[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.0

Yamaha Niken - fun factory

Niken po japońsku oznacza dwa miecze, jest to również styl walki. Czy nowy motocykl Yamahy jest tak rewolucyjny, by pokonać konkurencję? Co ja mówię?! przecież Niken nie ma konkurencji! Przynajmniej na razie.

Niken zmienił moje zdanie na temat motocykli trójkołowych. Zakochałem się w nim, ale na naszym facebookowym profilu wielu z was stwierdziło, że jest on całkowitym zaprzeczeniem motocykla, bo ma trzy koła, a nie dwa. Słaby argument, ja go nie kupuję. Dla mnie Niken jest oryginalną zabawką, gwarantującą przyjemność z jazdy, całe pokłady przyjemności z jazdy.

Moje początki z Nikenem wcale nie były łatwizną. Najpierw musiałem przyzwyczaić się do ogromnego przodu, który kryje skomplikowane zawieszenie. Inaczej niż w wielu współczesnych motocyklach nie ma w nim żadnych elektronicznych ani hydraulicznych systemów sterujących. Japończycy postawili na klasyczną mechanikę. W tym przypadku klasyczna znaczy niesamowicie skomplikowana. Liczba przegubów, jaką ma przedni zawias Nikena, wystarczyłaby na samochód.

REKLAMA

Każde z przednich kół prowadzą po dwa golenie, takie jak w widelcu upside-down (jeden z nich ma średnicę 41, drugi 43 mm). Grzebanie w tak skomplikowanym zawieszeniu to trochę ruletka, ale jeśli chcesz, możesz przestawić tłumienie. Wystarczy, że chwycisz za śrubokręt, pochylisz się przy kole i policzysz kolejne kliki. Jeśli miałeś okazję pojeździć Piaggio MP3 lub podobnym sprzętem, musisz pamiętać, że zawieszenia Nikena nie blokują się, gdy zatrzymasz się pod światłami. Jeśli więc nie wystawisz nogi na postoju, po chwili będziesz szarpał się z przewróconym motocyklem. Walka będzie nierówna, bo do podniesienia masz 263 kg, a więc sporo.

 

REKLAMA

REKLAMA

Bardziej klasyczny tył

Rama to stalowa kratownica z aluminiowym mocowaniem również aluminiowego wahacza i stalowymi wzmocnieniami główki ramy. Silnik został bez większych zmian przejęty z MT-09. I bardzo dobrze, bo jest znakomity! Wał korbowy Nikena jest o 18% cięższy, co miało uspokoić pracę trzycylindrowca. Zabieg udał się – silnik rzeczywiście pracuje płynniej. O ile w MT-09 do najagresywniejszej mapy podszedłem z ostrożnością, o tyle w Nikenie sprawiała ona najwięcej przyjemności z jazdy. Silnik – tak jak w MT-09 – ma moc 115 KM i maksymalną wartość momentu na poziomie 87,5 Nm. Prawie zawsze pod ręką będziesz miał spory zapas momentu, a ogromna elastyczność choć na chwilę pozwoli zapomnieć o zmianie biegów. Te zmienia się szybko, w czym zasługa seryjnie montowanego quickshiftera.

 

REKLAMA
Innowacyjność jest wpisana w kod genetyczny Yamahy. Przed laty Szokowały GTS, T-Max czy single z serii YZF, dzisiaj Niken.
W czasach wszystkomogących kokpitów z wyświetlaczami TFT, ten w Nikenie wygląda klasycznie. Czytelność bez zarzutu. Znak czasów. Diody LED, które zastąpiły wszystkie żarówki, oraz przede wszystkim przednie zawieszenie – to wyróżnia Nikena z tłumu. Quickshifter - dostajesz go w standardzie. Pamiętaj jednak, że działa tylko w górę.

 

Jazda Nikenem ma w sobie coś z cyrkowego show – nie unikniesz tłumu ciekawskich towarzyszącego każdemu ruszeniu. Jeśli popełnisz wtedy błąd, staniesz się królem Youtube’a. Na dodatek, gdy będziesz robił to pierwszy raz, gdzieś pod czaszką będzie kołatać się myśl, co stanie się, gdy – do cholery – ruszę tym sprzętem. Bez paniki. Po starcie najpierw spotka cię delikatne zachwianie, które zniknie zaraz, gdy tylko licznik wskaże 8-10 km/h. Obstawiam, że wpływ na takie zachowanie ma strach przed nieznanym i ogromna masa przodu. Masywne dźwignie, drążki, po dwa golenie na każde z kół – to musi ważyć. Później jest już tylko lepiej.

A co z zakrętami? Do złożenia w winkiel trzeba użyć nieco więcej siły niż w MT-09. Potem Niken zgrabnie pochyli się i przejedzie zakręt jak normalny motocykl. I to jest w nim najfajniejsze. Nie ma mowy o nadmiernej sile odśrodkowej (jak np. w Can-Amie Spyderze), która chce cię zrzucić z kanapy. Ten dziwoląg jeździe naprawdę tak dobrze, jak zwykły motocykl, z kilometra na kilometr dając coraz więcej przyjemności z jazdy, i to coraz szybszej jazdy. Gdy w złożeniu osiągniesz granicę 45 stopni, co wcale nie jest takim trudnym zadaniem, poinformują cię o tym przycierające o asfalt podnóżki. Japończycy porównali przyjemność jazdy na Nikenie do zjazdu na nartach carvingowych. Chyba rzeczywiście coś w tym jest.

 

REKLAMA

Zaskoczenie na krawężniku

Jeszcze bardziej zaskakuje wjechanie na krawężnik. Mam na myśli sytuację, gdy jedno z kół pojedzie po krawężniku, a drugie potoczy się po asfalcie. Robiąc to, masz wrażenie, jakbyś jechał po równej nawierzchni! Motocykl prowadzi się całkiem normalnie, a zawieszenia nie tracą nic ze swojego skoku 110 mm. Po prostu mechanizm powoduje, że jedna strona unosi się bardziej od drugiej i po sprawie. Co dzieje się, gdy przeszkoda jest wyższa niż zwykły krawężnik? Nie mam bladego pojęcia i chyba nie chcę wiedzieć.

Przyzwyczajenia wymaga przejeżdżanie wszelkiego rodzaju pęknięć asfaltu i nierówności. O ile na klasycznym motocyklem łatwiej je ominąć, o tyle Nikenem zwracałem uwagę tylko na to, by jedno z kół toczyło się po równym asfalcie. Wtedy to drugie delikatne wybierało nierówności, a lekkie drgania na kierownicy dawały znak, że jadę po nierównym. Trochę przypominało to jazdę samochodem i co gorsza usypiało czujność, dając poczucie większego bezpieczeństwa. Czy złudnego?

REKLAMA

Tył ucieknie jako pierwszy

Żeby zmusić przód do uślizgu, trzeba się naprawdę postarać. Swoją robotę robiły Bridgestone’y Battlax Adventure A41, w dwóch rozmiarach – 15 cali z przodu i 17 cali z tyłu. Możesz być pewien, że w zakręcie o wiele, wiele prędzej ucieknie ci tył. Ale bez paniki, wszystko jest pod nadzorem kontroli trakcji. Na pierwszym poziomie dość późno wkraczała ona do akcji, a na drugim zaskakująco wcześnie. Jeśli jesteś kozak, zawsze możesz ją całkiem wyłączyć i pokonywać winkle pięknymi bokami.

Piętnastocalowe przednie koła zmusiły Japończyków do zastosowania mniejszych tarcz hamulcowych. Te w Nikenie mają średnicę 265 mm, a dla porównania w MT-09 – 298 mm. Przynajmniej teoretycznie Niken powinien więc hamować nieco gorzej. Z drugiej strony dzięki trzem kołom ma większą powierzchnię styku z asfaltem. Gdzie leży prawda, postaramy się to sprawdzić, gdy tylko ten motocykl trafi do nas na testy. Podczas pierwszych jazd podobało mi się, że hamulec nie wymagał żelaznego uścisku dłoni, a precyzja obsługi była znakomita. Mimo częstego hamowania podczas alpejskiego rollercoastera punkt zadziałania nie zmieniał się, a ja cały czas dobrze wiedziałem, kiedy klocki dosięgną tarczy.

 

REKLAMA

REKLAMA

Dostałem, czego chciałem

Od momentu prezentacji Niken był jednym z najczęściej komentowanych motocykli. Jedni go pokochali, inni znienawidzili. Mnie Niken dał mnóstwo świetnej zabawy na drodze, a właśnie tego oczekiwałem od niego.

 

REKLAMA

Dane techniczne 

Yamaha Niken 

Silnik: chłodzony cieczą, trzycylindrowy, rzędowy, rozrząd DOHC, cztery zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 41 mm.
Elektryka: akumulator 12 V/9 Ah. 
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre z antyhoppingiem, skrzynia 6-biegowa, napęd tylnego koła łańcuchem, quickshifter. 
Średnica cylindra x skok tłoka 78,00 x 59,61 mm
Pojemność skokowa 847 cm3
Moc maks. 115 KM (85 kW) przy 10 000 obr/min
Maks. moment obr. 87 Nm przy 8500 obr/min
Rama:  grzbietowa, stalowo-aluminiowa. 
Zawieszenia:  przód – po dwa widelce teleskopowe prowadzące każde z kół, średnica goleni 41 i 43 mm, regulacja tłumienia odbicia i dobicia, tył – dwuramienny wahacz aluminiowy, centralny amortyzator, regulowane napięcie wstępne sprężyny i tłumienie odbicia.
Hamulce: przód przód – dwie tarcze, średnica 265,6 mm, zaciski 4-tłoczkowe, tył – jedna tarcza, średnica 298 mm, zacisk 2-tłoczkowy, ABS, kontrola trakcji.
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1510 mm
Kąt główki ramy 60°
Wyprzedzenie 74 mm
Skoki zawieszeń p/t 110/125 mm
Wysokość kanapy 820 mm
Masa z paliwem 263 kg
Poj. zbiornika paliwa 18 l
Cena 64 900 zł

 

 

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Nowe Yamahy przypominają zabawę klockami Lego. Z takich samych elementów powstają różne maszyny, a każda z nich ma nieco inny charakter. Teraz do miejskiej MT-07 i klasycznej XSR 700 dołącza turystyczny Tracer 700.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij