Test plecaka motocyklowego Boblebee Megalopolis Aero

Przez 9 miesięcy plecak Boblebee Megalopolis Aero zrobił z nami 9 tysięcy kilometrów. Swoje kosztuje, ale ma też wiele do zaoferowania. 

Producent obiecuje: Plecak jest również ochraniaczem pleców (certyfikat EN1621-2). Pas biodrowy ma stalowy karabińczyk. Uprząż na plecach wykończona siatką z meshu, co zapewnia cyrkulację powietrza. Ergonomiczny kształt plecaka gwarantuje optymalny rozkład masy i niweluje obciążenie kręgosłupa podczas jazdy. Wewnątrz organizer z kieszenią na laptop. Wymiary plecaka: 56 x 30 x 15 cm, masa 2,1 kg, pojemność 20-25 l. Na wzrost: 155-195 cm.   

Organizer i kieszeń na lapto pa – nie można narzekać. Przydałaby się pełna wyściółka.
Kieszeń na okulary /drobiazgi jest wodoodporna i łatwo dostępna, nawet w rękawicach motocyklowych.
 Organizer i kieszeń na lapto pa – nie można narzekać. Przydałaby się pełna wyściółka.  Kieszeń na okulary /drobiazgi jest wodoodporna i łatwo dostępna, nawet w rękawicach motocyklowych.
   

Sprawdziliśmy:  Można wybierać kolor skorupy (z ABS-u), więc poszedłem w Lumberjack, tudzież meblościanka stajl, czyli Wood. W 9 miesięcy przejeździłem z plecakiem ok. 9000 km. Pokochasz go za megakomfort, zamykanie (linki + microlock), obsługę w rękawicach, wykonanie (materiały najwyższej jakości) oraz ochraniacz pleców. Po kilkunastometrowym ślizgu po asfalcie została tylko rysa na obudowie i to jest jedyny (!) ślad użytkowania. Plusem jest również kieszeń na laptopa (zmieści się nawet 17-calowy) oraz organizer, czyli kieszonki na drobiazgi. Po 800 km z ładunkiem na full (membrany do teksów, trampki i ciuchy na weekend) nie będą cię boleć plecy.

Gleba przy ok. 60 km/h nie zrobiła większego wrażenia ani na plecaku, ani na jego zawartości, ani na plecach.
Kieszeń na telefon tylko wygląda na wodoodporną – kilka razy przemokła.
 Gleba przy ok. 60 km/h nie zrobiła większego wrażenia ani na plecaku, ani na jego zawartości, ani na plecach.  Kieszeń na telefon tylko wygląda na wodoodporną – kilka razy przemokła.

Plecak nie ma gwarancji wodoszczelności (pokrowiec przeciwdeszczowy musisz dokupić), ale deszcz na całej trasie Wrocław – Warszawa – Wrocław go nie pokonał. Plecak sprawdzi się również na co dzień, a jako bagaż podręczny mieści się w luku samolotu. Sporo kosztuje (w tej wersji 1699 zł), dlatego pierdoły wkurzają: nie polubisz przemakającej, wbrew zapewnieniom, kieszeni na telefon; braku pełnej wyściółki wewnątrz (rzeczy obijają się o twarde tworzywo); braku karabińczyka na klucze oraz końcówek pasa biodrowego obijających brzuch (do ich mocowania użyto nieelastycznych pętelek, z których się wysuwają w czasie jazdy). Ze względu na spojler u dołu słabo się nadaje na cruisery czy skutery (schodkowana kanapa z podparciem lędźwiowym). Jeśli masz kurtkę/kombinezon z garbem, również będzie słabo. Do ideału niewiele zabrakło, niemniej mocny dobry należy się jak psu zupa.        

Gwiazdki oceny
Cena: od 949 zł
 

Zobacz również:
Coraz trudniej wyobrazić sobie życie bez smartfona, który okazuje się przydatny w wielu sytuacjach. Przydaje się również w czasie jazdy na motocyklu, ale wtedy dobrze by było go stabilnie zamocować i skutecznie zabezpieczyć przed pędem powietrza i wodą. Z pomocą przychodzą etui na telefon. Przetestowałem jedno z nich marki Shapeheart.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA