Triumph Trident 660 - testujemy gorącą nowość 2021 roku [test, opinia, wrażenia z jazdy, dane techniczne, cena]

Powiew świeżości w klasie średniej – na scenę wchodzi Triumph Trident 660. Ten naked może sporo namieszać dzięki ciekawemu wyglądowi, ale też niezłemu wyposażeniu. Czy to wystarczy, by zdetronizować liderów tej klasy?

Klarowny optyczny podział i bardzo udane proporcje – dzięki temu Trident 660 jest piękny.

Triumph Trident 660 to dowód na dojrzałość Brytyjczyków - ma to być łatwy w obsłudze motocykl za niewygórowaną cenę.
Szybciej, mocniej, drożej – przez ostatnie lata te cele przyświecają większości producentów motocykli, a właściwie chyba zawsze przyświecały. Tymczasem nie możemy zapominać, że rdzeniem sprzedaży i najpopularniejsze wśród szeregowych motocyklistów są maszyny klasy średniej. Za niezbyt wygórowane pieniądze pozwalają poczuć wolność i czystą przyjemność z jazdy. Nie zmuszają przy tym do przedzierania się przez grubą jak biblia instrukcję obsługi typową dla wypakowanych po brzegi elektroniką, nowoczesnych topowych maszyn. Nie rozpędzają się do 300 km/h, nie mają wingletów i nie kosztują 100 000 zł albo więcej, ale dają to samo – poczucie wolności i adrenalinę.

Nowym przedstawicielem klasy średniej jest Triumph Trident 660, który właśnie dołączył do tego segmentu i ma papiery na to, by mierzyć się z najlepszymi w tej kategorii: Yamahą MT-07, Suzuki SV 650, Kawasaki Z 650 i Hondą CB 650 R. Trident 660 ma ochotę namieszać w tym towarzystwie i zatknąć brytyjską flagę na samym szczycie.

Fajnie, że Triumph sięgnął po chwytliwą nazwę z przeszłości. Trident, czyli trójząb, po raz pierwszy pojawił się w 1975 roku, kiedy nad firmą zbierały się czarne chmury. Po 15 latach powrócił jako dziewięćsetka, a po 22 latach od zakończenia jego produkcji (co nastąpiło w 1998 r.) pojawia się dzisiejszy, który ma być podstawowym nakedem Triumpha.

Triumph Trident 660Materiały prasowe
Pół LCD, pół TFT: zegar jest mały, ale czytelny. Chciałoby się więcej polotu i finezji, zwłaszcza że ma klasyczną okrągłą formę.

REKLAMA

REKLAMA

Triumph Trident 660Materiały prasowe
Ledowa lampa ma klasyczny, okrągły kształt, ale nie wygląda staroświecko. Tak jak zbiornik paliwa dumnie nosi logo Triumpha.

Triumph Trident 660 - wygląd i wyposażenie

Wśród nakedów klasy średniej najmocniejsza (95 KM), ale też najdroższa do tej pory była Honda CB 650 R (teraz rocznik 2020 kosztuje w promocji 32 900 zł). 81 KM, 64 Nm, 189 kg masy w stanie gotowym do jazdy – to powinno wystarczyć Tridentowi do zajęcia miejsca w środku stawki. Na pierwszy rzut oka takie wartości nie imponują. Jeśli Trident chce zdominować tę klasę, powinien dać z siebie więcej. Nie bez znaczenia jest i to, że 35 100 zł to górna strefa cen w tej kategorii.

Triumph Trident 660Materiały prasowe
Taki korek wlewu paliwa, ozdobiony logo, znamy z droższych modeli Triumpha. Innych detali w tym stylu jest więcej.

Maszyna stoi na bocznej podstawce. Już wtedy widać jej wysoką jakość wykonania, dbałość o szczegóły i zwartą, proporcjonalną sylwetkę. Niewielkie oszczędności, które miejscami musieli poczynić księgowi (np. dźwignia zmiany biegów i pedał hamulca), przyjmuje z godnością angielskiego dżentelmena, za to błyszczy innymi podzespołami.

Widelec upside-down Showa, elegancki okrągły zegar (połączenie TFT i LCD), klasyczny okrągły reflektor (LED), korek wlewu paliwa z logo Triumpha – wszystko to jest na poziomie pod względem jakości wykonania, więc to, że jest on (tak jak już niemal wszystkie Triumphy) produkowany w Tajlandii nie ma większego znaczenia. Trident to po prostu ładny, porządnie wykonany naked bike.

Zobacz również: dwa mniejsze nakedy dobre na początek, czyli Kawasaki Z 400 vs Honda CB 500 F

REKLAMA

Triumph Trident 660Materiały prasowe

Triumph Trident 660 - wrażenia z jazdy

Trident 660 jest najtańszym modelem Triumpha, ale też najtańszym trzycylindrowcem na rynku. W tym przypadku taniość nie oznacza bylejakości.

Dobry wygląd Tridenta 660 to jednak nie wszystko. Równie ważne jest samopoczucie za sterami. Tu Triumph nie odkrywa Ameryki, za to wpisuje się idealnie w oczekiwania. Pozycja za kierownicą jest zrelaksowana i swobodna – korpus wyprostowany, a nogi mają wystarczająco dużo miejsca, jeśli jeździec ma około 180 cm wzrostu. Dobrze poczują się tu zarówno nieco wyżsi, jak i niżsi, tym bardziej że dobrze wyprofilowane i porządnie wykonane siodło znajduje się na wysokości 805 mm. Wszystko jest tam, gdzie być powinno.

Nowy trzycylindrowiec mruczy dyskretnie, ale tak jak więksi i mocniejsi bracia ze stajni Triumpha ma w sobie sporo charakteru – brzmi z typową nutą ochrypłości, jego gang jest zdecydowany, ale nienatarczywy. Mimo niewyśrubowanych osiągów, ma bardzo żywiołowy charakter, który w codziennym śmiganiu na krótkich trasach sprawi sporo radości i nie spowoduje paniki w żadnej sytuacji.

Sprzęgło pracuje lekko, reakcja na dodanie gazu jest miękka i przewidywalna, a przyspieszenie z najniższych obrotów pozbawione szarpania i nerwowości. Wszystko dzieje się czysto i gładko! Dzięki bardzo liniowej charakterystyce mocy Tridentem jeździ się wręcz urzekająco. Gdy wpadamy w wyższe partie Teneryfy, na której odbywa się prezentacja motocykla, Trójząb rozwija cały swój potencjał.

Zobacz również: test Benelli 752 S

Wstążka przyczepnego asfaltu wkręca się na szczyt wulkanu Teide wspaniałymi raz szerokimi, raz ciasnymi winklami. Trident 660 prowadzi się po nich swobodnie i wprawnie – poręczność i zachowanie podczas jazdy przekonują bez reszty. Motocykl sprawia wrażenie lekkiego i doskonale wyważonego, co w połączeniu z wszechstronnym trzycylindrowcem skutkuje swobodnym, ale pewnym zachowaniem podczas jazdy. Dwa winkle i już jesteśmy najlepszymi kumplami.

Triumph Trident 660Materiały prasowe
Stopniowana kanapa, wykonana bardzo porządnie, jest komfortowa, a przy tym jej profil sprawia, że nawet niżsi bikerzy poczują się na niej dobrze.

Trident bierze zakręty neutralnie, stabilnie, na pełnym luzie. Nie zna takich pojęć, jak wężykowanie czy pompowanie, a komfort jest na wysokim poziomie. Jakość zawieszeń Showa, wyposażonych tylko w regulację wstępnego napięcia sprężyn zaskakuje. Gdybym miał czepiać się na siłę, być może znalazłbym jakieś drobiazgi dotyczące precyzji czy jakości tłumienia, ale w tej kategorii cenowej takie zarzuty wyglądałyby śmiesznie. Cieszy też, że Triumph postawił Tridenta na porządnych, zapewniających dużą przyczepność i dobry feedback oponach Michelin Road 5 i postawił na dobrze działające hamulce Nissin.

REKLAMA

REKLAMA

Triumph Trident 660 - nie ma lipy!

Jakość jazdy zdumiewa, a dysponujący mocnymi dolnym i środkowym zakresem silnik dopełnia obrazu świetnego motocykla uniwersalnego. Owszem, silnik na wysokich obrotach odczuwalnie wibruje, ale nieustająca radość wkręcania się na obroty i werwa tego pieca mogą się podobać. Aż się prosi, żeby na każdym wyjściu z łuku „dać mu miodu”!

Wykorzystywanie pełni soczystego potencjału 81 KM na pokręconych górskich ścieżkach sprawia masę radości, rozrabianie w mieście również. Czy to znaczy, że Trident 660 ma najlepszy silnik w tym segmencie? Hmmm... Gdyby najnowsza wersja Yamahy MT-07 umiała mówić, zapewne zgłosiłaby stanowczy sprzeciw, dlatego tym bardziej jestem ciekaw testu porównawczego. Będzie wesoło!

Triumph Trident 660Materiały prasowe
Całkiem dobre: zamiast dżojstika zastosowano coś lepszego – 4-przyciskowy przełącznik. Grzanie manetek, świetnie zintegrowane, kosztuje ekstra.

Nowy, wprawdzie mały, ale dość dobrze czytelny wyświetlacz jest łatwy w obsłudze. Zamiast wymagającego zabawy dżojstika zastosowano 4-przyciskowy przełącznik (nieco przypominający ten z KTM-a), który zapewnia poruszanie się po oczyszczonej i uproszczonej strukturze menu. Trident ma bogatsze wyposażenie niż jego dzisiejsi rywale: dwa tryby jazdy (łagodny Rain i oferujący pełną moc Road) oraz wyłączaną kontrolę trakcji. W warunkach testowych system ten nie miał wiele pracy, ale gdy już zaczynał działać, robił to precyzyjnie i łagodnie.

Triumph ma do zaoferowania sporo dodatkowego wyposażenia:

  • ciekawą i unikatową w tej klasie sprawą jest choćby quickshifter z blipperem
  • grzane manetki (świetnie zintegrowane)
  • łączność Bluetooth z możliwością nawigowania strzałkami
  • system monitorujący ciśnienie powietrza w oponach
  • miniowiewka
  • uchwyty dla pasażera
  • akcesoria turystyczne
  • wiele innych bajerów.
Triumph Trident 660Materiały prasowe
Mocowanie tylnego koła w tanich motocyklach często wygląda źle. Tridenta to nie dotyczy. Aluminiowy wahacz i regulacja napięcia łańcucha – miodzio!

Zobacz również: co zrobić żeby nie zgubić tablicy rejestracyjnej i jak odzyskać zgubioną?

REKLAMA

Triumph Trident 660 - klasa sama w sobie

Całkiem szczerze: Triumph Trident 660 jest powiewem świeżości w kategorii lekkich nakedów. Jeśli myślisz o nim jako o sprzęcie klasy średniej, wykreśl „średnia”. To, co zostanie, określa ten motocykl bez fałszywej skromności.

NASZYM ZDANIEM

W tej klasie nakedów od kilku lat działo się niewiele, więc Trident 660 jest niewątpliwie powiewem świeżości, tym silniejszym, że ten motocykl jest naprawdę dobry. Bardzo dobre własności prowadzenia, przyjemna charakterystyka pracy silnika i moc 81 KM, która nie wyrywa z butów, ale spokojnie wystarczy, porządna jakość wykonania, komfort na dobrym poziomie. Wygląd to jak zawsze kwestia gustu, ale koncepcja klasycznego roadstera jest spójna. Nawet jeśli pominąć osobiste preferencje, obiektywnie Trident 660 to świetny motocykl.

 

Triumph Trident 660Materiały prasowe
Czysta forma tylnej sekcji – kształtny tyłeczek osiągnięto dzięki ładnie zaprojektowanej lampie i przeniesieniu błotnika ze stelażem tablicy na wahacz.

 

 Triumph Trident 660: nowy silnik

Rzędowy trzycylindrowiec o pojemności 660 cm3 – To nasuwa przypuszczenie, że silnik Tridenta bazuje na serduchu Street Triple’a 660 (słabszej wersji, dostępnej tylko na niektórych rynkach). W rzeczywistości pochodzi on z „675” od Daytony i pierwszej serii Street Triple’a.
Średnica cylindrów w Tridencie wynosi 74 mm, identycznie jak w ,,675”. Skok tłoków to 51,1 mm, czyli o 1,2 mm mniej niż w ,,675”. Uzyskano to dzięki innemu wałowi korbowemu. Wśród 67 zmienionych części wewnętrznych mamy wał korbowy, korbowody, tłoki, wałki rozrządu. Ponadto inne są czasy sterowania i mapy zapłonu. Całkiem spokojnie można więc mówić o nowym silniku, opierającym się oczywiście na sprawdzonej bazie. Jedna wartość imponuje: 90% maksymalnego momentu obrotowego, wynoszącego 64 Nm, jest do dyspozycji między 3600 a 9750 obr/min, czyli prawie w całym zakresie obrotowym.

Triumph Trident 660Triumph
To nie pochodna silnika napędzającego Street Triple’a 660 S, lecz daleki krewny „675”: silnik Tridenta jest w dużej mierze nowy.

 

REKLAMA

REKLAMA

Triumph Trident 660: konkurenci

Te cztery modele to najważniejsi rywale Tridenta. To im chce on wykazać swoją wyższość.
Od lat w tej klasie Yamaha MT-07 wyznacza standardy. Jej rzędowy twin jest klasą sam dla siebie. Kawasaki Z 650, w przeciwieństwie do MT-07, dysponuje tradycyjnym przesunięciem czopów korbowodowych wynoszącym 180° (Yamaha – 270°), dzięki czemu jest on grzeczniejszy niż sugerowałaby to sylwetka w stylu Sugomi. Ale także tutaj wyposażenie i cena są w porządku. Suzuki SV 650 to model ponadczasowy, ma stabilne podwozie i jedyną V-dwójkę w tym zestawie, podczas gdy elegancko wykonaną i nieco tańszą Hondę napędza lubiący obroty i nieco mocniejszy 4-cylindrowiec.

Honda CB 650 RMateriały prasowe

Honda CB 650 R. Silnik rzędowy czterocylindrowy, moc 95 KM, pojemność 649 cm3, masa 202 kg, przyspieszenie 0-100 km/h 3,6 s, V max 197 km/h, spalanie 4,9 l, ABS. Cena 32 900 zł (model 2020 w promocji).

Kawasaki Z 650Materiały prasowe

Kawasaki Z 650. Silnik rzędowy dwucylindrowy, moc 68 KM, pojemność 649 cm3, masa 188 kg, przyspieszenie 0-100 km/h 3,9 s, V max 193 km/h, spalanie 4,1 l, ABS. Cena 34 200 zł.

Suzuki SV 650AMateriały prasowe

Suzuki SV 650A. Silnik dwucylindrowy V 90°, moc 76 KM, pojemność 645 cm3, masa 199 kg, przyspieszenie 0-100 km/h 3,9 s, V max 205 km/h, spalanie 3,9 l, ABS. Cena 29 900 zł.

Yamaha MT 07Materiały prasowe

Yamaha MT-07. Silnik rzędowy, dwucylindrowy, moc 75 KM, pojemność 689 cm3, masa 182 kg, przyspieszenie 0-100 km/h 3,8 s, V max 207 km/h, spalanie 4,3 l, ABS. Cena 31 999 zł.

REKLAMA

Dane techniczne Triumph Trident 660 (2021)

SILNIK: chłodzony cieczą, trzycylindrowy, rzędowy, wałek wyrównoważający, rozrząd DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchami, cztery zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 3 x 38 mm.
Elektryka: alternator 348 W, akum. 12 V/8 Ah.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch.
Średnica cylindra x skok tłoka 74,0 x 51,1 mm
Pojemność skokowa 660 cm3
Stopień sprężania 11,1:1
Moc maks. 81 KM (60,0 kW) przy 10 250 obr/min
Maks. moment obrotowy 64 Nm przy 6250 obr/min
Rama: z rur stalowych.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, średnica goleni 41 mm, tył – dwuramienny wahacz z aluminium, bezpośrednio mocowany centralny amortyzator.
Hamulce: przód – dwie tarcze, średnica 310 mm, 4-tłoczkowe zaciski pływające, tył – jedna tarcza, średnica 255 mm, 1-tłoczkowy zacisk pływający, kontrola trakcji, ABS.
Rozmiary felg p/t 3,50 x 17 / 5,50 x 17
Rozmiary opon p/t 120/70 R 17 / 180/55 R 17
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1401 m
Kąt główki ramy 65,4°
Wyprzedzenie 107 mm
Skoki zawieszeń p/t 120/134 mm
Wysokość kanapy 805 mm
Masa na sucho 189 kg
Dopuszczalna masa całkowita 395 kg
Pojemność zbiornika paliwa 14,0 l
Cena 35 100 zł

zobacz galerię

Zobacz również:
Weź sportowy silnik, wstaw go w masywną aluminiową ramę i uzupełnij sztywnymi zawieszeniami. Całość przypraw owiewkami i komfortową ergonomią. Oto recepta na maszynę turystyczną w sportowym stylu. Na pewno zadziałała ona w przypadku Suzuki GSX-S 1000 F.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA