REKLAMA

Zontes 310 X - test, opinia, cena, dane techniczne, galeria

Ładna sylwetka, przyzwoite wykonanie, niezłe wyposażenie i żwawy silnik. Czy to wystarczy, by Zontes 310 X podbił serca motocyklistów?

Mimo że to tylko „300” Zontes wygląda na poważny motocykl turystyczny.

Zontes 310 X może się podobać. Proporcjonalna, agresywna sylwetka – czyżby jej twórca zapatrzył się na MV Agustę Turismo Veloce lub BMW S 1000 XR? Fajne detale, dobrze spasowane plastiki i ogólnie porządne wykonanie – to wszystko sprawia, że pierwsze wrażenie jest naprawdę dobre.

Także wyposażenie jest niczego sobie: wyświetlacz TFT, na którym możesz wybrać wygląd kokpitu (są cztery możliwości), elektrycznie podnoszona szyba (dwie pozycje), bezkluczykowy system odpalania i blokowania kierownicy, ABS Boscha, port USB, regulowane klamki, podświetlane przełączniki, światła LED – sporo tego.

Przez dłuższy czas oglądałem Zontesa z każdej strony i trudno było mi się do czegoś przyczepić. Wreszcie znalazłem: od krzykliwej biało-czerwonej wersji bardziej spodobała mi się ta w niebieskim malowaniu. Ponadto sety podnóżków pasażera mogłyby tak bardzo nie zasłaniać ładnego wydechu. Jednak jak na maszynę za 18 299 zł zaskoczenie na plus było spore.

Zobacz również: test porównawczy BMW G 310 R vs Yamaha MT-03

Zontes 310 X 2020Fot. Jacek Hanusz
Centrum dowodzenia. Wygląd kokpitu możesz ustawić, wybierając jedną z czterech wersji. Każda jest ładna, lecz w słońcu wszystkie są nieczytelne.
Zontes 310 X 2020Fot. Jacek Hanusz
To nie gra komputerowa, to kokpit z menu w języku chińskim – dla wybranych. Na szczęście łatwo wrócić do wersji europejskiej.

REKLAMA

REKLAMA

Zontes 310 X: wrażenia z jazdy

Mimo że do ułomków nie należę, miejsca mam sporo. Zresztą Zontes 310 X jest całkiem sporym i poważnie wyglądającym motocyklem. Stopniowana kanapa jest twarda, ale wygodna i w połączeniu z wysoko wypuszczonym zbiornikiem sprawia wrażenie, jakbym siedział nie na motocyklu, lecz w nim. Kanapa ogranicza wprawdzie możliwość zmiany pozycji, mimo to 150 km za jednym zamachem to nie problem.

Wsparta na długich mostkach, wysoka kierownica zmusza do wyciągnięcia rąk, mimo to dobrze leży w dłoniach i pozwala przyjąć neutralną pozycję. Z kolei podnóżki są umieszczone zaskakująco nisko, co sprawia, że na Zontesie 310 X siedzi się trochę jak na krześle. Lusterka zapewniają dobry wgląd w to, co dzieje się z tyłu.

Odpalam. Dwa kliknięcia w czerwony guzik odblokowują kierownicę i budzą do życia kokpit. Po naciśnięciu rozrusznika silnik budzi się do życia ze żwawym, choć nieco mdłym terkotaniem. Wsłuchując się w niego zamykam klapkę wlewu paliwa, którą niechcący otworzyłem. Do otwierania wlewu paliwa i kanapy służą bowiem osobne guziki na prawej końcówce kierownicy. Jest tam też tajemniczy guzik ECO. Na lewej umieszczono sterowanie szybą i przyciski obsługujące kokpit.

Zontes 310 X 2020Fot. Jacek Hanusz

Zontes 310 X: pełna moc!

Ruszam. Silnik Zontesa 310 X chętnie wchodzi na obroty i robi dobry użytek ze swych 35 KM. Jedynka jest krótka, kolejne biegi wskakują lekko. W trasie maszyna bez wysiłku trzyma tempo 110–120 km/h i jest całkiem elastyczna. Zontes ochoczo przyspiesza, jednak powyżej 120 km/h jego wigor słabnie. Wprawdzie rozpędza się jeszcze do 140, a na autostradzie po dłuższej walce nawet do zegarowych 160 km/h, jednak to nie jego bajka. Na budżetową „300” to jednak całkiem przyzwoicie.

Podczas jazdy w słońcu pojawia się pierwszy zgrzyt – wyświetlacz robi się całkowicie nieczytelny. Cóż, życie... Jeżeli chodzi o prowadzenie nie jest źle, bo przy prędkościach poniżej setki zawieszenia spokojnie wybierają nierówności. 310 X nieźle radzi sobie też w zakrętach, dając lekko przekładać się ze złożenia w złożenie. Maszyna jest stabilna, poręczna i całkiem komfortowa.

Niestety przy ostrzejszej jeździe powyżej 100 km/h zawieszenia szybko się poddają, zwłaszcza przód. Prowadzenie w zakrętach robi się wtedy niepewne – trzeba pilnować toru jazdy, ponadto centralny amortyzator na większych nierównościach i uskokach przekazuje więcej uderzeń na tyłek bikera. Natomiast jeśli będziesz trzymał się turystycznego tempa, będziesz cieszył się jazdą.

Zobacz również: motocykl używany Kawasaki Ninja 250

Zontes 310 X 2020Fot. Jacek Hanusz
Nieźle dobrane proporcje, agresywna linia, ładny wahacz i wydech – Zontes 310 X może się podobać.

Zontes 310 X : ile to pali?

Zwłaszcza że w razie czego w sukurs przychodzą niezłe, choć nieco tępe i bez wyraźnego punktu zadziałania hamulce wspierane przez ABS Boscha. Jeśli chodzi o osłonę przed wiatrem, jest tak sobie. Regulowana elektrycznie szyba robi co może, jednak żadne z dwu ustawień nie zapobiega mocnym turbulencjom wokół kasku.

Co jeszcze? Choćby to, że nie zauważyłem najmniejszej różnicy – pomijając zmianę wyświetlanej w kokpicie zielonej litery S na E – między trybami jazdy Sport i Eco. Reakcje na gaz i kop były dokładnie takie same.

Jeśli chodzi o zużycie paliwa, to Zontes 310 X zaskoczył mnie po raz kolejny – mimo że ważę grubo ponad stówę, to przy ostrym traktowaniu wypił średnio 3,6 l/ 100 km, co daje mu zasięg ponad 400 km na jednym zbiorniku.

Zontes 310 X 2020Fot. Jacek Hanusz
Przełączniki Są podświetlane. Czerwony z kłódką włącza zasilanie i blokuje kierownicę. Zagadką dla mnie pozostaje klawisz ECO...
Zontes 310 X 2020Fot. Jacek Hanusz
Niezłe wyposażenie. Regulowane klamki w maszynie za niecałe 20 tysięcy to miły dodatek.

Zontes 310 X - ocena końcowa

Za 19 199 złotych dostajesz kawał nieźle wykonanego motocykla z dynamicznym silnikiem i sporym zasięgiem. Można się wprawdzie przyczepić do paru drobiazgów, nie wiadomo też, jak będzie z trwałością, awaryjnością i serwisem, jednak w przypadku Zontesa 310 X zalety dominują nad znakami zapytania.

Teraz zostaje tylko przekonać polskich motocyklistów do egzotycznej marki i mieć nadzieję, że trwałość tego motocykla jest na wysokim poziomie.

REKLAMA

Dane techniczne Zontes 310 X

Silnik: Jednocylindrowy, czterosuwowy, chłodzony cieczą, rozrząd DOHC, cztery zawory na cylinder, wtrysk paliwa.
Przeniesienie napędu: mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre, skrzynia sześciobiegowa, łańcuch O-ring.
Śr. cylindra x skok tłoka 80 x 62 mm
Pojemność skokowa 312 cm3
Stopień sprężania 12,5:1
Moc maks. 35 KM (26 kW) przy 9500 obr/min
Maks. moment obrotowy 30 Nm przy 7500 obr/min
Rama: grzbietowa ze stali.
Zawieszenia: przód – nieregulowany widelec upside-down, tył – aluminiowy wahacz wleczony z bezpośrednio mocowanym amortyzatorem, regulowane napięcie wstępne sprężyny.
Hamulce: przód – 1 tarcza, zacisk 2-tłoczkowy, tył – 1 tarcza, zacisk jednotłoczkowy, ABS Boscha.
Rozmiary opon p/t 110/70 R 17 / 160/60 R 17
WYMIARY I MASY  
Rozstaw osi 1390 mm
Wys./dł./szer. 1127 x 2034 x 755 mm
Wysokość kanapy 795 mm
Masa z paliwem 159 kg
Poj. zbiornika paliwa 15 l
Cena 19 199 zł

zobacz galerię

Zobacz również:
Weź sportowy silnik, wstaw go w masywną aluminiową ramę i uzupełnij sztywnymi zawieszeniami. Całość przypraw owiewkami i komfortową ergonomią. Oto recepta na maszynę turystyczną w sportowym stylu. Na pewno zadziałała ona w przypadku Suzuki GSX-S 1000 F.
ZOBACZ WIĘCEJ

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA