[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.8

Yamaha XVS 950 A Midnight Star 2009

Ile kosztuje wolność? Dla wielu jest bezcenna. Midnight Star 950 dowodzi, że do szczęścia wystarczy 40 900 zł.

Niezależnie od tego, co aktualnie jest na topie, nie słabnie popularność cruiserów i chopperów. Dlaczego? A kto to wie! Jedno jest pewne: te bike’i są wiecznie żywe, jak Mick Jagger. Niezmienny jest styl, od czasu do czasu zmienia się w nich tylko to, czego nie widać – technika.

REKLAMA

Pod koniec ubiegłego roku rodzina Midnight Starów powiększyła się o najmniejszego – XVS-a 950 A. Już wsiadanie zapowiada, że wszyscy będą się na nim dobrze czuli. Powodem jest nie tylko niska kanapa (680 mm), ale również wygodna kierownica, wygięta na kształt różdżki. Talia motocykla jest smukła, a maszyna mimo sporej masy (276 kg) jest bardzo dobrze wyważona.



Zapinam jedynkę i jazda
Kolejne biegi wskakują głośno, ale precyzyjnie. Japończycy nie odpuścili chłodzonemu powietrzem twinowi: cztery zawory w każdej z głowic, cylindry pokryte ceramiczną warstwą, czterootworkowe wtryskiwacze oraz kute tłoki to elementy, o których przed kilku laty w cruiserach można było tylko pomarzyć. Silnik o kącie rozchylenia cylindrów 60O jest dynamiczny i oszczędny: średnio łyka 4,2 l paliwa na 100 km. Spory moment przy niskich obrotach zachęca do lajtowej jazdy. Maksymalnie osiąga on wartość 82 Nm przy 3200 obr/min, co na najwyższym, piątym biegu oznacza jazdę z prędkością 100 km/h. Gdy zepnie się do galopu 53 KM, mały Midnight Star rozpędzi się do setki w 7,3 s. Z takimi osiągami naprawdę da się spokojnie żyć.

No dobrze, a co z good vibrations? W Yamasze postanowiono, żebym poczuł puls twina. Zrezygnowano więc z wałka wyrównoważającego, a kolejność zapłonów widlastej dwójki ma powodować charakterystyczne, choć stanowczo zbyt ciche brzmienie. Grube gumowe dywaniki na podłogach oraz silentbloki w mostkach kierownicy oszczędzają nieprzyjemnych wibracji.

     
Silnik błyszczy chromem i imponuje niewielkim zużyciem paliwa. Poziom wibracji w normie, jak na cruisery oczywiście.  Przedni hamulec Midnight Stara wymaga silnej ręki. Opony założone na testowym bike’u gwarantowały sporo emocji, szczególnie na mokrym. 210 km/h to szczyt marzeń. 54 KM rozpędzają Gwiazdę Północy do maksymalnych 154 km/h.


Iskry spod podłóg
Mimo szerokiej kierownicy, Midnight Star prowadzi się lekko i precyzyjnie. Na dziurach amortyzator przekazuje krótkie i twarde strzały w kręgosłup. Dla odmiany widelec zestrojono miękko i komfortowo. Niebezpiecznie robi się za to na winklach, gdy niskie podłogi krzeszą snop iskier.

A co gdy spóźniony spieszysz się na własny ślub? Hamulce są całkiem OK. Tylny jednotłoczkowy zacisk pływający działa precyzyjnie. Podobnie jest z przodem, lecz w tym przypadku o wiele lepiej działa on po kilkakrotnym hamowaniu.

Ale jaka jest właściwie cena wolności? Yamaha jest najdroższym bike’em w klasie, ale jej serducho ma największą pojemność. Za 1 cm3 przyjemności trzeba zapłacić 43 zł. Konkurenci nie są dużo tańsi.

REKLAMA

REKLAMA

Niezależnie od tego, co aktualnie jest na topie, nie słabnie popularność cruiserów i chopperów. Dlaczego? A kto to wie! Jedno jest pewne: te bike’i są wiecznie żywe, jak Mick Jagger. Niezmienny jest styl, od czasu do czasu zmienia się w nich tylko to, czego nie widać – technika.

REKLAMA

Pod koniec ubiegłego roku rodzina Midnight Starów powiększyła się o najmniejszego – XVS-a 950 A. Już wsiadanie zapowiada, że wszyscy będą się na nim dobrze czuli. Powodem jest nie tylko niska kanapa (680 mm), ale również wygodna kierownica, wygięta na kształt różdżki. Talia motocykla jest smukła, a maszyna mimo sporej masy (276 kg) jest bardzo dobrze wyważona.



Zapinam jedynkę i jazda
Kolejne biegi wskakują głośno, ale precyzyjnie. Japończycy nie odpuścili chłodzonemu powietrzem twinowi: cztery zawory w każdej z głowic, cylindry pokryte ceramiczną warstwą, czterootworkowe wtryskiwacze oraz kute tłoki to elementy, o których przed kilku laty w cruiserach można było tylko pomarzyć. Silnik o kącie rozchylenia cylindrów 60O jest dynamiczny i oszczędny: średnio łyka 4,2 l paliwa na 100 km. Spory moment przy niskich obrotach zachęca do lajtowej jazdy. Maksymalnie osiąga on wartość 82 Nm przy 3200 obr/min, co na najwyższym, piątym biegu oznacza jazdę z prędkością 100 km/h. Gdy zepnie się do galopu 53 KM, mały Midnight Star rozpędzi się do setki w 7,3 s. Z takimi osiągami naprawdę da się spokojnie żyć.

No dobrze, a co z good vibrations? W Yamasze postanowiono, żebym poczuł puls twina. Zrezygnowano więc z wałka wyrównoważającego, a kolejność zapłonów widlastej dwójki ma powodować charakterystyczne, choć stanowczo zbyt ciche brzmienie. Grube gumowe dywaniki na podłogach oraz silentbloki w mostkach kierownicy oszczędzają nieprzyjemnych wibracji.

     
Silnik błyszczy chromem i imponuje niewielkim zużyciem paliwa. Poziom wibracji w normie, jak na cruisery oczywiście.  Przedni hamulec Midnight Stara wymaga silnej ręki. Opony założone na testowym bike’u gwarantowały sporo emocji, szczególnie na mokrym. 210 km/h to szczyt marzeń. 54 KM rozpędzają Gwiazdę Północy do maksymalnych 154 km/h.


Iskry spod podłóg
Mimo szerokiej kierownicy, Midnight Star prowadzi się lekko i precyzyjnie. Na dziurach amortyzator przekazuje krótkie i twarde strzały w kręgosłup. Dla odmiany widelec zestrojono miękko i komfortowo. Niebezpiecznie robi się za to na winklach, gdy niskie podłogi krzeszą snop iskier.

A co gdy spóźniony spieszysz się na własny ślub? Hamulce są całkiem OK. Tylny jednotłoczkowy zacisk pływający działa precyzyjnie. Podobnie jest z przodem, lecz w tym przypadku o wiele lepiej działa on po kilkakrotnym hamowaniu.

Ale jaka jest właściwie cena wolności? Yamaha jest najdroższym bike’em w klasie, ale jej serducho ma największą pojemność. Za 1 cm3 przyjemności trzeba zapłacić 43 zł. Konkurenci nie są dużo tańsi.

zobacz galerię

Zobacz również:
Serce i rozum najczęściej chcą czegoś odmiennego. Ale nie tym razem. Yamaha Tracer 900 GT jest połączeniem cech, które zadowolą zarówno wymagania rozsądku, jak też porwą serce i napompują je adrenaliną.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij