[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ

OCEŃ
5.0

Yamaha R3, powrót małych pojemności.

Jak zagwarantować sukces małemu motocyklowi sportowemu? Wszczepić mu geny większych modeli. W tym przypadku przeszczep skóry R6 do R3, połączony z kilkoma poprawkami, naprawdę robi wrażenie.

Yamaha R3 jazda na drodze w górach

Renesans sprzętów o małych pojemnościach trwa w najlepsze, dlatego zaprezentowana w 2015 roku Yamaha YZF-R3, żeby nie wypaść z rywalizacji, potrzebowała odświeżenia. Doczekała się zatem upgrade’u wizualnego, ale też technicznego, przy czym ten drugi ominął osadzony w stalowej ramie silnik, który wciąż jest tym samym dwucylindrowcem o pojemności 321 cm3. Jego 42 koniki – tak jak poprzednio – całkiem nieźle radzą sobie z napędzaniem maszynki o masie 167 kg.

Spokojnie i równo pracujący piec dostarcza sporo momentu obrotowego: w środkowym zakresie mocy przybywa, a silnik z wielką ochotą wkręca się na obroty aż do około 10 000 obr/min. To oznacza całkiem niezłą elastyczność i dobre zestrojenie zwłaszcza środkowego zakresu, który pozwala śmigać po ostrych winklach na trójce bez konieczności redukowania. Oprócz tego silnik reaguje na gaz bardzo chętnie, choć jego reakcje w niskim zakresie obrotowym, na przykład podczas wolnej jazdy w ruchu miejskim, mogłyby być bardziej żywiołowe.

REKLAMA

Mimo takiej samej mocy, tegoroczna R-trójka jest o 8 km/h szybsza od poprzedniej. Spora w tym zasługa poprawionej aerodynamiki. Nowe owiewki zapewniają o 9% mniejszy opór powietrza i minimalizują zawirowania. R3 rozpędza się do prawie 190 km/h, a do tego wygląda jak R6.

 

 

REKLAMA

REKLAMA

 

Jeszcze więcej sportu

Także jeśli chodzi o ergonomię trochę się zmieniło, a wszystko poszło jeszcze bardziej w kierunku sportu. Połówki kierownicy są zamontowane o 22 mm niżej i ustawione o 2° bardziej na zewnątrz. Na dodatek zbiornik paliwa jest o 20 mm niższy, a ponad kolanami o 31 mm szerszy. To ma poprawić kontakt z maszyną i ułatwić kontrolę nad nią. Wysokość kanapy wciąż wynosi 780 mm. To kompromis, na który Yamaha musiała pójść, myśląc o niższych i młodszych riderach, którzy będą zasiadać za sterami. Niestety, odrobinę utrudnia to sportową jazdę – siedzisz nisko i raczej pasywnie. Wyższa kanapa pozwoliłaby przyjąć aktywniejszą i agresywniejszą pozycję, ale przecież nie można mieć wszy­stkiego, zwłaszcza w motocyklu tego typu. Fajny jest nowy bogato wyposażony wyświetlacz LCD ze wskaźnikiem zapiętego biegu i shiftlightem.

REKLAMA

Przez winkle R-trójka śmiga zwinnie. Zarówno na wejściu, jak i w szczycie oraz na wyjściu z zakrętu zdumiewa precyzja prowadzenia, co zawdzięcza zapewne nowym zawieszeniom. Z przodu mamy nowy widelec KYB, który jest sztywniejszy niż w poprzedniej wersji i zestrojony bardziej sportowo. Podobnie jest z amortyzatorem – ma twardszą sprężynę i mocniejsze tłumienie. YZF-R3 trzyma się drogi mocno, a na winklach potrafi pojechać w zadziwiająco szybkim tempie! Nowe opony Dunlop Sportmax GPR-300, dostosowane do specyfiki motocykli tego typu, doskonale współpracują z R-trójką nawet na mokrych fragmentach toru.

Do poprawki: podczas brutalnej redukcji tylne koło czasem podskakuje, a hamulec powinien zyskać jeszcze odrobinę kąśliwości i mieć stabilniejszy punkt zadziałania. To dowodzi, że wciąż jest miejsce do rozwoju R3.

Potencjał Yamahy R3

Jeszcze do niedawna nikt nie wierzył, że maszyny tej klasy mają przyszłość. Dziś ci, którzy dotychczas gardzili pojemnościami poniżej 600 cm3, z ciekawością spoglądają na to zjawisko, a przekonani do małych sportów wiedzą, że dają one ogromną radość z jazdy. Spora w tym zasługa właśnie tej Yamahy, której wersja na sezon 2019 wspina się na kolejny poziom rozwoju.

 

REKLAMA

 

Co nowego? Oto lista najważniejsze zmian w YZF-R3:

  • Osłona zbiornika paliwa z wlotami powietrza z przodu. Na wysokości kolanami zbiornik paliwa szerszy o 31,4 mm i o 2 cm niższy niż u poprzednika.
  • O 9% mniejszy opór powietrza dzięki nowym owiewkom, co pozwala uzyskać wyższą o 8 km/h prędkość maksymalną.
  • Połówki kierownicy zamocowane o 22 mm niżej i ustawione o 2° bardziej na zewnątrz.
  • Stylistyka przypomina modele R6 i R1.
  • Chłodzenie silnika poprawione dzięki lepszemu przepływowi powietrza.
  • Wielofunkcyjny kokpit LCD z wyświetlaczem zapiętego biegu, regulowanym shiftlightem itd.
  • Górna półka widelca.
  • Sztywniejszy widelec upside-down KYB o średnicy goleni 37 mm.
  • Amortyzator z twardszą sprężyną i poprawioną charakterystyką tłumienia oraz ze wstępnym napięciem sprężyny.
  •  Nowe opony Dunlop Sportmax GPR-300.

 

Zobacz również: oto największy konkurent Yamahy R3 czyli Kawasaki Ninja 400. Który wybrać? 

REKLAMA

 

Dane techniczne

Yamaha R3

Silnik: chłodzony cieczą, dwucylindrowy, rzędowy, wałek wyrównoważający, rozrząd DOHC, wałki rozrządu napędzane łańcuchami, cztery zawory na cylinder, smarowanie z mokrą miską olejową, wtrysk paliwa, średnica gardzieli 2 x 32 mm.
Elektryka:  alternator 298 W, akumulator 12 V/7 Ah.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia 6-biegowa, łańcuch, przełożenie wtórne 3,070.
Śr. cylindra x skok tłoka 68 x 44,1 mm
Pojemność skokowa 321 cm3
Stopień sprężania 11,2:1
Moc maks. 42 KM (30,9 kW) przy 10 750 obr/min
Maks. moment obrotowy 30 Nm przy 9000 obr/min
rama: grzbietowa z aluminium.
Zawieszenia: przód – widelec upside-down, śr. goleni 37 mm, tył – dwuramienny wahacz z aluminium, bezpośrednio mocowany centralny amortyzator.
Hamulce: przód – jedna tarcza, średnica 298 mm, dwutłoczkowy zacisk pływający, tył – jedna tarcza, średnica 220 mm, jednotłoczkowy zacisk pływający, ABS
Rozmiary felg p/t 2,75 x 17 / 4,00 x 17
Rozmiary opon p/t 110/70 17 / 140/70 17
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1380 mm
Kąt główki ramy 65°
Wyprzedzenie 95 mm
Skoki zawieszeń p/t 130/125 mm
Wysokość kanapy 780 mm
Masa z paliwem 167 kg
Poj. zbiornika paliwa/rezerwa 14 l
Cena 25 900 zł

 

 

 

 

Zobacz również:
Tak, tak, to wcale nie jest żart. 25 lat temu, w listopadzie 1994 roku, na rynku pojawił się pierwszy numer „Motocykla”. Przez tych 300 miesięcy świat przyspieszył, podobnie jak współczesne motocykle. Przez 2,5 dekady przygotowaliśmy dla Ciebie 299 numerów naszego magazynu.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij