[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
2.8

Test oleje silnikowe SAE 10W-40

Czas wymienić olej w silniku? Jaki olej wybrać do twojego motocykla? Mineralny, czy może syntetyczny? Nie wiesz? Podpowiedź znajdziesz poniżej. Wyjaśniamy, co jest najważniejsze przy dobieraniu oleju.

| Data aktualizacji: 2019-05-10

Z czego właściwie składa się olej silnikowy? W bardzo dużym skrócie są to zwierzęta, które parę milionów lat temu kopnęły w kalendarz. Chemicy widzą to inaczej. Ropa naftowa składa się prawie wyłącznie z cząsteczek wodoru i węgla. Aby z tych związków powstał olej silnikowy do  motocykla, ropa naftowa musi zostać poddana procesowi rafinacji (stąd rafinerie), oczyszczeniu i dalszej obróbce.

Zawsze ropa naftowa

Bazą dla olejów silnikowych jest ropa naftowa. Wszystko zależy od tego, co się z nią zrobi. Jeśli mineralna ropa zostanie uszlachetniona, wtedy powstaje tzw. olej hydrokrakowany. Aby zapewnić jak najszersze zastosowanie olejów, koncerny liczą na matkę naturę i jej związki węglowodorowe, ale także tworzą własne związki.

Te wyprodukowane „na miarę” substancje nazywają się – ze względu na strukturę molekularną – olejami syntetycznymi. Mieszanina olejów syntetycznych z mineralnymi olejami podstawowymi daje olej półsyntetyczny.

Warto wiedzieć, że wszystkie określenia związane z uszlachetnionym olejem (syntetyczny, półsyntetyczny, na bazie syntetycznej itp.) ani nie są unormowane, ani nie dają się unormować, są więc określeniami czysto handlowymi, czyli nie mówią zbyt wiele o składzie oleju.

Zadania oleju silnikowego są zawsze takie same: smarować (zmniejszać tarcie), przenosić siły pomiędzy współpracującymi elementami, chłodzić i uszczelniać. Przy okazji olej aż do następnej wymiany ma „przechowywać” nierozpuszczone pozostałości powstające podczas spalania. Musi także neutralizować kwasy, wchłaniać wodę i chronić przed korozją, nie może się pienić, nie może za szybko się zestarzeć (stracić właściwości) i musi zachować odpowiednią lepkość we wszystkich temperaturach.

REKLAMA

REKLAMA

To wszystko zapewnią dodatki uszlachetniające. Są to substancje czynne, które w topowych olejach silnikowych stanowią do 25% zawartości, składają się z 10 do 15 substancji i są łączone w pakiety zapewniające odpowiednie właściwości. Pakiety środków uszlachetniających są w dużym stopniu odpowiedzialne za spore różnice w cenie. Najtańsze produkty są robione „od sztancy”, najdroższe zawierają mnóstwo know-how, a ich wyprodukowanie kosztowało dużo czasu oraz wymagało użycia zaawansowanej technologii.

W ten sposób dotarliśmy do 12 olejów motocyklowych naszego testu. Wszystkie wykazują takie same właściwości podstawowe: klasa lepkości SAE 10W-40 (kategoria najczęściej polecana przez producentów motocykli), klasa jakości API SG lub wyższa, albo JASO MA lub wyższa. Z wymienionych na początku tego tekstu powodów nie interesowało nas, czy chodzi o olej mineralny, półsyntetyczny czy syntetyczny. Jedyną, ale jakże ważną różnicą są ceny.

Lepkość - najważniejsze kryterium wyboru

Lepkość podana przez producenta motocykla zawsze jest pierwszym i najważniejszym kryterium wyboru oleju silnikowego. W dalszej kolejności należy zwracać uwagę na klasyfikację jakościową wg API.

API to skrót od American Petroleum Institute (Amerykański Instytut Naftowy), który klasyfikuje oleje, stosując kombinację liter. W olejach do silników benzynowych zawsze na początku jest litera S, a następująca po niej powinna być przynajmniej litera G. Klasyfikacja SG została wprowadzona w 1989 roku. Do tej pory dotarto do oznaczenia SN, co oczywiście nie musi oznaczać, że olej SG jest dla motocykla gorszy od oleju SN. Możliwe, że firma sprzedająca olej zafundowała sobie (drogie) badanie, by „zaktualizować” swój olej. Wymogi wg API są dopasowane w głównej mierze do wymagań stawianych silnikom samochodów osobowych.

Klasyfikacja wg API jest pierwszą wskazówką informującą o jakości oleju. Dla motocyklistów ważniejsza jest klasyfikacja JASO. To skrót od Japan Automobile Standards Organization (Japońska Organizacja ds. Standardów Samochodowych). Mimo że ta nazwa sugeruje coś innego, jeśli na opakowaniu jest napisane JASO MA (albo MA1 ewentualnie MA2), możesz być pewny, że masz do czynienia z wymaganiami dotyczącymi silników motocyklowych i że ten olej może być stosowany w silnikach ze standardowymi sprzęgłami mokrymi.

JASO MA jest jedyną specyfikacją olejów stosowaną w motocyklowych czterosuwowach. Powinna ona być kolejnym kryterium przy zakupie oleju. Wszystkich 12 przetestowanych przez nas olejów motocyklowych odpowiada zalecanej klasie lepkości. Także zawartość popiołów siarczanowych, która wg JASO może wynosić maksymalnie 1,2% masy, nie przekraczała dopuszczalnego poziomu.

Przepis na olej

Na czym w takim razie polegają różnice? Zestawienie składu dodatków uszlachetniających nie jest łatwe do zinterpretowania, jak można by przypuszczać, patrząc z pozycji chemicznego laika.

Mówiąc w dużym uproszczeniu, wapń, magnez i bor są stosowane jako detergenty i dyspergatory, czyli ich zadanie polega na tym, aby utrzymywać w czystości smarowane powierzchnie, a zanieczyszczenia łączyć w jednorodną zawiesinę.

Cynk, fosfor i siarka mają z kolei opóźniać zużycie smarowanych elementów. Problemem w tym wszystkim jest to, że dodatki uszlachetniające, których jest całkiem sporo, wzajemnie na siebie oddziałują. Tu bez wiedzy specjalistycznej ani rusz. Jeśli jednak nie skończyłeś studiów chemicznych, możesz zaufać naszym wnioskom (czerwone ramki na dole opisów testowanych olejów) i spokojnie zaczynać zakupy.

Żaden z testowanych olejów zdecydowanie nie odstaje od reszty stawki. Zwolennicy olejów syntetycznych (full synthetic) na pewno znajdą swojego faworyta, a i oszczędni trafią na coś dla siebie. W każdym razie nie zalecamy oleju tłoczonego na zimno z rzepaku, nawet jeśli jest z pierwszego tłoczenia;)

REKLAMA

Test olejów silnikowych SAE 10 W 40 - wyniki:

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Podsumowanie

zobacz galerię

Zobacz również:
Dlaczego dwuczęściowe kombinezony skórzane są fajne? Bo ich wkładanie nie jest tak skomplikowane, jak jednoczęściowych, mają kieszenie oraz ich krój uwzględnia wymogi nie tylko wyścigowej pozycji.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij