REKLAMA

Test: Suzuki GSX-S 1000 F - osiągi, dane techniczne, cena

Weź sportowy silnik, wstaw go w masywną aluminiową ramę i uzupełnij sztywnymi zawieszeniami. Całość przypraw owiewkami i komfortową ergonomią. Oto recepta na maszynę turystyczną w sportowym stylu. Na pewno zadziałała ona w przypadku Suzuki GSX-S 1000 F.

Ten motocykl to świetny silnik i neutralne prowadzenie. Elektroniczne wodotryski? Nic  z tych rzeczy!

Dzisiaj takich motocykli jest coraz mniej. Gdy wsiądziesz na Suzuki GSX-S 1000 F będziesz miał wrażenie powrotu do czasów, gdy nikt nie wiedział jeszcze, co to takiego przeklikiwanie się przez mocno rozbudowane menu komputera pokładowego. Wiem, niektórzy uznają to za wadę. Dla mnie jest to zaleta.

Ten motocykl jest fajną propozycją dla bikerów szukających maszyny uniwersalnej, dla których większą frajdą jest szybka jazda solo, choć niekoniecznie w bardzo sportowej pozycji. No właśnie, skoro o pozycji za sterami mowa. Ta na Suzuki jest komfortowa, choć nie do tego stopnia, byś czuł się na maszynie jak na kanapie. Lekkie pochylenie korpusu do przodu jest gwarancją lepszego wyczucia motocykla podczas dynamicznej jazdy. Podobno wyżsi narzekają na brak miejsca, w czym swój udział ma szeroki u góry zbiornik paliwa. Ja, mając 182 cm wzrostu, nie miałem z tym najmniejszego problemu. Kolana idealnie wpasowały się w przetłoczenia w zbiorniku, a dość długa i wygodna kanapa pozwalała zmieniać pozycję i komfortowo pokonywać długie odcinki.

W o wiele gorszej sytuacji będzie pasażerka. Nie ma co ukrywać, że miejsca dla niej jest naprawdę niewiele i że kolana będzie miała wysoko, prawie jak w sportowym GSX-R-ze 1000. To kolejny dowód, że GSX-S 1000 F jest raczej motocyklem dla solistów.

Sprawdź też: Czy warto kupić używane Suzuki GSX-S 1000 F?

Daleką i szybką turystykę na GSX-S 1000 F

Ułatwiają obszerne owiewki, które nieźle chronią przed pędem powietrza i deszczem. Na dłuższych trasach docenisz akcesoryjną szybę. Jest ona o wiele wyższa od seryjnej, ale wymaga dopłaty 1390 zł. W zamian gwarantuje mniej zawirowań wokół kasku i słabszy napór powietrza na klatę. Ponieważ jest wąska, uderzający w ramiona pęd powietrza będzie przenosił delikatne drgania na kierownicę. Nie jest to niebezpieczne, ale trzeba się do tego przyzwyczaić. Do sporych wibracji górnej krawędzi szyby także.

Tym, co spowodowało, że już po kilku kilometrach zakochałem się w GSX-S-ie 1000 F, był silnik. Pochodzi on w prostej linii ze sportowego GSX-R-a 1000 K5, z tym, że na potrzeby motocykla turystycznego zestrojono go pod kątem jak najwyższego momentu obrotowego i maksymalnej elastyczności na niskich obrotach. Do dyspozycji masz moc 150 KM. Czterocylindrowiec lubi wkręcać się na obroty, przy czym im mocniej go wkręcasz, tym piękniejsza muzyka płynie z brzydkiego jak noc czarnego wydechu. Mocy nie brakuje już od niskich obrotów, więc jazda po mieście to żaden problem. Jeśli chodzi o kulturę pracy, to właściwie trudno się do czegoś przyczepić. Do 6000 obr/min silnik pracuje bardzo elastycznie i prawie bez wibracji. Powyżej tej granicy poczujesz lekkie mrowienie na końcówkach kierownicy i kanapie. Elastyczność? Rozpędzenie Suzuki od 60 do 100 km/h na najwyższym biegu trwa 3,2 sekundy, a dalsze przyspieszenie do 140 km/h wymaga zaledwie 3,3 sekundy.

Suzuki GSX-S 1000 F zegary/wyświetlaczFot. Kacper Mucha
Prosto i czytelnie. Wygląd zegarów jest typowy dla maszyn z początku XXI wieku. Skoro są czytelne i przejrzyste, nie uznaję tego za wadę.
Suzuki GSX-S 1000 F hamulceFot. Kacper Mucha
Brembo brzmi dumnie! Będziesz zachwycony hamulcami GSX-S-a 1000 F dopóki nie wpadnie ci do głowy, aby pogonić sprzęta po torze.
Suzuki GSX-S 1000 F gniazdo USBFot. Kacper Mucha
Wyposażenie turystyczne to między innymi gniazdo USB w kokpicie. Na liście akcesoriów nie znajdziesz jednak mocowań pod zestaw kufrów i samych kufrów.



REKLAMA

REKLAMA

Nie brak poweru

Mimo że w porównaniu do GSX-R-a K5 silnik stracił 30 KM, nie będziesz narzekał na brak poweru. Jeśli przedawkujesz z mocą, sytuację uratuje trzystopniowa kontrola trakcji. Gdy zechcesz wyprzedzić w mgnieniu oka, po prostu skorzystaj ze skrzyni biegów. Została żywcem wyjęta z wersji K5, ale w silniku zastosowano inne sprzęgło, a ostatni bieg ma krótsze przełożenie. Działa ona w iście sportowym stylu – precyzyjnie i lekko, ale wiedz, że szukanie quick­shiftera nie ma sensu. Brak go nawet na liście dodatków.
Maszyna ważąca 214 kg (dane fabryczne) na prostej prowadzi się stabilnie, przy czym nie ma znaczenia, czy jedziesz sam, czy w duecie. Efka łatwo składa się w zakręty. Do tego zawieszenia bezbłędnie reagują na długie, płynne nierówności. Gorzej będzie, jeśli zapuścisz się gdzieś na boczne drogi. Twarde zawiasy powodują, że ten motocykl nie nadaje się na złej jakości asfalt i nie da się tego zmienić. Nie da sobie z tym rady nawet pełna regulacja widelca i amortyzatora. Suzuki najlepiej powadzi się dłuższych łukach, gdzie motocykl może zachować stabilność. Na winklach niewielkim problemem będzie lekko nerwowa reakcja na gaz. Po prostu nie daj się zaskoczyć.
A hamulce? Przedni jest dziełem Brembo, tylny to Nissin. Jak na maszynę sportowo-turystyczną przystało, działają znakomicie. Są precyzyjnie i skutecznie, ale gdy wybierzesz się na tor szybko zabraknie wyraźnego punktu zadziałania i dozowalności. Pamiętaj również, że mimo iż GSX-S 1000 F jest bazą dla Katany, zastosowany ABS jest wersją podstawową, tzn. taką, która nie zmienia swojej charakterystyki w zależności od głębokości złożenia maszyny.

Suzuki GSX-S 1000 FFot. Kacper Mucha
GSX-S 1000 F to jeden z niewielu motocykli uniwersalnych mających pełną regulację zawieszeń.

 

Najkrótszy opis GSX-S-a 1000 F

Dusza sportowca zamknięta w motocyklu uniwersalnym, którego dobre zawieszenia i mocny silnik gwarantują spore emocje. Ten motocykl to klasyka w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wystarczyło parę kilometrów i już wiedziałem, że ten zestaw to coś w sam raz dla mnie.
Nie spodziewaj się po tym sprzęcie długiej listy elektronicznych gadżetów. Jeśli tego nie akceptujesz, zignoruj ten motocykl. Kontrola trakcji i ABS to wszystko. Dzięki temu podczas jazdy skupiasz się tylko na drodze. I o to właśnie w tym motocyklu chodzi.

Suzuki GSX-S 1000 F

Silnik: chłodzony cieczą, czterocylindrowy, czterosuwowy, rzędowy, rozrząd DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchem, cztery zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 44 mm.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, napęd tylnego koła łańcuchem, przełożenie wtórne 44:17
Śr. cylindra x skok tłoka 73,4 x 59,0 mm
Pojemność skokowa 999 cm3
Stopień sprężania 12,2:1
Moc maks. 150 KM (110 kW) przy 10 000 obr/min
Maks. moment obrotowy 106 Nm przy 9500 obr/min
Rama: grzbietowa z aluminium.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, śr. goleni 43 mm, regulowane wstępne napięcie sprężyn oraz tłumienie od- i dobicia, tył – dwuramienny wahacz z aluminium, centralny amortyzator z systemem dźwigni, regulowane napięcie wstępne sprężyny oraz tłumienie odbicia.
Hamulce: przód – 2 tarcze, śr. 310 mm, zaciski 4-tłoczkowe, tył – 1 tarcza, śr. 250 mm, 1-tłoczkowy zacisk pływający; kontrola trakcji, ABS.
Rozmiary opon p/t 120/70 ZR 17 / 190/50 ZR 17
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1460 mm
Kąt główki ramy 65°
Wyprzedzenie 100 mm
Wysokość kanapy 810 mm
Masa na sucho 214 kg
Poj. zbiornika paliwa/rezerwa 17 l
Cena od 51 900 zł

zobacz galerię

Zobacz również:
Ładna sylwetka, przyzwoite wykonanie, niezłe wyposażenie i żwawy silnik. Czy to wystarczy, by Zontes 310 X podbił serca motocyklistów?
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA