

Motocykl to dla mnie odskocznia, więc w czasie jazdy nie brakuje mi smartfona, ale Suzuki (znak czasów!) umożliwiło komunikację z telefonem za pośrednictwem aplikacji Suzuki mySPIN. Jest ona dostępna i na Androida, i na IoS. Łączy się z kokpitem przez Bluetootha lub wi-fi. Przez Bluetootha możesz sparować dwa urządzenia, np. interkom i telefon. Możesz również wyświetlać mapę i edytować trasę, zmieniać muzykę, odbierać/odrzucać połączenia oraz masz dostęp do kalendarza. A wszystko to z poziomu motocykla. Na pokładzie jest gniazdo USB, a tankbag ma wyjścia na przewód – musisz tylko przeciąć materiał.

Suzuki GSX-S 1000 GTJarosław Modrzejewski

Suzuki GSX-S 1000 GTJarosław Modrzejewski

Suzuki GSX-S 1000 GTJarosław Modrzejewski

Suzuki GSX-S 1000 GT - podsumowanie

Drożdżówka z bakaliami? Upieczona z wysokiej jakości składników uprzyjemni każdy postój na kawę. Zupełnie jak nowe Suzuki GSX-S 1000 GT, które pewnie zawiezie cię na wakacje i zapewni rozrywkę na wysokim poziomie. Okazuje się, że nawet w dzisiejszych czasach można się obejść bez zaawansowanej elektroniki. Stara szkoła ciągle działa.

 

Suzuki GSX-S 1000 GT (2022) - dane techniczne

Silnik czterocylindrowy, rzędowy, chodzony cieczą, rozrząd DOHC, 4 zawory na cylinder, wałki napędzane łańcuchem, szklankowe popychacze, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 44 mm, katalizator.
Elektryka alternator 380 W, akumulator 12 V/10 Ah.
Przeniesienie napędu mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, antyhopping, skrzynia sześciobiegowa, quickshifter, napęd tylnego koła łańcuchem, przełożenie 44:17.
Średnica cylindra x skok tłoka 73,4 x 59,0 mm
Pojemność skokowa 999 cm3
Stopień sprężania 12,2:1
Moc maksymalna 152 kM (112 kW) przy 11 000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 106 Nm przy 9250 obr/min
Rama grzbietowa, z aluminium.
Zawieszenia przód – widelec upside-down, średnica goleni 43 mm, regulowane wstępne napięcie sprężyn oraz tłumienie do- i odbicia; tył – dwuramienny wahacz aluminiowy, centralny amortyzator mocowany systemem dźwigni, regulowane napięcie wstępne sprężyny i tłumienie odbicia.
Hamulce przód – dwie tarcze, średnica 310 mm, zacisk czterotłoczkowy, tył – jedna tarcza, średnica 250 mm, zacisk jednotłoczkowy, kontrola trakcji, ABS.
Rozmiary felg p/t 3,50 x 17 / 6,00 x 17
Rozmiary opon p/t 120/70 ZR 17 / 190/50 ZR 17
WYMIARY I MASY
Rozstaw osi 1460 mm
Kąt główki ramy 65°
Wyprzedzenie 100 mm
Skoki zawieszeń p/t 120/130 mm
Wysokość kanapy 810 mm
Prześwit 140 mm
Masa własna 226 kg
Pojemność zbiornika paliwa 19 l
Cena (2022) 69 900 zł (Travel Pack 77 500 zł)
Zobacz również:
REKLAMA