Yamaha MT-07 model 2021 - test i opinia

Cięższy, słabszy, bardziej ekologiczny i... brzydszy? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zmiany w nowym MT-07 nie poszły we właściwym kierunku. Czy popsuły tak udany motocykl? Sprawdzam.

Mroczna, szaro-czerwona kolorystyka zastąpiła popularną wersję fluo. Są też warianty czarny i niebieski.

Popularność Yamahy MT-07 chyba przerosła oczekiwania producenta. Od premiery w 2014 roku sprzedaż tego światowego hitu wyniosła ponad 125 000 egzemplarzy w nieco ponad 6 lat. Dla porównania wszystkie Ducati Monstery – seria uznawana za najlepiej sprzedające się Ducati w historii – od 1993 roku, czyli w 28 lat, sprzedały się w 300 000 egzemplarzy.
Tak więc MT-07 jest dla Yamahy kurą znoszącą złote jajka. Ale przecież taka sytuacja nie wydarzyła się przypadkowo. W połowie minionej dekady rynek motocyklowy przeżywał pewną zapaść, zwłaszcza japońska wielka czwórka nie bardzo wiedziała, w jakim kierunku ma zmierzać, żeby wykaraskać się z kryzysu. Wtedy to designerzy Yamahy, zainspirowani japońską kulturą, wpadli na pomysł serii MT. Było to coś zupełnie świeżego, wyróżniającego się nie tylko pod względem designu, ale też technologii oraz przystępności cenowej. Motocykliści z całego świata docenili agresywną stylistykę i świetne własności prowadzenia, soczysty, zapewniający dużo radości z jazdy dwucylindrowy silnik, oraz – co nie jest bez znaczenia – atrakcyjną cenę.
Aby podtrzymać ten stan rzeczy, Yamaha co jakiś czas musi odświeżyć swój hit, tak aby wciąż trzymać konkurencję w szachu. A ta nie śpi. Bo o ile japońscy rywale na razie atakują ten segment niezbyt intensywnie (zarówno Z 650, jak i SV 650 mają już parę lat), o tyle Europa, zwłaszcza w postaci Aprilii Tuono 660 („Motocykl” 4/2021) i Triumpha Tridenta 660 (10/2021) ma potencjał, by ugryźć kawałek tego tortu. Pierwszy poważny update MT-siódemki miał miejsce w 2018 roku, a teraz, w 2021, przyszedł czas na kolejne zmiany techniczne i stylistyczne. Część z nich wymusiły wymagania kolejnej restrykcyjnej normy emisji Euro 5.

Yamaha MT-07 - kokpit/wyświetlaczFot. Jacek Hanusz
Czytelny i efektowny, choć pozbawiony kolorów, wyświetlacz MT-07 pokazuje najważniejsze informacje. Nie ma wśród nich zasięgu.
Yamaha MT-07 - miniowiewkaFot. Jacek Hanusz
Niewielka szyba może nie uratuje cię na autostradzie, ale uczyni jazdę z dużymi prędkościami znośniejszą i dobrze komponuje się z „okiem cyklopa”.
Yamaha MT-07 - wahacz i tłumikFot. Jacek Hanusz
Choć to klasa średnia, trudno przyczepić się do jakości wykonania. Yamaha stawia na detale, czego dowodem jest choćby ładny wahacz.

Subiektywnie ekscentryczny

Stylistyka serii MT zawsze dzieliła motocyklistów. Tak samo jest z MT-07.

Najpierw jednak zajmę się wyglądem, który – delikatnie mówiąc – jest dyskusyjny. Nie mam zastrzeżeń do sylwetki bike’a, który wygląda teraz bardziej muskularnie i opływowo niż kanciasta poprzednia wersja. Poprzednik był rysowany ostrzejszą kreską i sprawiał bardziej wojownicze wrażenie, nowy jest jakby nieco grzeczniejszy. Fajnie, że wloty powietrza są teraz zintegrowane z osłoną zbiornika, a nie dołożone osobno, kanapa wygląda na lepiej tapicerowaną, a jakość wykonania na solidniejszą i bardziej dopracowaną niż w poprzednich wersjach. Cieszy pojawienie się full-LED oświetlenia, czyli kierunkowskazów oraz tylnego i przedniego światła.
Tu docieramy do sedna kontrowersyjności designu nowego MT-07. Przednia lampa. Właściwie powinienem to pozostawić osądowi każdemu z was, ale... Gdy zobaczyłem ją po raz pierwszy, lekko mnie zniesmaczyło, choć i poprzednia lampa w stylu lat 90. nie była moją ulubioną. Znacznie lepiej wyglądał podwójny reflektor w MT-09. Nowa stylistyka trafiła do całej serii MT (od 125 do MT-09; MT-10 nie zostało jeszcze odświeżone) i budzi mieszane uczucia. Im dłużej patrzę na przednią owiewkę z charakterystycznym soczewkowym okiem cyklopa, tym łatwiej mi się z nią pogodzić, jednak wciąż sprawia wrażenie, jakby designerzy nie bardzo wiedzieli, czym zwieńczyć przód i z każdym kolejnym modelem dobierają coś losowo. Nic to. Przejdźmy do innych zmian, bo przecież nie tylko stylistyką człowiek żyje.

Yamaha MT-07 - kolektor wydechowy z sondą lambda i dodatkowym katalizatoremFot. Jacek Hanusz
Europa katem motocykli niespełniających norm. Euro 5 jest sprawcą tego okrutnego i obrzydliwego katalizatora w MT-07. Ble!
Yamaha MT-07 - kierunkowskazy LEDFot. Jacek Hanusz
Oświetlenie LED pełną gębą. Kierunkowskazy to drobiazg, ale nowa soczewkowa lampa przednia to dla wielu świętokradztwo.

Europatologia

Na pierwszy rzut oka zmiany techniczne nie poszły w dobrym kierunku. MT-07 jest cięższy o 1 kg (184 kg z paliwem), o 1,5 KM słabszy i ma mniej momentu o 1 Nm. Wszystko to jest efektem normy Euro 5. A do tego dochodzi wielki katalizator w kształcie puszki piwa, który widowiskowo oszpecił ładnie poprowadzone kolektory wydechowe. Ech...
Na szczęście Yamaha zrobiła wiele, by wprowadzenie Euro 5 nie zepsuło tego motocykla do szczętu. Zmieniony airbox i kanały dolotowe pozwoliły utrzymać moc na podobnym poziomie i podczas jazdy ta minimalna różnica właściwie nie jest odczuwalna. Na dodatek zmiany w mapach zapłonu i elektronice pozwoliły poprawić przebieg oraz dostępność mocy i momentu w całym zakresie obrotów. Charakterystyka silnika CP2 została poprawiona i choć jego reakcje są łagodne i płynne, to power wydaje się odrobinę bardziej soczysty niż w poprzedniku.

Być może brak mu zadziorności (układ wydechowy stał się cichszy), co też jest efektem dostosowania do normy, ale w żadnym razie nie szkodzi to wrażeniom z jazdy. Silnik ciągnie od dołu wyraźnie i mocno, dobrze wkręca się na obroty i przyjemnie, ale z pełną kontrolą katapultuje na wyjściach z zakrętów. Jedyny zauważalny moment, kiedy silnik wyraźnie łapie zadyszkę, to najwyższy zakres obrotów (powyżej 9000/min). Wtedy nic specjalnego się nie dzieje.
Update AD 2021 objął też zmiany w ergonomii – kanapa wciąż znajduje się na umiarkowanej wysokości 805 mm, za to kierownica jest o 30 mm szersza, przy czym osadzono ją wyżej i bliżej kierownika. O ile szerokość trafia w moje gusta, o tyle przy moim wzroście (193 cm) kiera jest odrobinę za blisko, co trochę przeszkadza podczas ostrego atakowania winkli.

Yamaha MT-07Fot. Jacek Hanusz
Zwarta i zwinna sylwetka, którą pokochało tak wielu, została delikatnie odświeżona.

Poręczność i zwrotność

MT-07 podrożał, mimo to bez wątpienia wciąż będzie hitem sprzedaży.

są na wysokim poziomie, więc wywijanie w gąszczu górskich zakrętów nie sprawia problemów. Odrobinę gorzej jest na dłuższych winklach pokonywanych z wyższymi prędkościami. Niezmienione w stosunku do poprzednika zawieszenia bywają wtedy lekko niestabilne i niedotłumione, powodując lekką nerwowość i pływanie. Na szczęście pojawiają się one dopiero w zakresach granicznych, kiedy podnóżki rysują grube kreski na asfalcie, co oznacza, że wypadałoby lekko odpuścić.
Robotę robią też nowe opony Michelin Road 5 – dają świetną przyczepność i nie gorszy feedback, więc będziesz wiedział wszystko, co się dzieje z przodem i na ile możesz sobie jeszcze pozwolić. Plus należy się za zmiany w hamulcach, które, mimo że niewielkie, przyniosły wymierny efekt. Mam na myśli nie skuteczność, która również w poprzedniku była bez zarzutu, ale stabilność. Hamulce z 2018 roku z tarczami o średnicy 282 mm w czasie poganiania na krętych, wymagających odcinkach potrafiły spuchnąć, ich wyczucie i skuteczność spadała z czasem, przegrzewały się. Nowe tarcze o średnicy 298 mm dużo lepiej znoszą brutalne traktowanie i utrzymują skuteczność, opierając się zjawisku fadingu. MT-07 wciąż nie ma kontroli trakcji i takich dodatków, jak quickshifter, ale jak mantrę będę powtarzał, że w tego typu motocyklu kontrola trakcji jest zupełnie niepotrzebna, a quickshifter to kaprys, bez którego można spokojnie się obejść.
Cieszy powiększenie zbiornika paliwa do 14 litrów oraz wprowadzenie nowego wyświetlacza, który pokazuje najważniejsze informacje w negatywie. Szkoda, że nie pokazuje zasięgu na paliwie, które pozostaje w zbiorniku, ale w zamian obsługujesz go z lewego przełącznika w kierownicy.

YAMAHA MT-07

Silnik: chłodzony cieczą, rzędowy, dwucylindrowy, wałek wyrównoważający, rozrząd DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchem, cztery zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wytrysk paliwa, średnica gardzieli 38 mm.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, napęd łańcuchem
Średnica cylindra x skok tłoka 80 x 68,6 mm
Pojemność skokowa 689 cm3
Stopień sprężania 11,5:1
Moc maks. 73,4 KM (54 kW) przy 8750 obr/min
Maks. moment obrotowy 67 Nm przy 6500 obr/min
Rama: grzbietowa, z rur stalowych.
Zawieszenia: przód – widelec teleskopowy, średnica goleni 41 mm, tył – dwuramienny wahacz z aluminium, centralny amortyzator, regulowane napięcie wstępne sprężyny i tłumienie odbicia.
Hamulce: przód – dwie tarcze pływające, śr. 298 mm, zaciski czterotłoczkowe, tył – jedna tarcza, śr. 245 mm, jednotłoczkowy zacisk pływający, ABS.
Rozmiary felg p/t 3,50 x 17 / 5,50 x 17
Rozmiary opon p/t 120/70 R 17 / 180/55 R 17
Opony Michelin Road 5
WYMIARY I MASY
Dł./szer./wys. 2085/780/1105 mm
Prześwit 140 mm
Rozstaw osi 1400 mm
Kąt główki ramy 65,5°
Wyprzedzenie 90 mm
Skoki zawieszeń p/t 130/130 mm
Wysokość kanapy 805 mm
Masa z płynami 184 kg
Dopuszczalna masa całkowita 355 kg
Poj. zbiornika paliwa 14 l
Przeglądy co 10 000 km
Cena 31 999 zł

 

Lepszy czy gorszy?

Jeśli jesteś posiadaczem poprzedniego MT-07, zmiany nie wyrwą cię z butów. Spokojnie możesz pozostać przy poprzednim modelu, chyba że stylistyka nowego przekonuje cię do zmiany. Poprawki techniczne i lifting wprowadzony w 2021 roku mają charakter mocno kosmetyczny i czynią z MT-07 jeszcze bardziej dojrzały motocykl. Dobrze, że producent dołożył starań, by norma Euro 5 nie wpłynęła mocno na charakterystykę motocykla, ale jeśli Yamaha chce utrzymać tron w kategorii średnich nakedów, musi przyłożyć się bardziej. Może czas na lepsze zawieszenia i pakiet elektroniki?
Cieszy, że w swojej kategorii MT-07 wciąż jest łakomym kąskiem. Mimo że cena podskoczyła, to 31 999 zł wciąż jest najatrakcyjniejszą kwotą za maszynę w tej kategorii.

Yamaha MT-07 - profilFot. Jacek Hanusz
Zgrabniejsze linie i bardziej finezyjny profil nowego MT-07 odróżniają go od bardziej kanciastej poprzedniczki. Technicznie niewiele się zmieniło.

Zobacz także jak Yamaha MT-07 wypada na tle rywali: Triumpha Tridenta i Kawasaki Z 650

WNIOSEK

Zmiany w MT-07 nie są daleko posunięte, a przynajmniej nie na tyle, by zmienić charakter maszyny. Wciąż jest to zadziorny, ale też przyjazny i wyjątkowo zwinny współczesny naked. Silnik to wciąż gracz nr 1, choć przydałoby się trochę więcej soku...

Zobacz również:
REKLAMA