[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
3.6

Triumph Tiger 1200 - pierwsze wrażenia z jazdy

W hiszpańskiej Almerii odbyła się prezentacja nowego Triumpha Tigera 1200. Wbrew pozorom to praktycznie nowy motocykl. I nie chodzi tu o wygląd, a o zachowanie i wrażenia z jazdy. 

Triumph Tiger 1200 - test w Almerii. Triumph Tiger 1200 - test w Almerii.

Ludzie z Triumpha chwalą się, że w Tigerze wprowadzili ponad 100 zmian. Jednak najistotniejszą z nich jest redukcja masy o ok.11 kg. To poczujesz wyraźnie zarówno w czasie manewrów na parkingu, jak i na naprzemiennych winklach. Tiger 1200 prowadzi się wyraźnie lżej od poprzednika i zapewnia dużo lepsze wyczucie przodu. 
Robotę robią tu półaktywne zawieszenia WP. Za ich zestrojenie inżynierom należą się oklaski na stojąco.

Trzycylindrowa jednostka od zawsze charakteryzowała się szybkim wchodzeniem na obroty i liniową charakterystyką mocy. A teraz zmieniono jej dostępność, bo wzrost jest minimalny (141 KM). Nowego silnika nie musisz już kręcić tak wysoko. Osiągi na niskich i średnich obrotach zapewniają odpowiednie emocje w czasie jazdy. Spodoba ci się również elastyczność jednostki (50 km/h na 6 biegu - odkręcasz manetkę i maszyna przyspiesza bez najmniejszego zająknięcia).

Bardzo mi się spodobał quickshifter w angielskim wykonaniu (Triumph Shift Assist). Działa on również w czasie redukcji, a to oznacza, że klamki sprzęgła będziesz używał głównie przy ruszaniu. System działa zaskakująco precyzyjnie i sprawnie.

Nie będziesz narzekał komfort - po ok. 230 km czułem się jak po dobrej rozgrzewce. W mieszanym cyklu (autostrada + górskie winkle) silnik spalił 6,5 l paliwa na 100 km. Oczywiście według wskazań komputera pokładowego. Uważam, że to bardzo rozsądny wynik.

Szczegółowy test motocykla zostanie opublikowany w miesięczniku MOTOCYKL nr 1/2018 (w sprzedaży od połowy grudnia).

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij