Yamaha Tricity 300 - trzykołowy skuter w teście

Trójkołowce nie zyskały w Polsce dużej popularności, ale czy słusznie? Przecież przyczepności nigdy za wiele. Na przykładzie Yamahy Tricity 300 sprawdzamy, czy dwa koła z przodu to dobry sposób na gorsze warunki drogowe.

Yamaha Tricity 300 jest duża i komfortowa, ale czy na pewno dobra do miasta?

Fakt, w ostatnich latach zima nie bywa tak sroga jak 10 czy 15 lat temu, co oznacza, że dziś sezon motocyklowy może trwać dłużej. Złe warunki drogowe rządzą się jednak swoimi prawami, a gorsza przyczepność, tym bardziej jej brak, wymaga jeszcze większej ostrożności. Tu z pomocą przychodzą trójkołowe maszyny, które w założeniu zapewniają jej więcej. Przykładem jest nowa Yamaha Tricity 300, która korzysta z rozwiązań znanych z Tricity 125 i Nikena. Dwa koła z przodu są wsparte na skomplikowanym zawieszeniu składającym się z przegubów, ramion i aż czterech teleskopów, a wszystko to musi zmieścić się pod przednią owiewką. Nie może przy tym poszerzać nadmiernie skutera, by ten wciąż był użyteczny w miejskich korkach.

Yamaha Tricity 300 2021Fot. Jacek Hanusz
Informacje w kokpicie są czytelne, ale brakuje kilku istotnych rzeczy: wskaźnika zasięgu i temperatury zewnętrznej.

Zobacz również: jak jeździ trzykołowy Peugeot Metropolis 400

Yamaha Tricity 300 to duży skuter – szerszy i dłuższy niż konkurencyjne maszyny tej klasy, a także większy niż bratni X-Max 300. Dzięki temu oferuje pod dostatkiem wygody i miejsca na nogi. To oraz miękko zestrojone zawieszenia, które pozwalają mu płynnie przechodzić przez większe dziury oraz nierówności, czyni go skuterem dobrym na dalsze wyjazdy. Kanapa jest wygodna, a pozycja odprężona. Szeroka przednia sekcja zapewnia dobrą ochronę przed wiatrem, ale w zatłoczonych miejskich arteriach utrudnia przeciskanie się między samochodami.

Yamaha Tricity 300 2021Fot. Jacek Hanusz
Skuter możesz parkować na trzy sposoby: blokując koła lub korzystając z jednej z dwóch podstawek – bocznej i centralnej. Czy to nie o jedną za dużo?
Yamaha Tricity 300 2021Fot. Jacek Hanusz
Wciskasz i kręcisz – obsługa bezkluczykowej stacyjki jest prosta i intuicyjna. W przekroku brakuje dodatkowego schowka.

REKLAMA

REKLAMA

Yamaha Tricity 300 2021Fot. Jacek Hanusz

Yamaha Tricity 300: wrażenia z jazdy po mieście

Mimo że dwa koła z przodu tylko nieznacznie poszerzają skuter, pod kopułą kierownika tłucze się myśl, że nie ma sensu pchać się między auta, jeśli nie ma pewności prześliźnięcia się między nimi. Na niekorzyść działa też to, że przy niskich prędkościach, ze względu na dużą masę i wyważenie, skuter jest chybotliwy. Zatrzymywanie się między autami komplikuje lekko nieprecyzyjny system blokowania kół.

Możesz je zablokować palcem wskazującym lewej dłoni, ale dopiero gdy prędkość spadnie poniżej 12 km/h. Skuter znajduje się wtedy już na granicy równowagi. Na dodatek blokada działa z lekkim opóźnieniem i jest miękka, tzn. dopuszcza wychylenia nawet na postoju. To sprawia, że jeśli byłeś delikatnie wychylony w jedną ze stron, skuter nie będzie stabilny. Konkurencja ma bardziej dopracowane i szybciej działające systemy.

Zobacz również: jakim motocyklem możesz jeździć bez prawa jazdy kategorii A?

To wszystko sprawia, że jazda w mieście budzi mieszane uczucia i wymaga przyzwyczajenia, ale nawet rutyna nie uchroni cię przed małymi wpadkami. Masa skutera działa na niekorzyść podczas przyspieszeń, mimo że silnikowi nie sposób odmówić dynamiki i bardzo przyjemnego, liniowego oddawania mocy.

Yamaha Tricity 300 2021Fot. Jacek Hanusz
W podświetlanym schowku zmieszczą się integral i dodatkowy kask otwarty lub np. rękawice, przeciwdeszczówka i nieduży plecak.

Yamaha Tricity 300: wrażenia z jazdy poza miastem

Tricity 300 ma na pokładzie kontrolę trakcji, która sporadycznie wkracza do akcji na śliskich nawierzchniach. Czy potrzebnie?

Yamaha Tricity 300 znacznie lepiej radzi sobie poza miastem. Podczas jazdy z przepisowymi prędkościami płynie po zakrętach przewidywalnie i stabilnie. Niewielka nerwowość pojawia się jedynie gdy w złożeniu natrafisz na większą nierówność oraz w koleinach. Do komfortu i dobrej ochrony przed wiatrem po stronie zalet trzeba dopisać dobrą widoczność w lusterkach i umiarkowane zużycie paliwa. Przy dość dynamicznej jeździe Tricity palił 3,8 litra/100 km. Przód daje dobry feedback, który nieco rozmywa się przy głębszych złożeniach w szybko pokonywanych zakrętach.

Po wjeździe na autostradę Tricity 300 osiąga 130 km/h, przy których sunie stabilnie i przewidywalnie. Hamulce oferują niezłą skuteczność, ale pod warunkiem, że korzystasz z obu. W innym razie jest tak sobie. Z przodu o zatrzymanie dbają dwie tarcze i dwa zaciski jednotłoczkowe, a z tyłu tarcza i zacisk dwutłoczkowy.

Na pokładzie są kontrola trakcji i obowiązkowy ABS. Jego dość siermiężny sposób działania jest znany z poprzednich wersji X-Maxa. Ciekawe, kiedy Yamaha wreszcie go poprawi.
Inna rzecz, która zasługuje na prztyczek, to jazda w duecie – im cięższy pasażer siedzi z tyłu, tym większa niestabilność wkrada się w zawieszenia.

Yamaha Tricity 300: dobra na zimne dni

W zimne dni dodatkowa przyczepność jest nie do przecenienia, więc jeśli chciałbyś jeździć cały rok, to Tricity 300 jest dobrym, choć nie idealnym pomysłem. Biorąc pod uwagę taki cel użytkowania, Yamaha mogłaby doposażyć Tricity 300 w seryjne podgrzewane manetki lub choćby w termometr w kokpicie. Tym bardziej że cena 35 300 zł pozwala stawiać wymagania w kwestii wyposażenia. Przykład? Choćby żarówkowe kierunkowskazy. To cena za dodatkowe koło, które niczym trzecie oko czuwa nad tobą w każdych warunkach.

Yamaha Tricity 300 2021Fot. Jacek Hanusz
Tricity 300 to duża maszyna. Momentami nawet za duża, gdy wjedziesz między auta.

REKLAMA

Dane techniczne Yamaha Tricity 300 (2020)

Silnik: chłodzony cieczą, jednocylindrowy, rozrząd SOHC, 4 zawory na cylinder, wtrysk paliwa, Euro 5.
Przeniesienie napędu: automatyczna przekładnia CVT.
Śr. cylindra x skok tłoka 70,0 x 75,9 mm
Pojemność skokowa 292 cm3
Stopień sprężania 10,9:1
Moc maks. 27,2 KM (20,6 kW) przy 7250 obr/min
Maks. moment obr. 29 Nm przy 5750 obr/min
Rama: podwójna, kołyskowa, ze stali.
Zawieszenia: przód – podwójny widelec teleskopowy z systemem zwrotnic i przegubów, tył – dwuramienny wahacz, dwa amortyzatory, regulowane wstępne napięcie sprężyn.
Hamulce: przód – 2 tarcze, śr. 267 mm, zaciski 1-tłoczkowe, tył – 1 tarcza, śr. 267 mm, zacisk 2-tłoczkowy, ABS.
Rozmiary opon p/t 2 x 120/70-14 / 140/70-14
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1595 mm
Dł./szer./wys. 2250/815/1470 mm
Wysokość kanapy 795 mm
Masa z paliwem 239 kg
Poj. zbiornika paliwa/rezerwa 13 l
Cena ok. 35 300 zł (jesień 2020 r.)

 

zobacz galerię

Zobacz również:
Debiut rzędowego twina KTM-a można uznać za udany. Po Duke’u trafił on do 790 Adventure’a. Teraz czas na większą wersję – przed tobą staje KTM Adventure 890.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA